Agata Kołodziej
Agata Kołodziej
Mariusz Patrowicz przelał na konta BitBay 15 mln zł, które dzień wcześniej od niej dostał. Tak kupił udziały w BitBay, żeby za chwilę je stracić. Nie sprzedać – stracić. Prokuratura była przekonana, że wszystko było ukartowane
Znany płocki biznesmen i inwestor giełdowy Mariusz Patrowicz, który niedawno szeroko tłumaczył się w mediach z tego, że to nie on sprowadził Rosjan do BitBay, miał z giełdą kryptowalut, Sylwestrem Suszkiem i całym stojącym za nimi układem znacznie więcej wspólnego niż pożyczki, o których mówił publicznie.
Patrowicz w 2017 roku za 15 mln zł kupił udziały w BitBay. Nie za swoje pieniądze – jak ustaliła prokuratura. Zaraz potem wyemitował warte prawie 15 razy mniej obligacje, które zabezpieczył tymi udziałami. Innymi słowy: ktoś – przynajmniej teoretycznie – kupił obligacje Patrowicza, czyli pożyczył mu pieniądze, ale Patrowicz w umówionym terminie musiał obligacje wykupić z powrotem, czyli pożyczkę oddać. Ale nie oddał. Chodziło o niewiele ponad 1 mln zł, ale zabezpieczenie warte 15 mln zł przepadło. Przepadło na rzecz dubajskiej spółki, która te obligacje kupiła i ostatecznie przejęła udziały w BitBay.
Prokuratura podejrzewała, że to wszystko celowe działanie, od początku ukartowane. A w dodatku będące jedynie częścią całej serii operacji między Suszkiem a Patrowiczem, które ostatecznie miały każdemu z nich pozwolić zaoszczędzić na podatku dochodowym miliony złotych. I dlatego w 2022 roku wszczęła śledztwo.
Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.
Już wspierasz? na swoje konto.
Wspierasz nas inaczej?
Daj nam znać, doceniamy każdą formę wsparcia
Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.
Komentarze