Politycy prawicy i Kościół katolicki, a szczególnie księża egzorcyści, ostrzegają: świętowanie Halloween zagraża duszom dzieci! Poza tym to święto pogańskie i niepolskie. Jedna z posłanek PiS chce go nawet zakazać. Sprawdzamy, czy zło już pleni się w szkołach. I radzimy zaniepokojonym duchownym: Halloween najlepiej zignorować

Posłanka PiS Gabriela Masłowska chce napisać list do minister edukacji w sprawie Halloween: „To moda bezkrytycznie przyjmowana z zagranicy. W szkołach często nauczyciele siłą rozpędu organizują takie bale dla dzieci, łatwo je zająć, cieszą się, że mogą się przebrać. Napiszę zapytanie do pani minister, żeby zablokować tę głupotę.

Nie można dzieciom fundować takiego horroru. Wieczorem te dynie z wyciętymi zębami wyglądają przerażająco. Dzieci są oswajane z magią, horrorami, stworami, a rodzice są pokazywani jako wrogowie. Nie można na to pozwalać”.

Na niepolską proweniencję święta zwraca uwagę inny poseł z PiS, Dariusz Piontkowski: „To nie jest zgodne ani z polską, ani z chrześcijańską tradycją. To święto jest makabryczne i angażowanie w to dzieci nie jest dobre. Dziwię się nauczycielom, którzy chcą to organizować. To jest chore, że dzieciom organizuje się Halloween. Na siłę się nas zmusza, byśmy ten zwyczaj obchodzili. Idiotyczne.

Ten zwyczaj kojarzy się z horrorem. Nie można tak narażać dzieci, zwłaszcza najmłodszych”

W 2016 roku Marek Gralik, kurator oświaty woj. kujawsko-pomorskiego, wysłał list do szkół i nauczycieli, namawiając ich, by nie organizowali Halloween w swoich szkołach:


Przebieranie się za upiorne postacie nie niesie ze sobą absolutnie żadnych wartości, a w przypadku dzieci z upośledzeniem umysłowym jest wręcz niedopuszczalne, gdyż bardzo negatywnie odbija się na ich psychice

Marek Gralik, List Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty do szkół - 12/10/2016

05.04.2016 Bydgoszcz , Urzad Wojewodzki . Marek Gralik nowo mianowany Kujawsko - Pomorski kurator oswiaty podczas uroczystego wreczenia nominacji . Fot. Lukasz Antczak / Agencja Gazeta


Zbity zegar. Urzędnik państwowy nie może narzucać swoich wartości


Jak donosi portal Pudelek.pl, niektóre szkoły zastosowały się do rad polityków prawicy. Rodzice uczniów ze szkoły w Gdańsku dowiedzieli się, że jeżeli ich dzieci przebiorą się za świętych nie zarobią tego dnia złej oceny: „Serdecznie zapraszamy uczniów i nauczycieli, by uczcić nachodzącą Uroczystość Wszystkich Świętych. Tego dnia przychodzimy do szkoły przebrani za własnego (albo ulubionego) świętego patrona: zarówno uczniowie, jak i nauczyciele.

Osoby przebrane [za świętych] nie otrzymają tego dnia złej oceny, nawet jeśli nic nie odpowiedzą. Oczywiście nie dotyczy to uwag, ale przecież święci zawsze są grzeczni.

(…) Każdy z nas może znaleźć na ten dzień jakieś akcenty świętości: aureolę, święte księgi (choćby to były obłożone podręczniki), palmy, czy inne atrybuty, czyli rzeczy i ubrania charakterystyczne dla danego świętego (korony, chusty, makiety klasztorów, wypchane ptaki, kielichy, laski itp.)”.

Egzorcyści: diabeł nie żartuje!

W samo Halloween, 31 października 2017, w studiu Radia Zet gościł rzecznik Episkopatu, ks. Paweł Rytel-Andrianik. I także przekonywał, jak bardzo szkodliwe dla zdrowia jest świętowanie z dynią:

„Po pierwsze, bo jest to święto pogańskie. A po drugie, Kościół bardzo poważnie traktuje swoich wiernych i jest za nich odpowiedzialny. I dlatego, w duchu tej odpowiedzialności Kościół będzie zawsze mówił, że nie wchodzimy w rzeczy pogańskie po pierwsze. Po drugie, papież Benedyk XVI powiedział, że Halloween wprowadza w świat magii, to jest jedna rzecz. I jeszcze jedna ważna rzecz, psychologiczna.

Badania psychologiczne wykazują, że dzieci, które się przebiera w różne tam upiory, wszystkie makabryczne aranżacje, które się częstuje takimi cukierkami chociażby w formie nawet ludzkich czaszek, to wszystko, dzieci potem to przeżywają. I to nawet przeżywają bardzo boleśnie”.

Jednocześnie trochę niekonsekwentnie zapewnia: „Ale to jest w ogóle widać, że to jest odklejone od polskiej rzeczywistości, to się w Polsce w ogóle nie przyjęło”. Powstaje pytanie – skoro się Halloween nie przyjęło, po co tyle o nim mówić?

Kardynał Kazimierz Nycz uważa, że święto jest tradycją obcą i z tego powodu nie należy go przesadnie celebrować, a zamiast tego wybierać rodzimą tradycję i religię. Benedykt XVI uważał, że to święto „niebezpieczne i antychrześcijańskie”, które „promuje cywilizację śmierci”. Papież Franciszek na wieść o wzrastającej liczbie opętań wśród dzieci (właśnie w ten dzień – źródło wiedzy Papieża nie jest znane) stwierdził, że Halloween należy zakazać.

Biskup Tadeusz Pieronek zaświadczał portalowi naTemat: „Widziałem przy tej okazji ekscesy satanistyczne”.

Wątki satanistyczne oraz zagrożenie opętaniem lansują obecni w każdej diecezji księża egzorcyści. W tym roku z apelem wystąpili egzorcyści płoccy: „Zwracamy się z apelem do rodziców, nauczycieli oraz wychowawców dzieci i młodzieży, aby nie organizować i nie uczestniczyć w inicjatywie zwanej „Halloween”. Jest ona obca kulturze polskiej i chrześcijańskiej.

Często wiąże się ze wzrostem liczby opętań wśród dzieci, które wcześniej bawiły się w Halloween.

Zgłaszają się do nas rodzice z prośbą o pomoc, z powodu pojawiających się  problemów u dzieci, które brały udział w różnych „zabawach”, odbywających się w okolicach 31 października. Halloween nie jest niewinną, beztroską zabawą, ale grozi otwarciem się na działanie złych duchów. Osoby biorące udział w Halloween nie muszą uczestniczyć w złych rytuałach, składać ofiary ze zwierząt, czy profanować cmentarze bądź Najświętszy Sakrament.

Już samo wejście w przestrzeń demonów, choćby dla zabawy, jest niebezpieczne (…) Pamiętajmy, że diabeł nie żartuje!”

Przestrzega także koordynator polskich egzorcystów: „Pierwsza rzecz to przebrania. Kościotrupy, wampiry, jakieś diabełki, jakieś wiedźmy. Dziecko oswaja się z pewnymi satanistycznymi, okultystycznymi sprawami. A traktuje to jako zabawę. Ale w pewnym momencie to już przestaje być zabawą, a dziecko nie umie tego wychwycić. I to jest problem”.

Ksiądz Janusz Czenczek nie chce zdradzić jak wygląda opętanie, ale podkreśla, że co roku odnotowuje wzrost tego typu „problemów” po 31 października.

Są jednak księża bardziej wymowni. Fronda.pl publikuje zrealizowany przez księdza Sławomira Kostrzewę film „10 powodów dla których chrześcijanin nie powinien obchodzić Halloween”. Film jest opatrzony ostrzeżeniem: „Uwaga! Drastyczne sceny” i przeznaczony dla widzów pełnoletnich. Poza argumentami natury czysto religijnej, zobaczymy wywiad z byłym członkiem sekty satanistycznej.

Z jego relacji wyłania się straszliwy obraz obrzędów satanistycznych, odprawianych w Halloween, w których główną rolę gra krew, seks i dzieci składane w ofierze.

Młodzieży grozi opętanie przez szatana, przed czym szczególnie przestrzegają egzorcyści, którzy potem diabła muszą wypędzić. Film pokazuje nawet scenę opętania kilkunastoletniej dziewczynki podczas świątecznych wróżb w gronie przyjaciółek. I do końca nie wiadomo, jak to się stało, że scena znalazła się w filmie (autentyczna czy zagrana?).

W innym artykule ks. Jan Karpowicz donosi, że „w USA okultyzm nieustannie zabija w czasie Halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi w Melbourne i Brisbane”.

Halloween: co robią dzieci w polskich szkołach…

Narastający strach o polskie dzieci spowodował, że OKO.press zajrzało na strony polskich szkół, żeby zobaczyć, czy obawy duchownych są uzasadnione. W szkole w Gdańsku: „Z okazji Halloween zrobiliśmy konkurs na najbardziej oryginalną dynię. Uczniowie wykazali się niesamowitą pomysłowością wydrążając i zdobiąc klasowe dynie”.

zrzut-ekranu-2016-10-31-o-17-47-49

W szkole w Elblągu uczniowie „wcielili się w postacie ze świata historii, baśni czy magii przebrani w kolorowe stroje”.

Spotkali się także z dziennikarką z lokalnej gazety, oraz przeprowadzili konkurs na najciekawszy strój, najładniejszy lampion i najoryginalniejszą dynię.

W gimnazjum we Wrocławiu główną atrakcją był konkurs: „W okolicach pokoju nauczycielskiego, wśród muzyki i bawiących się uczniów prowadzony był konkurs Cukierek albo psikus. Był to quiz dotyczący wiedzy z przedmiotów szkolnych”.

Szkoła w Gnieźnie: „Halloween – święto, które przybyło do nas z Ameryki cieszy się coraz większą popularnością. W naszej szkole również uczniowie obchodzili z radością ten dzień.

Dzieci przebrane za różne stwory, duchy, wampiry i czarownice wzięły udział w przedstawieniach i zabawach związanych z Halloween.

Trick or treat (cukierek albo psikus) to hasło było słyszane na każdej przerwie. Cała szkoła była udekorowana wspaniałymi halloweenowymi ozdobami – oczywiście nie zabrakło symbolicznych dyń. Tego typu święta z innych krajów są wspaniałą okazją do organizowania dodatkowych atrakcji dla naszych wychowanków”.

W Koninie Samorząd Uczniowski zorganizował w szkole dyskotekę, podczas której uczniowie wystawili sztukę.

Znaków okultystycznych i satanistycznych, o których pisaliśmy tutaj, nie stwierdzono.

Walka z dynią to wyraz przekonania o sile Halloween

W tej sytuacji przychylamy się do zdania polityków PiS i Kościoła – Halloween jest zdecydowanie niebezpieczne, szczególnie dla księży i polityków PiS. Może lepiej, by zamiast dręczyć swoje myśli krwawymi wizjami mordów rytualnych z podtekstem seksualnym, wzięli udział w konkursie plastycznym na najładniej przyozdobiony lampion?

Swoje zdanie o niebezpieczeństwach Halloween miał także ks. Andrzej Draguła. W halloweenowym tekście w Laboratorium Więzi pisał: „Bądźmy logiczni – walka z halloweenową dynią jest pośrednim wyrazem przekonania o jej sile”.

W 2012 roku Draguła żartował: „Od Halloweenu minie niedługo miesiąc. Ale przecież nadchodzą kolejne zagrożenia. Już za tydzień wróżby andrzejkowe, które pewnie będzie odprawiała młodzież na niejednej plebanii.

Ale prawdziwe niebezpieczeństwo wciąż czyha dopiero przed nami: to lepienie bałwana. Jako żywo, wszyscy bez mała: dzieci, młodzież i niejeden dorosły rzucą się do lepienia bożka ze śniegu, nieświadomie oddając się idolatrii”.

I dodawał: „Doszukiwanie się satanistycznych intencji czy inklinacji u dzieci biegających z wydrążoną dynią to chyba jednak przesada. Komercyjny, przywieziony z Ameryki Halloween ma się tak do celtyckiego święta zmarłych (a nie złych duchów) jak tzw. Mikołaj do św. Mikołaja, Gwiazdka do Bożego Narodzenia, a bałwan do pogańskiego bożka.

Wszystkie te święta, zwyczaje czy obrzędy tracą swoją – jeśli można tak powiedzieć – moc wraz z utratą znaczenia. Wszystko bowiem zależy od tego, z jaką co robimy intencją. Nie bez powodu Kościół przypomina, że medaliki, krzyżyki i inne dewocjonalia trzeba nosić „z wiarą”, inaczej bowiem popadamy w zaufanie w mechanizmy magiczne, według których wystarczą określone gesty, słowa, znaki, ryty, by osiągnąć zamierzony skutek. Groźniejsza jest bowiem intencja powiedzenia czy zrobienia czegoś niż samo wypowiedzenie słowa czy zrobienie gestu. Gdyby tak bowiem nie było, popadlibyśmy w jakiś magiczny determinizm. Od wydrążonej dyni o wiele bardziej niebezpieczna jest nienawiść, która jest narzędziem działania szatana. Bo to nie z dyni – jak dżinn z butelki – wyskakuje diabeł, ale z naszego serca. Teologia moralna zna pojęcie intencji, która wpływa na wartość czynu”.

Mniej filozoficznie, a bardziej praktycznie podchodził do sprawy prof. Thomas H. Groome z katolickiego Boston College: „Kościół powinien ignorować Halloween, a nie potępiać i zniechęcać do jego obchodzenia tylko dlatego, że nawiązuje do pogańskich tradycji.

To niewinne święto, które sprawia dzieciom ogromną radość. A katolicy powinni iść do kościoła 1 listopada. Halloween należy postrzegać jako tradycję kulturową, niezwiązaną z żadną specyficzną religią”.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym