Angelika Pitoń
Anna Mierzyńska
Angelika Pitoń
Anna Mierzyńska
Na czworo pochodzących z Rosji członków Rady Naukowej pisma „Metryka” trzech jest wysokopostawionymi urzędnikami państwowymi, zasiadającymi w najwyższych gremiach bezpośrednio przy Władimirze Putinie lub rosyjskim rządzie – ustaliło OKO.press. Resort nauki zapewnia: od nowego roku „Metryka” zniknie z listy punktowanych czasopism.
Aleksiej Barkow, Maria Kapustina, Igor Mackiewicz (na zdjęciu), Oleg Zajcew – ta czwórka rosyjskich profesorów od dwunastu lat zasiadała w Radzie Naukowej „Metryki”, polskiego naukowego czasopisma z zakresu prawa osobowego i rejestracji stanu cywilnego. Ich nazwiska po raz pierwszy pojawiły się na łamach „Metryki” w drugiej połowie 2014 r., czyli tuż po ataku Rosji na Krym i Donbas.
O tym prawniczym piśmie pisaliśmy na łamach OKO.press przed tygodniem – ujawniając, że przygotowuje ono szkolenia dla urzędników stanu cywilnego i uczy, jak odmawiać transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Jeszcze przed publikacją pierwszego materiału, 7 sierpnia, pytania w sprawie obecności naukowców z Rosji zadaliśmy redaktorowi naczelnemu „Metryki”, Piotrowi Kasprzykowi.
Kasprzyk, który jest jednocześnie prezesem fundacji wydającej czasopismo – Instytutu Naukowego im. profesora Józefa Litwina – nie odniósł się wtedy do kwestii współpracy z Rosjanami. Dodajmy od razu, że według strony internetowej pisma jego drugim wydawcą jest... Akademia Sztuki Wojennej.
Pytania o profesorów z Rosji ponowiliśmy 18 sierpnia. Ale nawet wtedy nie dostaliśmy jednoznacznej odpowiedzi.
Za to nazwiska rosyjskich naukowców zostały usunięte ze strony internetowej „Metryki”.
Jak wyjaśnia Piotr Kasprzyk, usunięto je w związku z zarzutami kierowanymi pod adresem redakcji. Tymczasem, jak twierdzi, już od drugiej połowy 2022 roku z profesorami z Rosji nikt się nie kontaktował. Ich nazwiska przez kolejne lata nie tylko jednak widniały na stronie internetowej, ale można je było znaleźć także w samym czasopiśmie. Sytuacja zmieniła się dopiero teraz, gdy zaczęliśmy o tę współpracę pytać.
„Metryka” jest branżowym, uznanym wśród urzędników stanu cywilnego tytułem, założonym w 2011 roku. Jej wydawca, Fundacja Instytut Naukowy im. Prof. Józefa Litwina, szczyci się tym, że periodyk znajduje się na liście czasopism klasyfikowanych i punktowanych przez Ministerstwo Nauki. Za publikację w nim otrzymuje się 70 punktów (w skali 20-200). To dużo. Jak jednak przekazał nam resort – będzie tak już niedługo. W 2027 roku „Metryka” zniknie z tej listy. Piszemy o tym szczegółowo pod koniec tekstu.
Jak wynika ze strony internetowej czasopisma, w Radzie Naukowej „Metryki” jeszcze na początku sierpnia zasiadało 39 osób, w tym czterech Rosjan, co stanowi niemal 10 procent całego składu Rady Naukowej. Większą niż Rosja reprezentację miał tam tylko Katolicki Uniwersytet Lubelski (6 osób), przy którym powstało czasopismo i gdzie zatrudniony był jego redaktor naczelny, dr Piotr Kasprzyk – dziś kierownik studiów podyplomowych (np. z zakresu e-administracji) na Wydziale Prawa i Administracji w AszWoj (Akademii Sztuki Wojennej) w Warszawie.
Kasprzyk jest również zatrudniony jako adiunkt w Akademii Zamojskiej, sztandarowym projekcie pochodzącego z Lublina Przemysława Czarnka. Akademię powołano do życia w 2020 roku przez Sejm głosami prawicy, na bazie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Zamościu. Jej rektorem do dziś pozostaje prof. Paweł Skrzydlewski, bliski współpracownik obecnego kandydata PiS na premiera.
Jak ustaliło OKO.press, na czworo pochodzących z Rosji członków Rady Naukowej pisma „Metryka” trzech to wysocy urzędnicy państwowi, zasiadający w najwyższych gremiach przy prezydencie Putinie lub przy rządzie Federacji Rosyjskiej.
Najwyżej usytuowany jest Igor Michajłowicz Mackiewicz. Już w latach 80. XX wieku pracował jako śledczy prokuratury wojskowej. Dekadę później został wykładowcą Moskiewskiej Państwowej Akademii Prawniczej, ale jego kariera nigdy nie była typowo akademicka.
Zawsze funkcjonował bardzo blisko prokuratury.
A ta jest w Rosji federalną służbą państwową, silnie scentralizowaną i zmilitaryzowaną. Działa bardziej jak wojsko niż cywilny urząd.
Mackiewicz już na przełomie XX i XXI wieku został starszym pomocnikiem Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej (bardzo wysokie stanowisko w tej strukturze), zaś na moskiewskiej uczelni awansował na dyrektora Instytutu Prokuratury.
Igor Mackiewicz najwyraźniej przez kolejne lata służył Rosji wiernie, skoro decyzją prezydenta Putina w grudniu 2022 r., a więc już podczas pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą, został rektorem Uniwersytetu Prokuratury Federacji Rosyjskiej. To nie jest zwykła uczelnia, lecz zamknięta placówka rządowa o statusie państwowej wojskowej instytucji edukacyjnej.
Mackiewicz razem z powołaniem na rektora otrzymał też prokuratorską rangę Państwowego Doradcy Sprawiedliwości 2. klasy. Jej wojskowym odpowiednikiem jest stopień generała-porucznika. Na stronie internetowej uczelni można zobaczyć jego zdjęcie w mundurze.
Mackiewicz jest także członkiem Rady Naukowej przy Radzie Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Rada Bezpieczeństwa to organ państwowy, będący częścią administracji prezydenta Rosji, który koordynuje całą politykę bezpieczeństwa narodowego, obronności i polityki zagranicznej. Na jej czele stoi sam Putin. Zaś na czele doradzającej jej Rady Naukowej stoi Siergiej Szojgu, do niedawna minister obrony Rosji.
Drugi z rosyjskich prawników, zasiadających w Radzie Naukowej „Metryki”, to Oleg Aleksandrowicz Zajcew. Za czasów Związku Radzieckiego – absolwent Wyższej Szkoły Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR w Karagandzie oraz śledczy Zarządu Spraw Wewnętrznych (UWD) w obwodzie pawłodarskim. UWD to były urzędy milicyjne, niemające związku z radziecką bezpieką. Jednak KGB nadzorowało tam kadry, dopuszczając do nich tylko zaufanych ludzi.
Od początku lat 90. Zajcew zaczął robić karierę w Moskwie. Podjął pracę jako akademik we Wszechrosyjskim Naukowo Badawczym Instytucie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji, specjalizował się w sprawach karnych. Po 2000 roku jego kariera wystrzeliła. Był między innymi dziekanem Wydziału Prawa w prezydenckiej Rosyjskiej Akademii Gospodarki Ludowej i Służby Państwowej, znanej powszechnie jako RANEPA. To uczelnia, która kształci urzędników do najważniejszych uczelni w Rosji.
Dziś Oleg Zajcew jest głównym pracownikiem naukowym w Instytucie Ustawodawstwa i Prawa Porównawczego przy Rządzie Federacji Rosyjskiej – elitarnej placówce, przygotowującej projekty ustaw dla rosyjskiego rządu. Pracuje też w drugiej, podobnej jednostce: Finansowym Instytucie Naukowo-Badawczym, który podlega bezpośrednio pod Ministerstwo Finansów i uważany jest za jedną z najważniejszych instytucji analitycznych w Rosji.
Zajcew zasiada także w Radzie Naukowo-Konsultacyjnej przy Sądzie Najwyższym Federacji Rosyjskiej.
A do 2012 r. doradzał Komitetowi Bezpieczeństwa w rosyjskiej Dumie.
Ten komitet na poziomie parlamentarnym zajmuje się wszelkimi ustawami dotyczącymi rosyjskiej armii, policji i służb specjalnych.
Trzeci Rosjanin z Rady Naukowej „Metryki” to Aleksiej Władimirowicz Barkow, zawodowy oficer armii rosyjskiej. Absolwent dwóch uczelni wojskowych: Wyższej Dowódczej Szkoły Artylerii w Kołomnie i Wojskowo-Humanitarnej Akademii Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. W 2000 r. ukończył trzecią uczelnię – cywilny uniwersytet w Moskwie i został prawnikiem, w efekcie dziś pracuje poza strukturami wojskowymi.
Jest szefem departamentu na Uniwersytecie Finansowym przy Rządzie Federacji Rosyjskiej, elitarnej szkole podległej bezpośrednio premierowi Rosji.
Jej absolwenci trafiają na najwyższe stanowiska w rosyjskich resortach finansowych i państwowych bankach.
Najciekawiej robi się jednak, gdy sprawdzimy, co łączy całą trójkę. Otóż wszyscy wyżej wymienieni od co najmniej piętnastu lat są członkami organizacji o nazwie Związek Naukowców Kryminalistyki i Kryminologów. Mackiewicz jest jej prezesem (dziś honorowym), Zajcew wiceprezesem, a Barkow – członkiem rady redakcyjnej pisma, wydawanego przez tę organizację. Ich członkostwo w tej organizacji jest niemal równie długie co ich obecność w Radzie Naukowej „Metryki”.
Związek Naukowców Kryminalistyki i Kryminologów (ZNKiK) nie jest zwykłym (w zachodnim rozumieniu) branżowym stowarzyszeniem.
Organizacja ta oficjalnie współpracuje z FSB, czyli rosyjskim kontrwywiadem.
A także z Komitetem Śledczym Federacji Rosyjskiej, czyli zmilitaryzowaną agencją śledczą, podlegającą bezpośrednio Władimirowi Putinowi. Mówi się o niej, że jest rosyjskim odpowiednikiem amerykańskiego FBI. W praktyce Komitet Śledczy prowadzi postępowania w najgłośniejszych sprawach politycznych i korupcyjnych. Służy choćby do preparowania spraw przeciwko rosyjskim opozycjonistom, niezależnym dziennikarzom i niepasującym Kremlowi organizacjom pozarządowym.
Igor Mackiewicz jako prezes ZKiK przekształcił organizację w swego rodzaju platformę nieformalnej wymiany informacji między zrzeszonymi w związku naukowcami, a rosyjskimi resortami siłowymi, w tym służbami specjalnymi. W 2021 r.
ZKiK podpisał nawet umowę o współpracy ze Stowarzyszeniem Absolwentów Studiów Podyplomowych Wyższej Szkoły KGB ZSRR – Studiów Podyplomowych Akademii FSB.
Czyli z byłymi i obecnymi funkcjonariuszami KGB/FSB. Na czele tej organizacji stoi profesor, generał dywizji Aleksander Wiktorowicz Kudimow, który – jak podkreślono w komunikacie o podpisaniu umowy – od lat ściśle współpracuje z Igorem Mackiewiczem. Kudimow to wysoki funkcjonariusz najpierw KGB, potem FSB. Pracował w tej służbie aż do emerytury, a szczegóły jego działalności kontrwywiadowczej nadal pozostają niejawne. Dopiero po przejściu w stan spoczynku zajął się pracą akademicką.
Na generale Kudimowie związki ZNKiK z FSB się nie kończą. Drugim wiceprezesem (obok Olega Zajcewa) Związku Naukowców Kryminalistyki i Kryminologów jest Aleksandr Grigorjewicz Zwiagincew, były zastępca Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej.
Obecnie Zwiagincew zasiada w Radzie Społecznej FSB. Otrzymał też nagrodę, przyznawaną przez tę służbę.
W siedzibie kontrwywiadu na Łubiance Zwiagincew organizuje spotkania i wykłady. Jakby tego było mało, w 2024 r. został mężem zaufania Władimira Putina podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi. Reprezentował Putina m.in. podczas telewizyjnych debat prezydenckich.
Mamy więc trzech rosyjskich prawników, od lat pracujących na rzecz rosyjskiej armii, policji i prokuratury, którzy dziś zasiadają w gremiach najbliższych prezydentowi Putinowi i rządowi Rosji. Jednocześnie razem tworzą organizację, która otwarcie współpracuje z rosyjskim kontrwywiadem FSB.
Ci sami prawnicy od co najmniej 2014 roku byli członkami rady polskiego pisma prawniczego.
Na czele tego właśnie pisma stoi polski prawnik, nauczyciel akademicki, który od 2024 r. jest zatrudniony w Akademii Sztuki Wojennej. Uczelnia ta od dwóch lat ma być zresztą współwydawcą „Metryki”.
Jak ustaliliśmy przy tej okazji, ASzWoj, choć jest uczelnią wojskową, żywo angażuje się w tematy równościowe. W drugiej połowie września, wspólnie z „Metryką”, Wydział Prawa i Administracji ASzWoj-u organizuje konferencję naukową zatytułowaną: „Pozycja prawna kierownika urzędu stanu cywilnego w aspekcie bezpieczeństwa państwa”. Jej tematem ma być m.in. transkrypcja aktów małżeństwa par jednopłciowych.
Zaś przed rokiem ten sam wydział organizował inną konferencję – o „ojcostwie w prawie rodzinnym”, gdzie oprócz paneli takich, jak: „To nie są dobre czasy dla mężczyzn”, debatowano o in vitro, „wymuszonym” ojcostwie czy sytuacji prawnej „ojca” dziecka poczętego, ale nie urodzonego.
Ministerstwo Nauki pytane o obecność Rosjan w Radzie Naukowej czasopisma „Metryka” rozkłada ręce. „W zakresie składu rady naukowej czasopisma wyjaśniamy, że jest on ustalany autonomicznie przez redaktora naczelnego oraz redakcję danego czasopisma. Kwestie te należą do ich autonomicznych decyzji, a resort nie ma wpływu na to, jak kształtuje się polityka publikacyjna czy skład osobowy organów czasopisma” – czytamy w mailu z resortu.
Podobnie twierdzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Czasopismo naukowe „Metryka” jest komercyjną publikacją. Minister SWiA nie ma wpływu na treści publikowane w niniejszym periodyku przez poszczególnych przedstawicieli doktryny (naukowców, zawodowych prawników), praktyków (kierowników usc) oraz na kwestie osób zatrudnionych czy współpracujących z ww. czasopismem” – brzmi stanowisko resortu, przesłane OKO.press.
Stoi to w oczywistej sprzeczności z innym rządowym komunikatem. Tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie w 2022 r. rząd ogłosił nie tylko sankcje i ograniczenie stosunków dyplomatycznych z Rosją do minimum, ale i zawieszenie wszelkich współprac polsko-rosyjskich, zarówno na szczeblu kulturalnym, jak i naukowym. „W wyniku agresywnej polityki rosyjskiej wobec Ukrainy wszystkie formaty polsko-rosyjskiej współpracy naukowej zostały zakończone lub zawieszone” – czytamy na stronie rządu.
18 sierpnia „Metrykę” zapytaliśmy:
Piotr Kasprzyk nie odpowiedział na wszystkie nasze pytania. Wskazał jedynie, że od drugiej połowy 2022 roku „Metryka” nie kontaktowała się z profesorami z Rosji. „Z uwagi na charakter naszej działalności naukowej w rejestracji stanu cywilnego sięgamy do systemów prawnych bardzo wielu państw i korzystamy ze wsparcia merytorycznego naukowców z różnych stron świata, w tym także z Federacji Rosyjskiej” – pisze dr Kasprzyk.
I podkreśla: „Z tego kraju napływa do Polski wiele dokumentów stanu cywilnego, więc wiedza z zakresu rejestracji stanu cywilnego, prawa prywatnego, prawa rodzinnego czy prawa cywilnego jest niezbędna do przygotowania materiałów do publikacji związanych z tematyką naszego czasopisma”.
Policzyliśmy: w Radzie Naukowej „Metryki” zasiada 17 zagranicznych naukowców, po jednym z danego państwa. Wyjątek stanowiła Ukraina (trzech profesorów) oraz do niedawna Rosja, z rekordową liczbą czterech akademików.
Dr Kasprzyk tłumaczy to, powołując się na numer swego pisma, wydany w 2022 roku, po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Był on poświęcony rejestracji stanu cywilnego obywateli Ukrainy. „Istotnym jest, że Ukraina do 1991 roku stanowiła cześć ZSRR, co jest ważne w rejestracji stanu cywilnego z naszego punktu widzenia” – podkreślił.
Kasprzyk wskazał również, że recenzentami artykułów byli naukowcy ukraińscy: dr hab. Yuriy Prytyka oraz dr hab. Olesya Radyszewska z Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Tarasa Szewczenki. I nie zgłaszali oni zastrzeżeń co do składu Rady Naukowej czasopisma.
„Rada naukowa działająca pod przewodnictwem prof. Piotra Mostowika od 2020 r. nie zbierała się za jego przewodnictwem z udziałem profesorów z Rosji, a kolejne spotkanie planowane jest w zaktualizowanym składzie” – zapewnia Kasprzyk. Dodaje:
"Oszczerstwem de facto są insynuacje jakiegoś wpływu rosyjskich prawników na działania czasopisma „Metryka”.
Jak czytamy w pierwszym, założycielskim numerze czasopisma, „Metryka” powstała z inicjatywy KUL oraz Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego, które dziś od „Metryki” mocno się dystansuje.
Paulina Nodzyńska z „Gazety Wyborczej” ujawniła, że w stopce redakcyjnej widnieje nazwisko Anety Papis, wiceprezeski Stowarzyszenia, która od dziennikarki dowiedziała się, że miałaby redagować jakiekolwiek teksty dla „Metryki”. W gronie redaktorskim (opieramy się na liście nazwisk opublikowanej w ostatnim numerze czasopisma z pierwszej połowy 2025 roku) widnieje więcej znanych nazwisk.
To między innymi:
W zespole redakcyjnym „Metryki” znajdziemy również kolegów Przemysława Czarnka (byłego wojewody lubelskiego, a dziś kandydata PiS na premiera) z Instytutu Nauk Prawnych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Są to:
Jest tam również Bartosz Głowacki, kierownik USC w Lublinie. To on odmówił zmiany stanu cywilnego kobietom, które wzięły ślub za granicą, a którym to sąd nakazał wydać transkrypcję aktu małżeństwa.
Z kolei w zarządzie fundacji wydającej „Metrykę”, zasiada Piotr Skubiszewski. Pełni funkcję wiceprezesa organizacji. W czasie gdy Przemysław Czarnek był wojewodą lubelskim, Skubiszewski był radcą prawnym Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Zaś wspomniany wyżej Piotr Wiśniewski od początku zasiada w fundacji w roli jej sekretarza.
Radzie Naukowej „Metryki” przewodniczy dr hab. Piotr Mostowik z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy Mostowik był ekspertem Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, którym kierował Marcin Romanowski. Mostowik z ramienia Instytutu krytykował warszawską kartę LGBT, twierdząc, że ta kreuje „przywileje” dla społeczności LGBT. Publikował na łamach „Do Rzeczy”, a ostatnio w „Rzeczpospolitej” krytykował transkrypcje, naigrywając się, że mają one taką samą moc prawną, jak teza, że hymnem Polski jest „Pieśń wojów”.
Mostowik jest członkiem Polsko-Węgierskiej Sieci Profesorów (Polish-Hungarian Professors' Network), która powstała w 2024 roku. Ta z kolei należy do Środkowoeuropejskiej Sieci Profesorów (Central European Professors' Network), utworzonej w 2021 r. przy Akademii Środkowoeuropejskiej (Central European Academy) w Budapeszcie.
Jej działalność prześwietlili w OKO.press Anna Wójcik i Mariusz Jałoszewski. Jak pisali, celem tej inicjatywy było stworzenie swoistej prawicowej „międzynarodówki intelektualnej”, skupiającej prawników i akademików, których idee pozostają dziś poza głównym nurtem europejskiej doktryny prawnej. Mają dostarczać intelektualnego i eksperckiego zaplecza dla projektów politycznych i legislacyjnych prawicowych i skrajnie prawicowych ugrupowań w Europie Środkowo-Wschodniej.
„Sieć i Akademia mają być płaszczyzną do budowania transnarodowych sojuszy. Współpraca ma charakter długofalowy i strategiczny. Opiera się na założeniu, że PiS może ponownie przejąć władzę w Polsce, a związane z nim osoby obejmą kluczowe stanowiska państwowe. Taki scenariusz umożliwiłby dalsze pogłębianie relacji oraz prowadzenie wspólnych działań na większą skalę” – pisali dziennikarze OKO.press.
Pytania w sprawie składu Rady Naukowej przesłaliśmy na adres mailowy Piotra Mostowika. Ten jednak jest nieobecny w pracy i ma ograniczony dostęp do skrzynki elektronicznej.
W OKO.press opisaliśmy, jak przewodniczący Rady Naukowej „Metryki” oraz jej redaktor naczelny szkolą urzędników stanu cywilnego w całej Polsce, jak odmawiać transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Rozporządzenie umożliwiające wpis zagranicznego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego wchodzi w życie 23 sierpnia, a do obowiązków kierowników urzędów stanu cywilnego należy przestrzeganie przepisów, w tym rozporządzeń. Ci więc nie mogą ot tak, odmówić dokonania transkrypcji aktu małżeństwa.
Mimo to od początku lipca już 44 urzędy wykupiły dla swoich urzędników udział w szkoleniu „Metryki”.
Rekordzistą zdaje się być Śląski Urząd Wojewódzki, który na szkolenie, zaplanowane na 26 sierpnia, zamierza wysłać aż siedmioro swoich pracowników.
„Transkrypcje to dla urzędników novum, które rodzi wiele pytań i wątpliwości. My chcemy wykonywać swoją pracę rzetelnie, być jak najdalej od polityki. Dlatego od miesięcy kierujemy pytania i prośby o spotkanie do MSWiA. Z przykrością stwierdzam, że odpowiedzi na nasze wątpliwości ze strony resortu nie mamy” – mówiła OKO.press na początku sierpnia Aneta Papis ze Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego.
Presja urzędniczo-medialna przyniosła jednak skutek: resort MSWiA spotkał się z kierownikami urzędów i porozmawiał o zmianach wprowadzonych w wyniku rozporządzenia. Informację tę potwierdziliśmy również u pracowników USC. Resort jednocześnie zapowiedział, że planuje kolejne takie spotkania.
Szkolenia „Metryki” nie są jednostkowym incydentem, w którym uwaga i czas poświęcana jest sprawie małżeństw jednopłciowych. Już w pierwszym numerze „Metryki” z 2011 roku (!) Piotr Mostowik, szef Rady Naukowej, krytykował transkrypcję aktów małżeństwa par jednopłciowych oraz rejestracji pochodzenia dziecka, którego rodzice są jednej płci.
„Fundamentalne znaczenie ma pytanie o możliwość odmowy transkrypcji” – pisał wówczas prof. Mostowik.
W drugim numerze czasopisma czytamy: „Możliwość zawierania małżeństw homoseksualnych, rejestrowanie związków partnerskich osób tej samej lub różnej płci, dopuszczenie przysposobienia przez pary homoseksualne – to wszystko konstrukcje, których prawo polskie nie przewiduje. Co więcej, prawo polskie nie wydaje się przygotowane na uznanie większości skutków prawnych wynikających z takich konstrukcji”. To fragment artykułu Michała Wojewody z Uniwersytetu Łódzkiego, który również zajmował się transkrypcją.
W trzecim numerze czasopisma prof. Piotr Mostowik znów wziął na tapet kwestię instytucjonalizacji związków jednopłciowych przekonując, że poszczególne państwa Unii Europejskiej nie mają obowiązku otwierania dostępu dla małżeństw jednopłciowych czy umożliwiania zawierania związków partnerskich. Przykłady takich artykułów z „Metryki” można mnożyć. Temat transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych pojawiał się w niemal każdym numerze czasopisma.
Jednak od przyszłego roku „Metryka” zniknie z wykazu czasopism punktowanych przez ministerstwo. Straci więc swój „naukowy” charakter – dowiedziało się OKO.press.
„Czasopismo to nie jest i nie będzie powiązane z ministerialnym wsparciem w nowym wykazie” – zapewnia nas Ministerstwo Nauki.
„W toku analizy zidentyfikowano, że „Metryka” nie jest indeksowana w wymaganych międzynarodowych bazach ani nie jest przedmiotem projektu finansowanego w ramach programu „Wsparcie dla czasopism naukowych”, w związku z czym nie znajdzie się w projekcie nowego wykazu czasopism” – czytamy w mailu od resortu nauki.
Nowy wykaz czasopism zostanie opracowany i opublikowany do końca 2026 r., natomiast jego podpisanie nastąpi na początku 2027 roku.
Rosja
Marcin Kierwiński
Katarzyna Kotula
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Akademia zamojska
AszWoj
czasopisma naukowe
Kreml
LGBT
małżeństwa jednopłciowe
nauka
Rosja
transkrypcja aktu małżeństwa
Władimir Putin
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Komentarze