Minister spraw zagranicznych w telewizji braci Karnowskich twierdzi, że krytyka instytucji europejskich pod adresem Polski za naruszanie praworządności i demokracji to zemsta za to, że rząd PiS uszczelnia system podatkowy. Co oznacza, że albo polscy oszuści podatkowi kradną na zlecenie Brukseli, albo że Bruksela chodzi na pasku oszustów podatkowych

„Jeśli wicepremier Morawiecki powiedział ostatnio, że straciliśmy w ostatniej dekadzie ponad 200 mld na różnych przekrętach VAT-owskich, to ktoś te pieniądze zarobił, zabrał nam. Ktoś chce je odzyskać, a my na uszczelnieniu VAT zarabiamy. Stąd cała ta nagonka i nękanie Polski, aby zdyskredytować państwo, przedstawić nas jako kraj, któremu nie należą się dopłaty, bo się źle zachowuje” – powiedział w wywiadzie dla wPolsce.pl szef MSZ.

To wypowiedź z gatunku naprawdę mocno zawikłanych. Spróbujmy ją jednak rozwikłać punkt po punkcie.


Wicepremier Morawiecki powiedział ostatnio, że straciliśmy w ostatniej dekadzie ponad 200 mld na różnych przekrętach VAT-owskich.

Witold Waszczykowski, wPolsce - 11/08/2017

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


Tak powiedział, ale to manipulacja.


Zgadza się tylko to, że tak powiedział – w poniedziałek 7 lipca 2017 w TV Trwam. Reszta jest niejasna. Wicepremier Mateusz Morawiecki oznjamił w tym programie, że w czasie rządów PO polski budżet stracił między 200 a 250 mld zł na oszustwach związanych z podatkiem VAT. Zasugerował, że mogło być to intencjonalne działanie polityków PO-PSL (np. w porozumieniu z biznesem). Zagroził również, że będzie dążył do powołania w tej sprawie komisji śledczej.



To oczywiście tylko propaganda. Nie ma żadnej podstawy, by twierdzić, że miało to jakiekolwiek inne podłoże niż niska nieskuteczność organów podatkowych. Nie wiadomo też, czy faktycznie jest to aż tak duża kwota. Wszystkie wyliczenia dotyczące luk podatkowych są wyłącznie szacunkowe, ponieważ w sporej części dotyczą działalności gospodarczej nieewidencjonowanej w żaden sposób (szara strefa).

Waszczykowski z entuzjazmem podchwycił tę historię i postanowił dodać coś od siebie. Ale tak, by przebić największych twórców teorii spiskowych.


Ktoś chce je odzyskać, a my na uszczelnieniu VAT zarabiamy.

Witold Waszczykowski, wPolsce - 11/08/2017

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Jeśli już, to dopiero zarobimy. Na razie tracimy.


Problem jednak w tym, że PiS nic jeszcze na tym nie zarobił. W 2016 roku według wyliczeń niektórych ekspertów ściągalność VAT spadła, a nie wzrosła.

Jeżeli można powiedzieć, jak sugerują teraz politycy partii rządzącej, że Platforma „oddała” 250 mld zł oszustom, to o rządzie PiS można powiedzieć, że w pierwszym roku swojego urzędowania „oddał” oszustom 49 mld. Na tyle bowiem szacują lukę VAT w 2016 roku eksperci PwC.

Taka wielkość dziury sytuuje Polskę w ogonie Unii Europejskiej. Według ostatnich pomiarów Komisji Europejskiej tylko sześć państw miało bardziej nieszczelny podatek VAT (Włochy, Grecja, Słowacja, Malta, Litwa i Rumunia).



Znacznie lepiej idzie rządowi PiS w pierwszym półroczu 2017. Wpływy z VAT do budżetu są bowiem – w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym – większe o ponad 17 mld. Nie jest to jednak bilans ostateczny. Część z tych pieniędzy fiskus zwróci pod koniec roku przedsiębiorcom. Wicepremier Morawiecki liczy, że wpływy z VAT w całym roku 2017 będą o 20 mld zł większe niż w zeszłym roku.

Ale nawet jeśli się to uda, to według tej samej logiki polityków PiS, w 2017 roku rząd Szydło, mimo uszczelnienia systemu podatkowego, „odda” 30 mld zł – tyle mniejwięcej nadal wynosić będzie luka.


Stąd cała ta nagonka i nękanie Polski, aby zdyskredytować państwo, przedstawić nas jako kraj, któremu nie należą się dopłaty, bo się źle zachowuje.

Witold Waszczykowski, wPolsce - 11/08/2017

fot. Telewizja Trwam


Litości...


Wcześniejsze fragmenty wypowiedzi pana ministra były po prostu manipulacjami. Tu jednak minister Waszczykowski zrzucił prawdziwą bombę.

Twierdzi bowiem, że instytucje Unii Europejskiej czepiają się Polski ponieważ rząd PiS zwiększa ściągalność VAT.

Sugeruje zatem, że VAT-owscy oszuści w Polsce są w jakiś sposób powiązani z Komisją Europejską, a wręcz, że kradną pod jej osłoną. Ponieważ rząd nie chce do tego dopuścić, jest karany przez szykany na wszystkich innych polach.

Nie wiadomo jedynie, czy według ministra to polscy przedsiębiorcy są na usługach Komisji Europejskiej, czy przeciwnie – jest ona przez nich kontrolowana.

Można by pomyśleć, że miała to być zawoalowana krytyka powiązań europejskich urzędniczych elit z wielkim biznesem. Ale nie jest. Tzw. „karuzele VAT-owe” i wszelkie „lewe” faktury, dzięki którym unika się płacenia lub wręcz wyłudza zwrot, jest działaniem podejmowanym raczej przez mniejsze polskie firmy, a nie międzynarodowe korporacje. Te, mające na usługach tabuny prawników i placówki na całym świecie, mogą „optymalizować” podatki przez szukanie dziur w prawie i „legalne” unikanie płacenia danin publicznych.

Podsumujmy zatem, bo warto skupić się nad tym, co to wszystko ma znaczyć:

Minister Spraw Zagranicznych Polski Witold Waszczykowski mówi w telewizyjnym wywiadzie, że krytyka wielu szanowanych międzynarodowych instytucji, która spada na Polskę za:
* łamanie zasad państwa prawa,
* łamanie międzynarodowych traktatów i własnej konstytucji,
* próby włączenia sądów pod partyjną kontrolę,
* ograniczanie wolności mediów, wolności zgromadzeń i praktyki dyskryminacyjne,
* ignorowanie wspólnotowych obowiązków związanych z członkostwem w UE,
* cięcie na deski najstarszego i jedynego pierwotnego lasu w Europie,

jest spowodowana tym wyłącznie, że polskiemu fiskusowi być może uda się w 2017 roku ograniczyć oszustwa podatkowe wśród średniej wielkości przedsiębiorstw o ok. 20 mld zł.


Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym