Pogarszają się relacje między administracją rządową a organizacjami pozarządowymi. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych dokumentuje naruszenia zasad dobrej współpracy. Sprawy nie ułatwia fakt, że z BIP-u znikają dokumenty

Przez rok rządów Prawa i Sprawiedliwości – od listopada 2015 do listopada 2016 – do federacji dotarły informacje o 17 przypadkach naruszeń i nieprawidłowości w ośmiu resortach. To kolejna alarmująca wiadomość dla trzeciego sektora. W rozmowie z OKO.press Katarzyna Kiełbiowska, jedna z autorek „repozytorium”, mówi: 

„Repozytorium powstało, żeby udokumentować zgłaszane nam przypadki naruszeń zasad dobrej współpracy rządu z organizacjami pozarządowymi. Nie możemy porównać, ile podobnych przypadków było wcześniej, gdyż nie mamy danych, do których moglibyśmy się odwołać,

ale zaniepokoiła nas duża liczba zgłoszeń w krótkim czasie z informacjami o nieprawidłowościach. Wcześniej skala nie była tak duża.

Czas na ocenę przyjdzie jednak za kilka miesięcy”.



Raport bada nieprawidłowości i niewłaściwe decyzje władzy na szczeblu rządowym, dotyczące trzech obszarów:

  • konkursów grantowych ogłaszanych przez ministerstwa i podlegające im podmioty,
  • powoływania i odwoływania członków społecznych ciał doradczych, ciał dialogu, ciał eksperckich, 
  • programów współpracy ministerstw z organizacjami pozarządowymi oraz inne naruszenia zasady partnerstwa i pomocniczości w relacjach rządu z organizacjami.

„Jako OFOP skupiamy się na dokumentowaniu przypadków naruszeń.

Dla większości z nich nie ma ścieżki administracyjnej czy sądowej, bo nie dotyczą naruszenia prawa tylko zasad dobrej współpracy – związanych m.in. z przejrzystością procedur konkursowych, czy dostępem  do informacji.

Interwencje, które mogą podejmować organizacje polegają przede wszystkim na nagłaśnianiu i wystosowywaniu apeli np. w formie petycji” – mówi Kiełbiowska.

Wybrane fundacje nie muszą spełniać wymogów

Jak wynika z raportu OFOP, najczęściej naruszane są procedury konkursowe. Dotyczą m.in: odwołania konkursu bez podania przyczyn, zmiany jego zasad już po ogłoszeniu lub ich złamania.

Jednym z najbardziej rażących przykładów nieprawidłowości w procedurze konkursowej może poszczycić się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W konkursie na prowadzenie Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej na lata 2016-2018 w Katowicach wygrała fundacja „śląskich patriotów” Silesia Superior. Mimo że nie dopełniła m.in: obowiązku złożenia sprawozdań ze swojej działalności za ostatnie dwa lata.

Obowiązek sprawdzenia wymogów formalnych za MSZ wypełniła inna fundacja biorąca udział w konkursie – Fundacja Viribus Unitis. W odpowiedzi na wyniki wystosowała do ministerstwa list z zapytaniem o nieprawidłowości przy rozstrzygnięciu konkursu. To członkowie Fundacji Viribus Unitis ustalili, że Silesia Superior nie wypełniła wymogów formalnych. W tej sprawie trwa „postępowanie wyjaśniające„. 

Co ciekawe, o nieprzejrzystych i niedostępnych procedurach konkursowych dużo można usłyszeć przede wszystkim od PIS-u – ustami dyrektora Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego KPRM – Wojciech Kaczmarczyka. W uzasadnieniu powołania nowej instytucji Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa, która de facto ma służyć centralizacji środków przeznaczonych na realizację zadań publicznych, czytamy m.in. o „konieczności wdrażania polityki rozwoju społeczeństwa obywatelskiego opartej na zasadach otwartości, konkurencyjności i przejrzystości„. 

Czy można mieć zaufanie do nowej instytucji, skoro już dziś dochodzi do wielu nieprawidłowości ze strony rządowych resortów?  

Znikające dokumenty

Raport powstał w oparciu o dokumenty, które OFOP uzyskał zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej. Większość tych dokumentów powinna być opublikowana na stronach BIP ministerstw i innych instytucji publicznych. Jak czytamy w raporcie: 

“W trakcie opracowywania otrzymanych zgłoszeń okazało się, że większość dokumentów nie znajduje się w BIP-ach, a część z nich została usunięta.”

Jak mówi Kiełbiowska, dostęp do informacji publicznej to „problem poboczny, acz istotny”.  Jak to możliwe, żeby połowy dokumentów nie było na stronach BIP-u?

„Trudno stwierdzić, co jest przyczyną. Nie przyglądamy się temu, lecz staramy się zauważać i popularyzować wiedzę nt. dostępu do informacji publicznej. Podczas zbierania materiałów do repozytorium zauważyłyśmy wiele nieprawidłowości w dostępie do informacji publicznej. Dokumenty, które są umieszczane w BIP-ie w dużej mierze nie spełniają wymogów ustawy. Nie wiadomo kiedy i przez kogo były dokonywane w nich zmiany. Dochodzi również do przypadków, w których dokumenty są usuwane. Tak stało się w przypadku obserwacji prowadzonej w Ministerstwie Edukacji Narodowej. W lutym 2016 opublikowano ogłoszenie konkursowe na partnera w projekcie prowadzenia konsultacji społecznej. Badając sprawę doszłyśmy do tego, że ktoś skasował te informacje. Tak nie powinno się dziać” – mówi Kiełbiowska.


Raport wydany w styczniu 2017 roku przez Ogólnopolską Federację Organizacji Pozarządowych zestawia dane zebrane w utworzonym pod koniec września 2016 roku repozytorium.


OKO.press to medium obywatelskie.
Utrzymujemy się z dobrowolnych wpłat Czytelników.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!