Zbliża się koniec rządowych dopłat do paliwa. Czy irański kryzys czegoś nas nauczy?
Akcyza na paliwo powróciła do normalnego poziomu. W najbliższych tygodniach można spodziewać się podobnej decyzji rządu dotyczącej VAT-u. W ten sposób zbliża się koniec ratunkowego pakietu CPN, który obniżał ceny benzyny i diesla. Kryzys związany z zablokowaniem Cieśniny Ormuz pokazuje, ile kosztuje nas uzależnienie od paliw kopalnych
Nie da się tego przedłużać w nieskończoność – dają do zrozumienia przedstawiciele polskiego rządu, zapowiadając koniec programu CPN (skrót pomysłowy, ale rozwinięcie trochę niezgrabne: Cena Paliwa Niżej).
Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański patrzą w przyszłość z nadzieją, wypatrując obniżek na rynku ropy. Mają ku temu podstawy, bo przez wiadomości o możliwym porozumieniu USA z Iranem ceny surowca runęły. W poniedziałek (15 czerwca 2026) osiągają poziomy, których nie widzieliśmy od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Może to oznaczać, że państwo przestanie tracić na ulgach, z których korzystają w dużej mierze najzamożniejsi – kierowcy jeżdżący najwięcej, i poruszający się najbardziej paliwożernymi autami.
W reakcji na podwyższone ceny ropy i niepewność na rynku surowców rząd pod koniec marca obniżył VAT (z 23 proc. do 8 proc.) oraz akcyzę do minimalnych dopuszczalnych poziomów (o 29 gr dla benzyny i 28 gr dla oleju napędowego). Dodatkowo minister energii Miłosz Motyka codziennie ustalał maksymalny dopuszczalny poziom ceny paliw na kolejny dzień. Od początku trzeciego tygodnia czerwca do normy wróciła stawka akcyzy, w kolejnych tygodniach można spodziewać się podwyżki VAT-u i rezygnacji z polityki ustalania maksymalnych cen paliw.

Komentarze