Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
12 czerwca 2021

Z kim koleguje się minister Dworczyk i dlaczego właściciela antyimigranckiego portalu poleca premierowi Morawieckiemu?

„Mój kolega, były dyplomata służący ojczyźnie na drugim etacie, potem pracownik fundacji, dziś znów w służbie RP” – tak w prywatnym mailu do premiera Morawieckiego Michał Dworczyk opisywał Marka Bućko. Bućko to b. radca ambasady w Mińsku, ale też właściciel znanego z antyimigranckiej dezinformacji portalu reporters.pl

Portal reporters.pl działał w internecie w latach 2016-2018. O bliskiej znajomości jego właściciela Marka Bućko z Michałem Dworczykiem poinformował… haker, który włamał się na skrzynkę mailową ministra.

O włamaniu na prywatnego maila ministra Dworczyka, który jest szefem Kancelarii Premiera RP, doszło najpewniej na początku czerwca, a dowiedzieliśmy się 8 czerwca - po tym, jak haker zdołał zalogować się na konto facebookowe żony ministra Dworczyka i opublikował tam oświadczenie o włamaniu. Podszywał się pod Agnieszkę Dworczyk, ale szybko stało się jasne, że wpis spreparował sam włamywacz, by wywołać zainteresowanie publikowanymi przez siebie materiałami.

Od 4 czerwca zamieszcza je na specjalnie założonym kanale, na platformie społecznościowej Telegram.

11 czerwca po południu Michał Dworczyk wydal oświadczenie, w którym stwierdził, że "część z ujawnionych informacji i rzekomych maili została spreparowana", jednak nie odciął się od opublikowanej na Telegramie korespondencji mailowej z premierem, a nawet wyraził ubolewanie, "iż poprzez atak hakerski na moją skrzynkę email i konto w mediach społecznościowych ujawnione mogą zostać informacje zawarte w prowadzonej ze mną korespondencji".

Jawne, ale kłopotliwe

We wpisie na koncie żony Dworczyka haker zapewniał, że wykradziono dokumenty, „które zawierają informacje niejawne i mogą być wykorzystane do wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu RP, a także mogą być wykorzystane jako dowód w rzekomej polskiej ingerencji w sprawy wewnętrzne Białorusi”.

Jednak wśród materiałów, które ujawniono do tej pory, nie ma dokumentów zawierających informacje niejawne. Mimo to publikacja niektórych może być kłopotliwa – są to choćby:

- skany dowodu osobistego i prawa jazdy Michała Dworczyka,

- życiorys wraz z danymi kontaktowymi płk. Konrada Korpowskiego, dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa,

- zestawienie zgłoszeń osób do szczepień ze wszystkich polskich służb, zawierające dane o liczbie zatrudnionych w nich pracowników,

- nieformalna opinia na temat zakupu amerykańskiego systemu IBCS (systemu dowodzenia bateriami Patriot).

Oczywiście nie wiadomo, co jeszcze znalazło się w rękach hakera ani kim on jest czy na czyje działa zlecenie (jeśli działa).

Minister Dworczyk w wydanym oświadczeniu podał co prawda własną interpretację zdarzenia: „Zważywszy na to, że informacje zostały opublikowane w rosyjskim serwisie społecznościowym Telegram oraz fakt, że przez 11 lat miałem zakaz wjazdu na teren Białorusi i Rosji jako osoba aktywnie wspierająca przemiany demokratyczne na terenie byłego ZSRR, traktuję ten atak jako jeden z elementów szeroko zakrojonych działań dezinformacyjnych zawierających sfałszowane i zmanipulowane informacje.” Na razie nie ma jednak dowodów na to, iż za atakiem hakerskim stoją służby rosyjskie lub białoruskie.

Tajemniczy MB mailuje z [email protected]

O samym ataku wciąż więc wiadomo niewiele, natomiast niektóre ujawniane fragmenty korespondencji mailowej dają wgląd w to, z kim współpracuje minister. Tak jest w przypadku screena maila, opublikowanego przez hakera 11 czerwca, a wysłanego przez Dworczyka do premiera Mateusza Morawieckiego 28 marca 2021 roku.

W treści wiadomości widać mail od osoby, która podpisała się inicjałami MB, a wiadomość wysłała z adresu [email protected] W korespondencji nie pada jej nazwisko, jednak Dworczyk opisuje ją premierowi następującymi słowami: „Mój kolega, były dyplomata służący ojczyźnie na drugim etacie, potem pracownik fundacji, dziś znów w służbie RP”.

Treścią korespondencji jest obśmiewanie posłanki PO Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która poprosiła MB o przetłumaczenie jej tekstu na białoruski przed konferencją prasową opozycji. Jej prośba na tyle rozbawiła MB, że podzielił się nią z Dworczykiem, a ten – z emotikonowym uśmieszkiem – przesłał informację do premiera Morawieckiego.

O tym, że MB to Marek Bućko, wiemy od posłanki Kluzik-Rostkowskiej, która na Twitterze ujawniła, że to właśnie do niego skierowała taką prośbę.

Podsumujmy: MB, piszący z konta [email protected], kolega Michała Dworczyka, to Marek Bućko - były dyplomata, w latach 2000-2005 radca Ambasady RP na Białorusi, w 2005 r. uznany przez białoruskie władze za persona non grata w tym państwie – zarzucano mu „destabilizowanie” sytuacji w Związku Polaków na Białorusi.

Pracował w zespole doradców Lecha Kaczyńskiego, gdy ten był prezydentem Warszawy. Od 2007 roku był sekretarzem zarządu w Fundacji Wolność i Demokracja, w której działał także Michał Dworczyk, obecny szef Kancelarii Premiera. A w latach 2006-2016 jako redaktor naczelny kierował wydawanym przez Fundację Wolność i Demokracja portalem kresy24.pl - istniejącym do dziś, finansowanym ze środków publicznych, obecnie przekazywanych przez Kancelarię Premiera.

Bućko prowadził go przez 10 lat, po czym niespodziewanie zrezygnował - 30 czerwca 2016 odszedł ze stanowiska. Wirtualne media.pl, dociekając przyczyn rezygnacji, napisały wówczas: „Bućko nie ujawnia kto zajmie jego miejsce, a o zawodowych planach na przyszłość i powodach odejścia z funkcji redaktora naczelnego wyrażą się enigmatycznie. - Przyczyną jest inna praca w ramach własnej działalności - napisał Bućko.”

Jak się okazało, już wtedy działał w sieci portal reporters.pl, którego domena była zarejestrowana na działalność gospodarczą: Marek Bućko W-Media, z warszawskim adresem. Portal istniał od maja 2016 roku, przestał być aktualizowany w 2018 roku, potem zniknął z sieci. I to jego dotyczy najciekawsza część tej historii.

Mamma Merkel, czarny rasizm i źli imigranci

Portal reporters.pl zasłynął z podawania sensacyjnych pseudo-newsów i dezinformacji na temat muzułmańskich imigrantów, choć sporo było na nim także tekstów dotyczących działań wojennych Rosji, Ukrainy, Turcji, Syrii. Strona dziś nie istnieje, jednak internetowe archiwum oraz wciąż istniejące (choć nieaktywne) konta portalu na platformach społecznościowych, a także analiza publikowanych na Facebooku linków pozwalają szybko zorientować się, z jakiego rodzaju „medium” mieliśmy do czynienia.

Spójrzmy choćby na jego fanpage na Facebooku. Publikowano na nim linki do strony, bez jakiegokolwiek komentarza. Dziś przy większości nie widać już zdjęć, zostały jednak tytuły. Poza sensacyjno-brukowymi jak np. „Prostytucja Voodoo! Używają czarów, by zmusić do niej kobiety” albo „Totalnie posłuszne Ludzkie Mrowisko!”, większość dotyczy polityki oraz imigrantów muzułmańskich, np.:

- „Palą pampersy, bo… kot na opakowaniu obraża Mahometa!”

- „Dzięki ci, Mamma Markel! Dzięki tobie spłodzę 20 dzieci z 4 żonami”

- „Francja zamknięta! Imigranci – do więzień”

- „Policja zapłaci muzułmankom 180 tys. USD za zdjęcie hidżabów!”

- „Biali farmerzy z RPA błagają USA i UE: Przyjmijcie nas! Ratujcie przed czarnym rasizmem!”

- „Skandal! Imigrantom nie dali za darmo Wi-Fi. Więc wymierzyli sprawiedliwość”

- „Sojusznicy? Władze Londynu zakazały polskim weteranom złożenia wieńców!”

- „Merkel zakłada Niemcom czerwony kaganiec! Milczeć o protestach”

- „Imigrant z Syrii chwali się na FB zabiciem żony! Tak skończy każda nieposłuszna”

Na kanale You Tube reporters.pl zamieszczono tylko dwa filmy. Jeden to skrót wiadomości ze świata, w którym między innymi zapowiadane są materiały z portalu: „Koniec kolejek do przeszczepów? Świńskie organy będą używane zamiast ludzkich!”, „Defekt techniczny czy kulturowy? Google Earth usuwa krzyże z kościołów! Nie chcą urazić muzułmanów?”.

Drugi film nosi tytuł „TOP-10 teorii spiskowych, które rzucają mózgiem o ziemię”, a pierwsza zaprezentowana „teoria” to: „Merkel robi tajne znaki rękami”.

Antyimigranckie treści, zagraniczne materiały

Dzięki narzędziu CrowdTangle można przyjrzeć się na jakich kontach w latach 2016-2018 udostępniano linki do portalu Reporters na Facebooku (poza głównym fanpage`em portalu). Okazuje się, że korzystały z niego przede wszystkim strony antyimigranckie oraz szerzące teorie spiskowe, na przykład: Stop islamizacji Europy, Odkrywamy zakryte, Gniew Husarii, Islam zdemaskowany, Antyislam, Ukrainiec nie jest moim bratem, Polska Rewolucja Narodowa.

Artykuł z reporters.pl udostępniło także konto Kongresu Nowej Prawicy i polityk Jacek Wilk z Konfederacji, na tekst z portalu powoływał się polityk Grzegorz Braun.

Pamiętajmy, że chodzi o lata 2016-2018. To okres bardzo gorącej dyskusji w Europie na temat przyjmowania muzułmańskich imigrantów. Na ostrym sprzeciwie wobec ich przyjęcia do Polski swoją narrację przedwyborczą oparł PiS, a potem między innymi dzięki niej wygrał wybory.

Reporters.pl publikował najczęściej zagraniczne materiały, także video – w okresie, gdy wśród teoretyków spiskowych w Polsce dostęp do zagranicznych źródeł nie był jeszcze tak popularny, jak teraz. Dopiero zaczynało się wówczas mówić o akcjach dezinformacyjnych, świadomość zjawiska była (na całym świecie) dużo niższa niż obecnie, łatwo było więc tego fake newsami i zmanipulowanymi przekazami wpływać na nastroje społeczne.

Wojna w Szwecji? Fake!

Jeden z takich fake`ów w czerwcu 2017 roku rozbroił analityk Marcin Rey, który na swoim profilu FB „Rosyjska V Kolumna w Polsce” zdementował artykuł z reporters.pl informujący, że „ONZ ogłosiło Szwecję strefą wojny” – oczywiście z powodu imigrantów.

To nie była prawda. „Portal Reporters.pl donosi swoim czytelnikom, że Szwecja jest o krok od wybuchu wojny domowej, a tutejszy szef policji woła o pomoc. Czy Antoni Macierewicz powinien wysłać polskie wojsko na pomoc Szwedom? Artykuł tej treści udostępniono ponad 60 tys. razy. A mistrzami w kolportowaniu tych bredni są, niestety, polskie środowiska w Szwecji”.

Artykuł o Szwecji zilustrowano zdjęciem płonącego samochodu marki Mercedes. Jak się okazało, fotografia pochodziła jednak z zamieszek we Włoszech, z 2015 roku. Rey prześledził także rozchodzenie się w sieci fake newsa o wojnie w Szwecji i odkrył, że był on wcześniej publikowany na czołowym amerykańskim portalu dezinformacyjnym – Infowars, założonym przez teoretyka spiskowego Alexa Jonesa.

To Marcin Rey ujawnił, że reporters.pl jest zarejestrowany na Marka Bućkę. Powołując się na Reya, informację tę podał później portal fakt.pl. Ja natomiast w 2018 roku, w tekście dla OKO.press wskazywałam portal reporters.pl jako jeden z tych, który przedrukowywał teksty z rosyjskiego Sputnika.

Choć trzeba przyznać, że reporters.pl zamieszczał także materiały ośmieszające Rosję. Istotą treści na tej stronie nie było bowiem wspieranie jakiegoś państwa, lecz kreowanie skrajnie negatywnego wizerunku muzułmańskich imigrantów, często na podstawie nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji.

Portal dawno nie istnieje, jednak Marek Bućko do prywatnej korespondencji wciąż używa kojarzącego się z nim maila [email protected].

Reporters.pl czy kresy24.pl?

Jeszcze ciekawiej wyglądała aktywność reporters.pl na Twitterze. Do dziś są tam dwa związane z nim konta. Jedno o nazwie głównej Reporters.pl, z nazwą użytkownika @ReportersPL, założone w maju 2016 r. (czyli w tym samym czasie, gdy zarejestrowano domenę opisywanego portalu), oraz drugie - o tej samej nazwie głównej, ale z inną nazwą użytkownika: @Kresy24pl. Założono je w lipcu 2014 roku (czyli dwa lata wcześniej), a w widocznym dziś opisie także zamieszczono przekierowanie do strony reporters.pl.

Wygląda to tak, jakby ktoś zmienił nazwę twitterowego konta strony kresy24.pl i wykorzystał je do promowania tekstów z reporters.pl. Przypomnijmy, że w momencie uruchamiania portalu Reporters Marek Bućko (na którego zarejestrowano ów portal) był redaktorem naczelnym strony kresy24.pl. A 30 czerwca 2016 nagle rozstał się ze swoim stanowiskiem. Zresztą, na portalu kresy24.pl także publikowano wówczas artykuły z reporters.pl – w okresie od maja do końca lipca 2016 roku zamieszczono tam ok. 150 takich tekstów, wszystkie dotyczyły polityki wschodniej. Na przykład:

W 2018 roku opisywany portal przestał być aktywny, później w ogóle zniknął z sieci. Można by o nim zapomnieć, gdyby nie fakt, że Marek Bućko z maila [email protected] koresponduje obecnie z szefem Kancelarii Premiera, ministrem Dworczykiem, a jego maile docierają nawet do premiera. Ba, z tejże korespondencji dowiadujemy się także, że Marek Bućko „dziś znów jest w służbie RP”. Jak widać, ministrowi nie przeszkadza fakt, iż jego kolega był twórcą dezinformacyjnego portalu, na którym zamieszczano fake newsy i szerzono nienawiść do imigrantów.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne