03 sierpnia 2020

Zamiast muzeum pomniczek. Wybieg PiS, by przejąć Westerplatte przed 1 września

Kolejna awantura o pamięć. PiS chce być organizatorem obchodów 81. rocznicy wybuchu II wojny światowej na na Westerplatte, rok temu uchwalił nawet specustawę, by przejąc teren od miasta. Ale nawalił z jej wykonaniem i stosuje wybieg z 1,5 m pomniczkiem, który postawi zamiast muzeum

19 lipca 2019 roku Sejm uchwalił specustawę wywłaszczającą miasto Gdańsk z gruntów na Westerplatte. PiS uzasadniał ją „realizacją interesu publicznego”. Jarosław Sellin, wiceminister kultury, zapowiedział budowę w tym miejscu placówki muzealnej.

Odpowiada za to zainstalowany przez partię w Muzeum II Wojny Światowej dyrektor Karol Nawrocki. Aby ustawa została zrealizowana Nawrocki musi skierować do wojewody wniosek o rozpoczęcie inwestycji, prezentując w nim plan budowy.

Komasacja gruntów przez Skarb Państwa, a więc wywłaszczenie miasta Gdańsk, nastąpi kiedy wojewoda wyda decyzję o rozpoczęciu inwestycji, pod którą teren określa jej realizator - Muzeum II Wojny Światowej. Specustawa dopuszcza częściowe rozpoczęcie inwestycji.

Wojewoda podejmuje decyzje na podstawie planu budowlanego przygotowywanego przez realizatora inwestycji. Nie musi uwzględnić negatywnej - jeśli tylko taka będzie - opinii miasta.

Z zawiadomienia złożonego do urzędu miasta z upoważnienia Wojewody Pomorskiego Dariusza Drelicha przez zastępcę dyrektora Wydziału Infrastruktury w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim Janusza Wolińskiego w dniu 13 lipca - wynika, że plan budowy został już złożony.

Z tym że dotyczy nie muzeum, a pomnika na jednej z przejętej na mocy ustawy działek (nr 68).

Więcej szczegółów zdradził poznajemy z rozmowy z dr Januszem Marszalcem, byłym wicedyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, obecnie zastępca dyrektora Muzeum Gdańska: ma to być monument o wysokości 150 cm i szklaną tabliczką o wymiarach 30 cm na 30 cm.

„Mam wrażenie, że pan Nawrocki nie wykorzystał dobrze czasu – przez rok od uchwalenia ustawy powinien przedstawić gdańszczanom i całej Polsce choćby zręby swej koncepcji muzealnej. Nie przedstawił nic, bo postument to - chyba nikt nie ma wątpliwości - wielkie nic” - ocenia Marszalec.

„Polskie Pearl Harbor”

Rok temu w rozmowie z „Wyborczą” wiceminister kultury Jarosław Sellin kreślił o wiele bardziej spektakularną wizję: „Westerplatte to polski Pearl Harbor. Teraz nie ma czego tu oglądać. Chcemy zbudować muzeum, które będzie robiło wrażenie”.

OKO.press dowiedziało się, że dyrektor Nawrocki w rozmowie z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz zapowiedział rozbudowę cmentarza obrońców półwyspu, ale nawet to nie wynika z zawiadomienia wysłanego do wojewody (poza postumentem, jest w nim mowa o oczyszczeniu działki z materiałów niebezpiecznych i wybuchowych, badaniach geofizycznych, archeologicznych i geologicznych).

„Nawet gdyby dyrektor Nawrocki miał bardzo dobry projekt rewitalizacji cmentarza, to z perspektywy logiki muzealnej nie miałoby to większego sensu. Bo plan budowy muzeum, powinien traktować teren pola bitewnego jako całokształt” - komentuje dla OKO.press Janusz Marszalec.

I wyjaśnia, że powstanie projektu budowlanego powinny poprzedzać: - stworzenie koncepcji rewitalizacji Westerplatte, - dyskusja ze specjalistami i konsultacje społeczne, - wyłonienie w konkursie biura projektowego i kilkumiesięczne prace projektowe, - przygotowanie koncepcji i scenariusza wystawy muzealnej.

Tymczasem jedyna koncepcja zagospodarowania przestrzennego Westerplatte była prezentowana przez Muzeum II Wojny Światowej w kwietniu 2018 roku, kiedy jego dyrektor - dr Nawrocki, chciał kupić grunty od miasta za 2 mln zł.

Wszedł wówczas nieumówiony do Urzędu Miasta, czemu towarzyszyły kamery TVP. Na schodach spotkał ówczesnego prezydenta Pawła Adamowicza, który nie chciał rozmawiać w ten sposób, a ofertę odrzucił.

„To miejsce nie jest przedmiotem operacji handlowych. Westerplatte służyło i będzie służyć wszystkim Polakom” - uzasadniał.

„Paweł Adamowicz historii - nie rozumie, patriotyzmem - gardzi, Westerplatte - zaorał, interes Polski - nie liczy się. Kasę - kocha” - napisał na Facebooku Nawrocki.

Ten sam pomysł na półwysep był również przedstawiany przy okazji forsowana specustawy w Sejmie.

Pytania do dyr. Nawrockiego

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku pytamy:

  • czy koncepcja sprzed dwóch lat, a prezentowana również w 2019 roku, pozostaje aktualna,
  • dlaczego złożony w Urzędzie Wojewódzkim wniosek obejmuje tylko jedną z opisanych w specustawie działek i postawienie na niej pomnika,
  • kiedy pojawi się wniosek o rozpoczęciu inwestycji muzealnej
  • i w jakim terminie poznamy koncepcje wystawy,
  • a także kto nad nią pracuje.
  • Poprosiliśmy również o przewidywaną roczną datę otwarcia. Czekamy na odpowiedź.

Kolejny rok wojny o Westerplatte

Czemu może służyć wybieg z wnioskiem o pomnik? „Jeśli wojewoda uzna projekt postumentu za projekt muzeum (a zrobi to z ochotą, bo jest partyjnym funkcjonariuszem PiS), jest szansa, że tuż przed 1 września Westerplatte przejdzie na własność państwa. Rząd PiS będzie mógł powiedzieć, że Westerplatte jest jego” - wyjaśnia w „Dzienniku Bałtyckim” dr Janusz Marszalec.

Zatwierdzenie inwestycji w postaci pomniczka będzie oznaczać przejęcie całego terenu na mocy specustawy. PiS na tym zależy, bo chce być gospodarzem tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku.

Od 1 września 1998 roku obchody organizuje razem z harcerzami miasto Gdańsk. Inicjatorem był Paweł Adamowicz, najpierw jako przewodniczący Rady Miasta, a następnie jako prezydent. I to samorząd zapraszał gości.

Zrobiła to już w czerwcu 2020 roku obecna prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz: wysłała zaproszenia do prezydenta, premiera i ministra obrony narodowej, które pozostają bez odpowiedzi.

23 lipca Mariusz Błaszczak, szef MON, napisał na Twitterze: „Uroczystości z okazji 81.rocznicy wybuchu II WŚ zorganizuje Wojsko Polskie. Odpolitycznimy Westerplatte. To miejsce, w którym najważniejsi są kombatanci, a nie politycy pokroju F.Timmermansa. Zapraszam wszystkich 1.09 o 4:45 do Gdańska. Wspólnie upamiętnijmy bohaterstwo”.

View post on Twitter

Politycy PiS atakowali w 2019 roku miasto za zaproszenie na uroczystości Fransa Timmermansa, pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, który krytykował łamanie przez PiS zasad praworządności w Polsce.

Czy mówił rok temu coś szokującego? „Jestem Holendrem i Holandia zawdzięcza swoje wyzwolenie również żołnierzom polskim pod dowództwem generałów Maczka i Sosabowskiego. Ale jest to również bardzo osobiste dla mnie ze względu na to, że pochodzę z Bredy, dokąd trafili żołnierzy polscy” - zwrócił się do zebranych.

Podczas uroczystości na Frans Timmermans powiedział:

Szanowni Mówcy, Panie Premierze, Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Prezydenci,

Panie i Panowie,

Dziękuję Pani Prezydent za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość.

Czuję się zaszczycony tym zaproszeniem i onieśmielony, że stoję w tym miejscu w tym właśnie dniu, gdy składamy hołd tym, którzy polegli w obronie wolności Polski i wolności Europy.

80 lat temu na ziemiach polskich rozpętała się straszliwa tragedia.

Tragedia, o której musimy pamiętać, aby nie powtórzyła się już nigdy więcej w Europie. Czy wyobrażacie sobie Państwo, że co piąta osoba spośród tu zgromadzonych nagle zniknie?

Taki właśnie los spotkał naród polski z rąk okrutnych faszystów, którzy zatracili wszelkie poczucie człowieczeństwa.

Należy tu wspomnieć o polskich Żydach, których spotkała niemal całkowita zagłada z rąk nazistów. Pamiętamy o nich dzisiaj.

Pamiętamy także o niewiarygodnym poświęceniu polskich żołnierzy. Nie tylko o tej garstce, która z niespotykanym bohaterstwem broniła Westerplatte przez siedem dni, ale także o tych polskich żołnierzach, którzy walczyli przez sześć lat, by wszystkim nam przynieść wolność.

Wyrażam wdzięczność w imieniu Komisji Europejskiej i całej Unii Europejskiej. Ale mówię to także w imieniu narodu holenderskiego, który został wyzwolony częściowo przez polskich żołnierzy.

Jako Holender mam wielki dług wdzięczności wobec polskich żołnierzy i generałów Maczka i Sosabowskiego, którzy przyczynili się w istotny sposób do wyzwolenia narodu holenderskiego.

Dla mnie to sprawa jeszcze bardziej osobista. Moi dziadkowie i ojciec w Bredzie zostali wyzwoleni przez polskich żołnierzy. Mój ojciec, który ostatnimi laty miewa już kłopoty z pamięcią, wiele rzeczy zapomniał, ale nigdy nie zapomniał dobroci i serdeczności polskich żołnierzy, którzy zatrzymali się w Bredzie w domu, w którym mieszkał z rodzicami i rodzeństwem, którzy nazywali moją babcię „mutti” i którzy obiecali, że będą kontynuować walkę o ich wolność, i swojej obietnicy dotrzymali. Mam wobec nich wielki dług wdzięczności, tak jak my wszyscy.

Czym jest wdzięczność? Jak ją wyrażamy? Wyrażamy ją, będąc tu dzisiaj i wracając tu co rok. Wyrażamy ją, składając hołd mundurowi, który noszą teraz młodzi ludzie angażujący się w obronę zjednoczonej i wolnej Europy.

Ale wyrażamy ją także naszym codziennym działaniem, pracą na rzecz tolerancji, wzajemnego szacunku i eliminowania tego, co stanowi pożywkę dla osób propagujących nietolerancję, które wierzą, że nienawiść jest dobrym motorem polityki i widzą korzyść w konfrontacji między naradami i różnymi kulturami. Będziemy walczyć o to, by Polska zachowała pozycję ważnego członka rodziny europejskiej.

Ja i moja rodzina mieliśmy szczęście, także dzięki polskim żołnierzom. Od 1945 r. żyliśmy w Europie, która była wolna i w kraju, który był wolny.

Niestety, naród polski znalazł się po niewłaściwej stronie Żelaznej Kurtyny i na odzyskanie wolności musiał czekać kolejnych 40 lat.

Dzisiaj pamiętamy także i wspominamy z uznaniem tych, którzy mieli odwagę, by na początku lat 80., wbrew wszelkim przeciwnościom powiedzieć „NIE” dyktaturze, powiedzieć „NIE” prześladowaniom i zażądać wolności.

Tak jak w czasie drugiej wojny światowej dzięki polskim żołnierzom odzyskaliśmy wolność dzięki działaniom Solidarności i Karty 77 w Czechosłowacji i innych krajach. Działania te doprowadziły do zerwania Żelaznej Kurtyny i do powstania Europy zjednoczonej i wolnej.

Wszystko to nakłada to na nas ogromną odpowiedzialność. Aby mówić o tym, co się stało, opowiadać o niewiarygodnych cierpieniach, jakie człowiek może zadać drugiemu człowiekowi. Ale także by pokazywać, że taka tragedia nie jest nieuchronna i że można jej zapobiec, jeśli będziemy nadal działać razem w duchu wzajemnego szacunku, tolerancji i zrozumienia.

Pozwolę sobie wspomnieć polskiego poetę, którego niezwykle podziwiam, Czesława Miłosza. Miłosz, podobnie jak ja, przez całe życie był człowiekiem pogranicza żyjącym na granicy kultur i narodów.

Pokazał nam, że można pielęgnować własną tożsamość, zachowując jednocześnie ciekawość innych tożsamości. Pokazał, że patriotyzm nie wymaga wrogów. Patriotyzm potrzebuje ciekawości, okazywania dumy z własnego narodu i podzielania dumy innych narodów; podziwiania różnic, ale podzielania wspólnego człowieczeństwa.

Człowieczeństwo, współpraca i solidarność – oto czego potrzebuje Europa. Otwartość na to, co inne, szacunek dla wszystkich i dialog jako droga postępu. Uważam, że w ten sposób my Europejczycy możemy uczcić pamięć tych, którzy polegli tutaj za naszą wolność.

Dziękuję.

Źródło: https://ec.europa.eu/poland/news/190901_timmermans_pl

Z kolei w 2017 roku ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz nie dopuścił do tego, by apel pamięci - łącznie z częścią poświęconą Smoleńskowi - odczytał harcerz: pracownica resortu zablokowała przedstawicielowi Związku Harcerstwa Polskiego drogę na mównicę.

Do biura prasowego MON skierowaliśmy pytania:

- Czy w świetle słów ministra Mariusza Błaszczaka na Twitterze, MON rozpoczęło przygotowywania do obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku w charakterze organizatora? Na jakiej podstawie? - Czy już kieruje zaproszenia do gości? Ponownie: na jakiej podstawie? Jeśli tak, to do kogo i kto ma zabrać głos? - Jaką rolę przewiduje dla miasta Gdańsk i prezydent Aleksandry Dulkiewicz oraz harcerzy?

Czekamy na odpowiedzi.

Dulkiewicz apeluje do Morawieckiego

Aleksandra Dulkiewicz, w odpowiedzi na wpis Mariusza Błaszczaka przypomniała, że specustawa nie weszła jeszcze w życie, a procedura, która ma do tego doprowadzić dopiero się rozpoczęła. „Nie powinniśmy przed jej zakończeniem rozstrzygać o tym, jaki będzie jej wynik” - powiedziała na konferencji prasowej.

I zwróciła uwagę na to, że złożony przez Muzeum II Wojny Światowej do wojewody wniosek, obejmuje jedynie postawienie 1,5 metrowego pomnika na powierzchni 20 mkw, podczas gdy na mocy specustawy miasto Gdańsk ma być wywłaszczone z 9 ha.

„W ubiegłym roku, kiedy toczyła się dyskusja nad specustawą, słyszeliśmy, że będzie budowane muzeum, że będzie dialog, współpraca z kombatantami, że w transparentnej procedurze, wszyscy polscy patrioci będziemy mogli uczestniczyć w tym, jak będzie wyglądało muzeum powstające na Westerplatte” - konkludowała.

Prezydent Gdańska wysłała list do premiera Mateusza Morawieckiego. „Gdańsk to miejsce dialogu, konsensusu, poszukiwania kompromisu i zgody narodowej. Chcemy być godnymi spadkobiercami tych, którzy właśnie w Gdańsku w roku 1980 wspólnie wykuwali założenia dla Porozumień Sierpniowych” - rozpoczęła.

„Są niestety w naszej Ojczyźnie wyraźnie wytyczone linie podziałów. Polaryzacja i spór jaki toczą nasi rodacy budzą troskę i powinny skłaniać polityków do gotowości poszukiwania porozumienia ponad podziałami. Tym bardziej należy unikać wikłania w aktualne spory polityczne symboli świętych dla wszystkich Polaków. Takim miejscem i takim symbolem jest Westerplatte”.

Dalej Aleksandra Dulkiewicz przypomniała, że miasto organizuje obchody od 21 lat i zawsze zaprasza władze państwowe: „Dlatego też, po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich, niezwłocznie wysłałam zaproszenie do Prezydenta RP – pana Andrzeja Dudy. Wcześniej, bo już w połowie czerwca, zaproszenia skierowałam do Pana Premiera, jak również Marszałków Sejmu i Senatu RP oraz Ministra Obrony Narodowej”.

Prezydent Gdańska odniosła się do słów ministra Błaszczaka: „Nie sposób traktować tego twitta, jako wyciągnięcia ręki do zgody, a należy postrzegać w kategorii wytyczania nowego pola konfliktu”.

I kontynuuje: „Jeszcze większym zaskoczeniem jest próba realnego wpływu i presji wywieranej przez konstytucyjnego ministra na toczące się postępowanie administracyjne”.

I wyjaśnia, że proces z wejściem w życie specustawy trwa, wojewoda wyda decyzję ws. wniosku Muzeum II Wojny Światowej po zapoznaniu się z opinią miasta, „pomimo tego minister Błaszczak przesądza o rozstrzygnięciu, które ma dopiero zapaść i które zostanie rozstrzygnięte przez inny organ. Jest to pogwałcenie reguł demokratycznego państwa prawa”.

Kończy wyrażając nadzieję na wspólne uczczenie pamięci obrońców Westerplatte, a także ofiar II wojny światowej i ponawia zaproszenie dla premiera: „Nie traćmy szansy na to, aby pamięć o obrońcach Westerplatte Polaków łączyła, a nie dzieliła i żeby nie była źródłem gorszących sporów”.

Gdańsk, 24 lipca 2020 r.

Pan Mateusz Morawiecki

Prezes Rady Ministrów RP

Szanowny Panie Premierze

Gdańsk to miejsce dialogu, konsensusu, poszukiwania kompromisu i zgody narodowej. Chcemy być godnymi spadkobiercami tych, którzy właśnie w Gdańsku w roku 1980 wspólnie wykuwali założenia dla Porozumień Sierpniowych.

Są niestety w naszej Ojczyźnie wyraźnie wytyczone linie podziałów. Polaryzacja i spór jaki toczą nasi rodacy budzą troskę i powinny skłaniać polityków do gotowości poszukiwania porozumienia ponad podziałami. Tym bardziej należy unikać wikłania w aktualne spory polityczne symboli świętych dla wszystkich Polaków. Takim miejscem i takim symbolem jest Westerplatte. „Nigdy więcej wojny” – ten wymowny cytat usytuowany na uświęconej polską krwią ziemi nie stracił na swojej aktualności i skłania nas do prowadzenia konstruktywnej i pokojowej debaty.

W takim właśnie duchu było moje zaproszenie na obchody 81 rocznicy wybuchu II wojny światowej, które, jak co roku chcieliśmy uczcić z udziałem kombatantów, weteranów, wojska, harcerzy i najważniejszych osób w państwie. W 1999 roku zapoczątkował te obchody śp. Paweł Adamowicz i od 21 lat miasto Gdańsk nieprzerwanie organizuje uroczystości zapraszając do udziału najważniejszych przedstawicieli naszego państwa, bez względu na to, kto aktualnie sprawuje władzę. Dlatego też, po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich, niezwłocznie wysłałam zaproszenie do Prezydenta RP - pana Andrzeja Dudy. Wcześniej, bo już w połowie czerwca, zaproszenia skierowałam do Pana Premiera, jak również Marszałków Sejmu i Senatu RP oraz Ministra Obrony Narodowej.

Tym bardziej zdumiał mnie dzisiejszy wpis w mediach społecznościowych Ministra Obrony Narodowej - pana Mariusza Błaszczaka. Nie sposób traktować tego twitta, jako wyciągnięcia ręki do zgody, a należy postrzegać w kategorii wytyczania nowego pola konfliktu.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest próba realnego wpływu i presji wywieranej przez konstytucyjnego ministra na toczące się postępowanie administracyjne. Aktualnie trwa proces związany z realizacją specustawy dedykowanej Westerplatte. Zgodnie z jej zapisami Muzeum II Wojny Światowej złożyło wniosek o zezwolenie na realizację części inwestycji w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Trwa właśnie jego opiniowanie przez zainteresowane strony, w tym przez miasto Gdańsk. Zgodnie z ustawą, zapoznanie się z tymi opiniami poprzedza wydanie decyzji przez Wojewodę Pomorskiego. Pomimo tego minister Błaszczak przesądza o rozstrzygnięciu, które ma dopiero zapaść i które zostanie rozstrzygnięte przez inny organ. Jest to pogwałcenie reguł demokratycznego państwa prawa.

Żywię nadzieję, że wspólnie, bez niepotrzebnych sporów i ponad podziałami, uczcimy tego dnia pamięć bohaterskich obrońców Westerplatte oraz milionów cywilnych ofiar tej strasznej wojny. Raz jeszcze zapraszam Pana Premiera na uroczystości organizowane przez Gdańsk na Westerplatte 1 września 2020 r. Jestem otwarta na dialog i podobnej otwartości chciałabym móc oczekiwać od premiera mojej Ojczyzny oraz podległych mu współpracowników. Nie traćmy szansy na to, aby pamięć o obrońcach Westerplatte Polaków łączyła, a nie dzieliła i żeby nie była źródłem gorszących sporów.

Nawrocki: „Westerplatte nie wróci w zarząd miasta”

Również Nawrocki z góry wie jaka będzie decyzja wojewody. W „Dzienniku Zachodnim” powiedział: „Wysyłanie zaproszeń przez panią prezydent Aleksandrę Dulkiewicz - w obliczu ustanowionego w roku 2019 prawa, czyli ustawy dotyczącej Westerplatte - jest dowodem bądź lekceważenia decyzji polskiego parlamentu, bądź szukania konfliktu politycznego wokół Westerplatte. Przecież od około roku wiemy, że ziemia na Westerplatte wróci w zarząd państwa”.

Dr Nawrocki zapewnia, że Aleksandra Dulkiewicz otrzyma zaproszenie na uroczystość, w której wezmą też udział harcerze. „Natomiast wszelkie szczegóły uroczystości zapadną zapewne po zakończeniu postępowania formalnego. Organizacja tych uroczystości przez Wojsko Polskie pozwala mieć nadzieję, że wszystko przebiegnie w pełnym poszanowaniu dla tego miejsca symbolu, o znaczeniu ogólnopolskim, a nie wyłącznie lokalnym” - kończy rozmowę z „Dziennikiem Zachodnim”.

Opinia miasta Gdańsk, z którą musi zapoznać się wojewoda przed wydaniem decyzji ws. wniosku Muzeum II Wojny Światowej, jest przygotowywana i wkrótce zostanie do niego wysłana - dowiaduje się OKO.press.

Udostępnij:

Estera Flieger

Dziennikarka, przez blisko cztery lata związana z „Gazetą Wyborczą”, obecnie redaktorka naczelna publicystyki w portalu organizacji pozarządowych ngo.pl, publikowała w „The Guardian”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „Newsweeku Historii” i serwisie Notes From Poland.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne