Wina Tuska? Premier Morawiecki skrytykował wypowiedź Donalda Tuska o "piekle czekającym tych, którzy forsują Brexit bez planu". Chce szukać cudownego rozwiązania, ale sam już się podpisał pod jedynym możliwym porozumieniem. Jak brytyjscy zwolennicy twardego Brexitu, polski premier łamie unijną solidarność. Jak brytyjskie tabloidy, wypacza sens słów Tuska

Morawiecki zatweetował swoją wypowiedź niemal dobę po konferencji prasowej Donalda Tuska z 6 lutego 2019. W międzyczasie cytat przewodniczącego RE odbił się szerokim echem na całym świecie – uzyskał łącznie ponad 100 tysięcy polubień i udostępnień na Twitterze, znalazł się na okładce większości brytyjskich gazet i na głównej stronie internetowego „New York Timesa”. Najwyraźniej zainteresowanie medialne skłoniło polskiego premiera do zabrania głosu.

„Zamiast wysyłać kogokolwiek do piekła, wspólnie znajdźmy takie rozwiązanie, które będzie dobre dla UE, ale też pozwoli mieć w Wielkiej Brytanii silnego partnera gospodarczego po #Brexit. Celem wszystkich musi być interes Polski i przyszłość Wspólnoty, niezależnie od jej kształtu” – napisał polski premier 7 lutego.

W  tweecie Morawiecki zarzuca Tuskowi wysyłanie zwolenników Brexitu do piekła oraz sugeruje, że należy znaleźć inne rozwiązanie niż obecnie proponowane przez Brukselę. Morawiecki namawia również do troski o interes Polski i Wspólnoty Europejskiej.

Przyjrzyjmy się każdemu z tych twierdzeń osobno.

Morawiecki jak brytyjskie tabloidy


Zamiast wysyłać kogokolwiek do piekła, wspólnie znajdźmy takie rozwiązanie, które będzie dobre dla UE, ale też pozwoli mieć w Wielkiej Brytanii silnego partnera gospodarczego po #Brexit.

Mateusz Morawiecki, Twitter - 07/02/2019

Twitter

zrzut ekranu z wideo na stronie KPRM


zbity zegar. Manipulacja. Tusk atakuje właśnie tych polityków, którzy nie szukają rozwiązań.


Morawiecki manipuluje wypowiedzią Tuska. Udaje, że nie wie, kogo Tusk wysyła do piekła. Podobnie robią brytyjskie tabloidy i część polityków, którzy zarzucają Przewodniczącemu RE brak szacunku dla demokratycznej woli Brytyjczyków. Twierdzą, że Tusk chce piekła dla wszystkich zwolenników Brexitu. Wydźwięk jego wypowiedzi jest jednak zgoła inny.

tweet Donalda Tuska o brexicie i piekle

Tusk atakuje polityków, którzy forsowali Brexit, jednocześnie nie mając żadnego pomysłu na to, jak rozwód Wielkiej Brytanii z Unią Europejską ma wyglądać w praktyce. Zdaniem Tuska to ci, którzy nieodpowiedzialnie nakręcali opinię publiczną przeciwko UE, zasługują na specjalne miejsce w piekle. Nie z powodu ich brexitowych sympatii, ale dlatego, że nie mają planu na to, jak wprowadzić Brexit w życie.

Premier Morawiecki otwiera pole dla błędnych interpretacji słów Tuska.

W tym samym zdaniu jest jeszcze jedna manipulacja.

Tusk ma szukać rozwiązania? Ono już istnieje


Zamiast wysyłać kogokolwiek do piekła, wspólnie znajdźmy takie rozwiązanie, które będzie dobre dla UE, ale też pozwoli mieć w Wielkiej Brytanii silnego partnera gospodarczego po #Brexit.

Mateusz Morawiecki, Twitter - 07/02/2019

Twitter

Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. Zbity fałszomierz. Takie rozwiązanie jest. I Morawiecki sam się pod nim podpisał.


Ostre słowa Przewodniczącego RE są odpowiedzią na impas na linii Bruksela –  Londyn wynikający z paraliżu politycznego w Westminsterze. Negocjacje w sprawie umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zakończyły się sukcesem 14 listopada 2018. Pod koniec listopada wszystkie rządy państw członkowskich przyjęły postanowienia porozumienia.

Polskę na szczycie w Brukseli reprezentował właśnie premier Morawiecki. O porozumieniu wypowiedział się bardzo pozytywnie:

Porozumienie ws. #Brexit to wynik długich negocjacji, w których Polska od początku zachęcała do kompromisu. Cieszę się, że się udało – bo umowa gwarantuje prawa Polaków na Wyspach, interesy polskich firm i unijny budżet. A Polska i Wielka Brytania pozostaną bliskimi sojusznikami” – pisał w listopadzie 2018 Morawiecki.

Po zakończeniu negocjacji międzyrządowych wejście w życie porozumienia wymagało ratyfikacji przez parlament brytyjski, europarlament oraz parlamenty państw członkowskich. To właśnie na tym etapie proces utknął po tym, jak Izba Gmin odrzuciła (większością ponad 200 głosów) umowę wynegocjowaną przez brytyjską premier Theresę May. Główną kością niezgody jest status Irlandii Północnej.

Jednak nawet w Izbie Gmin nie ma zgody co do tego, jakie rozwiązanie byłoby lepsze od istniejącej propozycji. Poprawka przegłosowana przez Parlament nakazuje May znalezienie „alternatywnego rozwiązania” kwestii Irlandii Północnej. Bardziej konkretne propozycje przepadły w głosowaniu.

To właśnie w obronie jedynego istniejącego i uzgodnionego rozwiązania wystąpił Tusk. A to rozwiązanie również Morawiecki i polski rząd uznali za dobre.

I kto tu myśli o przyszłości Wspólnoty?


Celem wszystkich musi być interes Polski i przyszłość Wspólnoty, niezależnie od jej kształtu.

Mateusz Morawiecki, Twitter - 07/02/2019

Twitter

Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. Manipulacja. Tusk właśnie działa w interesie Unii.


Przewodniczący RE stara się doprowadzić do ratyfikacji uzgodnionego porozumienia między UE a Wielką Brytanią. Szukanie nowych rozwiązań dla problemu Irlandii Północnej po zakończeniu wielomiesięcznych negocjacji i na siedem tygodni przed ustaloną datą wyjścia Wielkiej Brytanii to gwarantowany chaos. Zwłaszcza że podzielony politycznie Londyn nie mówi jednym głosem.

Wizyta premiera Irlandii Leo Varadkara w Brukseli i rozmowy z Tuskiem i Przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem miały na celu obronę interesów Wspólnoty. W spotkaniu z premierem Irlandii chodziło również o pokazanie jedności i unijnej solidarności przed brukselską wizytą Theresy May 7 lutego 2019. Było to niezbędne między innymi dlatego, że wątpliwości co do wspólnego europejskiego frontu zasiał niedawno minister Czaputowicz, o czym pisaliśmy w OKO.press. Wypowiedź szefa polskiej dyplomacji o limicie czasowym bezpiecznika Irlandii została odebrana jako wyłamanie się ze wspólnego frontu unijnego i odbiła się szerokich echem zarówno w Londynie, jak i Brukseli.

Nawoływanie przez Morawieckiego do jedności jest o tyle zabawne, że w dziedzinie szukania wspólnych rozwiązań Polska nie jest prymusem.

Wizyta premiera Irlandii jest częścią wzmagających się przygotowań na wypadek prawnie nieuregulowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Instytucje UE pracują nad tym, żeby taki scenariusz odbił się możliwie najmniejszym kosztem na unijnych obywatelach.

Jest to szczególnie ważne dla mieszkańców Irlandii Północnej. Wśród nich jest około 30 tysięcy Polaków – to najliczniejsza mniejszość narodowa w regionie.

Opowiadając się jednoznacznie za otwartą granicą pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną, Tusk broni nie tylko interesu Polaków na zielonej wyspie, ale także (przede wszystkim) ich bezpieczeństwa. Stoi na straży ustaleń porozumień pokojowych, które ponad 20 lat temu zakończyły krwawy konflikt w Irlandii Północnej.


OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press