KRS, wydając opinię do ustawy o związkach partnerskich przekroczyła uprawnienia. Jej zadaniem jest stanie na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Rada może opiniować projekty aktów normatywnych, ale tylko te, które dotyczą funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. "Widać, że nie jest to już głos sędziowski, a tylko przedłużenie głosu polityków"

Debata, która towarzyszyła wydaniu negatywnej oceny, bardziej niż prawniczą debatę przypominała kościelne kazanie. 15 czerwca 2018 podczas trzeciego posiedzenia KRS w nowym składzie, członkowie Rady wydali opinię na temat projektu ustawy o związkach partnerskich złożonego w kwietniu 2018 roku w Sejmie.

Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w spoczynku, który w Radzie reprezentuje prezydenta, mówił:

  • „prawa stanowione przez RP muszą odpowiadać naszej chrześcijańskiej kulturze”,
  • „stanowimy prawo w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem i naszym sumieniem”.

Sędzia Maciej Nawacki, prezes olsztyńskiego sądu i działacz Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego mówił:

  • „[Polska] to nie jest demokratyczne państwo prawne liberalne. To jest państwo osadzone w kulturze chrześcijańskiej”.

Kontrowersje wzbudza nie tylko przebieg debaty, ale także sama opinia. Z opublikowanego kilka dni po posiedzeniu dokumentu (zobacz treść niżej) wynika, że KRS zgłosiła poważne wątpliwości konstytucyjne do projektu ustawy.

Opinia KRS na każdy temat?

Nigdy wcześniej KRS nie zajmowała się opiniowaniem projektu ustawy o związkach partnerskich. Podobnych propozycji prawnego umocowania związków osób tej samej płci i związków niemałżeńskich osób różnej płci w polskim Sejmie było już siedem.

  • Zobacz historię procedowania ustawy o związkach partnerskich

    Pierwszy raz projekt ustawy o związkach partnerskich przygotowała w 2003 roku senatorka, prof. Maria Szyszkowska. Projekt utknął w Sejmie w 2005 roku i nigdy nie był procedowany.

    Największa debata toczyła się w poprzedniej kadencji – głównie za sprawą aktywności posłów i posłanek Ruchu Palikota – przede wszystkim Roberta Biedronia. W 2013 roku Sejm głosował trzy razy:

    • nad projektem poselskim autorstwa Artura Dunina z PO
    • i dwoma projektami (zobacz: tu i tu) Ruchu Palikota.

    Kolejne głosowanie – nad trzecim projektem Ruchu Palikota – odbyło się w grudniu 2014 roku.

    W maju 2015 roku posłowie i posłanki głosowali nad projektem SLD, a w sierpniu 2015 roku zajęli się czwartym projektem Ruchu Palikota. Wszystkie projekty ustaw albo przepadły w pierwszym czytaniu albo nie zostały nawet wprowadzone do porządku obrad.

Za każdym razem sędziowie odsyłali do Sejmu projekty bez uwag, uznając, że leży to poza ich kompetencjami. Dr Krzysztof Śmiszek, prawnik, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego i Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego mówi OKO.press:

„Zgodnie z przepisami Konstytucji zadaniem KRS jest stanie na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów”.

KRS – na poziomie ustawowym – ma co prawda prawo opiniować projekty aktów normatywnych, ale tylko tych «dotyczących sądownictwa, sędziów i asesorów sądowych»”.

Podczas debaty 15 czerwca 2018 r. sędzia Paweł Styrna, sprawozdawca opinii o projekcie ustawy o związkach partnerskich tłumaczył, że KRS przyjęła „szeroką wykładnię interpretacji kompetencji Rady”. Sędzia Nawacki dodał, że skoro projekt ustawy dotyka takich kwestii jak rozdzielność majątkowa czy rozwiązanie związku partnerskiego, o którym być może orzekać będą sądy, to KRS powinna odnieść się do ustawy.

Krzysztof Śmiszek: „KRS zajmowała się w przeszłości opiniowaniem ustaw czy rozporządzeń. Jednak w znaczącej części dotyczyły one funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie pochylali się np. nad rozporządzeniami dotyczącymi opłat sądowych czy opłat za egzamin referendarski. Poza projektami, które kształtują samo funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, KRS opiniowała np. ustawę kodeks cywilny, czyli ustawy, które mają fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania np. gospodarki. Jednak

argument, że KRS musi opiniować projekt ustawy o związkach partnerskich, bo gdzieś tam jest napisane, że jednym ze sposobów rozwiązania związku partnerskiego jest decyzja sądu, jest bałamutny.

Idąc logiką KRS, można powiedzieć, że w takim razie Rada powinna opiniować wszystkie akty normatywne, bo na ich podstawie można domagać się egzekwowania określonych praw w sądzie”.

Dziś ustawa o związkach partnerskich, a jutro?

Krzysztof Śmiszek: „Rozczarowująca była ta jednomyślność. W debacie słyszeliśmy zaledwie dwa nieśmiałe głosy, które stawiały znak zapytania, czy Rada powinna zajmować się tym projektem czy nie. Przecież KRS ma być ciałem pluralistycznym, w którym ścierają się różne poglądy.

Widać, że nie jest to już głos sędziowski, tylko przedłużenie głosu polityków.

Niezwykle smutno widzieć upadek ciała, które cieszyło się wysokim autorytetem i ma niezwykły dorobek o znaczeniu ustrojowym. Teraz mamy kolejną po Trybunale Konstytucyjnym maszynkę do głosowania. Fasadową instytucję, która służy do legitymizowania działań rządzącej większości. A ta dąży do ograniczania swobód obywatelskich. Dziś – ustawa o związkach partnerskich. Jutro? Wolność zgromadzeń i zrzeszenia się. Idziemy w bardzo niebezpiecznym kierunku”.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym