Zbigniew Ziobro wybiórczo traktuje prawa obywatelskie. Jedne uważa za ważne, inne za ważniejsze. OKO.press przypomina ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu źródło norm konstytucyjnych


Sądy są zobowiązane strzec konstytucyjnej wolności sumienia, a nie ją łamać. Mają stać na straży praw i wolności obywateli, w tym także wolności działalności gospodarczej. Żadne ideologiczne racje nie uzasadniają naruszania tych fundamentalnych zasad.

Zbigniew Ziobro, Oświadczenie Prokuratora Generalnego - 27/07/2016

Zbigniew Ziobro fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


Fałsz. Ważne są wszystkie prawa. Nie tylko te, które lubi minister Ziobro.


Ziobro krytykował decyzję sądu w sprawie dotyczącej dyskryminacji osób homoseksualnych. Pracownik drukarni w Łodzi odmówił wykonania usługi (wydruk roll-up‚a) zleconej przez Fundację LGBT Business. W e-mailu napisał: „Odmawiam wykonania roll up’u z otrzymanej grafiki. Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia. Sąd wydał w tej sprawie orzeczenie stwierdzające wykroczenie i nałożył karę: 200 zł grzywny dla przedsiębiorcy.

Sąd rejonowy w Łodzi w wyroku z 25 lipca 2016 r. stwierdził, że lokalna drukarnia wykroczenie popełniła na podstawie art. 184 Kodeksu Wykroczeń. Brzmi on:  “Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny”.

Obwiniony miał 7 dni na sprzeciw i z tego prawa skorzystał. Pomocy udzielił mu Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, znany m. in. z inicjatywy zaostrzenia prawa aborcyjnego. Sprawa wróci na wokandę, a Ziobro zadeklarował, że prokuratura okręgowa w Łodzi przyłączy się do postępowania. 

Błąd Zbigniewa Ziobry

Fałsz wypowiedzi ministra wynika z tego, że ma problemy ze  rozumieniem istoty instytucji sporu prawnego. Konstytucja i polskie oraz międzynarodowe prawo broni różnych wartości i praw obywatelskich. Sądy mają więc obowiązek obrony swobód i uprawnień wszystkich obywateli, szczególnie tych zawartych w konstytucji i obowiązującym prawie międzynarodowym – a do takich należy zakaz dyskryminacji.

W konkretnych sytuacjach prawa obywatelskie często są ze sobą w konflikcie. Zadaniem sądów i systemu prawnego jest znalezienie sprawiedliwego rozwiązania i wskazanie, kto w danej sytuacji ma rację.

Ziobro myli się pisząc, że “żadne ideologiczne racje nie uzasadniają naruszania tych fundamentalnych zasad [wolności sumienia – przyp. red.]”. Ideologiczne są bowiem wszystkie prawa konstytucyjne – także te związane ze swobodą wyznania oraz wypowiedzi. Parafrazując ministra, można odpowiedzieć, że „żadne ideologiczne racje nie uzasadniają odmowy wydruku roll up’a”.



Zakaz dyskryminacji w prawie polskim i europejskim

Artykuł 32 ust. 1 Konstytucji RP mówi o równości wobec prawa i prawie do równego traktowania przez władze publiczne. Ustęp 2 zakazuje dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny. Co do zasady w Polsce dyskryminacja jest niezgodna z Konstytucją, ale problem i przepychanki polityczne zaczynają się wtedy, gdy trzeba ocenić konkretne sytuacje.

Sprawa z Łodzi może trafić także przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Unia stoi na stanowisku, że przejawy dyskryminacji trzeba zwalczać. Mówi o tym art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej, który upoważnia  Radę do podjęcia środków niezbędnych w celu zwalczania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Parlamentu Europejski przyjął w 2006 r. rezolucję w sprawie homofobii w Europie (RC-B6-0025/2006), w której zdecydowanie opowiedział się przeciwko dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i wezwał państwa członkowskie do potępienia praktyk dyskryminacyjnych oraz do zakazania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Rezolucja nie jest jednak bezpośrednio stosowanym prawem.



Podobny spór w USA

Z jednej strony mamy zakaz dyskryminacji klientów, a z drugiej kwestie wolności gospodarczej. W tym wypadku chodzi o prześladowanie ze względu na orientację seksualną. Podobna sprawa (Ingersoll vs Arlene’s Flowers) jest obecnie przedmiotem sporu w USA.

W 2013 kwiaciarnia Alene’s Flowers odmówiła Robertowi Ingersollowi sprzedaży wiązanki kwiatów na jego ślub, który miał zawrzeć z mężczyzną. W pierwszej instancji orzeczono, że prawa klienta zostały złamane i miała miejsce dyskryminacja ze względu na orientację seksualną.

Po odwołaniu od wyroku sprawą zajmie się Sąd Najwyższy. Adwokat kwiaciarni przyjął linię obrony opartą na twierdzeniu, że akt układania jest formą sztuki, powinien być więc objęty ochroną wolności słowa i ekspresji. W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego nie jest to absurdalne. W słynnej sprawie Citizens United Sąd Najwyższy uznał, że wolność ekspresji przysługuje także korporacjom (jako osobom prawnym) i może wyrażać się nieograniczonymi wpłatami na cele polityczne.


Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym