Uznajmy, że Polska to nasza wspólna sprawa, nie mówmy ciągle innym, co mają zrobić. Nie oczekujmy, że ktoś zrobi coś za nas. Nie krytykujmy. Działajmy - pisze jedna z liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji w odpowiedzi na nasz "Plan dla opozycji w 13 punktach"

3 grudnia 2017 roku ogłosiliśmy projekt „13 punktów na PiS”. Taki list wysłaliśmy do 14 adresatów: „Prosimy Was o udział w obywatelskiej ankiecie pod nazwą »13 punktów na PiS«. Zastanówmy się, jak opozycja – organizacje polityczne w parlamencie i poza nim, ruchy społeczne i grupy zaangażowanych obywateli – ma odpowiedzieć na  antydemokratyczny zamach, który konsekwentnie przeprowadza PiS.

Dotychczasowe wasze odpowiedzi najwyraźniej nie są wystarczające, stąd pytanie – jak mówić innym głosem. Jak reagować na propagandę obozu władzy? Jaką wizję przyszłości przedstawić wyborcom? Jak wygrać wybory parlamentarne 2019?

Za punkt wyjścia prosimy przyjąć tekst »Plan dla opozycji w 13 punktach«, który opublikowaliśmy 28 listopada 2017″.

Jako pierwszą opublikowaliśmy odpowiedź Katarzyny Lubnauer. Nowa przewodnicząca Nowoczesnej pisała: „Dla mnie kluczowe jest zrozumienie, czego brakowało Polakom po 1989 roku. W czym zawiodła ich III RP, jakie potrzeby nie zostały zaspokojone i jak te potrzeby jako opozycja w najbliższych dwóch dekadach możemy zaspokoić. A także to, jakie potrzeby Polaków PiS zaspokaja dzisiaj. Jako matematyk lubię posługiwać się ścisłą wiedzą. Na niej można budować fundamenty swoich planów”.

Dziś publikujemy odpowiedź Doroty Łobody – jednej z liderek ruchu „Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji”. Wiceprzewodnicząca Komitetu Referendalnego, który zebrał 910 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji. PiS podpisy wyrzucił do kosza i nie pozwolił Łobodzie przemawiać w Sejmie. Publikowaliśmy wtedy jej wystąpienie.

Głos ma Dorota Łoboda.


Uznajmy, że Polska to nasza wspólna sprawa, nie mówmy ciągle innym, co mają zrobić. Nie oczekujmy, że ktoś zrobi coś za nas. Nie krytykujmy. Działajmy.

Komentując przedstawione propozycje, świadomie zmieniałam ich formę gramatyczną na pierwszą osobę liczby mnogiej. Jeśli nie zmienimy przekazu „Zróbcie coś” na „ZróbMY coś” – przegramy.

1. Nie zawstydzajmy zwolenników PiS. Nie krytykujmy 500 plus.

Każda inicjatywa wspomagająca rodziców jest ważna i potrzebna. Myślmy raczej o tym, ile dzieci za pieniądze 500 plus mogło zacząć godniej i pełniej żyć. Dostały nowe ubrania, nauczyły się czegoś, poszły do kina, pojechały na szkolną wycieczkę. A nie – ile tych pieniędzy przepili rodzice. Krytykujmy szczegóły, sposób dystrybucji środków, nie zasadę. Nie nazywajmy beneficjentów 500 plus Dżesikami i Kewinami. To, że jesteśmy Janami czy Zofiami, nie jest naszą zasługą.

Nie powtarzajmy, że na PiS głosowali głupcy – to nie przekona wyborców PiS do głosowania „na niePiS”, a wręcz przeciwnie, stworzy podziały i podsyci wojnę plemion. Nikt nie lubi być lekceważony i nazywany głupcem.

2. Przyznajmy się do błędów. Przeprośmy.

Zacznijmy od uświadomienia sobie, że popełniliśmy błędy. Że jesteśmy zdolni do popełniania błędów. Że czasami zdarza się nam nie mieć racji.

Pozbądźmy się poczucia wyższości. Nie jesteśmy lepsi, gdybyśmy byli – nie przegralibyśmy wyborów.

3. Nie histeryzujmy. Nie lamentujmy. To się szybko zużywa.

Histeryzowanie i lamentowanie utwierdza nas w przekonaniu, że mieliśmy rację, ale źli ludzie nam wszystko podstępnie zabrali. Nikt nam niczego nie zabrał, sami to straciliśmy. Nad sukcesem (wyborczym czy jakimkolwiek) trzeba pracować przez cały czas, nic – zwłaszcza przychylność wyborców – nie jest dane raz na zawsze. Histeryzowanie i lamentowanie osłabia, zabiera energię, podobnie jak negatywny przekaz.

4. Atakujmy mocne strony PiS.

Pokażmy, że ich mocne strony są często pustymi hasłami. Troska o najsłabszych to frazes. Reforma edukacji miała wyrównywać szanse, tymczasem wyklucza dzieci najsłabsze (ze środowisk wiejskich, z domów o słabym zapleczu ekonomiczno-kulturowym, dzieci niepełnosprawne), daje natomiast premię tym, których rodziców stać na prywatne szkoły i korepetycje.

Wciąż nie ma darmowych obiadów w szkołach, gabinetów lekarskich ani stomatologicznych.

Pokażmy, że w innych dziedzinach jest podobnie – państwo nie wspiera słabszych, za to hojną ręką wypłaca olbrzymie wynagrodzenia „swoim” i marnotrawi publiczne pieniądze (mnożenie stanowisk w rządzie i administracji publicznej, nepotyzm, wysokie kwoty na ochronę…).

Pokażmy, że obecna władza nie troszczy się o ofiary przemocy domowej, zaprzeczając jej istnieniu (Prezydent uważa, że nie powinno się stosować zapisów konwencji antyprzemocowej, a posłowie PiS głośno mówią o jej szkodliwości dla polskiej rodziny).

Władza pozostawia ofiary przemocy – kobiety i dzieci – bez pomocy, choć często oprawcami są przedstawiciele tejże władzy.

PiS zwiększył ściągalność alimentów? To znakomicie! Podkreślajmy, że to ważne i zaproponujmy realne rozwiązania, zapewniające bezpieczeństwo kobietom i dzieciom doświadczającym przemocy, także ekonomicznej.

5. Nie odwołujmy się do przeszłości. Otwierajmy przyszłość

Nie koncentrujmy się na rozliczaniu przeszłości, krytykowaniu tych, którzy sprawowali władzę i dopuścili się zaniedbań i zaniechań. Z drugiej strony jednak, czerpmy z dobrych rozwiązań, kontynuujmy dzieło naprawy.

Podkreślajmy, co dobrego udało się osiągnąć – wejście do Unii, wzrost gospodarczy, refundacja procedury in vitro, konwencja antyprzemocowa, kwoty (35 proc. kobiet na listach wyborczych), uchwalenie ustawy żłobkowej, upowszechnienie edukacji przedszkolnej, darmowe podręczniki, nauka angielskiego od 1. klasy.

Pamiętajmy o tym, ale nie siadajmy na laurach. Oczekiwania były znacznie większe, postarajmy się im sprostać.

6. Postawmy na kobiety.

Nie tylko na liderki. Nie tylko na polityczki. Nie tylko na członkinie elit. Na wszystkie.

Zauważmy, że ponad połowa polskiego społeczeństwa ma mniejsze prawa i jest słabiej reprezentowana w organach władzy państwowej, w biznesie i w mediach. Wzmacniajmy kobiety, dawajmy im równe prawa, szanse i możliwości. W życiu rodzinnym, społecznym, na rynku pracy, w samorządach i polityce. Wzmacnianie kobiet, wprowadzanie równouprawnienia – to się opłaca i jest potrzebne. Także demokracji, bo demokracja bez kobiet to połowa demokracji.

Używajmy języka wrażliwego na płeć, kobiety muszą być obecne w języku (tzw. żeńskie końcówki: prezeska, nauczycielka, obywatelka)

7. Postawmy na Europę.

Pokazujmy jej plusy, mówiąc zrozumiałym językiem. Nie mówmy tylko o pieniądzach na autostrady i dopłatach dla rolników.

Zamiast europosłów, mówiących trudnym dla większości Polek i Polaków językiem, pokażmy szkoły wyposażone w nowoczesne pomoce, pokażmy dzieci korzystające z zajęć dodatkowych organizowanych za unijne pieniądze, pokażmy, że dzięki temu zmniejszamy skalę korepetycji, zamiast zaprzeczać istnieniu tej plagi.

Pokażmy dzieci (ale nie te z wielkich miast), którym Europa daje szanse na rozwój. Pokażmy dziewczynę lub chłopca z małej miejscowości, którzy wyjechali uczyć się w ramach programu Erasmus.

Wpajajmy młodym ludziom, że jesteśmy częścią Europy. Europa to nasz dom, który daje nam bezpieczeństwo, ale też – za który jesteśmy odpowiedzialni.

8. Dajmy ludziom poczucie siły.

Utonęliśmy w niemożności. Czujemy się bezsilni wobec politycznych i gospodarczych interesów, niezrozumiałych dla nas rozgrywek i targów. Nie wierzymy w skuteczność oddolnych inicjatyw, wolimy, żeby ktoś za nas wszystko pozałatwiał.

Akcentujmy lokalne sukcesy – finansowanie in vitro przez samorządy, bezpłatne przejazdy dzieci komunikacją miejską, budżet partycypacyjny.

Wzmacniajmy się, łączmy siły, bądźmy solidarne i solidarni, bo tylko działając wspólnie możemy doprowadzić do zmiany.

9. Zauważmy różnice. Nie wszyscy jesteśmy klasą średnią.

Skończmy z powtarzaniem, że wszystkie tematy poza gospodarką to tematy zastępcze. Tematem zastępczym nie jest ani edukacja, ani prawa kobiet, ani prawa reprodukcyjne, ani prawa mniejszości, ani równość małżeńska – to obszary, w których

zamożni jakoś sobie radzą, a osoby gorzej sytuowane boleśnie zderzają się ze ścianą.

Skończmy z liberalnym mitem, że sami do wszystkiego doszliśmy i że wystarczy ciężko pracować. Mądrze wspomagajmy słabszych, by nie czuli się wykluczeni.

10. Liderki i liderzy.

Nie skupiajmy się na nazwiskach, przestańmy czekać na rycerza na białym koniu, skupmy się na propozycjach dla Polek i Polaków. Nie wierzmy, że pojawi się lider, który poprowadzi nas do zwycięstwa. Nie dajmy się wciągać mediom w targi i rozgrywki personalne. Nie traćmy na to energii i nie podsycajmy wiary, że zmiana lidera to prosta recepta na sukces.

Liderzy i liderki już są – wzmacniajmy ich, współdziałajmy, idźmy za tymi, którzy chcą, potrafią, mają siłę.

11. Budujmy koalicje.

Tego oczekuje społeczeństwo. Wszyscy mamy dosyć jałowych sporów. Zawieśmy broń. Nie traćmy siły na konflikty wewnątrz opozycji. Znajdźmy wspólne cele. I pokażmy, że są ważniejsze niż miejsce na liście czy stanowisko. Nie obrażajmy się na duże partie, przestańmy ciągle powtarzać: „Gdzie byliście przez ostatnie lata?”. Nie marginalizujmy mniejszych koalicjantów, nie budujmy list na podstawie wyłącznie sondaży. Włączmy ruchy społeczne, aktywistki i aktywistów. Nie traktujmy ich jak maszynki do zdobycia głosów, wysłuchajmy, co mają do powiedzenia, włączmy ich propozycje do swoich programów.

Nie traktujmy z góry małych ruchów. Zwłaszcza w wyborach samorządowych – lokalni społecznicy i społecznice budzą większe zaufanie od partyjnych działaczek i działaczy.

12. Bądźmy wytrwali i wytrwałe.

Nie oczekujmy cudu. To nie będzie krótka i łatwa droga. Ruchy społeczne działają akcyjnie i wypalają się. Spróbujmy przełożyć energię, która wyzwoliła się w protestach, na konkretne plany i przemyślane działania. Nie zmarnujmy tego potencjału i nie utopmy go w romantycznej walce. Nie zrywy, ale – proces, konsekwencja, która jak kropla będzie drążyła skałę.

13. Nie idźmy na populistyczne skróty.

Nie ścigajmy się na populizm z PiSem, nie obiecujmy 1000 plus. Zwolennicy PiS i tak nam nie uwierzą, a możemy stracić zaufanie naszych wyborców. Proponujmy konkretne rozwiązania dla najsłabszych, rozbudzajmy w silniejszych społeczną odpowiedzialność.

Na szali nie kładźmy rozdziału kościoła od państwa, praw kobiet, praw mniejszości seksualnych, pomocy uchodźcom. Nie poświęcajmy ich dla sondażowych słupków.

14. Postawmy na edukację.

Zaproponujmy realne zmiany w kształceniu, przestańmy wyłącznie krytykować reformę Zalewskiej, zróbmy krok naprzód. Pokażmy, jak powinna wyglądać edukacja i nie zapomnijmy o tym po wyborach. Mobilizujmy samorządy, aby działały oddolnie, kształciły obywatelsko, uświadamiały, jak ważna jest demokracja, organizowały dzieciom zajęcia pozalekcyjne.

Nie zapominajmy o podstawowych potrzebach dzieci, zapewniajmy im bezpłatne posiłki i wsparcie psychologiczno-pedagogiczne. Niech pieniądze przekazywane na dzieci będą traktowane jak inwestycja, a nie – koszt.

Zapewnijmy wszystkim równy dostęp do edukacji. Zaakceptujmy, że nie każdy musi dostać się na najlepsze studia, ale każdy musi mieć na to takie same szanse. Zmieńmy model edukacji, odejdźmy od szkoły pruskiej, pozwólmy dzieciom i młodzieży mieć własne zdanie i liczmy się z nim. Kształćmy odpowiedzialne obywatelki i obywateli, a nie posłuszne trybiki w maszynie. Zaakceptujmy różnorodność w szkole, niech będzie ona wolna od wszelkich przejawów dyskryminacji. Tylko dobra edukacja pozwoli nam wykształcić społeczeństwo obywatelskie. Zachęcajmy młodych do udziału w wyborach, pokażmy, że ich głos ma znaczenie. Edukacja antydyskryminacyjna i obywatelska to podstawa.

15. Nie dajmy sobie narzucić PiS-owskiej retoryki.

Nie obracajmy w żart języka pogardy. Przeciwstawiajmy się mowie nienawiści.

Nie mówmy o sobie: „gorszy sort”, „oderwani od koryta”, „ubeckie wdowy”, „szmaty”, „wichrzyciele”, „resortowe dzieci”, „złodzieje”, „zdradzieckie mordy”…

Jesteśmy wartościowymi obywatelkami i obywatelami. Nie dajmy się obrażać i nie uważajmy, że obelgi płynące z drugiej strony uprawniają nas do obrażania innych. Żyjemy i będziemy żyć we wspólnej Polsce. W demokratycznej Polsce, przyjaznej wszystkim obywatelom i obywatelkom.


Podchodzimy najbliżej barierek. Dla Was.
Wesprzyj OKO, byśmy mogli działać dalej.

Masz cynk?