Afera nie dotyczy tylko karygodnego zachowania jednego czy kilku sędziów pracujących w Ministerstwie Sprawiedliwości. To symptom rozkładu polskiego państwa - ocenia adw. Michał Wawrykiewicz. W piątek 23 sierpnia o 12:30 pod Sądem Najwyższym w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS

Doniesienia, że z inspiracji pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości rozpowszechniano plotki i oszczerstwa wobec sędziów, które miały ich zdyskredytować w oczach opinii publicznej, przerażają mnie – jako prawnika, adwokata, ale przede wszystkim obywatela.

To, co ujrzało światło dzienne, czyli patologiczne mechanizmy i działania Ministerstwa Sprawiedliwości, pokazują jak w soczewce, jak bardzo w ostatnich latach został zdegenerowany cały system wymiaru sprawiedliwości w Polsce. W ciągu ostatnich czterech lat mamy do czynienia z systematyczną, konsekwentną destrukcją niezależnego sądownictwa, począwszy od Trybunału Konstytucyjnego przez Prokuraturę, która została w całości podporządkowana aparatowi politycznemu, poprzez sądy powszechne i Sąd Najwyższy.

W proces i system destrukcji wpisuje się też obowiązujący od 2018 roku nowy mechanizm postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Ma on na celu nękanie, zastraszanie, wywoływanie efektu mrożącego na tych sędziach, którzy nie chcą się podporządkować władzom politycznym.

Tak zwana Afera Piebiaka to tylko część układanki, systemowego paraliżu i niszczenia sądownictwa. Upadek wymiaru sprawiedliwości jest systemowy.

Widzimy potęgę i zuchwałość władzy i całkowity brak ochrony obywatela przed jej pomysłami. Jeśli można dziś w Polsce używać aparatu państwa i publicznych pieniędzy, żeby szczuć przeciwko sędziom w celu realizacji celów polityczych,  to przecież każdego obywatela można zniszczyć.

Z doniesień wynika, że w celu zniszczenia sędziów stosuje się mechanizmy rodem z czasów komunistycznych. Takich metod używała Służba Bezpieczeństwa, żeby zdyskredytować działaczy opozycji antykomunistycznej. Teraz się do tego wraca.

Komisja Europejska od samego początku, od 20 grudnia 2017 roku, kiedy rozpoczęła wobec Polski procedurę z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, mającą na celu zapobieżenie systemowego łamania praworządności w Polsce, domagała się zaprzestania permanentnego deprecjonowania, podważania, obrażania wymiaru sprawiedliwości przez władze i media publiczne, de facto systemowego szczucia na sędziów.

Dziś widzimy, że nie dość, że tych działań nie zaprzestano, ale je zintensyfikowano i dokładnie planowano. Z doniesień medialnych wynika, że szczucie na niezależne sądownictwo i wolnych sędziów koordynują i inspirują organy państwa.

Te doniesienia wpisują się w bardzo rozległą już panoramę starannie zaplanowanych działań, które mają na celu zniszczenie niezależnego sądownictwa i utworzenie sądownictwa całkowicie podporządkowanego władzy wykonawczej i ustawodawczej. Podporządkowanie politykom niezależnej władzy sądowniczej jest typowe na drodze do tworzenia systemów o cechach autorytarnych.

Deprecjonowanie wymiaru sprawiedliwości nie było przypadkowe, to nie było działanie poboczne.  Najpierw słyszeliśmy inwektywy pod adresem niezależnego Trybunału Konstytucyjnego, jego prezesa i zasiadających w nim sędziów. Potem nagonkę na sędziów sądów powszechnych i niesławną kampanię billboardową w 2017 roku, finansowaną ze środków budżetu państwa.

Następnie atak na niezależność sędziów Sądu Najwyższego, w tym Pierwszej Prezes SN.

Wplecione w to wszystko wypowiedzi licznych organów państwa, w tym premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzeja Dudy, które w Polsce i za granicą miały podważyć wiarygodność obrońców praworządności w Polsce.

Najwyżsi urzędnicy i organy władzy podważali orzeczenia Sądu Najwyższego.

Poddawano w wątpliwość, czy wykonane zostaną orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Podważano kompetencje TSUE do orzekania o polskiej praworządności i do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sędziów, którzy są zarazem sędziami europejskimi.

W 2018 roku wprowadzono nowy system dyscyplinowania sędziów. W jego efekcie prowadzi się kilkadziesiąt postępowań przeciwko sędziom, zwłaszcza tym, którzy mają odwagę wypowiadać się w debacie publicznej o zmianach w wymiarze sprawiedliwości i ustroju Polski. Sędziom, którzy nie milczą, gdy łamana jest Konstytucja, podważany jest trójpodział władz, niszczona niezależność sądownictwa, deptane prawa i wolności obywatelskie. Obywatele zostali pozbawieni realnej ochrony ze strony państwa, którą przewiduje Konstytucja w ramach trójpodziału władzy. Te elementy układają się w mozaikę.

Nie chodzi o jedną czy nawet kilka osób, ale o całą machinę. Dymisja Łukasza Piebiaka nie kończy sprawy. Zmiany systemowe, zmiany w prawie, zmiany kadrowe w sądach i ministerstwach umożliwiły aferę w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Wierzę jednak, że czeka nas przesilenie. Jesienią będą nie tylko wybory parlamentarne w Polsce. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda orzeczenie dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa i powoływania sędziów do Izby Dyscyplinarnej SN.  Nie wyobrażam sobie,  aby polskie organy konstytucyjne mogły w pełni zignorować ten wyrok i w sposób ostentacyjny się do niego nie zastosować. Bo to oznaczałoby wypowiedzenie europejskich traktatów, czyli Polexit.

Wyrok TSUE to będzie moment przełomowy, który pozwoli później odbudować praworządność w naszym kraju.

*Michał Wawrykiewicz, adwokat, Inicjatywa #WolneSądy i Komitet Obrony Sprawiedliwości KOS. Członek Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego.


O godz. 12:30 w piątek 23 sierpnia 2019 pod Sądem Najwyższym od strony pomnika Powstania Warszawskiego odbędzie się konferencja prasowa Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS (tu link do wydarzenia na Facebooku). Podczas konferencji zostanie przedstawione podsumowanie systemowego niszczenia polskiego sądownictwa, które bezpośrednio zagraża prawom i wolnościom obywatelskim.

Komitet Obrony Sprawiedliwości KOS to porozumienie 12 organizacji, w tym Archiwum Osiatyńskiego, zrzeszających sędziów i prokuratorów oraz organizacji pozarządowych i inicjatyw społecznych zaangażowanych w obronę praworządności w Polsce, które powstało, by wspólnie działać wtedy, gdy zagrożona jest niezawisłość sędziów i niezależność prawników. KOS został powołany 4 czerwca 2018 roku w Warszawie, w 29. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce, aby wspólnie, a więc silniej i w sposób skoordynowany, wspierać sędziów i przedstawicieli zawodów prawniczych, padających ofiarą represji i nacisków ze strony polityków oraz aby wspólnie przeciwstawić się działaniom władzy.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Komentarze

  1. Kamil Spalim

    Witam. Lekko dziwię się naiwności ludzi myślących, że Prawo i Sprawiedliwość ma coś wspólnego ze słowami we własnej nazwie. Jedynego czego nie można im odmówić to tego, że są demokratyczną partią w Sejmie, gdzie większość narzuca swoje prawa reszcie.
    Polecam porównać to z działalnością narodowo-socjalistycznej partii pracy lub PSN, np
    Partia jako cel stawiała "zwycięstwo pracy nad zachłannym kapitalizmem". W polityce wewnętrznej PNS domagała się "niepodzielnej władzy w państwie dla polskiej klasy pracującej", co zapewnić miała reforma rolna, nacjonalizacja wielkiego przemysłu oraz demokracja parlamentarna. W stosunku do słowiańskich mniejszości narodowych postulowała tolerancję, natomiast problem żydowski chciała rozwiązać poprzez emigrację Żydów. W polityce zagranicznej postulowała powstanie bloku państw słowiańskich.
    Brzmi znajomo ?

  2. Jacek Doliński

    Nie wyobraża pan sobie, panie mecenasie, że PiS zignoruje wyrok TSUE ws. neo-KRS? A ja, po tym jak PiS zignorował prawomocne orzeczenie NSA ws. ujawnienia nazwisk osób popierających kandydatów do neo-KRS doskonale to sobie wyobrażam. Wyobrażam sobie również nieuznanie przez nową Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN, obsadzoną całkowicie przez PiSich mianowańców, wyników wyborów w kluczowych okręgach, w których wygrała opozycja. I wyobrażam sobie powtórne wybory, z głosami liczonymi w taki sposób, aby PiS je wygrał.

  3. Jacek Doliński

    PiS w Sejmie, a ściśle mówiąc jej przedstawiciele — posłowie, to nie jest demokratyczna partia! To są zdalnie sterowane przez prezesa Kaczyńskiego automaty do głosowania. Wyróżniający się posłowie mają dodatkowo upoważnienie do odbioru z partyjnej centrali na Nowogrodzkiej i wygłaszania tzw. przekazów dnia.

  4. Andrzej Maciejewicz

    Oczekuję na bardziej energiczne działania KOS. Widać już pojedyncze porażki PiS w walce z trzecia władzą ale nadal istnieje zagrożenie, o którym pisze Pan Wawrykiewicz. PiS nadal zbyt łatwo niszczy system demokratyczny. Z dużą pewnością oskarża np o wewnętrzne spory. Duda i premier dotychczas nie usłyszeli merytorycznej odpowiedzi. Zlekceważenie wyroku TSUE zostanie entuzjastycznie przyjęte przez wyborców PiS. Jestem pesymistą.

  5. Kamil Spalim

    Proszę Panów, proszę zauważyć, że PiS bardzo dobrze wykorzystuje system demokratyczny do sprawowania władzy. Oni niszczą państwo prawa, a nie samą demokrację. Hitlera i NSDAP wybrali ludzie w demokratycznych wyborach, to że zmienili prawo i wykluczyli ludzi, było jak najbardziej demokratyczne. W końcu większość narzuca swoje zdanie mniejszości oraz ustala prawo.
    Według minimalistycznej teorii demokracji (zakładającej wyłącznie typ przedstawicielski, bez elementów udziału bezpośredniego obywateli) demokracja to system rządów i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (odwoływanie się przez PiS do "suwerena"). Według tej definicji jedyną rolą obywateli jest ustanowienie władzy w drodze wyborów.
    Zagraniami takimi jak głosowanie nocą, przenoszenie się do sali kolumnowej i tam głosowanie, tylko pokazuje, że wykorzystują swoją większość w sejmie. Dlatego trzeba żyć i działać zgodnie z prawem, przyjętym przez wszystkich ludzi, czyli konstytucję, a nie siłowo i demokratycznie zmieniać zasady, bo jest nas więcej. Pamiętajmy, że Polska jest republiką, gdzie prawo ma być najważniejsze. Ten rząd jest jednak odmiennego zdania, więc traktowanie go i myślenie, że będzie działał zgodnie z prawem jest naiwne. Skąd by się brały te wszystkie afery, jak by działali zgodnie z prawem ??
    Panie Jacku, to jak wewnętrznie sterowana jest partia nie musi mieć nic wspólnego z demokracją, inaczej po co są partie polityczne ?
    Panie Andrzeju, PiS wierzy w demokrację oraz w to, że ich zwolennicy też wierzą. To przeciwnicy nie wierzą w nią, skoro nie chodzą na wybory. Jaka jest frekwencja ? Im mniej osób idzie na wybory, tym większe znaczenie mają głosy tych co pójdą. W końcu PiS wygrał większość parlamentarną, mając poparcie ledwo 6 mln osób, która jest około 25% wszystkich możliwych głosów w kraju. Tak działa wiara w wybory i to, że Twój głos się liczy, dlatego zachęcam wszystkich do udziału.

  6. Andrzej Maciejewicz

    ad K Spalim: czys Pan się z choinki urwał? Polska obecnie to nie miejsce kanapowych dyskusji NT teorii demokracji. To przedpole wojny domowej lub droga do narodowo-katolickiego faszyzmu.

  7. Kamil Spalim

    Panie Andrzeju właśnie to, że to przedpole wojny domowej trzeba być w stanie porozmawiać, a nie dalej iść w takim kierunku. Na przemoc i walkę zawsze znajdzie się czas.
    Może w Polsce są ludzie, którzy chcą i pragną narodowo-katolickiego faszyzmu i użyją demokracji do zrealizowania tego celu, bo nikt nich nie ściągną do kanapowej dyskusji. Może przy świątecznym stole przy rodzinie nie poruszył Pan ważnych tematów w obawie o utratę kontaktów z rodziną ? Tylko jak faktycznie wybuchnie wojna domowa, a członkowie Pana rodziny staną po drugiej stronie to jestem ciekaw jaką relację wtedy Pan będzie z nimi miał.

  8. Kamil Spalim

    No cóż Panie Andrzeju, zostaje tylko życzyć Panu miłego dnia i weekendu.
    Dziękuję dziennikarzom za nieustanne pokazywanie korupcji władzy i wyciąganiu jej na światło dzienne.

  9. Andrzej Maciejewicz

    K Spalim: przepraszam za niepotrzebne słowa. Nadal jednak będę przeciwny teoriom, że demokratyczna zasada władzy większości usprawiedliwia wybryki tej władzy. Nadal uważam, że akceptowanie przez większość ataku władzy wykonawczej na zasadę trojpodziału stanowi zagrożenie dla systemu. Proszę przemyśleć czy przypadkiem nie trwa obecnie w Polsce walka o jej miejsce wśród narodów cywilizowanych. Czy przyszłość narodu nie zezwala na podjęcie działań specjalnych. W trakcie prac nad Konstytucja trwała dyskusja na wprowadzeniem cenzusów wyborczych – wykształcenia i majątkowego (w wyborach do Senatu). Dyskutanci mieli świadomość faktu, że Polacy nie są narodem właściwym dla podręczników ej demokracji.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!