Czy drukarz może odmówić fundacji LGBT wydruku ulotek, cukiernik wykonania tortu dla pary gejów, a manager hotelu zorganizowania imprezy dla członków Ku Klux Klanu? Minister Ziobro pogubił się w przepisach krajowych i międzynarodowych, i chce, żeby każdy zgodnie ze swoim sumieniem mógł odmówić wykonania jakiejkolwiek usługi. OKO.press wyjaśnia

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro 26 grudnia 2017 roku w „Wiadomościach TVP” poinformował, że wniósł pismo do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą art. 138 Kodeksu Wykroczeń, który mówi o odpowiedzialności prawnej usługodawców, którzy bezzasadnie odmawiają wykonania usługi.

  • treść art. 138 KW

    Art. 138. Pobieranie za świadczenie zapłaty wyższej od obowiązującej lub odmawianie świadczenia przez zobowiązanego

    Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.

Skąd ta interwencja? Właśnie na podstawie art. 138 sąd I i II instancji uznał winę łódzkiego drukarza, który w maju 2015 roku odmówił fundacji LGBT wydrukowania plakatów, powołując się na wolność sumienia.

Zbigniew Ziobro – jako prokurator generalny – jest w tej sprawie wyjątkowo aktywny:

  • w lipcu 2016 polecił prokuraturze włączenie się do sprawy (pisaliśmy o tym tutaj);
  • po wyroku sądu apelacyjnego zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do Sąd Najwyższego (pisaliśmy tutaj);
  • i wreszcie – wykorzystując upolityczniony Trybunał Konstytucyjny postanowił usunąć przepis, który wyznacza granice działania usługodawców.


Tę walkę Ziobro toczy pod hasłami wolności sumienia i wolności gospodarczej. Jak pisaliśmy już w OKO.press, w praktyce art. 138 Kodeksu Wykroczeń jest jedyną ochroną przed dyskryminacją osób nieobjętych tzw. unijną ustawą wdrożeniową z 2010 roku. (ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania).

Art. 6 ustawy o równym traktowaniu mówi bowiem o zakazie dyskryminacji w dostępie do usług ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne i narodowość. Poza ochroną pozostają m.in.: orientacja seksualna, tożsamość płciowa, niepełnosprawność, wiek czy rodzicielstwo.

Usunięcie art. 138 to innymi słowy zgoda na klauzulę sumienia w usługach.

Taka praktyka jest niezgodna z konstytucyjną zasadą niedyskryminacji (art. 32 ustawy zasadniczej), o której Minister Sprawiedliwości najwyraźniej zapomniał.

Ale to nie jedyne zagrożenie. Wyobraźmy sobie sytuację, w której każdy usługodawca otrzymuje nieograniczone niczym prawo do odmowy usługi zgodnie ze swoim sumieniem czy światopoglądem. Czy możliwe będzie pytanie o akt małżeństwa przy wynajęciu pokoju hotelowego albo tworzenie restauracji „dla prawdziwych Polaków”?

OKO.press w dobrej wierze przygotowało dla ministra Zbigniewa Ziobry, z wykształcenia prawnika, lekcje prawa (w tym prawa antydyskryminacyjnego), które wyznaczają granice wolności sumienia.

Czego nauczyła nas sprawa homofobicznego drukarza?

Pierwszą lekcję wyłożył w uzasadnieniu wyroku w sprawie drukarza sędzia Marek Pietruszka w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Widzewa 31 marca 2017 roku. Stwierdził, że przekonania religijne – w myśl art. 138 – nie mogą być uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usług.

Oto fragment uzasadnienia: „Na świecie funkcjonują tysiące wyznań, ideologii i światopoglądów. Pomijając te oczywiście zbrodnicze czy nieakceptowalne i tak wachlarz możliwych systemów wartości jest niezwykle szeroki.

W prawach stanowionych przez świecką władzę ustawodawczą nie jest dopuszczane wartościowanie tych wyznań i światopoglądów, i przyznawanie prymatu jednych, kosztem drugich.

Mało tego, nawet w ramach jednego wyznania zdarzają się krańcowo różne interpretacje. Wystarczy tu wspomnieć islam, pod sztandarami którego, w imię boga dokonuje się okrutnych zamachów. Historia wskazuje, że i w chrześcijaństwie zdarzały się takie interpretacje doktryny wiary, które prowadziły do wojen religijnych, wypraw krzyżowych, świętej inkwizycji i palenia ludzi na stosie, a w niedawnej historii żołnierze hitlerowscy mięli na klamrach pasów zawołanie „bóg jest z nami”.

Oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo akceptowane i usprawiedliwiane. Mogłoby to doprowadzić do niezwykle groźnych precedensów, a w skrajnych przypadkach do kompletnego chaosu” – czytamy w uzasadnieniu.

Sędzia wskazał też, że „uzasadniona przyczyna odmowy” zawarta w art. 138 odnosi się do kwestii technicznych czy obiektywnych. Chodzi np. o odmówienie sprzedaży alkoholu osobie pijanej czy odmówienie wyświadczenia usługi klientowi, który nie może pokryć kosztów jej wykonania.

Przepis nie ocenia kwestii subiektywnych takich jak systemy wartości czy przekonania religijne lub polityczne.

Selektywne sumienie katolika

Sędzia wskazał też na niekonsekwencję pracownika drukarni, który realizował zamówienia kłócące się nauką Kościoła.

„Ortodoksyjne rozumienie fragmentów Pisma Świętego winno prowadzić do przekonania, że drukowanie wizerunków bardzo skąpo odzianych kobiet może być zachętą do grzechu nieczystości. Jest niewątpliwe, że drukarnia (nazwa pominięta) s.c. wizerunki takie wcześniej drukowała, nie powołując się na żadne ograniczenia wynikające z przekonań religijnych właścicieli, czy pracowników.

Warto dodać, że roll up, który miał być wydrukowany w analizowanej sprawie nie zawiera w swej treści żadnych elementów obscenicznych czy drastycznych” – czytamy w uzasadnieniu.

Homofobiczny cukiernik z Colorado

Uzupełnienie tej argumentacji możemy odnaleźć w analogicznej sprawie za oceanem, którą 5 grudnia 2017 roku rozstrzygnął amerykański Sąd Najwyższy. Sprawa dotyczyła pracownika cukierni z Colorado, który odmówił parze gejów wykonania tortu ślubnego. Adwokaci cukiernika tłumaczyli, że ten nie musiał okazywać wsparcia dla praw gejów przygotowując tort. I powoływali się na wolność słowa i poglądów.

Sąd jednak w tej sprawie był jednoznaczny. Sędzia Sonia Sotomayor w podsumowaniu wyroku, w którym przychyliła się do skargi jednego z gejów, stwierdziła, że:

„wybierać to sobie można to, czy się sprzedaje ciastka albo nie, a nie komu je sprzedajesz. Jeśli otwierasz drzwi ciastkarni, to znaczy że otwierasz je dla każdego”.

Adwokaci cukiernika próbowali dowodzić, że gdyby cukiernik był zobligowany do wykonania tortu zarówno dla par heteroseksualnych i jednopłciowych, to na tej samej zasadzie osoby czarnoskóre musiałyby realizować zamówienia dla członków Ku Klux Klanu.

Do tej argumentacji nie przychyliła się sędzia, która wskazała, że gdyby zamówienie zawierało np. krzyż celtycki, który jest symbolem białej supremacji i rasizmu, cukiernik miałby prawo odmówić, bo prawo stanowe zabrania dyskryminacji na tle rasowym czy etnicznym (podobnie w Polsce – polskie prawo, a dokładnie art. 256 i 257 kodeksu karnego chronią, przed dyskryminacją i mową nienawiści).


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym