Urzędnicy radzą na szkoleniach, jak odmawiać parom jednopłciowym transkrypcji aktów małżeństwa
Przynajmniej 37 gmin wykupiło dla urzędników Stanu Cywilnego miejsce na szkoleniu uczącym, jak odmawiać parom jednopłciowym transkrypcji ich aktu małżeństwa. Szkolenie opłacane jest z publicznej kasy, a sygnuje je branżowe czasopismo punktowane przez Ministerstwo Nauki. Badamy, jak prawica próbuje wpłynąć na polskie prawo tam, gdzie kapituluje rząd.
Doktor Piotr Kasprzyk staje przed budynkiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Mówi: „Ten sąd nie ma kompetencji do kreowania małżeństwa i określania jego skutków”. Na krótkim filmie opublikowanym w sieci, wprost zwraca się do pary kobiet, które trzy dni wcześniej wygrały tu sprawę o transkrypcję aktu ich małżeństwa zawartego na Maderze.
Kasprzyk na filmie głosi: „Jeżeli pani Alicja i pani Jolanta wyszły z tego sądu w przekonaniu, że są małżeństwem, to wprowadził je w błąd. Nie jesteście małżonkami, drogie panie, w świetle prawa polskiego”. Dalej; że „przyjęcie takiego rozumowania jest sprzeczne z prawem i obraża inteligencję prawnika, który cokolwiek rozumie z rejestracji stanu cywilnego”. Na koniec apeluje do sędziów i urzędników, żeby nie rozsadzali od wewnątrz rejestru stanu cywilnego w Polsce.
Dwa dni wcześniej w internecie publikuje inny film. Staje na nim w tym samym miejscu, pod budynkiem WSA, a w ręce trzyma różnokolorowe flamastry. „Bez zmiany Konstytucji i ustaw wykonać to orzeczenie [nakazujące transkrypcji aktu małżeństwa Jolanty i Alicji – przyp. red] możemy tylko poprzez namalowanie go flamastrami”. Tydzień wcześniej: "Po orzeczeniu TSUE wydawało się, że gorzej już być nie może. A tu jednak. Mamy orzeczenie NSA [polskiego sądu, który jako pierwszy nakazał transkrypcji aktu małżeństwa pary jednopłciowej – przyp.red.]

Komentarze