WMKS: „To my – nauczyciele i nauczycielki – nie zgadzamy się na warunki, które proponuje rząd, a nie samotnie prezes Broniarz”. Szef ZNP: „Wśród 600 tys. nauczycieli, którzy zaczynali strajk, aż 400 tys. to nauczyciele niezrzeszeni. Pora żeby rząd przyjął do wiadomości niewygodną prawdę: strajk to generalny sprzeciw pracowników oświaty”

„Nie ma żadnych przesłanek, żeby zawiesić strajk. Takie rozwiązanie nie jest nawet dyskutowane” – mówił prezes ZNP, Sławomir Broniarz po pierwszym spotkaniu reprezentacji związkowej z Warszawskim Międzyszkolnym Komitetem Strajkowym. Spotkanie związkowców z oddolną inicjatywą nauczycieli odbyło się 19 kwietnia w siedzibie ZNP i dotyczyło nowych pomysłów na prowadzenie strajku.

Pierwszym z nich jest włączenie nauczycieli z WMKS do negocjacji z rządem. Członkowie Komitetu mieliby wziąć w spotkaniu prezydium Rady Dialogu Społecznego, które odbędzie się 23 kwietnia (wtorek po świętach). Maciej Rusiecki przedstawiciel WMKS tłumaczył, że to nie jest strajk ZNP, ale strajk wszystkich nauczycieli.

„To my – nauczyciele i nauczycielki – nie zgadzamy się na warunki, które proponuje rząd, a nie samotnie prezes Broniarz”.

Przypomnijmy, że 18 kwietnia siódme spotkanie negocjacyjne w ramach Rady Dialogu Społecznego, zakończyło się fiaskiem. Rząd konsekwentnie nie odnosi się do postulatu wzrostu wynagrodzenia nauczycieli w 2019 roku. Zamiast tego sprowadza rozmowę na boczne tory – tym razem znów zaproponował wyższą płacę w kolejnym roku szkolnym, ale pod warunkiem zwiększenia pensum o dwie godziny. Jak już pisaliśmy, dla wielu nauczycieli takie rozwiązanie oznaczałoby obniżkę stawek godzinowych, a nie podwyżkę.

Maciej Rusiecki podkreślał, że WMKS ma pełne zaufanie do negocjacji prowadzonych przez związki zawodowe. „Nasz postulat jest wspólny, ale nie chcemy słyszeć, że protestują tylko związki zawodowe” – mówił. „To ważne również dla nas” – mówił Sławomir Broniarz. „Chcemy przebić rządową retorykę, że to strajk jakiejś wyalienowanej grupy i samego Broniarza. Wśród 600 tys. nauczycieli, którzy zaczynali strajk, aż 400 tys. to nauczyciele niezrzeszeni. Pora żeby rząd przyjął do wiadomości niewygodną prawdę: strajk to generalny sprzeciw środowiska nauczycielskiego i pracowników oświaty”.

Zarówno ZNP jak i WMKS odkładają też deklarację o udziale w okrągłym stole edukacyjnym, czyli rządowym pomyśle na obejście strajku. „To nie jest czas i pora na okrągły stół i debatowanie o przyszłości edukacji. Trwa wdrażanie reformy minister Anny Zalewskiej. Musimy skupić się na gaszeniu edukacyjnych pożarów, które wznieciła minister. Nie możemy czekać aż jeszcze bardziej nas pochłonie” – mówił Rusiecki.

Prezes ZNP dodał, że szczerze nie wyobraża sobie jak miałoby dojść do spotkania w formule zaproponowanej przez rząd. 18 kwietnia premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że zaprasza do rozmów wszystkich – związki, opozycję, nauczycieli, rodziców, samorządowców – 26 kwietnia na Stadion Narodowy. Najprawdopodobniej wzięłoby więc w nim udział kilkaset osób.

Strajk trwa dalej

19 kwietnia ZNP ogłosiło, że po dwunastu dniach ze strajku wycofało się dwa tysiące jednostek oświatowych, ale wciąż strajkuje aż 13 tys. szkół i przedszkoli w kraju. Warszawski Międzyszkolny Komitet Strajkowy uruchomił nową energię – szczególnie tam, gdzie uciążliwość strajku jest największa.

Chodzi o szkoły ponadgimnazjalne, w których zgodnie z kalendarzem szkolnym już 6 maja mają odbyć się matury. Jednak w ponad 70 szkołach w Warszawie do dziś nie odbyły się Rady Pedagogiczne, na których nauczyciele podjęliby uchwały klasyfikujące uczniów. Bez klasyfikacji uczniowie nie mogą przystąpić do egzaminu dojrzałości. Podobna sytuacja jest w innych miastach. I to na te placówki stawiają Komitety, które w całym kraju rosną jak grzyby po deszczu. Poza Warszawą działają już w Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi, Szczecinie, Krakowie, Gorzowie Wielkopolskim, Opolu, Zakopanem. I z każdą godziną jest ich coraz więcej.

WMKS i ZNP wspólnie apelowały o podtrzymanie akcji protestacyjnej. „Jesteśmy gotowi jak najszybciej skończyć strajk i przystąpić do normalnego trybu pracy.

Od dwunastu dni szkoły świecą pustkami i w naszym rozumieniu to nie jest sytuacja normalna. Żeby to zmienić potrzebne jest porozumienie” – mówił Maciej Rusiecki.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym