Olga Tokarczuk "odważnie pisze o kryzysie, w jakim znalazła się zachodnia cywilizacja" - napisali posłowie w uchwale z okazji przyznania jej Nobla. "Sejm wyraża satysfakcję i dumę, że Polska znalazła się wśród ośmiu krajów z największą liczbą Nagród Nobla w dziedzinie literatury". Wstrzymało się 7 posłów PiS i 9 Konfederacji, jeden był przeciw

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyrazić uznanie dla Olgi Tokarczuk – laureatki Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok” – uchwalili w końcu posłowie. Nie klaskali po głosowaniu, nie wstali z ław sejmowych. A 25 posłanek i posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.

Głosowanie odbyło się 10 dni po tym, jak pisarka odebrała Nobla w Sztokholmie. W tym czasie zdążyła odwiedzić Senat. Jednak Sejm nie mógł się dogadać co do uchwały, która miałaby uczcić Tokarczuk. Jej ostateczny tekst publikujemy na końcu tekstu.

Burza wokół Tokarczuk na sejmowej komisji

Opozycja chciała uhonorować Olgę Tokarczuk w dniu, gdy odbierała Nobla, 10 grudnia, ale PiS się na to nie zgodził. Koalicja Obywatelska i Lewica złożyły projekty uchwał w tej sprawie, a PiS skierował je do komisji. Jednak nawet w klubach autorów uchwał nie było zgody, że są one odpowiednie. Joanna Senyszyn (Lewica) mówiła: „Napuszony język, którym Sejm nie powinien się posługiwać”.

Ale to nie o treść uchwał, lecz o osobę Olgi Tokarczuk spierali się przede wszystkim posłowie w komisji 18 i 19 grudnia. Marek Suski stwierdził, że „Nagroda Nobla nie jest immunitetem na głupotę, na dziwne, a czasem szkalujące nas jako naród wypowiedzi”. A Grzegorz Braun z Konfederacji nazwał Olgę Tokarczuk „wyrazicielką etosu raczej żydowskiego niż polskiego”. Prace komisji opisaliśmy tutaj:

25 posłanek i posłów PiS nie głosuje

Ostatecznie za uchwałą zagłosowało 406 posłanek i posłów – ze wszystkich ugrupowań z wyjątkiem Konfederacji. Ta niemal w całości wstrzymała się od głosu (9 posłów, 1 nie brał udziału w głosowaniu). Wstrzymało się od głosu również siedmioro posłów PiS i Stanisław Tyszka z klubu PSL-Kukiz’15.

25 posłanek i posłów PiS nie wzięło udziału głosowaniu nad uchwałą dla Tokarczuk. W następnych głosowaniach nie uczestniczyło najwyżej pięcioro posłów PiS.

„Za” głosował prezes PiS Jarosław Kaczyński, a udziału w głosowaniu nie wzięli m.in. Zbigniew Ziobro i Antoni Macierewicz. Podczas kolejnych głosowań już byli obecni.

Jeden poseł był przeciwko uchwale: Dobromir Sośnierz z Konfederacji.

Nieoczekiwaną sojuszniczką klubów KO i Lewicy, które chciały uczcić laureatkę Nobla, okazała się Joanna Lichocka z PiS. Zaangażowała się w prace podkomisji ds. uchwały i pomogła przeredagować tekst w taki sposób, aby był on do przyjęcia przez posłów PiS. Podczas prezentacji uchwały na posiedzeniu plenarnym podziękowała jej Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica).

„Kosmopolityczna, antypolska agitatorka”

Konfederacja nie odpuściła również ostatniego momentu przed głosowaniem, troje posłów tego klubu zabrało głos, krytykowało uchwałę, posłów i samą Tokarczuk:

Grzegorz Braun: „Pytanie brzmi, czy Sejm RP jest krytykiem literatury, czy Sejm RP jest gremium, którego celem jest recenzowanie mądrych bądź głupich werdyktów jakichkolwiek gremiów urzędujących chwała Bogu poza granicami Rzeczypospolitej”.

Nazwał Olgę Tokarczuk „koniunkturalistką płynącą na fali poprawności politycznej”. „Nie gwałćcie tej znacznej części narodu polskiego, który rozpoznał w Oldze Tokarczuk kosmopolityczną, antypolską agitatorkę”.

Z ław sejmowych słychać było okrzyk: „Hańba!”

Dobromir Sośnierz: „Powiem, co znaczna część osób na tej sali pewnie myśli w skrytości serca, ale w imię konformizmu boi się lub wstydzi powiedzieć. Uważam, że recenzowanie różnych wydarzeń przez ciała legislacyjne jest zbędne.

Nie ma powodu, żeby polski parlament opiniował to, czy komitet noblowski dobrze przyznaje nagrody czy niedobrze. To jest zbędne gadulstwo, jakaś felietonistyka”.

Wytknął PiS-owi, że nie ma odwagi, żeby odpowiedzieć na rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie „stref LGBT”, a zajmuje się Noblem.

Sośnierz mówił, że gdyby parlament chciał wyrazić uznanie dla filmów Grzegorza Brauna albo dla felietonistyki Janusza Korwin-Mikkego, to też byłby przeciwko.

„Sejm nie jest od tego, żeby uchwalać, czy Mickiewicz był wielkim poetą, a Lech Janerka był wielkim muzykiem, rekomendacja tej izby mogłaby mi to obrzydzić”. Mówił, że „to nie jest żaden patriotyzm, tylko leczenie kompleksów”.

„Żałuję, że tyle cennego czasu stracili państwo na dopieszczanie tego oświadczenia w sytuacji, kiedy nie mamy czasu, żeby zapoznać się z poprawkami na temat reformy sądownictwa”. Powiedział też, że w przypadku Nobla dla Tokarczuk „klucz polityczny nie był bez znaczenia”.

Janusz Korwin Mikke odniósł się do fragmentu mowy noblowskiej Olgi Tokarczuk, w dotyczącego Krzysztofa Kolumba i globalnego ocieplenia. Prawdopodobnie poseł powoływał się na niezwykle popularny w ostatnich dniach tekst OKO.press:

„Plecie bzdury, ośmiesza nie Polskę, ale siebie” – stwierdził Korwin-Mikke.

„Nobel potrafi nas zjednoczyć”

Kilkoro posłów podkreślało, że ta uchwała to jeden z niewielu momentów, kiedy w polskim parlamencie udało się osiągnąć coś ponad politycznymi podziałami.

Joanna Lichocka (PiS): „Bardzo się cieszę, że udało nam się wypracować kompromisowy tekst uchwały. Bardzo się cieszę, że taka okazja, jak kolejny Nobel dla polskiej literatury, potrafi nas zjednoczyć.

Jest powód do radości, że jesteśmy jednym z nielicznych krajów, który ma aż pięć Nagród Nobla literackich, w tym dwie kobiety. Bez względu na to, jak oceniamy poglądy twórców, warto doceniać kunszt, warto doceniać warsztat i cieszyć się z tego, że tak prestiżowe nagrody jak nagroda nobla przypadają polskiej literaturze”.

W podobnym tonie wypowiadała się Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy: „Bardzo się cieszę, że doszliśmy do konsensusu.

Może to niektórych z państwa zdziwi: dużo zawdzięczamy Joannie Lichockiej z PiS, która czyta książki. Cieszę się, że posłowie PiS podniosą ręce za tym, by uczcić Olgę Tokarczuk”.

O wyjątkowej chwili zgody mówiła też Barbara Nowacka (KO): „Byłoby wspaniale, gdybyśmy inną ustawę mogli w takiej zgodzie procedować”. A Franciszek Sterczewski (KO): „Cieszę się, że jest sprawa, która może nas połączyć”.

Jednocześnie Scheuring-Wielgus stwierdziła, że sama debata na komisji była „żenująca i nie nadająca się do cytowania”. Mówiła, że Tokarczuk przekazuje czytelnikom prawdę o tym, „że u podstaw komunikacji między ludźmi leży szacunek i ciekawość, a nie ten sam kolor skóry, wyznanie, te same poglądy czy ta sama orientacja”. Posłanka Lewicy dodała: „podczas debaty na komisji kultury poseł Suski uznał to za lewackie”. Suski w czasie jej wystąpienia nie był obecny, ale ostatecznie zagłosował za sejmową uchwałą.

Rafał Grupiński (Platforma Obywatelska) stwierdził, że dzięki nagrodzie dla Tokarczuk „Obserwujemy dwa procesy: Wzmożenie grafomanów. Nawet potrafili powiedzieć, że Olga Tokarczuk nie jest Polką. I drugie wzmożenie: ludzi, którzy ruszyli do księgarń, zaczęli więcej czytać. To jest prawdziwy sukces Olgi Tokarczuk”.

Kilkoro posłów pytało, czy Sejm zaprosi Olgę Tokarczuk,

m.in. Anita Kucharska-Dziedzic, Paweł Krutul, Barbara Nowacka, Konrad Frysztak. A posłanki Lewicy pytały, czy lista lektur szkolnych zostanie poszerzona o więcej dzieł Tokarczuk (obecnie jest tam tylko jedno opowiadanie Noblistki) oraz czy rząd dofinansuje zakupy książek Tokarczuk do bibliotek.

Monika Falej (Lewica) podkreśliła, że „nagrodzona została kobieta wyjątkowa, bezapelacyjnie jedna z najlepszych pisarek, kobieta odważna” oraz to, że Tokarczuk walczy o prawa zwierząt i pokazuje konsekwencje zmian klimatu.

Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z okazji otrzymania przez Olgę Tokarczuk Nagrody Nobla 

Polska literatura po raz piąty została wyróżniona Nagrodą Nobla. Do Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej dołączyła w 2019 roku Olga Tokarczuk.

Autorka „Biegunów”, „Ksiąg Jakubowych” czy „Prawieku i innych czasów” odważnie pisze o kryzysie, w jakim znalazła się zachodnia cywilizacja.

Mówi, jak trudno dziś scalić świat, który stał się światem fragmentów osobnych, odrębnych bytów i narracji. „Wszystko jest od siebie oddzielone, żyje osobno, bez związku – mówiła pisarska w swej mowie noblowskiej – Chciwość, brak szacunku do natury, egoizm, brak wyobraźni, niekończące się współzawodnictwo, brak odpowiedzialności sprowadziły świat do statusu przedmiotu, który można ciąć na kawałki, używać i niszczyć. Dlatego wierzę, że muszę opowiadać tak, jakby świat był żywą, nieustannie stawającą się na naszych oczach jednością, a my jego – jednocześnie małą i potężną – częścią”.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyrazić uznanie dla Olgi Tokarczuk – laureatki Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża satysfakcję i dumę, że Polska znalazła się wśród ośmiu krajów z największą liczbą Nagród Nobla w dziedzinie literatury. Powodem do radości jest to, że owo wyróżnienie upowszechnia polską literaturę na całym świecie i zasłużenie potwierdza jej wysoką pozycję.

Piszemy o wydarzeniach sezonu. Kulturalnie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Komentarze

  1. Krzysztof Skladanowski

    A kiedyś, niegdyś, w zamierzchłych chyba już czasach, cała Polska cieszyła się, gdy ktoś z jej synów (córek oczywiście też, ale synów brzmi bardziej patetycznie) był wyróżniany na arenie międzynarodowej, czy to Noblem, czy Papiestwem, czy jakąś inną ważną na świecie funkcją. Co to się porobiło? I kto za tym stoi? To drugie pytanie do pana Macierewicza.

Masz cynk?