0:00
25 kwietnia 2017

Witold Waszczykowski dziwi się, że ktoś bierze jego słowa na serio, czyli tajemnica ekspertyzy o Tusku

Minister Waszczykowski twierdził, że ma ekspertyzy w sprawie wyboru Tuska na szefa RE. Teraz okazuje się, że ekspertyz nie miał, ale miał mieć. A konkretnie: "dwóch profesorów sformułowało wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać". Minister nie może zrozumieć, dlaczego obywatele się o te ekspertyzy dopytują

Wydrukuj

W marcu 2017 roku rząd PiS próbował powstrzymać kraje UE przed nominowaniem Donalda Tuska na drugą kadencję jako szefa Rady Europejskiej. Ta dyplomatycznie nieudolna próba skończyła się fiaskiem, a wynik głosowania "27:1" trafił do memów i na transparenty opozycji. Ostatecznie rząd, Jarosław Kaczyński i prezydent Duda pogodzili się z decyzją druzgocącej większości państw Unii. Jednak dalej powtarzali, że szczyt był sukcesem gabinetu Beaty Szydło, a Tusk nie zachowuje bezstronności i w związku z tym nie powinien sprawować swojego stanowiska.

Z Tuskiem dalej walczył minister spraw zagranicznych RP. Ogłosił, że wybór Tuska "sfałszowano". Najpierw twierdził, że są ekspertyzy, które tego dowodzą. Potem - że przeczytał to w felietonie prof. Jacka Czaputowicza w "doRzeczy". Według politologa wątpliwości budzi to, że kandydatura Jacka Saryusza-Wolskiego nie została na szczycie poddana pod głosowanie, mimo że została formalnie zgłoszona i przyjęta (czego zdaniem Czaputowicza dowodzi usunięcie Saryusza-Wolskiego z Europejskiej Partii Ludowej).

Ku zaskoczeniu ministra Waszczykowskiego media o "ekspertyzach" nie zapomniały i sprawę dalej drążą. W rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM minister nie może się zdecydować, czy ekspertyzy powstały, czy nie i wygłasza zdumiewającą frazę:

"Dwóch profesorów oferowało napisanie poważnych ekspertyz na podstawie profesorów zajmujących się międzynarodowym prawem europejskim i przysłało mi takie wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać".

[tab tekst="Przeczytaj całą rozmowę R. Mazurka z W. Waszczykowskim na temat "ekspertyz""]

Panie ministrze, pan powiedział, że ma pan takie ekspertyzy, iż Donalda Tuska wybrano nielegalnie. Teraz - w odpowiedzi na interpelacje posła Brejzy - wiceminister Szymański pisze, że ekspertyz nie ma.

Nie, nie napisał, że nie ma, tylko my ich nie zamówiliśmy, po prostu wyjaśnialiśmy to.

Nie bardzo rozumiem...

Wyjaśnialiśmy to w mediach... Tylko media czasem...

No to proszę...

Mogę?

Tak, oczywiście, proszę powiedzieć.

Dwóch profesorów oferowało napisanie poważnych ekspertyz na podstawie profesorów zajmujących się międzynarodowym prawem europejskim i przysłało mi takie wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać. Uznaliśmy to, po politycznej dyskusji w środowisku politycznym, że nie ma sensu tego podejmować, ponieważ na pewno będzie trwał proces wiele lat i może się nie skończyć pozytywnie.

Czyli ekspertyzy mogłyby być, ale nie powstały?

Ekspertyzy powstały, to znaczy projekty tych ekspertyz. Natomiast nie przyjęliśmy ich.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
RMF FM,25 kwietnia 2017

Minister kręci. Tak samo jak jego resort. W tekście "MSZ wie, ale nie powie" opisaliśmy, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych unika odpowiedzi na pytania o tajemnicze "ekspertyzy". Wówczas ministerstwo nie miało wątpliwości, że istniały "ekspertyzy", a nie "projekty", jak mówi dziś minister. OKO.press i Sieć Obywatelska Watchdog Polska chciały je poznać. Odpowiedziano nam, że MSZ ekspertyz nie zamawiał, więc nie ma praw autorskich i dokumentów nam nie pokaże.

O "ekspertyzy" dopytywała też Platforma Obywatelska. 19 kwietnia 2017 Krzysztof Brejza, poseł PO, dostał odpowiedź od sekretarza stanu w MSZ, Konrada Szymańskiego:

Rząd nie zamawiał ekspertyz dotyczących fałszerstwa procedury wyborczej przy wyborze Donalda Tuska, zatem pytania o autora ekspertyz, o datę ich zamówienia oraz o udostępnienie pełnej wersji tych ekspertyz są bezprzedmiotowe.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Minister nie ma racji.

„Nie ma znaczenia, czy ministerstwo ekspertyzy zamawiało, czy nie. Powinno je ujawnić” – mówił wówczas OKO.press Bartosz Wilk, prawnik z Sieci Obywatelskiej. „Opinia publiczna powinna znać dokumenty, o których mówią politycy. Zwłaszcza jeśli dotyczą kwestii, o które toczy się gorąca debata – a tak jest w tym przypadku”.

Sprawa jest w sądzie, o czym minister Waszczykowski w rozmowie z redaktorem Mazurkiem nie wspomniał. Skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego złożyła Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

10 kwietnia 2017 (dwa tygodnie temu) OKO.press zapytało MSZ o nazwiska tajemniczych ekspertów, nazw instytucji, które oni reprezentują i tytuły analiz, na których minister Waszczykowski oparł swoją opinię, że Tusk został wybrany nielegalnie.

Godzinę po publikacji tego tekstu i dzień po ustawowym terminie dostaliśmy z ministerstwa następującą odpowiedź:

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne