"Pan Terlecki twierdzi, że pojęcie Europejczyk określa nas wszystkich, ale jemu chodzi o geografię, a nam o wartości" - mówi OKO.press Jolanta Kurska, prezeska Fundacji im. Geremka. Słowo "Europejczyk" na tablicy upamiętniającej prof. Geremka nie spodobało się IPN, a Terlecki uznał je za pretensjonalne. Ale miasto i fundacja nie zgodziły się na zmiany napisu

Jutro, 19 września, władze Warszawy odsłonią na skwerze im. Bronisława Geremka tablicę upamiętniającą profesora. O tablicy zrobiło się głośno, gdy dyrekcja Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa w IPN próbowała ingerować w treść napisu. Dyrektor Adam Siwek z IPN uważał, że z inskrypcji należy wykreślić słowo „Europejczyk”, a sformułowanie „współtwórca przemian demokratycznych” należy zastąpić sformułowaniem „aktywny uczestnik przemian”.

19 września 2018 o 15.00 tablica zostanie odsłonięta z pierwotnym napisem, czyli w wersji jak wyżej bez ingerencji zaznaczonych na czerwono.

Jolanta Kurska, szefowa Fundacji im. Bronisława Geremka, odpowiedzialnej za treść tablicy, mówi OKO.press: „Nie zmieniliśmy napisu, bo nie było powodu. Sugerowane zmiany nie były zgodne z naszą wolą i z prawdą. Miasto też na pewno nic nie zmieniło w tekście, bo wiedziałabym o tym”.

A to właśnie Rada Warszawy zainicjowała postawienie tablicy i odpowiada za realizację. Fundacja została jedynie poproszona o sformułowanie treści napisu.

Gdy 4 września IPN zasugerowało zmiany, fundacja odpowiedziała na piśmie.

„Odpowiedzieliśmy szczerze i otwarcie na wszystkie zaproponowane zmiany. Po pierwsze, »Europejczyk«. Pan Ryszard Terlecki [szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu – red.]  twierdzi, że to pojęcie, które nas wszystkich określa, ale jemu chodzi o geografię, a nam – o wartości. Dla niego Europejczyk to osoba, która mieszka na tym kontynencie, a nam chodziło o to, że dla prof. Geremka ważne były wartości europejskie.

Szef IPN stwierdził też, że „Europejczyk” brzmi pretensjonalnie. Dla nas to brzmi po prostu prawdziwie i dobrze by było, gdyby dla nas wszystkich tak było.

Chcieli też zmienić „współtwórcę demokratycznej Polski” w »aktywnego uczestnika przemian demokratycznych«. Tutaj chodzi po prostu o umniejszenie zasług profesora. Aktywnych uczestników przemian było wielu, ale Geremek to wyjątkowa postać: on naprawdę tworzył demokratyczną Polskę. Nie, nie mogło być mowy o zmianach, nie mogliśmy się na to zgodzić”.

Czy IPN może interweniować już po ustawieniu tablicy? Czy wojewoda z PiS będzie mógł ją zdjąć. Kurska: „Nawet nie chcę o tym myśleć. Nie wyobrażam sobie tego”.

Na razie na skwerze stoi kamień z miejscem na tablicę:

Jak dowiadujemy się od Anny Nehrebeckiej, radnej Warszawy, po „interwencji” IPN rada nawet nie dyskutowała nad treścią tablicy. I treść się nie zmieniła. Samą nazwę skweru (i umieszczenie na niej tablicy pamiątkowej) Rada Warszawy przegłosowała we wrześniu 2017 roku. Za zagłosowało wtedy 34 osoby, 3 były przeciw, 12 się wstrzymało.

Nikt przeciwny nazwie nie zabrał głosu podczas dyskusji.

Odsłonięcie tablicy na skwerze im. Bronisława Geremka (róg Królewskiej i Marszałkowskiej) nastąpi 19 września o 15.00. Organizatorzy zapraszają warszawiaków i warszawianki.

„Małostkowa manipulacja”

Przeciwko zmianom zgodnym z życzeniem IPN protestowali 10 września ambasadorzy RP: „Odsłonięcie tablicy pamiątkowej w hołdzie Prof. Bronisławowi Geremkowi nastąpi 19 września w Warszawie. IPN domaga się usunięcia z niej stwierdzenia, że Pan Profesor był „współtwórcą demokratycznej Polski” i był prawdziwym „Europejczykiem”. Wielu z nas – niżej podpisanych – miało zaszczyt pracować w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP w czasie, kiedy Bronisław Geremek był szefem polskiej dyplomacji i naszym przełożonym. Był niestrudzonym orędownikiem i promotorem odzyskania przez Polskę jej europejskiej tożsamości, w imieniu Polski złożył podpis pod naszą akcesją do NATO. Próbę ingerencji w treść tekstu uważamy za małostkową manipulację i za działanie haniebne.

Za życia nieudolnie i bezskutecznie starali się cenzurować Go komuniści, zakazując działalności publicznej, wstrzymując publikacje i zamykając w więzieniu. IPN postępuje podobnie i chce cenzurować Jego dokonania nawet po śmierci.

Póki żyją ci, którzy byli obecni, wiedzą i pamiętają, działania takie spotkają się ze stanowczym potępieniem”.


OKO sprawdza, czy politycy mówią prawdę o historii.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Masz cynk?