0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Źródło: Vot TakŹródło: Vot Tak

Tekst pochodzi z portalu VoT Tak.

Tego typu nagrania regularnie pojawiają się w polskiej przestrzeni informacyjnej i często są rozpowszechniane przez powiązane ze sobą konta o charakterze prorosyjskim i antyukraińskim.

Kto rozpowszechnia w Polsce nagranie o „pijanym Ukraińcu”?

Film pojawił się w mediach społecznościowych 24 czerwca 2026 roku i do dziś jest masowo udostępniany. Po raz pierwszy opublikowano go na koncie Olga Srokarczuk na portalu X, obserwowanym przez ponad 30 tys. użytkowników.

Polscy fact-checkerzy wielokrotnie wskazywali, że konto to rozpowszechnia fałszywe informacje, z których część wymierzona jest przeciwko Ukraińcom. Jak zauważył portal Vot Tak, większość publikowanych tam wpisów ma charakter antyukraiński, a wiele z nich zdobywa następnie dziesiątki, a nawet setki udostępnień na profilach o podobnej tematyce.

Na analizowanym przez redakcję 23-sekundowym nagraniu widać nietrzeźwego, półnagiego mężczyznę jadącego miejskim autobusem. Chwieje się na nogach i pije alkohol z butelki. W autobusie głośno rozbrzmiewa piosenka rosyjskiego wykonawcy muzyki szanson Garik Garik – „A zona [więzienie – slang ros.] wyła”, prawdopodobnie odtwarzana z głośnika zawieszonego na ramieniu mężczyzny. Ani liczni pasażerowie, ani kierowca nie reagują na jego zachowanie.

View post on Twitter

Na film nałożono napisy: „Nikt palcem nie kiwnie, nikt w mordę nie da. Brak słów. Panoszą się, jakby u siebie byli”.

Autor wpisu opatrzył nagranie komentarzem: „Ukraińcy w Polsce czują się jak u siebie. Koniecznie trzeba to zmienić”.

Przeczytaj także:

Jak nagranie stało się viralem w polskich mediach społecznościowych

W ciągu niespełna miesiąca od publikacji film osiągnął blisko 200 tys. wyświetleń i ponad 600 udostępnień. Rozpowszechniały go nie tylko liczne polskie profile publikujące treści antyukraińskie, ale także prorosyjscy propagandyści z innych krajów, m.in. StellaMoscow (prawie 49 tys. obserwujących) oraz Vitaly Tretyakov (128 tys. obserwujących).

Nagranie jest udostępniane w serwisie X do dziś. Jedno z ostatnich udostępnień pochodzi z 13 lipca z polskiego „patriotycznego” konta Karol Karolix (12,4 tys. obserwujących), którego autor zasugerował, że widoczny na filmie pijany mężczyzna „będzie udawał męczennika i ofiarę”.

Do chwili publikacji artykułu wpis zebrał już 220 komentarzy. Większość z nich ma charakter antyukraiński. Jednym z pierwszych komentujących był profil Coolfonpl – jeden z najbardziej znanych i aktywnych polskich kont dezinformacyjnych na X. Autor komentarza nazwał byłego premiera Polski Mateusza Morawieckiego, sprawującego urząd na początku pełnoskalowej wojny, „agentem Bankowej” (Bankowa to ulica w Kijowie, przy której mieści się Biuro Prezydenta Ukrainy).

Dlaczego najprawdopodobniej powstało w Rosji

Redakcja Vot Tak przeanalizowała nagranie i stwierdziła, że nosi ono liczne znamiona fałszerstwa. Wszystko wskazuje na to, że film został nagrany w Rosji, a dopiero później opatrzony polskimi napisami i rozpowszechniony w polskich mediach społecznościowych.

Na nagraniu widać autobus MAZ-203, produkowany na Białorusi. Co prawda niektóre polskie miasta kupowały wcześniej niewielkie partie takich pojazdów, jednak po wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 roku, stłumieniu protestów i nałożeniu sankcji na reżim Alaksandra Łukaszenki zakupy zostały wstrzymane.

MAZ-203 w Mińsku. Zdjęcie: Wikimedia Commons

W polskich miastach dominują autobusy krajowego producenta Solaris, a drugie miejsce zajmują niemieckie Mercedesy. Autobusy MAZ-203 są obecnie na polskich ulicach spotykane bardzo rzadko. Ze względu na brak autoryzowanych przedstawicielstw MAZ w Polsce oraz coraz bardziej rygorystyczne normy środowiskowe są one stopniowo wycofywane z eksploatacji i zastępowane innymi markami. Tymczasem autobusy MAZ były wielokrotnie kupowane przez rosyjskie regiony.

Na nagraniu widoczne są również kasowniki biletowe marki VENDOTEK, produkowane przez rosyjską firmę Terminalnyje Tiechnologii („Technologie Terminalowe”). Producent informuje na swojej stronie internetowej, że urządzenia te są wykorzystywane także w komunikacji miejskiej niektórych innych państw, jednak Polski wśród nich nie ma.

Kolejnym elementem jest butelka napoju piwnego Essa, wyraźnie widoczna w dłoni mężczyzny. Jest produkowany przez rosyjską spółkę InBev Efes i jest szeroko dostępny na rynku rosyjskim. W Polsce napój Essa nie jest sprzedawany.

Wreszcie w pewnym momencie za oknami autobusu widać rosyjskie flagi. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę podobnych instalacji w przestrzeni publicznej polskich miast nie odnotowano.

Jak propaganda antyukraińska prowadzi do ataków w Polsce

Jak wynika z badania opublikowanego pod koniec 2025 roku przez polski projekt Demagog.pl oraz Instytut Monitorowania Mediów, liczba antyukraińskich wpisów w mediach społecznościowych gwałtownie rośnie, a większość Polaków regularnie styka się z tego typu treściami.

W lipcu 2025 roku Vot Tak informował, że niemal 90% przestępstw z nienawiści w polskojęzycznym internecie wymierzonych jest przeciwko Ukraińcom. W serwisach X, Facebook i Telegram działa wiele kont specjalizujących się w rozpowszechnianiu informacji o przestępstwach rzekomo popełnianych przez Ukraińców w Polsce – także fałszywych – oraz oskarżeń dotyczących wydarzeń na Wołyniu.

Jednym z najczęściej eksploatowanych tematów są przestępstwa z udziałem obywateli Ukrainy. Informacje o głośnych przypadkach są intensywnie rozpowszechniane i komentowane w polskojęzycznych mediach społecznościowych, dzięki czemu pojedyncze historie zyskują bardzo duży zasięg.

Masowe oskarżenia wobec Ukraińców o popełnianie ciężkich przestępstw pojawiają się nawet pod informacjami o wydarzeniach, z którymi obywatele Ukrainy nie mają żadnego związku.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uważa, że tego rodzaju kampanie dezinformacyjne – również te wymierzone przeciwko Ukraińcom – są prowadzone przy bezpośrednim udziale rosyjskich służb specjalnych.

Wraz ze wzrostem zasięgów takich treści rośnie również liczba przestępstw z nienawiści wobec obywateli Ukrainy, także w Internecie. Według wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Czesława Mroczka w ciągu ostatnich dwóch lat ich łączna liczba wzrosła o ponad 30%.

Narastające nastroje antyukraińskie w polskim społeczeństwie coraz częściej prowadzą również do agresji wobec Polaków wspierających Ukrainę. Przykładowo 4 lipca w centrum Warszawy polscy nacjonaliści zdemolowali sklep Las Rąk, którego pracownica – Polka – sprzeciwiła się antyukraińskim hasłom skandowanym podczas ich marszu. Tydzień później, 11 lipca 2026 roku, w Łodzi nieznany sprawca pobił obywatela Polski, biorąc go za Ukraińca. Poszkodowany trafił do szpitala.

Komentarze