Kazimierz Kujda, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, wieloletni prezes spółki Srebrna, a obecnie szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, współpracował z SB od 1979 roku. Prezydent Andrzej Duda zaręczył, że Jarosław Kaczyński to krystalicznie uczciwy człowiek. CBA odmówiło kontroli oświadczenia majątkowego Kaczyńskiego

Kazimierz Kujda, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, który przez dziesięć lat był prezesem spółki Srebrna, a obecnie jest szefem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, współpracował z SB od 1979 roku – poinformowały „Rzeczpospolita” i Onet. Teczka Kujdy znajdowała się w zbiorze zastrzeżonym Archiwum IPN.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek oświadczyła, że Jarosław Kaczyński nie wiedział o fakcie współpracy Kujdy z SB.

Prezydent Andrzej Duda zaręczył, że Jarosław Kaczyński to krystalicznie uczciwy człowiek. CBA odmówiło kontroli oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego. Szef CBA Edwin Bejda pracował w przeszłości dla spółki Srebrna.

Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz ocenił, że podczas obrad Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami.

Prezes TVP Jacek Kurski stwierdził, że demonstracje przeciwko pracownikom TVP to ataki na ostoję prawdy, wolności pluralizmu medialnego w Polsce.


Kronika prof. Jana Skórzyńskiego, publikowana w sobotę w OKO.press, dokumentuje wydarzenia minionego tygodnia. Kolejne odcinki Kroniki obejmuje cały okres rządów PiS – od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy 6 sierpnia 2015 roku.

Wszystkie kroniki wstecz znajdziecie w dziale Kronika Jana Skórzyńskiego.

 

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego.

    Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy.

    System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza.

    Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.

    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014).

    Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Sobota 2 lutego.

Uczestnicy demonstracji przed siedzibą TVP Info próbowali uniemożliwić wyjazd prowadzącej programy publicystyczne w tej stacji Magdalenie Ogórek. Protestujący przeciwko propagandzie politycznej w telewizji publicznej krzyczeli: „spieprzaj kłamliwa babo obrzydliwa”, „sprzedajna kłamczucha”, „wstyd i hańba”, „zatrudnijcie dziennikarzy”. Auto Ogórek zostało oklejone naklejkami z napisem „TVoja wina”. Doszło do interwencji policji, która siłą usunęła demonstrantów blokujących wyjazd Ogórek.

Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. przekazał na Twitterze „wyrazy ubolewania, za brak stanowczej reakcji [stołecznej policji] wobec dziczy, która zaatakowała Panią przed budynkiem TVP Info”.

W zgromadzeniu pod TVP Info wziął udział współpracownik Telewizji Polskiej Mikołaj Janusz, który z doklejoną sztuczną brodą wznosił okrzyki, m.in. „Hańba agenci PiS!”.

Niedziela 3 lutego. Kurski przeciwko nienawiści

„Szczucie i sianie nienawiści wobec TVP skutkuje fizyczną przemocą wobec naszych dziennikarzy. Zwróciłem się do stosownych władz o dodatkową ochronę obiektów spółki i ukaranie agresorów. Furia na TVP to atak na ostoję prawdy, wolności i pluralizmu medialnego w Polsce” – napisał na Twitterze prezes TVP Jacek Kurski.

Poniedziałek 4 lutego.

„Wiadomości” TVP w materiale o manifestacjach przed siedzibą TVP Info pokazały opatrzone nazwiskami zdjęcia 10 spośród uczestniczących w nich osób. Pracownik TVP odwiedził jedną z nich w miejscu pracy i rozmawiał z jej przełożonymi o demonstracji przeciwko Magdalenie Ogórek. „Antyrządowe protesty to dla niej chleb powszedni” – powiedziano o innej osobie. Temat demonstracji przeciwko Ogórek zajął w sumie 10 minut w 30-minutowych „Wiadomościach”.

Wtorek 5 lutego. Duda nie widzi niczego zdrożnego

Prezydent Andrzej Duda pytany w Polsat News o opublikowane w „Gazecie Wyborczej” rozmowy Jarosława Kaczyńskiego o interesach spółki Srebrna powiedział: „Nie widzę tam niczego zdrożnego. […] Nie wiem, jak wygląda sytuacja w tej spółce. Nigdy tego nie badałem, nikt mnie w to nie wprowadzał, a ja nie pytałem. W związku z powyższym nie miałem do czynienia z tą spółką. Byłem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, dopóki rodacy nie wybrali mnie na Prezydenta Rzeczypospolitej. Oczywiście znam Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i mogę o nim powiedzieć jedno: to jest krystalicznie uczciwy człowiek”.

Zapytany czy będzie rozmawiał z rolnikami, którzy zamierzają przeprowadzić protest przed Pałacem Prezydenckim, odparł: „Oczywiście, Pałac Prezydencki jest otwarty i rolnicy zostaną przyjęci. Jeżeli będą mieli petycję, będą ją mogli przekazać, przedstawić wszystkie argumenty i oczekiwania. Przyjmujemy to z wielkim szacunkiem. Chcę powiedzieć jedno: jestem generalnie otwarty na debatę […]”. Gdy we środę rolnicy chcieli porozmawiać z prezydentem Dudą, nie doszło jednak do tego ze względu, jak powiedział rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, na „bardzo napięty kalendarz” głowy państwa. Rolnicy zostali przyjęci przez szefa Kancelarii Prezydenta. Według mediów Andrzej Duda przebywał tego dnia na nartach.

Wtorek 5 lutego. CBA: nie stwierdzono podstaw do kontroli

„CBA co rok sprawdza oświadczenia majątkowe wszystkich parlamentarzystów. Jeśli w wyniku sprawdzenia istnieją podstawy do wszczęcia kontroli oświadczenia majątkowego konkretnego parlamentarzysty, CBA rozpoczyna taką kontrolę. W przypadku oświadczenia majątkowego posła Jarosława Kaczyńskiego nie stwierdzono podstaw do rozpoczęcia kontroli” – oświadczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne w odpowiedzi na wniosek Platformy Obywatelskiej i Razem. Szef CBA Ernest Bejda pracował w latach rządów PO-PSL dla spółki Srebrna, której interesy Kaczyński negocjował podczas ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą” rozmów prezesa PiS z austriackim biznesmenem.

Eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki zapytany w TVN24 o to, czy nie widzi w sytuacji szefa CBA konfliktu interesów, stwierdził: „Absolutnie takowego konfliktu interesów nie widzę, a znajomość tej spółki od wewnątrz może pomóc w wydawaniu zdroworozsądkowych ocen”. Czarnecki ocenił, że dzięki temu, iż Bejda pracował w Srebrnej, „wie, że tam było wszystko w porządku”.

Wtorek 5 lutego. Sellin: wiec partyjno-polityczny w ECS

Wiceminister kultury Jarosław Sellin w Radio Zet powiedział, że cofnięcie 3 mln zł dotacji dla ECS nastąpiło również z powodów politycznych. Sellin ocenił, że konferencja prasowa Rady ECS w sobotę w Gdańsku „zamieniła się w wiec partyjno-polityczny o charakterze agitacyjnym i wyborczym”, na którym mówiono m.in. „zabierzemy PiS-owi państwo polskie”. „A tymczasem w tym samym czasie przez tę przestrzeń przewijali się zwiedzający tę instytucję. To jest po prostu skandal, który nigdy w żadnej instytucji kultury nie miał miejsca, i myśmy już wielokrotnie panu dyrektorowi Basilowi Kerskiemu zwracali uwagę na to, że ECS jest traktowany przez polityków PO i jej akolitów niemalże jak siedziba partyjna” – stwierdził polityk PiS.

Wtorek 5 lutego. Przy Okrągłym Stole komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami

Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz komentując debatę młodzieży o rozmowach Okrągłego Stołu w 1989 roku w 30. rocznicę oświadczył, że „do dziś wielu obserwatorów nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, który powiedział, że podczas obrad Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami”.

Środa 6 lutego. Prezes NFOŚiGW popiera inwestycje Srebrnej

„Gazeta Wyborcza” opublikowała rozmowę byłego wieloletniego prezesa powiązanej z PiS spółki Srebrna Kazimierza Kujdy z austriackim przedsiębiorcą Geraldem Birgfellnerem, który przygotowywał inwestycję budowy dwóch wieżowców dla tej spółki. Po objęciu (po raz kolejny) przez Kujdę w 2015 roku stanowiska szefa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej prezesem Srebrnej została jego żona Małgorzata. W rozmowie z Birgfellnerem, która odbyła się gabinecie prezesa NFOŚiGW, Kujda wspominał, że sprawy Srebrnej zawsze uzgadniał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Zapewnił o swoim i żony poparciu dla budowy bliźniaczych wieżowców.

Czwartek 7 lutego. Faktura od Birgfellnera

„Gazeta Wyborcza” opublikowała jedną fakturę wystawioną związanej z PiS spółce Srebrna przez Geralda Birgfellnera. Birgfellner, austriacki przedsiębiorca pracujący przy projekcie wybudowania przez Srebrną dwóch 190-metrowych wieżowców („K-Towers”) w centrum Warszawy, oskarża Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo i niezapłacenie należnego honorarium. Faktura, której oryginał został przekazany prokuraturze, opiewa na 1 580 000 zł.

Prezes spółki Srebrna Małgorzata Kujda oświadczyła, że Birgfellner nie dostarczył żadnych faktur i że „dokument nie był księgowany”.

Czwartek 7 lutego. Ja mam zapłacić tę fakturę?

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski pytany w radio RMF FM o to, czy w związku z publikacją w „Gazecie Wyborczej” faktury wystawionej przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera spółce Srebrna „posypała się narracja” mówiąca, że Jarosław Kaczyński chciał zapłacić, ale nie było rachunku, odpowiedział: „Ale czyja narracja? Bo ja tak nie bardzo rozumiem. Wie pan, problem jest taki, że główną ideą funkcjonowania mediów w ogóle, w ogóle mediów, jest przekazywanie informacji. Tak? Przekazujemy informację. Natomiast… Dziś sytuację mamy taką, że jest taka grupa mediów, która nie zajmuje się przekazywaniem informacji, a kreowaniem rzeczywistości, a przynajmniej próbą kreowania rzeczywistości, i wydaje się, że w tym przypadku tak jest”. Dziennikarz przypomniał słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który wzywał Birgfellnera domagającego się zapłaty od spółki Srebrna: „Człowieku daj fakturę”. „No i co ja mam do tego? Ja mam zapłacić tę fakturę? Bo nie bardzo rozumiem” – oświadczył Spychalski.

Piątek 8 lutego. Kujda współpracował z SB

Szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie RP, były prezes kontrolowanej przez Jarosława Kaczyńskiego spółki Srebrna Kazimierz Kujda współpracował w latach 1979-1987 z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa – poinformowały media. Według Onetu, Kujda osobiście podpisał zobowiązanie do współpracy i pisał donosy ze swych wyjazdów zagranicznych. Stanowisko szefa jako jedyny urząd tej rangi w państwie nie podlega lustracji zgodnie z ustawą uchwaloną w 2006 roku.

Wieloletni prezes Srebrnej w środę zaprzeczył, jakoby współpracował z SB. Jednak w czwartek w oświadczeniu przesłanym PAP napisał: „W związku z medialnymi spekulacjami i pytaniami dziennikarzy, w których sugeruje się, że byłem tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL, oświadczam, że nigdy nie podjąłem z SB współpracy, która prowadziłaby do krzywdzenia kogokolwiek lub naruszenia czyichś dóbr” – Kujda. „Przyznaję natomiast, że w latach młodości – w okresie studenckim, przy okazji ubiegania się o paszport na wyjazdy do tzw. krajów kapitalistycznych w Zachodniej Europie – mogłem podpisać jakieś dokumenty podsunięte mi w trakcie prowadzonych ze mną rozmów i pouczeń. Mam świadomość, że był to mój wielki błąd, którego popełnić w żadnym razie nie powinienem. […] W moim najgłębszym przekonaniu podczas tych kontaktów nikogo nie skrzywdziłem i nikomu nie zaszkodziłem. […] Zadając sobie jednak sprawę, że już sam fakt kontaktu czy dialogu ze służbami PRL jest powszechnie oceniany jako wysoce naganny, bardzo przepraszam wszystkie osoby, które czują się urażone tym faktem. Wiem, że popełniłem błąd i pragnę bardzo, aby został mi wybaczony. Ośmielam się przy tym stwierdzić, że przez ponad 25 lat lojalnie pracuję dla Polski i obozu niepodległościowego, z którym czuję się ideowo związany. Wierzę, że także ta okoliczność zostanie wzięta pod uwagę”.

Wieloletni prezes Srebrnej zapewnił, że zwróci się do IPN „z wnioskiem o przeprowadzenie autolustracji, a następnie opublikuję całość dokumentacji na mój temat, która znajduje się w zasobach archiwalnych IPN. Chcę, aby każdy mógł zapoznać się z tymi dokumentami i ocenić, jaki charakter miały moje kontakty z SB”.

Piątek 8 lutego. Mazurek: Kaczyński nie wiedział

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek zapewniła, że ani ona ani prezes PiS Jarosław Kaczyński nie wiedział o współpracy Krzysztofa Kujdy z SB. Zapytany czy fakt ten jest dla Kujdy dyskwalifikujący, senator PiS Jan Żaryn odpowiedział: „Nie. Dla mnie nie jest to dyskwalifikujące pod warunkiem, że ta osoba konkretna znajdzie się w prawdzie”.

Piątek 8 lutego. Uderzenie teczkami

Tytuł informacji portalu wPolityce o współpracy Kazimierza Kujdy z SB: „Nie wziął łapówki, więc uderzają teczkami”.

Piątek 8 lutego. Tusk nie zaskakuje Suskiego

Marek Suski w programie 1 Polskiego Radia powiedział, że „to, co robi Donald Tusk dla Polski jest złe i oby mu się nie udało, bo to będzie oznaczało, że ludzi złych, nieuczciwych, tych, którzy niszczyli Polskę, będzie próbował połączyć z ludźmi, którzy Polsce chcą służyć, różnymi samorządowcami, którzy służą swoim małym ojczyznom, i będzie takie motanie tych ludzi, którzy dobrze sprawują swoje funkcje, z tymi, którzy chcą się dorwać do koryta i to jest jedyną ich w tej chwili przesłanką do tego, żeby się jednoczyć. Żadnej innej płaszczyzny programowej nie ma, tylko stołki, odsunąć PiS od władzy, to wtedy my się dorwiemy i będziemy tutaj swoje porządki wprowadzać”.

„Donald Tusk wcale mnie nie zaskakuje, wręcz przeciwnie. Zawsze był przeciw demokratycznie wybranej władzy”.

Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press