Kobiety, które 8 marca wzięły udział w strajku, to, zdaniem posłanki PiS Krystyny Pawłowicz, „wykolejone ulicznice” i „infantylne wiedźmy”, które „nie mają nic do powiedzenia”. Sprawa może trafić do prokuratury. Już powstała petycja w tej sprawie. Przy okazji OKO.sprawdza, czy petycje coś dają

Petycja w sprawie ukarania posłanki „za obrazę kobiet” powstała na stronie avaaz.org. Do tej pory podpisało ją ponad 16 tysięcy osób. Ta liczba ciągle rośnie.

To nie pierwsza petycja w sprawie posłanki Pawłowicz.

W 2014 roku doniesienie do prokuratury na posłankę PiS złożył publicysta „Faktów i Mitów” Jerzy Dolnicki. Dolnicki poczuł się dotknięty wypowiedziami Pawłowicz na temat „Dni ateizmu” w Warszawie. Mówiła wówczas o ich „śmiesznym zadęciu” oraz nie szczędziła epitetów organizatorom, mówiąc o ich „skrajnie lewackich, bluźnierczych poglądach”. Wzywała też do bojkotu wydarzenia.

W 2013 roku zawiadomienie, dotyczące nawoływania przez posłankę do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych złożył Ruch Palikota. Chodziło o słowa Pawłowicz o Annie Grodzkiej. Na spotkaniu Klubu Gazety Polskiej w Mińsku Mazowieckim powiedziała:

„To nie jest tak, że jak się człowiek nażre hormonów i zrobi sobie operację, to się staje kobietą. Kod genetyczny decyduje”. Wówczas poseł Andrzej Rozenek uznał, że słowa i zachowanie Pawłowicz były „niegodne posłanki Rzeczypospolitej Polskiej”.

Podobnej argumentacji używa autorka petycji z 8 marca. Pisze, że „taka kobieta-poseł nie może reprezentować parlamentu”. I choć na razie doniesienia do prokuratury nie złożyła – jak informuje OKO.press rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański, żadne pismo w sprawie posłanki PiS nie wpłynęło – siła rażenia petycji może okazać się większa niż zawiadomienie pojedynczej osoby.



Skuteczność: niewielka. Ale media piszą

„W mojej ocenie petycja na obecnym etapie nie ma dużych walorów prawnych, ale zapewne nie taki był jej cel. Jak można się domyślać inicjatorom chodziło bardziej, w pierwszej kolejności  o upublicznienie sprawy. W przypadku petycji, którą podpiszą tysiące osób, sprawa robi się głośna, zaczynają się nią interesować media, widocznym staje się, że nie chodzi o stanowisko jednej osoby, ale wielu. Bardzo ważnym jest dbanie o poziom publicznej debaty i jej właściwą formę” – mówi OKO.press mecenas Michał Błeszyński.

Walorów prawnych petycja nabierze, kiedy zostanie prawidłowo – co reguluje ustawa – złożona, a jej autor przestanie być anonimowy.

Dopiero wtedy Prokuratura, o ile zajmie się petycją – do czego nie jest zobowiązana – będzie mogła przesłuchać świadków i zweryfikować, jak wyjaśnia jej rzecznik, w jaki sposób osoby składające petycję czują się pokrzywdzone.

Tomasz Schimanek, jeden z autorów raportu podsumowującego wdrażanie ustawy o petycjach z 2014 roku, uważa, że wypowiedź posłanki Pawłowicz to ewidentne naruszenie interesu publicznego. Podkreśla, że nagłośnienie sprawy to główny walor składania petycji, bo ich skuteczność wciąż jest niewielka.

Petycji jest coraz więcej. „ Od 2016 roku z miesiąca na miesiąc petycji przybywa. Najczęściej wpływają one do Sejmu, Senatu i Kancelarii Prezydenta – kilkaset rocznie. Jest kilka przypadków, kiedy zostały one rozpatrzone pozytywnie” – mówi Schimanek. Dokładnych danych brakuje, bo choć ustawa nakłada na podmioty, do których wpłynęła petycja, obowiązek publikowania zestawień, nie wszystkie informują, jakie były dalsze losy petycji.



OKO.press kilkakrotnie zachęcało czytelniczki i czytelników do podpisania petycji. Ostatnio w sprawie kary dla europosła Janusza Korwina-Mikke za szowinistyczne wypowiedzi w PE (milion podpisów z całego świata), w sprawie przywrócenia standardów okołoporodowych (75 tys.), w sprawie wycofania zmian w dostępie do antykoncepcji awaryjnej (15 tys.).

Podpisz petycję!

Bo czasami coś dają.

W styczniu 2017 r. OKO.press razem z ruchem Greenpeace uzbierało 50 tys. podpisów (dziś jest już 65 tys.) pod petycją o ratowanie żubrów w nadleśnictwie Borki, po tym jak lobby leśników i myśliwych uzyskało zgodę na odstrzał 10 żubrów.

Dzięki presji podpisanych pod petycją obywateli (w tym naszych czytelników) i przyrodników Lasy Państwowe wstrzymały odstrzał do końca stycznia 2017 r., żeby „wyjaśnić sprawę”.



W 2016 roku Fundacja Batorego złożyła w Sejmie petycję dotyczącą zmian w sposobie przeprowadzania konsultacji społecznych. Do tej pory nie istniały konkretne wytyczne co do ich zasad: kogo marszałek zaprasza, gdzie publikuje wyniki. Pod koniec lutego Komisja ds. Petycji rozpatrzyła petycję pozytywnie i skierowała projekt do Komisji Regulaminowej.

W 2015 roku do Senatu trafiła petycja dotycząca przyznania prawa do zasiłku dla bezrobotnych opiekunom osób niepełnosprawnych, którzy utracili prawo do zasiłku pielęgnacyjnego z powodu śmierci podopiecznego. Poprawka została przyjęta i funkcjonuje od stycznia 2017 roku.

Petycja, zawiadomienie: prokuratura zbada sprawę

Z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia tytuł pisma – czy będzie to zawiadomienie o przestępstwie czy petycja. Bez znaczenia jest również, ile osób podpisało pismo. – Jeśli wpłynie jakiekolwiek pismo wskazujące, że jego autorzy uważają, że doszło do przestępstwa, niezależnie od tytułu pisma i jego autorów, zostanie ono rozpoznane procesowo – wyjaśnia prokurator Dziekański.

Dla posłanki Pawłowicz informacje o tym, że ktoś na nią doniósł do prokuratury, to nic nowego. Nowy jest fakt, że na tyle wkurzyła „wykolejone wiedźmy”, by zaczęły zbierać podpisy pod petycją z wnioskiem o jej ukaranie. Po tym, jak petycja już wpłynie do Prokuratury, ma ona trzy miesiące na rozpatrzenie sprawy.


Podchodzimy najbliżej barierek. Dla Was.
Wesprzyj OKO, byśmy mogli działać dalej.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press