„Wirus przyszedł i zaraz pójdzie, przywróćmy normalność” - mówi prezydent Brazylii, ale zdaniem ekspertów władze nie kontrolują rzeczywistej liczby zakażeń. W samym Nowym Jorku chorych jest 20 tys., brakuje łóżek. Putin zamyka Rosję. W Polsce już 170 dziennych zakażeń i kolejne ofiary, których władze nie mogą się doliczyć

Przed 21:00 ministerstwo zdrowia zatwittowało, że są kolejne zarażenia. Bilans 26 marca 2020 to rekordowe 170 osób, a od początku epidemii już 1221 zakażonych koronawirusem.

W kolejnym raporcie OKO.press mamy dziś dla państwa komplet informacji krajowych i zagranicznych, w tym nowe mapy Polski, Europy i świata, które uwzględniają nie tylko liczbę przypadków, ale także znacznie ważniejszy wskaźnik: liczbę zakażonych na milion mieszkańców. Czyli pomiar intensywności epidemii.

Zmarli – plus jeden, minus jeden

Do oficjalnej listy ofiar koronawirusa dopisany został 67-letni mężczyzna zmarły w szpitalu w Koszalinie, miał choroby współistniejące. Ministerstwo zdrowia poinformowało też o śmierci 75-letniego zakażonego pacjenta w Kaliszu, ale „bezpośrednią przyczyną jego zgonu” nie był COVID-19. Pacjent nie został więc włączony do statystyk, choć nie wiadomo dokładnie dlaczego.

Wycofano z nich również 71-latka zmarłego w środę we Wrocławiu, który okazał się być niezakażony koronawirusem.

O 21:00 ministerstwo poinformowało o kolejnych ofiarach, oboje z Warszawy: 78-letnim panu i 84-letniej pani. Razem ofiar śmiertelnych według oficjalnych statystyk jest 16, ale te liczby budzą wątpliwości.

Z 1221 osób zakażonych do tej pory:

  • choruje 1198;
  • zmarło 16;
  • uznano za wyleczone 7.

Wolniej, dużo wolniej. Porównanie z siedmioma krajami

12 dni temu (14 marca) liczba wszystkich osób zakażonych przekroczyła w Polsce 100. Od tego czasu urosła 12 razy. To szybko czy wolno?

OKO.press porównuje tempo rozwoju epidemii w Polsce z siedmioma krajami: pięcioma największymi państwami UE plus Austrią. Dodajemy też kluczowe dla dalszych losów pandemii USA. Poniższy wykres pokazuje, jak rosła liczba zarażonych w kolejnych dniach od przekroczenia przez każdy z tych krajów liczby 100 zakażeń. We wszystkich przypadkach nastąpiło to wcześniej niż w Polsce.

Jak widać, polski wykres jest na samym dole, co tym razem oznacza coś dobrego. Liczba zakażonych urosła u nas w 12 dni od przekroczenia pierwszej setki:

  • sześć razy mniej niż w Hiszpanii;
  • cztery razy mniej niż we Włoszech;
  • dwa razy mniej niż w USA, ale potem Stany Zjednoczone straceńczo przyspieszyły (patrz dalej);
  • 1,6 raza mniej niż w Wielkiej Brytanii, która osiągnęła 100 zakażeń 9 dni przed Polską. Obecnie (26 marca) ma 9,8 tys. zakażonych i 477 ofiar epidemii.

Ostatnie miejsce Polski niczego nie przesądza, ale pokazuje, że na razie intensywność epidemii jest mniejsza niż na Zachodzie.

Ta mapa zawirusowanej Europy jest zaskakująca, bo pokazuje tragedię mniejszych krajów: Luksemburga (2521 przypadków na milion), Islandii (2412), Szwajcarii (1406). Dopiero dalej są Włochy (1328) i Hiszpania (1210). Polska ma wskaźnik 32 wykrytych przypadków na milion.

Bliżej scenariusza optymistycznego

23 marca, gdy liczba przypadków wyniosła 750, opisaliśmy dwa scenariusze: pesymistyczny (czerwony), zgodnie z którym liczba przypadków będzie się podwajać co 4 dni (czyli i tak wolniej niż w większości krajów) i optymistyczny (żółty) zakładając, że wzrost będzie liniowy – po ok. 150 nowych przypadków dziennie. Jak widać, na razie tempo koronawirusa odpowiada scenariuszowi żółtemu – w kolejnych dniach: 151, 150, 170.

Prognoza żółta przewidywała na Wielkanoc, 12 kwietnia, 3 900 osób zakażonych (jakaś ich część do tego czasu wyzdrowieje, a jakaś część umrze, do tej pory trzymamy się wskaźnika 1,1 proc. zgonów wśród łącznej liczby zakażonych). Prognoza czerwona oznaczałaby 24 800 osób zakażonych, czyli tyle, ile wczoraj, 25 marca było we Francji.

Żeby zobaczyć precyzyjniej w jakim punkcie jesteśmy, „wycinamy” z powyższego wykresu 5 dni:

>Testów już 29 564, czyli dopiero 29 564

Wciąż mała – w porównaniu z innymi krajami – jest liczba testów. Rośnie w tempie ok. 3 tys. na dobę, ale jest wciąż niewspółmierna do skutecznej walki z epidemią, co ilustruje poniższy wykres.

Już 295 789 osób, równo 10 razy więcej niż przebadanych testem, zostało uznanych przez państwo za poważnie zagrożone:

  • 615 to pacjenci szpitali i oddziałów zakaźnych (minimalny spadek od wczoraj);
  • 70 528 – objęci kwarantanną, bo mieli bezpośredni kontakt z osobą zakażoną;
  • 138 680 – też pod kwarantanną, pechowcy, bo nie zdążyli wrócić do Polski przed zamknięciem granic;
  • 56 930 – pod nadzorem epidemiologicznym.

Zamknięte szpitale i gogle z Chin

Szpital w Kaliszu został w czwartek całkowicie zamknięty. To tam zmarł pacjent oddziału chirurgicznego, u którego wykryto koronawirusa, jest też kolejna zakażona osoba. Cały szpital został objęty kwarantanną.

W szpitalu psychiatrycznym w Warszawie przy ulicy Nowowiejskiej po wykryciu wirusa u jednej z pacjentek w kwarantannie jest jeden z oddziałów z 29 pacjentami – i jednym lekarzem. Szpital zapewnia jednak, że sytuacja jest pod kontrolą.

Do Polski przyleciał samolot z Chin – dowiózł specjalistyczny sprzęt, maski, gogle, ubrania ochronne. Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski informuje, że to dopiero początek transportów – będzie dużo więcej samolotów.

Trzaskowski apeluje o przesunięcie matur

„Zwracam się do Pana Premiera z apelem o zmianę organizacji roku szkolnego 2019/2020, w tym o przesunięcie terminów egzaminów zewnętrznych w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych” – napisał do premiera Morawieckiego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zdaniem prezydenta Warszawy matury stanowiłyby dodatkowe zagrożenie epidemiczne, a nadzwyczajna sytuacja „wzmogłaby stres wśród uczniów”.

Podobne zastrzeżenia można mieć wobec egzaminu ośmioklasisty i w ogóle pomysłu, że szkoła ucząc zdalnie jest w stanie realizować podstawę programową.

Na świecie już pół miliona wykrytych zakażeń, w USA więcej przypadków niż w Chinach

Gdy o północy wrzucaliśmy ten raport do sieci, globalny bilans epidemii wyglądał tak:

  • wszystkich przypadków od początku epidemii 532 816;
  • z tego wyzdrowiało 124 378 osób;
  • umarło 24 093;
  • choruje 384 345, z tego 5 proc. (19 650) w stanie ciężkim lub krytycznym.

Liczba zakażeń największa jest w USA 85,4 tys., tuż przed Chinami 81,3 tys. i Włochami 80,6 tys.

Liczba wszystkich wykrytych przypadków wciąż rośnie, ale Światowa Organizacja Zdrowia miała w czwartek dla nas optymistyczny przekaz: jej regionalny dyrektor Hans Kluge stwierdził, że we Włoszech, które mają najwyższą liczbę przypadków w regionie, widać już nieco mniejszy ich wzrost.

Wieczorem okazało się jednak, że we Włoszech jest 6,2 tys. nowych przypadków, więcej było tylko w Hiszpanii (8,2) i w USA (17 tys.).

Tempo, w jakim Stany Zjednoczone przeganiają Chiny, jest piorunujące – w tej chwili liczba nowych przypadków podwaja się tam szybciej niż w innych najbardziej zaatakowanych przez wirus państwach, częściej niż co trzy dni.

Stany mają też najwięcej na świecie aktywnych przypadków: 82 272 (Włochy 62 013). Za to w Europie, która do tej pory była epicentrum pandemii, są już pierwsze sygnały spowolnienia.

 

W Nowym Jorku szturm na szpitale

Stan Nowy Jork nadal przoduje w liczbie wykrytych przypadków – 37 977, z czego ponad 20 tys. przypada na miasto Nowy Jork. Zmarło tam 466 osób. Lekarze z intensywnej terapii pracują dzień i noc, w szpitalach zdarzają się już braki odzieży ochronnej. Gubernator Andrew Cuomo polecił, by podwoić liczbę łóżek w każdym szpitalu, lecz ich dyrektorzy mają z tym problem – po prostu brakuje łóżek.

Rosja zamyka się przed wirusem

Od północy w piątek 27 marca Rosja wstrzymuje wszystkie międzynarodowe loty rejsowe i czarterowe. W środę prezydent Władimir Putin ogłosił, że referendum w sprawie przedłużenia jego kadencji zostaje przeniesione na czas późniejszy, a Rosjanie mają weekend wolnego, który jednak powinni spędzić z dala od miejsc publicznych.

Moskwa zamknie wszystkie restauracje, kawiarnie, bary, sklepy i parki od soboty 28 marca do 5 kwietnia. Wyjątek będą stanowiły sklepy spożywcze i apteki oraz restauracje, które oferują dowóz żywności.

Do tej pory Rosja zgłosiła 840 przypadków SARS-CoV-2 i informowała o trzech zgonach.

Zamykają się poza tym

Helsinki i otaczający je region – to tam wykryto połowę z 958 fińskich przypadków koronawirusa.

Tajlandia – zamyka granice i przedłuża stan wyjątkowy do 30 kwietnia. Ma już 1045 przypadków zakażenia.

Tokio – miejscowy gubernator polecił mieszkańcom, żeby zostali w domach przez weekend. Japonia do tej pory radziła sobie z epidemią dobrze (1399 wykrytych przypadków), ale dzienne wzrosty stały się coraz większe w ostatnich dniach (w czwartek 92 nowe).

Zamykają się też Chiny, ale…

…tylko na cudzoziemców, od północy w sobotę. Linie lotnicze będą miały prawo do tylko jednego lotu międzynarodowego w tygodniu, dostępnego dla chińskich obywateli. Kolejny dzień z rzędu nie zanotowano tam miejscowych nowych przypadków zakażeń, tylko „importowane”. A te rosną – było ich 47 we wtorek, 67 w środę.

Za to w Wuhanie, pierwszym mieście dotkniętym epidemią i całkowicie zablokowanym na dwa miesiące, ruszyły pierwsze linie autobusowe.

Czubek góry lodowej w Brazylii

Dwa niezależne zespoły uczonych, brazylijski i brytyjski, opublikowały badania, z których wynika, że

2611 stwierdzonych w Brazylii przypadków koronawirusa to drobny ułamek rzeczywistych zachorowań, których państwo nie jest w stanie kontrolować.

Według badaczy z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej potwierdzone przypadki to jedynie 11 proc. wszystkich. Tymczasem prezydent Jair Bolsonaro we wtorek w orędziu do narodu skrytykował postulowane przez epidemiologów ograniczenia w kontaktach mówiąc: „wirus przyszedł i zaraz pójdzie, przywróćmy normalność”.

Zostań w domu. Myj ręce. Dbaj o innych.
OKO.press pilnuje zdrowia Polek i Polaków.

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez ponad 20 lat związana z Gazetą Wyborczą. Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w "Tygodniku Powszechnym", kwartalniku "Książki. Magazyn do Czytania" i serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej kwartalnika Przekrój.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Michał Kosek

    OKO.press, jesteście w stanie oszacować prawdziwą liczbę śmierci w Polsce spowodowanych koronawirusem? Oficjalne dane to tylko potwierdzone minimum. Widać, że zgonów jest więcej, była kobieta po porodzie, która oficjalnie zmarła na sepsę, a teraz jest proboszcz z Drwini.
    https://bochnianin.pl/21164/smierc-­proboszcza-drwini-przyczyna-nie-byl­-koronawirus/
    Tylko czy to są pojedyncze przypadki, czy jest duża liczba takich zgonów?

  2. Mastur Bator

    Ze statystyk wynika że w Polsce umiera rocznie 400000 ludzi co daje średnio 1000/dzień pomijając wypadki. W UE codziennie umiera ponad 10000/dziennie. W 2 dni tyle co na całym świecie od początku na koronawirusa. W Lombardii w szczycie epidemii umarło 350osób. Mieszka tam prawie 10 000 000 ludzi. Zagadka 1: oszacujcie ile umierało codziennie przed epidemią.
    Zagadka 2: ile z 1000 umierających codziennie w Polsce umrze na koronawirusa

  3. Andrzej Maciejewicz

    Nie rozumiem sensu dociekliwości w sprawie zmarłych. Jest oczywistym, że działa tu propaganda oraz naciski jełopow – dyrektorów z nadania PiS. W tej sytuacji łatwiej jest orzec, że np pacjent z innymi chorobami zmarł z tego właśnie powodu. Poza tym – i tu przepraszam najbliższych osób zmarłych – co jes większym problemem dla ogółu? Śmierc nawet kilku osób dziennie czy wyłączenie z życia publicznego kilkuset tysięcy?
    Na marginesie: jest dowodem co najmniej niedelikatnosci publiczne rozważanie kto (niekiedy imiennie), gdzie i z jakiego powodu umarł.

    • Michał Kosek

      Liczba zgonów jest istotna. Znamy mniej więcej śmiertelność wirusa (rzędu 1-3%), i mając liczbę zgonów możemy na tej podstawie ocenić jaka część populacji jest zarażona. A rozważanie kto na co umarł nie byłoby potrzebne, gdyby państwo oferowało wiarygodne statystyki. Np. dotyczące wszystkich śmierci na niewydolność dróg oddechowych.

          • Andrzej Maciejewicz

            Może zaproponujesz? Najuczciwiej jest się przyznać, że się nie panuje nad statystyką i oszacować skalę błędu. Jak Francja.

          • Michał Kosek

            Jedyne co mi przychodzi do głowy, to oddolne zbieranie informacji o zgonach, w których jest podejrzenie koronawirusa. Czyli informacje o przypadkach takich jak proboszcz z Drwini czy pacjentka zmarła na sepsę.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press