Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Flames rise after a strike on the vehicle of Palestinian journalist Mohammed Washeha in southern Gaza City on April 8, 2026. Al Jazeera reported on April 8 that one of its journalists, Mohammed Washeha, was killed when an Israeli drone strike targeted his car in Gaza. “Al Jazeera correspondent Mohammed Washeha was martyred in the Gaza Strip after an Israeli drone targeted his car,” the channel said. (Photo by Omar AL-QATTAA / AFP)Flames rise after a ...

Gdy uwaga świata skupiona była na wojnie USA i Izraela z Iranem i izraelskiej inwazji na Liban, Izrael nadal regularnie bombardował Strefę Gazy – i niemal codziennie ginęli tam ludzie. Do Strefy dociera jedynie 20 proc. skierowanej tam pomocy humanitarnej, a ponad 1,5 miliona Palestyńczyków grozi głód. Dzieje się tak, choć od 10 października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni między Izraelem a Hamasem. Właśnie minęło pół roku od jego wejścia w życie.

Tymczasem w ciągu 40 dni, które minęły od rozpoczęcia wojny Izraela i USA z Iranem do momentu ogłoszenia w niej zawieszenia broni, Siły Obronne Izraela nie bombardowały Strefy Gazy jedynie przez trzy doby (sic!). W wyniku przeprowadzonych w tym czasie przez Izrael ataków w Strefie Gazy zginęło 107 Palestyńczyków. 342 zostało rannych.

Ataki niemal codziennie

W środę 8 kwietnia izraelski dron uderzył w pojazd, którym przez ruiny zburzonego przez Izraelczyków miasta Gaza podróżował dziennikarz stacji Al-Jazeera Mohammed Wiswash w towarzystwie jeszcze jednej osoby. Wiswash jest już jedenastym reporterem arabskiej stacji telewizyjnej o globalnym zasięgu, który zginął w trakcie wojny w Strefie Gazy. Siły Obronne Izraela natychmiast ogłosiły, że Wiswash był współpracującym z Hamasem terrorystą, Stacja stanowczo temu zaprzecza. Al Jazeera w oświadczeniu nazwała zabójstwo Wiswasha przez Siły Obronne Izraela „umyślnym i zaplanowanym przestępstwem”.

6 kwietnia izraelski atak lotniczy przeprowadzony w pobliżu szkoły w centralnej części Gazy zabił nie mniej niż 10 Palestyńczyków i ranił kilku innych. Do ataku doszło po starciach mieszkańców Gazy z jedną ze wspieranych przez Izrael funkcjonujących na terenie Strefy klanowych milicji.

5 kwietnia izraelski pocisk uderzył w grupę mieszkańców zgromadzonych w centralnej części miasta Gaza – obyło się bez ofiar śmiertelnych, jednak wiele osób zostało rannych.

To tylko kilka przykładów ataków z ostatnich dni. Tak jednak wyglądają realia w Gazie w całym okresie obowiązywania zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem.

Zawieszenie broni pozostaje iluzoryczne

Warunki formalnie zawieszenia broni, które obowiązuje od 10 października 2025 roku, nie są przez Izrael przestrzegane.

Po pierwsze – porozumienie zakładało całkowite przerwanie działań wojennych, czego obie strony nie dotrzymują, choć prowadzą operacje o zdecydowanie niższej intensywności niż w trakcie otwartej fazy konfliktu. Konflikt pozostaje jednak skrajnie asymetryczny – na jeden pocisk wystrzelony przez Hamas przypadają dziesiątki i setki wystrzelonych przez Izrael. W trakcie zawieszenia broni – czyli od 10 października zeszłego roku do dziś – zginęło już w Strefie Gazy z rąk Izraela 738 Palestyńczyków, a ponad 2000 zostało rannych.

Po drugie – Izrael zobowiązał się do przepuszczania do Strefy Gazy konwojów z pomocą humanitarną. Tymczasem większość z nich od października jest zatrzymywana. Izrael przepuścił przez granicę jedynie ok. 5000 z przewidzianych w porozumieniu na ten czas 23 400 ciężarówek. Stanowi to zaledwie nieco ponad 20 procent zagwarantowanej skali pomocy.

Po trzecie – dotrzymanie przez Izrael porozumienia w zakresie wycofania wojsk z nadmorskiej części Strefy Gazy skutkuje tym, że pozostała część terytorium Strefy jest nadal okupowana przez Izraelczyków. Tak powstał szczelny pierścień dookoła części nieokupowanej. Pogłębia to izolację ponad 2 milionów palestyńskich mieszkańców Strefy i wpływa na pogorszenie warunków ich życia.

Kryzys humanitarny bez końca

W Strefie Gazy nadal panuje kryzys humanitarny i żywnościowy – a sytuacja nie ulega poprawie. Według prognoz międzynarodowego Komitetu Monitorowania Głodu 77 procent mieszkańców Strefy Gazy doświadcza kryzysu żywnościowego (co dotyczy łącznie 1,6 mln osób). 570 tysięcy z nich jest bezpośrednio zagrożonych głodem — ich sytuację oznaczono czwartym stopniem na pięciostopniowej skali IPC (Integrated Food Security Scale Classification), której piąty stopień oznacza głód.

Nowe dane na ten temat powinny zostać opublikowane w maju. Izrael prowadzi w krajach Zachodu zorganizowane kampanie dezinformacyjne dotyczące skali kryzysu humanitarnego w Gazie. Anna Mierzyńska opisywała jedną z nich w OKO.press.

Przeczytaj także:

W Strefie Gazy brakuje nie tylko żywności, ale i wody. W kilku rejonach Strefy odbyły się na początku kwietnia protesty przebywających w obozach wysiedleńców z terenów spustoszonych przez Izrael. W obozie Al-Mawasi w południowej części Strefy zdobycie wody wymaga dwukilometrowego marszu do punktu jej wydawania, a następnie wielogodzinnego oczekiwania w kolejkach.

Izrael nie dotrzymuje również warunków porozumień dotyczących ewakuacji medycznej rannych i ciężko chorych z Gazy. Od 28 lutego miały obowiązywać nowe zasady ewakuacji medycznej – każdego dnia Gazę miało móc opuścić 50 chorych lub rannych wraz z 1-2 osobami towarzyszącymi. Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej ma to dotyczyć łącznie około 18 tysięcy mieszkańców Gazy, w tym ok. 4 tysięcy dzieci.

Izrael tymczasem od 28 lutego do dziś przepuścił przez prowadzące do Egiptu przejście graniczne jedynie 625 osób, co stanowi jedynie 8 procent uzgodnionego limitu (do dziś pozwalającego na ewakuację 7800 osób).

***

Według wstępnych danych Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej zebranych do 1 kwietnia łączna liczba palestyńskich ofiar śmiertelnych w strefie Gazy osiągnęła 72 289 osób. 21 283 spośród nich to dzieci. 172 040 palestyńskich mieszkańców Strefy Gazy w wyniku konfliktu odniosło rany.

Na zdjęciu Witold Głowacki
Witold Głowacki

Dziennikarz, publicysta, rocznik 1978. Pracowałem w "Dzienniku Polska Europa Świat" (obecnie „Dziennik Gazeta Prawna”) i w "Polsce The Times" wydawanej przez Polska Press. W „Dzienniku” prowadziłem dział opinii. W „Polsce The Times” byłem analitykiem i komentatorem procesów politycznych, wydawałem też miesięcznik „Nasza Historia”. Współprowadziłem realizowany we współpracy z amerykańską fundacją Democracy Council i Departamentem Stanu USA cykl szkoleniowy „Media kontra fake news”, w ramach którego ok 700 dziennikarzy mediów lokalnych z całej Polski zostało przeszkolonych w zakresie identyfikacji narracji dezinformacyjnych i przeciwdziałania im. Wydawnictwo Polska Press opuściłem po przejęciu koncernu przez kontrolowany przez rząd PiS państwowy koncern paliwowy Orlen. Wtedy też, w 2021 roku, wszedłem w skład zespołu OKO.press. W OKO.press kieruję działem politycznym, piszę też materiały o polityce krajowej i międzynarodowej oraz obronności. Stworzyłem i prowadziłem poświęcony wojnie w Ukrainie cykl „Sytuacja na froncie” obecnie kontynuowany przez płk Piotra Lewandowskiego.

Komentarze