Dużo o PiS, o PiS tylko dobrze i merytorycznie, specjalny czas dla prezesa Kaczyńskiego, brak czasu dla mniejszych partii (jak Wiosna, Konfederacja i Lewica Razem), Koalicja Europejska jako awanturnicy bez programu - to wnioski z monitoringu Towarzystwa Dziennikarskiego, które w okresie kampanii przez dwa tygodnie codziennie analizowało "Wiadomości" TVP

W piątek 17 maja 2019 Towarzystwo Dziennikarskie zaprezentowało pierwszą część raportu o tym, jak „Wiadomości” TVP relacjonują kampanię wyborczą. Od 10 do 16 maja 2019 dwie osoby oglądały każde wydanie „Wiadomości”. Druga część obejmie ostatnie dni kampanii.

Wnioski?

  • Materiały są stronnicze, nie dają widzom możliwości wyrobienia sobie zdania na temat sytuacji politycznej ani programów poszczególnych partii.
  • Mniejsze partie są marginalizowane.
  • „Wiadomości” stosują chwyty propagandowe na poziomie słowa i obrazu, doboru ekspertów i materiałów archiwalnych.

„Wiadomości” intensywnie relacjonują kampanię do Europarlamentu – dotyczy jej ponad połowa każdego wydania „Wiadomości”. Spośród 10-11 tematów podejmowanych co dzień przez główny serwis informacyjny TVP aż 5-9 to tematy wyborcze.

PiS coraz bardziej lukrowany

„Wiadomości” nie tylko poświęcają najwięcej czasu rządzącemu PiS, ale przedstawiają partię Kaczyńskiego niemal wyłącznie pozytywnie. W dodatku

im bliżej wyborów, tym bardziej korzystny dla PiS jest to przekaz.

Z opozycją jest odwrotnie: dostaje mniej telewizyjnej uwagi, jest przedstawiana w czarnych barwach, a im bliżej wyborów, tym obraz jest bardziej negatywny.

Pokazuje to wykres:

Wiadomości TVP, źródło: Towarzystwo Dziennikarskie

Jeszcze tydzień temu w sobotę 11 maja PiS-owi i Koalicji Europejskiej „Wiadomości” poświęciły podobną część czasu (ok. 30 proc.). Przy czym o PiS mówiły pozytywnie, o KE – negatywnie. Pięć dni później różnica jest już ogromna: PiS dotyczy 75 proc. czasu serwisu, Koalicji zaledwie 5 proc.

Jednak najbardziej uwagę „Wiadomości” przykuwa Jarosław Kaczyński. Pojawia się jako bohater materiałów i jako ekspert – kiedy punktuje opozycję. Na sześć analizowanych wydań „Wiadomości Kaczyński pojawił się w pięciu.

W poniedziałek 13 maja prezes PiS wystąpił aż w 4 różnych materiałach! Dało to łącznie 201 sekund obecności na ekranie, czyli prawie 3,5 minuty. Jak na program, który trwa ok. 20 minut – bardzo dużo.

Jak w praktyce to robią „Wiadomości”? Metodę widać wyraźnie, kiedy porówna się relacje z dwóch konwencji wyborczych. Tego samego dnia (12 maja) w Szczecinie spotkały się ze swoimi zwolennikami PiS i Koalicja Europejska.

Materiał poświęcony konwencji PiS zawierał informacje o propozycjach wyborczych, padały takie zdania: „5-punktowy program, zakładający rozwój gospodarczy i infrastrukturalny”. Pojawiają się też „zwykli ludzie”, którzy chwalą PiS. Sprawia to wrażenie rzetelnej, pełnej i spokojnie podanej informacji, choć brakuje krytycznego podejścia: analizy programu, sprawdzania obietnic wyborczych z przeszłości. „Ale to nie znaczy, że dziennikarze «Wiadomości» nie umieją tego robić, robią to wspaniale” – ironizował współtwórca raportu, Andrzej Krajewski.

Opozycja coraz bardziej diabelska

Materiał o konwencji Koalicji Europejskiej jest zupełnie inny. „KE postawiła na ostrą antykościelną retorykę” – mówi lektor. Wypowiedzi Grzegorza Schetyny są natychmiast kontrowane: wypowiada się publicystka Marzena Nykiel (mówi o „totalnej opozycji”) i biskupi. Są kilkusekundowe migawki z filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich oraz zdjęcia Leszka Jażdżewskiego i Donalda Tuska z wystąpienia na Uniwersytecie Warszawskim. Choć KE podejmuje różne tematy (dzień wcześniej przedstawiła np. program ochrony zdrowia), widz się tego nie dowie.

Reporter „Wiadomości” wyruszył też w przeszłość: „Środowisko Platformy Obywatelskiej samo ma problem z przypadkami pedofilii” – mówi lektor i przypomina, że jeden z działaczy PO z Gniezna był pedofilem. Nie pada jednak neutralne i opisowe zdanie typu „został zatrzymany w 2015 roku i skazany na 4 lata więzienia”, tylko: „okazał się bezwzględnym pedofilem”.

„Wiadomości” przypominają też sprawę Romana Polańskiego oraz to, że większość posłów obecnej KE nie poparła ustawy o rejestrze pedofilów. A całość materiału jest gęsto okraszona wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego.

Wszystko to w jednym 5-minutowym materiale, który wedle zapowiedzi dotyczy konwencji wyborczej Koalicji Europejskiej.

„Nie sposób odmówić dziennikarzom Wiadomości zdolności śledczych, pamięci” – komentował w piątek Andrzej Krajewski z Towarzystwa Dziennikarskiego.

Wiadomości TVP, źródło: Towarzystwo Dziennikarskie

Jak „Wiadomości” manipulują obrazem i wykresami

Jeden z najbardziej dobitnych przykładów manipulacji to materiał o sejmowej komisji śledczej ds. VAT z 14 maja 2019. Montaż wideo pokazywał byłą premier wyłącznie w sytuacjach, kiedy poprawiała włosy, masowała się po skroniach, wzdychała, piła wodę.

Towarzystwo Dziennikarskie nie zwróciło uwagi, że zachowanie Kopacz tego samego dnia opisywał portal wPolityce: „Jest widowisko. Ewa Kopacz przed komisją śledczą ds. VAT. Dziwna mimika, nerwowe gesty i zbędna pyskówka. INTERNAUCI: «Baby nie przegadasz»”. Tekst wPolityce jest oparty na komentarzach użytkowników Twittera, ponad połowa z nich jest anonimowa, a niektóre zawierają takie stwierdzenia jak: „nadpobudliwa przekupa”.

Materiał „Wiadomości” nie zawiera takich wyrażeń, ale wygląda na wyraźnie inspirowany tym tekstem. Poetyka „Wiadomości” jest taka sama: nie przekazuje informacji, nie odnosi się do meritum tego, co mówi Kopacz, skupia się na jej wyglądzie. Za pomocą obrazu, który jest silniejszym środkiem przekazu niż słowo, dyskredytuje byłą premier. Trudno sobie wyobrazić widza, który po obejrzeniu materiału mógłby rozważyć głosowanie na Ewę Kopacz czy choćby zastanowił się nad jej racjami.

„Dobór materiału nadaje się do komisji etycznej, której szefuje pani [Danuta] Holecka. Myślę, że powinna się pozwać” – podsumował Andrzej Krajewski.

Manipulacje dotyczą też sposobu prezentacji danych. Tak było we wtorek 14 maja, kiedy Michał Adamczyk mówił o tym, jak wzrosły dochody Polek i Polaków. Wykres dochodu rozporządzalnego na głowę został pociągnięty „od podłogi”, co sugeruje, że przed rządami PO obywatele… nie mieli żadnych dochodów.

Wiadomości TVP, 14 maja 2019, źródło: Towarzystwo Dzienniarskie

„Krzywa po prawej jest zgodna z wymogami statystyki, krzywa po lewej jest zgodna z wymogami propagandy” – komentował Andrzej Krajewski.

O tym, jak „Wiadomości” przekłamują wyniki sondaży, pisaliśmy m.in. w tekście „Pomylili się o 26 pkt proc.” i „Wielkanocne kłamstwo TVP„.

Wiosna, Konfederacja, Kukiz – (prawie) nieobecni

Rozgrywka między PiS i KE zajmuje „Wiadomościom” niemal cały kampanijny czas antenowy. Z rzadka pojawiają się inni. A jeśli są – to pokazani negatywnie.

Konfederację „Wiadomości” krytykują za „polityczną grę wokół ustawy 447”.

„Biedroń jest cytowany, jak wali w PO” – odpowiedzieli autorzy raportu na pytanie OKO.press o obecność innych ugrupowań w „Wiadomościach”. A jednak nie tylko wówczas. Wiosna Roberta Biedronia pojawiła się w „Wiadomościach” przynajmniej raz – w bardzo negatywnym kontekście

Materiał z 10 maja 2019 opowiada o tym, że w 1991 roku Zbigniew Bujak („jedynka” Wiosny w Lubelskiem) sprzedał legitymację Solidarności. Żeby zdyskredytować kandydata Wiosny, „Wiadomości” wykorzystują nawet wypowiedź Jerzego Urbana, który mówi, że swojej legitymacji PZPR by nie sprzedał. Przypomnijmy fakty: Bujak oddał legitymację na aukcję charytatywną na rzecz dzieci z domów dziecka, organizowaną przez Annę Kiszczak (żonę gen. Kiszczaka). Uważał wówczas, że to szlachetny gest.

Według sondaży Wiosna ma pewne mandaty w europarlamencie, może liczyć na 7-10 proc. głosów. Europosłów wprowadzi też najprawdopodobniej jeden z dwóch komitetów: Kukiz’15 lub Konfederacja. Ta druga może odebrać trochę głosów PiS. „Wiadomości” z rzadka zauważają ich istnienie.

Lewicę Razem „Wiadomości” niemal zupełnie ignorują.

Opozycja bije się o uwagę dla filmu Sekielskich

Choć film Tomasza i Marka Sekielskich stał się głównym tematem debaty publicznej w ostatnim tygodniu, od premiery 11 maja 2019 „Wiadomości” nie poświęciły mu żadnego „pełnowymiarowego” materiału. Pojawia jedynie w kilkusekundowych migawkach.

Dwa razy politycy opozycji wykorzystali obecność w programie „Gość Wiadomości” (nadawanym bezpośrednio po serwisie informacyjnym), udało im się zaskoczyć prowadzącego i o to zapytać .

Andrzej Jarubas (PSL) zapytany 14 maja o lukę vatowską za rządów PO-PSL: „To jest bardzo ważny temat, ale jedna uwaga żałuję, że «Wiadomości» od soboty nie zrobiły jednego obiektywnego materiału o filmie Sekielskich”. Prowadzący Michał Adamczyk zadrwił z przymiotnika „obiektywny” i skwitował, że to on decyduje, jakie są tematy.

Paweł Pudłowski z Nowoczesnej 12 maja: „Dlaczego chcecie pozbawić Polskę narodowej waluty i zastąpić ją euro” – zaczął Adamczyk. „To następny straszak, który pan redaktor wyciąga. Ja myślę, że dzisiaj ważny jest temat, że ponad 4 miliony osób zobaczyło film Tomasza Sekielskiego pod tytułem Tylko nie mów nikomu (…) Dzisiaj uważam, że o tym trzeba rozmawiać”.

Co na to prawo?

„Zdaniem Komisji Weneckiej „Wolne media są conditio sine qua non dostarczenia wyborcom zróżnicowanej informacji na temat wyborów” – pisze Towarzystwo Dziennikarskie.

Odpowiednie zapisy są w polskim prawie. Art. 21 Ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji nakazuje:

„Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”.

Kluczowe są paragrafy:

„Programy i inne usługi jednostek publicznej radiofonii i telewizji w ramach jej misji publicznej powinny:

2) rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą;

3) sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej;

4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej” (podkreślenia: OKO.press).

„Wiadomości”, „Teleexpress” i „Panoramę” ogląda ponad 5 mln widzów; „Fakty” TVN – 3,1 mln, a „Wydarzenia” Polsatu – 2,3 mln. Dwa programy Polskiego Radia (Pierwszy i Trójka) są w piątce najbardziej słuchanych stacji” – pisze Towarzystwo Dziennikarskie.

Towarzystwo Dziennikarskie monitorowało też „Wiadomości” w czasie kampanii samorządowej w 2018 roku. O ówczesnym raporcie pisaliśmy:

„„Wiadomości” TVP nie są oznaczone jako materiał wyborczy KW Prawo i Sprawiedliwość. Jednak jeżeli oglądać program na poważnie, to trudno nie zagłosować na kandydatów PiS. TVP swoim propagandowym podejściem rażąco łamie ustawę o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji”.

Cały raport Towarzystwa Dziennikarskiego o „Wiadomościach” 10-16 maja 2019 można przeczytać tutaj.

Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press