0:00
Prawa autorskie: 11.06.2022 Warszawa , al. Ujazdowskie , Park Ujazdowski . Zbigniew Ziobro , Patryk Jaki i Janusz Kowalski podczas konferencji prasowej czlonkow Solidarnej Polski dot. spelnienia krokow milowych niezbednych do odblokowania KPO . Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl11.06.2022 Warszawa ...
10 grudnia 2022

KPO jest dla nas niekorzystne? Ekonomiczne manipulacje Ziobry i Solidarnej Polski

Politycy Solidarnej Polski na czele ze Zbigniewem Ziobrą blokują zmiany, które pozwoliłyby rozpocząć wypłaty pieniędzy z KPO. Ziobro i jego posłowie przekonują, że KPO jest dla nas niekorzystne. Opierają to na tajnych ekspertyzach i ekonomicznej manipulacji.

Wydrukuj

Na zdjęciu: Zbigniew Ziobro, Patryk Jaki i Janusz Kowalski podczas konferencji prasowej członków Solidarnej Polski dot. spełnienia kamieni milowych niezbędnych do odblokowania środków z KPO. Czerwiec 2022. Fot. Maciek Jaźwiecki /Agencja Wyborcza.

Pieniędzy z KPO jak nie było, tak nie ma. Głównymi krytykami ustępstw ws. praworządności, które umożliwiłyby otrzymanie środków z unijnego Funduszu Odbudowy, są politycy Solidarnej Polski. A SP Zbigniewa Ziobry ma 20 posłów, więc Ziobro – przy okazji minister sprawiedliwości i prokurator generalny – wykorzystuje swoją pozycję do granic możliwości.

To oczywiście powoduje ogromne spięcia w obozie rządzącym, szczególnie na linii Mateusz Morawiecki – Zbigniew Ziobro. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu głosowany będzie wniosek o wotum nieufności wobec Ziobry. PiS zapowiada, że będzie bronić ministra swojego rządu, ale to nie oznacza pokoju.

Szczególnie że Ziobro i politycy SP głośno krytykują podejście rządu (którego są przecież częścią) do KPO i Unii Europejskiej w ogóle.

W ostatnim czasie SP próbuje udowodnić opinii publicznej, że KPO jest w rzeczywistości niewiele warte, a koszty przekraczają zyski. Przyjrzyjmy się ich argumentom.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Będziemy rozbrajać mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I pisać o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

Ziobro: To jest wysoko oprocentowany kredyt

Na początek długa wypowiedź Zbigniewa Ziobry.

„To nie jest żadna bezzwrotna pożyczka, żadna darmowa pożyczka” – przekonywał Ziobro na konferencji prasowej 6 grudnia.

To jest wysoko oprocentowany kredyt, który jest związany z wyższą składką, jaką Polska musi płacić do budżetu Unii Europejskiej, dodatkowymi podatkami, które musimy płacić, już płacimy.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Konferencja prasowa,06 grudnia 2022

I kontynuował: "Czy pani redaktor wie, że w tym roku tylko Polska na KPO wpłaciła 3 miliardy 200 milionów w związku z podatkiem od plastiku, więc to są wszystko podatki, które płacimy i zdaniem ekspertów, którzy wykonywali szacunki dla nas zapłata za te 107 miliardów złotych bezpłatnej darowizny, jak nam opowiadają, bezzwrotnej dotacji będzie wynosić od 300 do 500 miliardów złotych do 2058 roku”.

Bezzwrotne dotacje to dwie trzecie środków

Zacznijmy od początku. Pierwsze zdanie to modelowa demagogia. Nikt nie twierdzi, że KPO jest bezzwrotną lub darmową pożyczką. Oddajmy głos stronie internetowej rządu:

„Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) to program, który składa się z 54 inwestycji i 48 reform. Wzmocni polską gospodarkę oraz sprawi, że będzie ona łatwiej znosić wszelkie kryzysy. Otrzymamy 158,5 mld złotych, w tym 106,9 mld złotych w postaci dotacji i 51,6 mld złotych w formie preferencyjnych pożyczek”.

Podstawowa informacja z tych danych brzmi: bezzwrotne dotacje to dwie trzecie całego programu. Zbigniew Ziobro wie o tym jednak doskonale, bo sam w powyższej wypowiedzi porusza temat dotacji z KPO. Zbigniew Ziobro straszy jednak: zapłata za 100 mld złotych będzie wynosić 300 do 500 mld złotych. Minister finansów zakłada tutaj, że bezzwrotne granty nie są darmowe, bo są finansowane z długu zaciągniętego przez Unię Europejską, a ten trzeba spłacić. Skąd te liczby? Nie wiadomo, Ziobro powołuje się na anonimowych ekspertów.

Ziobro mówi o 2058 roku, bo spłata długu z KPO zaplanowana jest na lata 2028-2058. Spłacać go będą wspólnie wszystkie państwa członkowskie. Ministerstwo Finansów ma swoje wyliczenia, według których koszt obsługi długu dla Polski ma wynieść 16,8–19,5 mld euro. A mówimy tu o kosztach rozłożonych na 30 lat.

Co do kwoty, którą Polska wydała już na opłatę od plastiku, ta przedstawiona przez Ziobrę jest poprawna. Opłata powstała w grudniu 2020 roku i rzeczywiście ma wesprzeć KPO. Ale nie tylko, innym celem jest zachęcenie do recyklingu, jest tu więc pozytywna funkcja regulacyjna. Opłata wynosi 0,80 euro za każdy kilogram niezrecyklingowanych odpadów z plastiku w danym roku. Nie płacą jej konsumenci a państwa. A te, których PKB jest niższe od średniej unijnej, w tym Polska, płacą mniej — o czym Ziobro nie wspomniał.

Wysoko oprocentowany kredyt?

Promowanie KPO nigdy nie polegało na opowieści o „darmowych pożyczkach”. Ziobro obala tu argument, który nie został przez nikogo podniesiony. Kolokwialnie mówiąc: bohatersko walczy z chochołem. Następnie jednak szef Solidarnej Polski mówi, że jest to „wysoko oprocentowany kredyt”. Rząd na swojej stronie mówi o „preferencyjnych pożyczkach". Kto jest bliżej prawdy?

„Koszt środków uzyskanych z wykorzystaniem Funduszu Odbudowy (który przeznaczony jest na finansowanie działań zaplanowanych w KPO) jest dla krajów takich jak Polska wielokrotnie niższy niż rentowność długu zaciąganego przez rząd za granicą” – mówił nam we wrześniu dr Michał Możdżeń z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

I dodawał: „Zgodnie z raportem Komisji Europejskiej przeciętny koszt finansowania funduszu w pierwszym półroczu 2022 roku wyniósł 1,24 proc., podczas gdy rentowność tzw. euroobligacji (finansujących dług w walutach obcych) sprzedanych przez Polskę w maju 2022 wyniosła prawie 3 proc.”.

Minister sprawiedliwości powtarza jednak swoją wersję regularnie. Tutaj kolejna próbka z ostatnich dni:

„Przede wszystkim musimy wiedzieć, że jest wielkie kłamstwo u zarania całego tego programu KPO. KPO to jest darmowy pieniądz, jaki dostajemy z Unii Europejskiej, darmowa dotacja? Bezzwrotna dotacja? Myślę, że większość widzów, która nas słucha, jest przekonana, że dostajemy bezzwrotną dotację, że Polska dostaje pieniądze. To jest kłamstwo, to jest wysoko oprocentowany kredyt. Musimy spłacić za około 100 miliardów złotych, jakie dostajemy w ramach tej dotacji co najmniej 300 miliardów” – mówił w Polsacie 8 grudnia.

Powtórzymy: to bzdura. Już sama część pożyczkowa KPO jest dla Polski fenomenalnie wręcz opłacalna. Więcej pisaliśmy o tym tutaj:

Solidarna spłata

O stosunkowo niskim oprocentowaniu pożyczek z KPO już mówiliśmy. Dodatkowo Zbigniew Ziobro wykorzystuje tutaj niewiedzę na temat tego, jak spłacane będą pożyczki z KPO.

Dr Możdżeń: „Spłata całości będzie solidarna, tzn. ma obejmować dodatkowe podatki nakładane na skalę UE oraz zwiększenie »national contribution« proporcjonalne do dochodu narodowego, więc Polska nie zapłaci proporcjonalnie do wielkości uzyskanych funduszy, bo to są niezależne procesy. Co więcej, jeśli nie uzyskamy żadnych bezzwrotnych środków i tak będziemy zobowiązani do solidarnej spłaty długu”.

Oprocentowanie jest stosunkowo niskie, bo pożyczki zaciąga Unia Europejska – instytucja ze znacząco wyższym zaufaniem dla inwestorów niż pojedyncze kraje. UE spłaca dług w całości. My do spłaty musimy się dołożyć, bez względu na to, czy pieniądze weźmiemy, czy nie. To więc dodatkowy argument za wprowadzeniem zmian, których wymaga UE.

Jaki i Kowalski

Podobne argumenty powtarzają za Ziobrą jego posłowie z Solidarnej Polski.

„Dlaczego Polska ma spłacać KPO, z którego nie ma żadnych pieniędzy? Lichwiarz nas oszukał. Lichwiarz nie wypłaca nam pieniędzy, a my chcemy wziąć kolejną lichwę, po to, żeby łudzić się, że ten lichwiarz nam pieniądze wypłaci” – to Janusz Kowalski w telewizji wPolsce.pl 6 grudnia.

Swoją porcję demagogii dodaje też europoseł Patryk Jaki.

W momencie, kiedy myśmy mówili, żeby nie brać tych pożyczek z KPO (i dotacji), można było pożyczyć środki na rynku za 1,5 proc., [...].
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Jaki ma rację w jednym punkcie. Solidarna Polska od początku sprzeciwiała się Funduszowi Odbudowy oraz polskiemu udziałowi w tym programie. Jego podstawowe założenia zostały uzgodnione na forum unijnym w połowie 2020 roku. I rzeczywiście wówczas rentowność polskich obligacji była rekordowo niska. A to znaczy, że Polska mogła tanio pożyczać pieniądze na międzynarodowych rynkach. Rentowność dziesięcioletnich obligacji utrzymywała się poniżej 2 proc. przez ponad rok, od wybuchu pandemii, do drugiej połowy 2021 roku.

Ale to właśnie pandemia jest tutaj kluczowa. Wówczas zadłużano się masowo, by ratować firmy przed upadkami, a rentowności spadły właściwie w każdym kraju europejskim na wieloletnie minima, choć były one bardzo różne – w Niemczech to mniej niż 0,5 proc., w Rumunii to okolice 3-4 proc.

„Pożyczki na rzecz Funduszu Odbudowy są rozłożone na cały okres 2021-2026” – przypomina w komentarzu dla OKO.press dr Możdżeń – „To, że rentowności obligacji w Polsce były w 2020 roku w okolicach 1,5 proc. nie ma nic do rzeczy, bo:

  • nie dało się tyle pożyczyć wtedy bez podwyższenia rentowności. Poza tym to było wtedy i nie pożyczyliśmy, a jakie mamy teraz rentowności, to wiadomo.
  • Na pewno nie dało się pożyczyć na ponad 30 lat, a o takim okresie spłaty mówimy.
  • KE pożycza w Euro i my otrzymujemy Euro, a spłacamy złotówki, więc to jest dodatkowa korzyść zabezpieczająca nas przed kryzysem walutowym”.
Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie treści wspierane przez Europejski Fundusz Mediów i Informacji (European Media and Information Fund, EMIF) ponoszą autorzy/autorki i nie muszą one odzwierciedlać stanowiska EMIF i partnerów funduszu, Fundacji Calouste Gulbenkian i Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (European University Institute).

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne