Prawa autorskie: Sandro HalankSandro Halank
26 września 2021

Wybory w Niemczech. Socjaldemokraci i chadecy idą łeb w łeb. Koalicja uformuje się w cieniu gabinetów, nie przy urnach

Wciąż nie wiadomo, kto zastąpi Angelę Merkel na stanowisku kanclerza Niemiec. Wyniki exit polls dają równe szanse Olafowi Scholzowi z SDP i Arminowi Laschetowi z chadeckiej koalicji CDU/CSU

W Niemczech zaskoczenie i niepewność. Z pierwszych exit polls wynika, że SPD remisuje z chrześcijańską koalicją CDU/CSU. Obydwie partie, które od sierpnia szły łeb w łeb w sondażach, otrzymały po 25 proc. głosów. Dla socjaldemokratów z Olafem Scholzem na czele to olbrzymi sukces. Jeszcze dwa miesiące temu partia nie mogła przebić muru 15 proc. poparcia. Za to dla rządzących do tej pory chadeków, wstępny wynik sondażowy jest najgorszym wynikiem w historii partii. I ma on twarz Armina Lascheta, kandydata CDU/CSU na nowego kanclerza.

Trzecie miejsce ze stabilnym poparciem 15 proc. zajęli Zieloni. W lokalu wyborczym fetowali wynik wyświetlany na telebimach, ale z tyłu głowy muszą mieć poczucie straconej szansy. Jeszcze w maju ich poparcie sięgało 25 proc.

Po 11 proc. zdobyły skrajnie prawicowe AfD i liberałowie z FPD. Za to miejsca w parlamencie nie może być pewne lewicowe Die Linke.

Tegoroczne wstępne wyniki sondażowe mogą być bardziej kapryśne niż w poprzednich latach. Szacunki stworzono w oparciu o odpowiedzi udzielane podczas głosowania w lokalach wyborczych. A 40 proc. Niemców skorzystało z możliwości głosowania korespondencyjnego.

Trzy kolorowe scenariusze, wiele niepewnych

Pewne jest, że w niemieckiej polityce zmieni się wiele. Nie bez powodu nagłówki prasowe obwieszczały, że Niemcy nie tyle idą dziś do urny wybrać nowy rząd, ile zdecydować, kto będzie następcą Angeli Merkel. Dotychczasowa kanclerz przez 16 lat była synonimem stabilnej polityki i względnego spokoju. W OKO.press Piotr Buras tłumaczył też, że jej epoka zaczęła być już jednak postrzegana jako czas wielu straconych szans. Nie tylko dla Niemiec, ale także dla całej Europy.

Wielu wyborców do ostatniej chwili miało zastanawiać się, na kogo oddać głos. Już przed wyborami jasne było, że do rządzenia potrzebna będzie wieloprzymiotnikowa, kolorowa koalicja. Najbardziej prawdopodobne scenariusze to:

  • koalicja SPD, Zielonych i liberałów z FPD - nazywana koalicją „sygnalizacji świetlnej" (od kolorów ugrupowań, odpowiednio czerwony, zielony i żółty)
  • tzw. sojusz jamajski (od kolorów flagi Jamajki) - CDU/CSU, Zieloni, liberałowie z FPD;
  • a także koalicja czerwono-czerwono-zielona, czyli SPD, Zieloni i Die Linke.

Ta ostatnia, najbardziej naturalna programowo dla trzech ugrupowań, ma najmniejsze szanse ze względu na słaby wynik wyborczy Lewicy.

Sondaże pokazuję, że Niemców czekają długie negocjacje w cieniach gabinetów. Czy Zieloni wybiorą bardziej progresywny rząd, z odważnymi celami klimatycznymi, czyli koalicję z SDP? A może dogadają się z CDU/CSU w zamian za nominację prezydencką? Na jakiej pozycji negocjacyjnej będą liderzy sondaży, gdy spłyną wyniki głosowania kopertowego? Czy języczkiem u wagi będą liberałowie? Czyje zaloty przyjmie FPD? O możliwych powyborczych scenariuszach w OKO.press pisał dokładnie Adam Traczyk.

W OKO.press możecie też przeczytać przedwyborczy wywiad z Piotrem Burasem, który tłumaczy, czym dla całego regionu będzie zmiana władzy. I jaką spuściznę zostawia Angela Merkel.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne