Resort Zbigniewa Ziobry zaostrza politykę karną, by ochronić społeczeństwo przed "zwyrodniałymi zbrodniarzami". W praktyce oznacza to 15 dni więzienia zamiast "zawiasów" nawet za drobne wykroczenia, rezygnację z resocjalizacji skazanych na dożywocie i wyższe kary za kradzieże i przestępstwa gospodarcze

Program reform “Sprawiedliwość i bezpieczeństwo”, ogłoszony w kwietniu przez Ministerstwo Sprawiedliwości, jest kontynuacją “dobrej zmiany” w wymiarze sprawiedliwości. Reforma zmierza do zaostrzenia odpowiedzialności karnej za drobne wykroczenia i najcięższe przestępstwa.

Utrzymany w stygmatyzującej retoryce dokument programowy reformy głosi szereg populistycznych haseł, np. „zwyrodniali zbrodniarze nie mogą ponownie zagrażać społeczeństwu”,

„sprawiedliwe państwo to nie jest pobłażliwe państwo”, „każda złotówka ukradziona państwu to złotówka wyciągnięta z kieszeni obywateli”.

Trzy filary reformy

Projekty zmian w prawie karnym i innych ustawach nie zostały jeszcze opublikowane, zatem szczegółowe rozwiązania nie są znane. Z publicznie dostępnego dokumentu programowego wynika, że reforma oparta ma być na trzech filarach:

  • „Bezpieczeństwo dla Polaków”,
  • „Bezwzględność wobec przestępców”
  • oraz „Walka z aferzystami gospodarczymi”.

Pierwszy zakłada wprowadzenie m.in. nieznanej obecnemu kodeksowi kary 15 dni więzienia dla sprawców mniej groźnych przestępstw, którzy weszli w konflikt z prawem incydentalnie. Ma to być przestroga na całe życie. Kara ma też być elementem tzw. kary przepołowionej, czyli nowej możliwości orzeczenia kary z jedynie częściowym zawieszeniem jej wykonania. Część wyroku skazany miałby odsiedzieć w więzieniu, w pozostałym zakresie poddany byłby, jak dotychczas, próbie. Celem jest zmniejszenie poczucia bezkarności „debiutujących”, drobniejszych przestępców. Obecnie z reguły orzekana jest w ich przypadku kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, a warunkowo zawiesić można jedynie całą karę, dzięki czemu sprawcy zazwyczaj nie trafiają do więzienia.

Te propozycje wydają się racjonalne. Powszechnie wiadomo, że to właśnie nieuchronność kary odstrasza od popełnienia przestępstwa. Może pojawić się jednak obawa, że

kara 15 dni więzienia okaże się nowym orężem do walki nie tylko z przestępczością pospolitą (kradzieże czy akty wandalizmu), ale i polityczną, np. z obywatelskimi protestami.

Reforma zakłada też nowe rozwiązania w walce z kradzieżą.

Planowane jest wprowadzenie nowych przestępstw, w tym kradzieży „zuchwałej”. Byłaby to np. drobna kradzież kieszonkowa, za którą ma grozić od 6 miesięcy do 8 lat więzienia (z możliwością orzeczenia wspomnianej kary „przepołowionej”) albo kradzież z wykorzystaniem cudzej karty kredytowej lub dokonywanie płatności z cudzego rachunku bankowego. Ponadto, surowiej karane mają być kradzieże hurtowe”, czyli takie, gdzie sprawca dokonuje kilku kradzieży, np. na jednym osiedlu tego samego dnia.

Koniec resocjalizacji

„Gruntowna reforma Kodeksu karnego kończy z filozofią, według której nawet najbardziej zwyrodniałych przestępców można resocjalizować. Celem jest przede wszystkim odizolowanie ich jak najdłużej od społeczeństwa” – zapowiadają autorzy programu. Pomijając kwestie piętnującej stylistyki, pomysły radykalnego zaostrzenia przepisów karnych wobec sprawców najpoważniejszych przestępstw budzą niepokój.

Jednym z zapowiadanych rozwiązań jest wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia. Obecnie sprawca skazany na dożywocie po 25 latach odsiadki może skorzystać z tzw. warunkowego przedterminowego zwolnienia, na okres próby, w trakcie którego nie może naruszać porządku prawnego pod rygorem powrotu do więzienia. Warunkiem przedterminowego zwolnienia jest m.in pozytywna prognoza co do przestrzegania prawa i dobre zachowanie w trakcie odbywana kary, innymi słowy, resocjalizacja skazanego.

Reforma wydłuża czas oczekiwania na ewentualne przedterminowe zwolnienie z reszty kary do 35 lat, a ponadto wprowadza możliwość orzeczenia kary dożywocia bez możliwości ubiegania się o nie. W konsekwencji,

już na etapie orzekania zmusza sądy do oceny, czy sprawca za 35 lat będzie zdolny do resocjalizacji i powrotu do społeczeństwa – a zatem oceny skuteczności przyszłej terapii, leczenia, edukacji.

Tym samym, zabiera wszystkim, bez wyjątku, skazanym za najpoważniejsze zbrodnie, motywację do pracy nad sobą oraz szansę na powrót do normalnego życia.

Bezwarunkowe dożywocie zbliżone jest więc w pewnym sensie do kary śmierci,

eliminuje na zawsze ze społeczeństwa, co budzi wątpliwości konstytucyjne. Prawo do warunkowego zwolnienia jeszcze nie gwarantuje, że sprawca będzie mógł z niego skorzystać, gdyż decyduje o tym sąd penitencjarny, badając, czy skazany spełnia przewidziane prawem kryteria.

Reforma zakłada także wprowadzenie „elastyczności” orzekania kary więzienia, poprzez

likwidację kary 25 lat pozbawienia wolności i wprowadzając zamiast tego kary: od 15 dni do 30 lat pozbawienia wolności oraz dożywocie.

Takie rozwiązanie można uznać za uzasadnione i odpowiadające na postulaty części doktryny prawa. Przypomnijmy, że obecnie w kodeksie funkcjonują trzy odrębne rodzaje kar więzienia: kara od miesiąca do 15 lat, kara 25 lat oraz dożywocia. W efekcie, sądy mogą orzekać karę 15 albo 25 lat, ale nie mogą orzec np. 20 lub 17 lat pozbawienia wolności.

Oprócz tego, zaostrzeniu mają ulec ustawowe zagrożenia karą za inne najgroźniejsze przestępstwa, jak m.in. zabójstwo, zgwałcenie, rozbój, doprowadzenie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, porwanie dla okupu, handel ludźmi. Wprowadzona ma być również karalność przygotowania zabójstwa (obecnie karalne jest tylko usiłowanie, stanowiące następny krok po przygotowaniu).

Wyższe kary dla przestępców gospodarczych

Reforma „kończy z pobłażliwością” wobec sprawców przestępstw gospodarczych. Planowane zmiany zakładają:

  • wyższe kary za łapówki ­­­– przyjęcie korzyści majątkowej powyżej miliona złotych będzie zagrożone karą od 3 do 20 lat pozbawienia wolności (dziś – od 2 do 12 lat);
  • ściganie fałszerzy faktur – w przypadku fałszerstw na wielką skalę tj. powyżej 10 milionów, mają być orzekane kary od 5 do 25 lat więzienia (dziś od 5 do 15 oraz 25 lat);
  • walkę z lewymi przetargami – gdy w przetargi są zaangażowane publiczne pieniądze prokuratura będzie mogła podejmować działania z urzędu, a nie czekać na zawiadomienie;
  • wprowadzenie nowego przestępstwa dotyczącego piramid finansowych.

Ponadto, ułatwione ma być ściganie tzw. podmiotów zbiorowych (np. spółek, innych osób prawnych), poprzez wprowadzenie zasady, że do wszczęcia postępowania karnego przeciwko spółce wystarczy „prokuratorskie ustalenie”, że w firmie doszło do popełnienia przestępstwa. Obecna ustawa do wszczęcia postępowania przeciwko spółce wymaga skazującego wyroku sądu za przestępstwo popełnione przez osoby związane ze spółką, co czyniło ją martwą w praktyce. Kierunek zmian należy więc ocenić pozytywnie. Wszystko zależy jednak od szczegółowych rozwiązań (na czym, np. ma polegać „prokuratorskie ustalenie”?), z oceną należy się zatem wstrzymać do czasu ich opublikowania.

Podsumowując, reforma opiera się na wprowadzaniu nowych form przestępstw i na zaostrzeniu kar. To, czy osiągnie swój cel, zależy od skuteczności w jej egzekwowaniu, ponieważ o odstraszającym efekcie kary przesądza nie jej surowość, a nieuchronność. Poza tym, nieznane są jeszcze precyzyjne rozwiązania reformy, a wiadomo, że gdy idzie o prawo, diabeł tkwi w szczegółach.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym