"Mam tatuaż w bardzo ciasnym miejscu", "myślę o jej arbuzach", "zróbmy to na parterze", zachwalanie ananasa, który ma poprawiać smak nasienia, a także "umiesz kręcić pupą" zaśpiewane dziewczynce prosto w twarz. To wszystko można było zobaczyć w sobotę w TVP 2 przed 23:00. Jacek Kurski zaserwował polskim dzieciom ordynarną seksualizację na niespotykaną skalę

W weekend 10 i 11 sierpnia odbyła się druga edycja Festiwalu Muzyki Tanecznej organizowanego przez Telewizję Publiczną oraz samorząd Kielc. O zeszłorocznej edycji pisaliśmy w tekście: Kurski tańczy jak szalony. Czy telewizja publiczna powinna wspierać disco polo? W tym roku incydent z udziałem grupy Weekend rzucił na festiwal zupełnie nowe światło.

Podczas wykonywania utworu „Jesteś zajebista” (na potrzeby TVP zmieniono wersy na „Jesteś zarąbista”) wokalista Radosław Liszewski, zszedł do widowni i kucnął obok kilkuletniej dziewczynki. I zaśpiewał w jej stronę:

„Umiesz kręcić pupą, fajnie ruszasz się. Obiektem pożądania właśnie stałaś się”.

O wydarzeniu zrobiło się w internecie głośno w niedzielę 11 sierpnia. Redakcja plotkarskiego portalu Pudelek poprosiła Liszewskiego o wyjaśnienie swojego zachowania. Odpowiedź piosenkarza nie wskazuje na to, by był  jakkolwiek zmieszany:

„To był przypadek, po prostu podszedłem do ludzi, dziewczynka była wystraszona, chciałem, żeby się uśmiechnęła. Bez przesady. Równie dobrze mogłyby być to panie pod 70-tkę. I to też można byłoby uznać za dziwne. Fajnie było w tych Kielcach, fajna energia, prawie miesiąc temu wyprzedane bilety. Moc i energia!”.

PiS kocha disco polo, ale nie edukację seksualną

Nobilitacja muzyki disco polo wpisuje się w antyelitarystyczny profil Prawa i Sprawiedliwości. W maju Jarosław Kaczyński w tych słowach przemawiał na pikniku, który miał się zakończyć koncertem Bayer Full:

„To nie jest tak, że ja nie znam tych piosenek, może nie wszystkie, ale wiele znam. Wcale się tego nie wstydzę, bo to tylko ludzie, którzy mają kompleksy się takich rzeczy wstydzą, a ja kompleksów nie mam. I wy państwo też nie macie. Jeszcze raz: niech żyje Polska, niech żyje silna Polska!”

Jak argumentują jednak badaczki i badacze muzyki i kultury popularnej, z disco polo już dawno zdjęto odium wstydu i niewiele ma ono wspólnego z tzw. kulturą ludową.

  • zobacz fragment eseju Olgi Drendy o disco polo

    „Dzisiaj podział przebiegający mniej więcej na linii duże/małe miejscowości, wykształceni słuchacze rocka/dyskoteki dla wykluczonych, znacznie się rozmył. Co prawda piosenek disco polo nie słyszymy na co dzień w największych stacjach radiowych, ale kluby dla miłośników tego gatunku weszły do centrów dużych miast, gdzie część publiczności stanowią studenci, wysokobudżetowe festiwale discopolowe odbywają się w łódzkiej Atlas Arenie czy w Arenie Lublin, lider grupy Boys Marcin Miller wystąpił w „Tańcu z Gwiazdami”, a w programie Viva TV znalazła się lista przebojów „Disco Ponad Wszystko”. Obecnie muzyka ta nie tylko w znacznym stopniu pozbyła się pieczątki pariasa, uległa globalizacji i stylistycznemu ujednoliceniu (…) Dla jej odbiorców to gatunek funkcjonalny, służący do tańca i niezobowiązującej zabawy, co nie wyklucza również innych gustów”

    fragment eseju „Drugi obieg polskiej piosenki” Olgi Drendy, całość na Dwutygodniku

O ile jeszcze wykonawcy w rodzaju Zenona Martyniuka śpiewają delikatnymi głosami sentymentalne piosenki o miłości, o tyle nowy nurt nie opiera się już na romantycznej piosence podwórkowej, ale dosadnych tekstach i mocnym elektronicznym bicie. Tak właśnie było w Kielcach.

O ile politykom PiS nie przeszkadza prostacka rubaszność, a momentami ordynarna dosłowność tej muzyki, o tyle wpadają w święte oburzenie na samą nazwę „edukacja seksualna”. Ich zdaniem narażenie dzieci na kontakt z edukacją prowadzi do ich seksualizacji. W marcu 2019 Dariusz Piontkowski, obecnie minister edukacji, mówił w TVP Białystok, że to „próba wychowania dzieci, które zostaną oddane w jakimś momencie pedofilom”. W prawicowej narracji edukacja seksualna ma również:

  • zachęcać dzieci do przedwczesnego podjęcia inicjacji seksualnej;
  • być przyczyną nastoletnich ciąż;
  • podważać tradycyjne wartości i ład moralny;
  • wymuszać akceptację dla – jak to ujmują – „niestandardowych zachowań seksualnych”.

Na pierwszy rzut oka firmowany przez TVP i kielecki samorząd festiwal, oglądany także przez dzieci na widowni i przed telewizorami, podpadał pod pierwsze trzy zarzuty.

„Myślę o jej arbuzach”

Na rozgrzewkę zespół MIG w utworze „Miód malina” rozbudził wyobraźnię:

„Takiej seksownej lali, nie było dawno tu.
Jej widok mnie zniewolił, aż mi zabrakło tchu.
Co to jest za dziewczyna, czy ktoś podpowie mi?
Gdy ciało swe wygina – miód malina!
I nie ma drugiej takiej, co ciało takie ma.
Nie mogę się powstrzymać – miód malina!”.

Występujący tego wieczoru inny zespół Łobuzy bardziej szczegółowo opisywał, co tak konkretnie podoba im się w ciałach kobiet.

“Bo ty chcesz łobuza, a ja myślę o arbuzach”

– wyśpiewywał wokalista. O czym myślał wtedy Jacek Kurski bawiący się na widowni?

„Kto by pomyślał, że zakocham się
Ona tak bardzo kręci mnie
Cudna, seksowna mówię Wam
Takie to szczęście teraz mam

Pocałować dziś cię chcę
Nie chcesz wiedzieć, jak i gdzie
Zaszalejmy chociaż raz
Niech nas nie obchodzi czas.

Ale ale Alexandra
Ale ale ale ładna
Taka taka taka skromna
Taka taka seksi bomba”.

– zawodził z kolei zespół Andre zostawiając dziewczynki oglądające występ z kołaczącym się w głowie pytaniem, co to właściwie znaczy być jednocześnie „i skromną, i seksi bombą”.

Tancerze „robią to na parterze”

“Drodzy państwo, Elwira została wybraną najseksowniejszą wokalistką muzyki disco polo!” – zapowiadał występ zespołu Mejk konferansjer. Ucieszona pani Elwira dała prowadzącemu soczystego całusa.

“Oh, wow, zrobiło się barrrdzo gorąco” – zakrzyknął obcałowany, ale Elwira już pognała na scenę ubrana w opinający ciało czerwony kombinezon znanej marki sportowej na A.

Razem z nią wbiegli tancerze i zaczęli razem występ w takt piosenki:

“Zróbmy to na parterze,
Niech sąsiedzi walą, walą do drzwi.
Zróbmy to na parterze,
Ja nie wierzę, ale dym!

Zróbmy to na parterze,
O, o, o!
Zróbmy to na parterze,
O, o, o!”

Żeby było jasne o robieniu czego na parterze jest piosenka, wokalistka zawodziła i postękiwała, a tancerze pokazali, jak sprowadzają tancerki do parteru i symbolicznie się na nich pokładają. Miało być seksi, wyszło na pewno nieskromnie.

Po co pić sok z ananasa?

Ciekawych rzeczy dzieci obecne na widowni mogły się dowiedzieć również z piosenki „Ona lubi pomarańcze” z zespołu After Party.

„Ona lubi pomarańcze
Lubi kiedy nago tańczę
Jak poleje jej szampana
Tańczy do białego rana
Chodzę za nią już jeden długi rok
Chodź, zrobimy szybki skok w bok
Tylko ty masz to czego nie ma nikt
Urodę, uśmiech i szałowy styl

Kocham się w tobie od pierwszej klasy
Dla ciebie jem codziennie ananasy
Bo po ananasie słodki smak ma się
Bo po ananasie słodki smak ma się
Bo po ananasie słodki smak ma się
Bo po ananasie”

Na nagraniu z koncertu widać (ok. 8:30) jak dwie dziewczynki nie starsze niż 13 lat śpiewają frazy o ananasach. Co w tym dziwnego?

Otóż, wokalista śpiewa o smaku swojego nasienia, które, jak głosi miejska legenda, będzie słodsze właśnie dzięki spożywaniu dużej ilości ananasa. Co ma oczywiście przekładać się na większy komfort partnerki zaspokajającej go oralnie.

Młode dziewczyny mogły się także oduczyć asertywności przy nacisku partnera na seks dzięki piosence „Buzi to za mało” zespołu Extazy.

„Jak ty działasz na mnie pewnie o tym nie wiesz,
Słodkie pocałunki dzisiaj jestem w niebie.
Narasta już ciśnienie, Ty spełnij me marzenie,
I bez oporów oddaj się.

(..)

Buzi to za mało, ja dziś pragnę więcej,
Kochanie czuję twoje ciepłe ręce.
To za mało nie tego oczekuję,
Powiedz skarbie czemu się hamujesz.

Na szczęście w ostatniej chwili pojawił się stary, co pozwoliło na rozwiązanie problemu i zastosowanie wyjątkowego rymu „taty – róg chaty”.

(…)

Jakie zaskoczenie w oczach twego taty,
Widząc nagość córki w rogu chaty.
Opadło już ciśnienie i tylko mam marzenie,
aby ulotnić szybko się”.

O tym, jak wielka jest rozpacz dziewczyny rzuconej przez chłopaka, któremu nadaremno oddała swe serce śpiewały z kolei wokalistki zespołu Top Girls. W utworze „Mleczko” opowiadały do jakich poświęceń posunęła się zakochana dziewczyna:

“Abyś mnie zauważył
Mam 7 tatuaży
A jedne w bardzo ciasnym miejscu
(Co bolało)”.

TVP 2 podawało informację, że w sobotę i niedzielę festiwal oglądało ponad 2 miliony widzów. Nie wiemy, jakąś część z nich stanowiły osoby małoletnie, ale istnieje poważna obawa, że doszło do niekontrolowanej seksualizacji dzieci na ogromną skalę.

Na usprawiedliwienie można jedynie odnotować, że z kontekstu piosenek można było wyczytać, że chodzi jednak o normalne, polskie, heteronormatywne relacje seksualne. Uf!

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

  1. Adam Spaski

    No chyba Was w tym OKU pogięło. Temat dobry na mema, a nie sążnisty artykuł, w którym nie macie nic do powiedzenia. Miała być zwalająca z nóg ironia, a wyszedł redakcyjny upierdek. Szkoda tak inteligentnych dziewczyn na pisanie takich bzdetów z pracowitym cytowaniem dość niewinnych tekstów, które jakoś nie chcą wspierać na siłę postawionej tezy.
    Było słynne „Słoń a sprawa polska” teraz jest wszechobecne w OKU „PIS a …”
    Oburzanie się Pionkowskiego na seksualizację dzieci w wyniku edukacji seksualnej jest oczywiście idiotyczne, bo pierwszy z brzegu teledysk bardziej seksualizuje obrazem niż jakiekolwiek słowa seksedukatora. Każdy dzieciak może sobie obejrzeć filmiki Seksmasterki i dziesiątek innych ekspertek reklamujących np. uroki seksu analnego dla początkujących, nie mówiąc o łatwo dostępnych stronach z filmami porno i ich darmowymi „próbkami handlowymi”.
    Na odreagowanie po tych duperelach odsłuchałem sobie kultowego Skubikowskiego „Weź to do buzi”. Jakoś nie kojarzyło mi się żadną partią.
    Ciekaw jestem ilu świętoszków naprawdę się oburzy?

  2. Jerzy Pawelski

    @Adam Spaski
    Facet, którego szczytem argumentacji są sformułowania typu "upierdek" i "bzdet" raczej nie powinien pouczać innych o jakości tekstów.
    Oczywiście, disco polo to nie muzyka partyjna, ale związki są wyraźne i wskazane w tekście. Artykuł dotyczy koncertu (jednego z licznych) finansowanego i transmitowanego przez partyjną (choć formalnie publiczną) TV. Sam Wódz utożsamia tę muzykę z silną Polską. Zespoły tego nurtu często przygrywają na partyjnych piknikach.
    Teksty wcale nie są takie niewinne. Promują seks przed- i pozamałżeński, czyli grzech ciężki, a ich jakość jest zbrodnią na języku ojczystym. Chętnie zobaczyłbym biskupa Jędraszewskiego z ogniem w oczach gromiącego "ideologię Disco-Polo", która prowadzi do zagłady cywilizacji (co biorąc pod uwagę popularność i zasięg tej muzyki jest o wiele bardziej prawdopodobne niż "promocja homoseksualizmu" przez rachityczne marsze LGBT), albo tego dzieciaka z Płocka, przeganiającego Zenka Martyniuka ze sceny krzyżem owiniętym różańcem.

  3. Gabriela Klimek

    Przez kilka lat pracowałam w szkole na wsi. Szkolne dyskoteki w rytm tych przebojów to przeżycie niezapomniane. Wszystkie dzieci- tak dzieci 8,9,10- lenie wyśpiewują wszystkie te teksty pełnym głosem. Zmiana repertuaru często kończyła imprezę. Uczniowie chcieli się bawić tylko przy tym i jeżeli oni wybierali muzykę zawsze wybierali disco polo. Zawsze…

  4. Adam Spaski

    @ Jerzy Pawelski
    Jeśli uważasz, że upierdek i bzdet to szczyty mojej argumentacji, to chyba inne słowa były dla ciebie za trudne. „Muzyka” Disco Polo, którą osobiście gardzę to nurt ludyczny, który jest jednym z elementów kultury. Ignorowanie go, byłoby niezrozumiałym zakłamaniem władzy i odbieraniem ludziom tego, czego potrzebują. Skoro nie zamykają jednocześnie filharmonii, to mogą wspierać i to. Zawsze można włączyć inny kanał lub iść na inny koncert. Nie słucham, ale mam wrażenie że disco jest raczej z definicji dość niewinne obyczajowo w porównaniu np. z hip hopem, rapem, a nawet zwykłym popem, gdzie sporo jest seksu i dragów. I can’t get know satisfaction nie było opisem wrażeń z lektury „Czarodziejskiej góry” Manna. Podobnie Light my fire. I tysiące innych. Nawet 14-letnia Roxie (imię jak z pornola) wyśpiewuje coś nieprzyzwoitego o relacjach męsko-damskich.
    Językowo to większość piosenek jest zbrodnią. Nawet kultowy Jacek Cygan pisał bzdury w rodzaju „wypieki na czole” (zamiast na policzkach), „to nie ja skradłam drzewo (zamiast jabłko) – byleby się rymowało. Taka to już prymitywna poetyka stale gwałcąca język.
    Bardzo ciekawa propozycja zaproszenia Jędraszewskiego i chłopaka z Płocka (ciekawe, czy słucha tylko pieśni maryjnych i ozowych)
    A z tym facetem to ostrożnie. To co sugeruje imię i nazwisko to może tylko płeć biologiczna albo – wręcz przeciwnie – kulturowa, albo cholera wie co. Ostatecznie jesteśmy na stronie OKA. Tu zdarzyć się może każda niespodzianka.
    Ale ok. Skruszony przepraszam przemiłą autorkę i ambitną redakcję. Ten głęboki tekst skłania do naprawdę niezwykle finezyjnych refleksji. Po jego lekturze poczułem jak moje człowieczeństwo wzniosło się na wyższy poziom. Bez wątpienie stałem się bardziej świadomym wyborcą. Teraz już z pewnością nie zagłosuję na PIS. Dziękuję Wam z całego serca.

  5. Adam Spaski

    @ Jerzy Pawelski
    Wątek wybiórczości potępień zjawisk zagrażających religii katolickiej w wydaniu obrońców wiary w rodzaju Jędraszewski czy młody Jakub Baryła jest naprawdę niezwykle ciekawy. Zupełnie serio sugeruję zwrócenie się z apelem do pasterzy Kościoła Katolickiego, członków rządu (szczególnie tych z Opus Dei), wiernych z zacięciem apostolskim i aktywistów w rodzaju Kai Godek, aby byli bardziej konsekwentni i zaproponowali przynajmniej jakąś uchwałę w sejmie potępiającą wszechobecność treści niezgodnych z religią i moralnością chrześcijańską. Ci dziennikarze tacy jacyś niepomysłowi – dlaczego Justyna Dobrosz Oracz nie pyta na korytarzach sejmowych np. Jana Marię Jackowskiego, czy potępił koncert Disco Polo w Kielcach?

  6. First One

    W pełni się zgadzam z autorem tekstu. To co się działo w TVP to jest obrzydliwa propaganda pedofilii. Dorosły facet bezwstydnie wygaduje prosto w twarz nieletniej dziewczynki obrzydliwe teksty. To, plus obrazy, jakie widzieliśmy w Płocku i Białymstoku, gdzie dzieci wulgarnie atakują uczestników marszu razem ze swoimi rodzicami dobitnie pokazuje, że polskie społeczeństwo stacza się do poziomu jaskiniowców. Ku zadowoleniu PISu.

  7. Adam Spaski

    @ Katarzyna Witkowska Dzięki ! Inspirujące opracowanie, warte lektury. Pomysł z krucjatą przeciw disco polo nie był niestety mój ( a szkoda, bo bardzo ciekawy), tylko Jerzego Pawelskiego. Dobrze obnaża obłudę KK. Ciekawe, czy któryś z tych materiałów na męczennika odważyłby się przyjechać na taki festiwal i zacząć odprawiać swoje egzorcyzmy? Czy wolą to bezpiecznie robić przed siedzibą Wyborczej?
    Przypomnienie bara bara bara riki tiki tak, jeśli masz ochotę, daj mi jakiś znak – bezcenne. I pomyśleć, że jest tyle bezsensownych poradników podrywania, a tu taka złota recepta.
    Idąc z duchem czasu ktoś nawet przerobił:
    Bara bara bara riki tiki taka jeśli masz ochotę, poliż mi siusiaka
    Też genialne
    Polecam ten kolejny tekst do poddania krytycznej analizie na stronie OKA

  8. Adam Spaski

    A swoją drogą czy redakcja OKA spełniając swój obywatelski obowiązek nie powinna wystąpić do Rady Mediów Narodowych, że TVP która miała promować wartości chrześcijańskie sprzeniewierzyła się swojej misji i propaguje – jak słusznie zauważył Jerzy Pawelski – seks przed i poza małżeński? I na dodatek – na co zwróciła uwagę Dominika Sitnicka – seksualizuje i deprawuje dzieci?
    I po konsultacji z Ewą Siedlecką i prof. Płatek zgłosić sprawę do prokuratury, czy to nie obraża uczuć religijnych, bo przecież Jezus wyraźnie mówił, Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je.

  9. Andrzej Lisiak

    To jest zaledwie mały fragmencik szerszego zjawiska jakim jest parszywienie kultury.
    Zaś wszystko dlatego, że na decydenckie stanowiska w kulturze dostały się BEZTALENCIA, które dbają to by żaden przebłysk autentycznego talentu się nie przebił i nie przykrył ich często do kultury przemycanych wypocin.
    Byłem na kilku grupach poetyckich założonych przez grafomanów, którzy tworzyli kółka wzajemnej adoracji ciągnąc poetykę polską w dół.
    W piosence jest to samo. Autorzy bzdetów jako jurorzy promują wyłącznie tandetę.

  10. Adam Spaski

    Właściwie to jest mi głupio za mój nadmierny i nietaktownie wyrażony krytycyzm wobec tego tekstu. I wobec jego autorki – pani Dominiki. Zupełnie słusznie zwrócił mi uwagę pan Jerzy Pawelski. W sumie chciała w nieco lżejszej i ironicznej formie obnażyć zakłamanie PIS-u w kwestiach edukacji seksualnej i chyba jej się to udało, więc może bez sensu się czepiam. Ironicznie dokuczam czasem OKU, bo je lubię.
    Jednak to, że Kaczyński „nie ma kompleksów” i akceptuje muzykę disco polo (choć nie zna wszystkich tekstów) ma się nijak do np. kontrowersyjnych zapisów z tzw. matrycy WHO o informowaniu dzieci 0-4 na temat masturbacji.
    Ale odmawianie starszym dzieciakom porządnej edukacji seksualnej przy jednoczesnym promowaniu „rubasznych” tekstów disco polo to totalny odlot.
    Wyczuwam jednak w tym tekście niebezpieczną nutkę pogardy dla pisowskiego egalitaryzmu, a to duży błąd polityczny.
    Odbiór muzyki disco polo na pewno zależy od środowiska. Jedni mają do tego właściwy dystans, inni jej przekaz traktują – może zgodnie intencją autorów – dość serio.
    Pani Katarzyna Witkowska zwróciła uwagę na „ciekawy” tekst z Frondy, który w sposób bezpośredni łączy uwielbienie nastolatek na prowincji dla muzyki disco polo z bardzo swobodnymi obyczajami seksualnymi. Wręcz buduje relację przyczynowo-skutkową. Oczywiście to dość kuriozalne uogólnienie, ale może coś w tym jest.
    Można powiedzieć, że według Frondy istnieje niebezpieczna ideologia disco polo i może rzeczywiście apostolski heroizm abp Jędraszewskiego należałoby skierować w tym stronę. Pawelski słusznie zauważą, że szkodliwy wpływ disco polo ma znacznie szerszy zasięg niż ideologia LGBT. Kościół powinien zostać co do tego niebezpieczeństwa uświadomiony.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press