0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Trybunał Konstytucyjny wydał 8 maja wyrok w sprawie SK 59/21. Sprawa dotyczyła odmowy zwolnienia od kosztów sądowych i została zapoczątkowana skargą konstytucyjną. W składzie orzekającym zasiadali: Jarosław Wyrembak, Zbigniew Jędrzejewski, Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz, Andrzej Zielonacki. Jarosław Wyrembak jest tzw. dublerem, czyli osobą, która trafiła do TK na miejsce uprzednio zajęte.

Rzecznik Praw Obywatelskich do sprawy przystąpił w grudniu 2021 roku. W styczniu 2022 przedstawił pisemne stanowisko.

8 maja RPO zmienił jednak zdanie i ogłosił wycofanie się ze sprawy. W opublikowanym tego samego dnia stanowisku czytamy, że „powodem wycofania RPO ze sprawy jest fakt, że w składzie orzekającym zasiada osoba wybrana na stanowisko sędziego TK z naruszeniem art. 194 ust. 1 Konstytucji, tj. na miejsce już obsadzone przez Sejm VII kadencji”. Dalej RPO wymienia wyroki Trybunału Konstytucyjnego (K 34/15, K 35/15) oraz wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które potwierdzają tę ocenę (Xero Flor w Polsce Sp. z o.o. przeciwko Polsce, M.L. przeciwko Polsce).

Wszystkie te wyroki pochodzą z lat 2015-2021, więc RPO był ich oczywiście świadomy, gdy przyłączał się do postępowania. Co zatem się zmieniło?

Otwórz oko

Ten artykuł jest dostępny tylko dla zaangażowanych Czytelników OKO.press Zaloguj się lub załóż darmowe (na zawsze!) konto.

Wszystkie te wyroki pochodzą z lat 2015-2021, więc RPO był ich oczywiście świadomy, gdy przyłączał się do postępowania. Co zatem się zmieniło?

RPO: Sejm wykonał wyroki TK

Z pisma rzecznika wynika, że decydujący w sprawie był fakt podjęcia przez Sejm uchwały 6 marca 2024 „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”. Uchwała dotyczyła nie tylko kwestii zasiadania w TK osób nieuprawnionych, ale także prezesury Julii Przyłębskiej oraz innych naruszeń i nieprawidłowości.

Jarosław Kaczyński podczas debaty sejmowej mówił, że „ta uchwała będzie miała takie samo znaczenie jak uchwała w sprawie zmiany króla angielskiego, prawnie nie będzie miała żadnego znaczenia”. Sceptycznie podchodzili do niej także prawnicy angażujący się dotychczas w walkę o praworządność, wskazując, że to tylko deklaracja, która niewiele zmieni.

;

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze