Minister Waszczykowski twierdził, że ma ekspertyzy w sprawie wyboru Tuska na szefa RE. Teraz okazuje się, że ekspertyz nie miał, ale miał mieć. A konkretnie: "dwóch profesorów sformułowało wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać". Minister nie może zrozumieć, dlaczego obywatele się o te ekspertyzy dopytują

W marcu 2017 roku rząd PiS próbował powstrzymać kraje UE przed nominowaniem Donalda Tuska na drugą kadencję jako szefa Rady Europejskiej. Ta dyplomatycznie nieudolna próba skończyła się fiaskiem, a wynik głosowania „27:1” trafił do memów i na transparenty opozycji. Ostatecznie rząd, Jarosław Kaczyński i prezydent Duda pogodzili się z decyzją druzgocącej większości państw Unii. Jednak dalej powtarzali, że szczyt był sukcesem gabinetu Beaty Szydło, a Tusk nie zachowuje bezstronności i w związku z tym nie powinien sprawować swojego stanowiska.

Z Tuskiem dalej walczył minister spraw zagranicznych RP. Ogłosił, że wybór Tuska „sfałszowano”. Najpierw twierdził, że są ekspertyzy, które tego dowodzą. Potem – że przeczytał to w felietonie prof. Jacka Czaputowicza w „doRzeczy”. Według politologa wątpliwości budzi to, że kandydatura Jacka Saryusza-Wolskiego nie została na szczycie poddana pod głosowanie, mimo że została formalnie zgłoszona i przyjęta (czego zdaniem Czaputowicza dowodzi usunięcie Saryusza-Wolskiego z Europejskiej Partii Ludowej).

Ku zaskoczeniu ministra Waszczykowskiego media o „ekspertyzach” nie zapomniały i sprawę dalej drążą. W rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM minister nie może się zdecydować, czy ekspertyzy powstały, czy nie i wygłasza zdumiewającą frazę:

„Dwóch profesorów oferowało napisanie poważnych ekspertyz na podstawie profesorów zajmujących się międzynarodowym prawem europejskim i przysłało mi takie wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać”.

  • Kliknij, by przeczytać więcej

    Panie ministrze, pan powiedział, że ma pan takie ekspertyzy, iż Donalda Tuska wybrano nielegalnie. Teraz – w odpowiedzi na interpelacje posła Brejzy – wiceminister Szymański pisze, że ekspertyz nie ma.

    Nie, nie napisał, że nie ma, tylko my ich nie zamówiliśmy, po prostu wyjaśnialiśmy to.

    Nie bardzo rozumiem…

    Wyjaśnialiśmy to w mediach… Tylko media czasem…

    No to proszę…

    Mogę?

    Tak, oczywiście, proszę powiedzieć.

    Dwóch profesorów oferowało napisanie poważnych ekspertyz na podstawie profesorów zajmujących się międzynarodowym prawem europejskim i przysłało mi takie wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać. Uznaliśmy to, po politycznej dyskusji w środowisku politycznym, że nie ma sensu tego podejmować, ponieważ na pewno będzie trwał proces wiele lat i może się nie skończyć pozytywnie.

Czyli ekspertyzy mogłyby być, ale nie powstały?


Ekspertyzy powstały, to znaczy projekty tych ekspertyz. Natomiast nie przyjęliśmy ich.

Witold Waszczykowski, RMF FM - 25/04/2017


Zbity fałszomierz. Wrażenie, że z wyborem Tuska coś było nie tak, zostaje.


Minister kręci. Tak samo jak jego resort. W tekście „MSZ wie, ale nie powie” opisaliśmy, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych unika odpowiedzi na pytania o tajemnicze „ekspertyzy”. Wówczas ministerstwo nie miało wątpliwości, że istniały „ekspertyzy”, a nie „projekty”, jak mówi dziś minister. OKO.press i Sieć Obywatelska Watchdog Polska chciały je poznać. Odpowiedziano nam, że MSZ ekspertyz nie zamawiał, więc nie ma praw autorskich i dokumentów nam nie pokaże.

O „ekspertyzy” dopytywała też Platforma Obywatelska. 19 kwietnia 2017 Krzysztof Brejza, poseł PO, dostał odpowiedź od sekretarza stanu w MSZ, Konrada Szymańskiego:


Rząd nie zamawiał ekspertyz dotyczących fałszerstwa procedury wyborczej przy wyborze Donalda Tuska, zatem pytania o autora ekspertyz, o datę ich zamówienia oraz o udostępnienie pełnej wersji tych ekspertyz są bezprzedmiotowe.

Konrad Szymański, odpowiedź na interpelację posła Brejzy - 19/04/2017

fot. Polsat News


Nieprawda. Opinia publiczna ma prawo zobaczyć te dokumenty.


Minister nie ma racji.

„Nie ma znaczenia, czy ministerstwo ekspertyzy zamawiało, czy nie. Powinno je ujawnić” – mówił wówczas OKO.press Bartosz Wilk, prawnik z Sieci Obywatelskiej. „Opinia publiczna powinna znać dokumenty, o których mówią politycy. Zwłaszcza jeśli dotyczą kwestii, o które toczy się gorąca debata – a tak jest w tym przypadku”.

Sprawa jest w sądzie, o czym minister Waszczykowski w rozmowie z redaktorem Mazurkiem nie wspomniał. Skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego złożyła Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

10 kwietnia 2017 (dwa tygodnie temu) OKO.press zapytało MSZ o nazwiska tajemniczych ekspertów, nazw instytucji, które oni reprezentują i tytuły analiz, na których minister Waszczykowski oparł swoją opinię, że Tusk został wybrany nielegalnie.

Godzinę po publikacji tego tekstu i dzień po ustawowym terminie dostaliśmy z ministerstwa następującą odpowiedź:


Opłać abonament na wolność słowa

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni.
W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym