Poziom Jeziora Wilczyńskiego obniżył się o 5 metrów, Kownackiego – o 4 metry. Mniejsze jezioro Wójcińskie spadło o metr. Wyschły strumyki i kanały, którymi migrowały ryby. Po otwarciu w 2010 roku odkrywki Tomisławice pobliska Noteć wyschła na odcinku 30 km. Dziś przeciw kolejnym odkrywkom w Wielkopolsce protestowano m.in. pod siedzibą Polsatu

Około 150 osób protestowało we wtorkowy (13 sierpnia 2019) poranek przed siedzibą Kopalni Węgla Brunatnego Konin w Kleczewie. To kolejna – po lipcowej akcji Obozu dla Klimatu – manifestacja przeciwko odkrywkom w rejonie Wielkopolski i Kujaw.

„Kiedyś o takich jak ja czy innych ekologach mówiło się »ekooszołomy«. Teraz samorządowcy przyznają, że zniszczenia, jakie przewidywaliśmy już kilkanaście lat temu, stały się rzeczywistością. Dlatego są po naszej stronie i chcą walczyć o środowisko” – dodaje Drzazgowski.

Do pokojowego protestu dołączyli również przedstawiciele Greenpeace, Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, Obozu dla Klimatu, Stowarzyszenia Właścicieli Domków Letniskowych w Wilczynie, Fundacji „Rozwój Tak – Odkrywki Nie”, a także mieszkańcy regionu.

W tym samym czasie w Warszawie protestowali aktywiści Extinction Rebellion, którzy spotkali się pod siedzibą telewizji Polsat – jej właściciel, Zygmunt Solorz-Żak, jest również większościowym udziałowcem spółki ZE PAK, zarządzającej odkrywkami w Wielkopolsce.

„Niedługo przed naszym protestem pan Solorz ogłosił start programu Czysta Polska, w ramach którego jego firmy mają być bardziej ekologiczne. Mówił przy tej okazji, że czystego powietrza nie da się wyprodukować ani kupić i że powinniśmy walczyć o nie dla naszych dzieci i wnuków” – mówi Drzazgowski. „Chcemy, żeby udowodnił, że to nie są puste słowa. A jeśli naprawdę chce walczyć o przyszłość dla swoich dzieci i wnuków, nie powinien otwierać odkrywki Ościsłowo ani rozbudowywać odkrywki Tomisławice”.

Anna Firgolska z Fundacji „Rozwój Tak – Odkrywki Nie”, która protestowała pod siedzibą Polsatu, dodaje: „Właściciel ZE PAK-u martwi się o przyszłość swoich wnucząt, tym, że będą musiały oddychać zanieczyszczonym powietrzem. Zapowiada szereg działań, które koniec końców są jedynie greenwashingową przykrywką.

Budową jednej farmy fotowoltaicznej i wymianą samochodów na elektryczne nie da się przykryć faktu, że elektrownia Pątnów wyemitowała do atmosfery trzykrotnie więcej rtęci, niż zadeklarowano w raporcie. Nie da się też udawać, że odkrywki węgla brunatnego nie szkodzą środowisku.


Komentarze

  1. Marcin Górniak

    Co jeszcze możemy zrobić, poza protestami? – zużywać mniej prądu i energii – tak mało, jak tylko się da. Oznacza to nie tylko wyłączanie nieużywanych urządzeń elektrycznych, ale mniejszą konsumpcję w ogóle. Myślmy o tym na każdym kroku.

  2. Adam Spaski

    To przerażające, że wobec tak zbrodniczych działań opór społeczeństwa jest tak znikomy. Środki masowego przekazu na tysiąc sposobów mielą informacje o marszach LGBT i co wydukał jakiś cymbał w ornacie, a najważniejsze dla nas sprawy są tematem niszowym. Chyba zamiast marszów LGBT powinniśmy urządzać marsze przeciw odkrywkom. Najwyższy czas spoważnieć.
    Jednocześnie złość ogarnia, że ci sami ekolodzy protestowali kiedyś przeciw elektrowni jądrowej. Nie da się jednocześnie zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. Z czegoś trzeba energię produkować

  3. Andrzej Lisiak

    Wielkopolska jest dewastowana klimatycznie nie tylko przez te odkrywki, ale i przez bezmyślność i głupotę lokalnych władz niemal wszędzie, która pozbawia podległe im obszary pionowej cyrkulacji wilgoci, powoduje katastrofalne stepowienie jej obszaru
    Wpisz w Google hasło: "Wielkopolska poduszka termiczna – Andrzej Lisiak" tam jest podany główny powód tego zjawiska i sposób jemu zapobiegania.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press