Pod presją środowiska sędziów, sprzeciwiających się odwoływaniu prezesów sądów w trakcie kadencji i rządom nominatów Ziobry, do dymisji podają się kolejni świeżo mianowani prezesi. Ostatnio rezygnację z funkcji złożył prezes sądu w Łodzi. Wcześniej zrezygnowali prezesi w Kluczborku, Sopocie, Poznaniu i Opolu

Przejmowanie kontroli nad sądami przez ministra sprawiedliwości poprzez mianowanie „swoich” prezesów nie wszędzie się udało. Kilka dni temu rezygnację złożył prezes Sądu Okręgowego w Łodzi Dariusz Limera. W oświadczeniu napisał, że składa dymisję żeby „zapobiec dalszym podziałom środowiska sędziowskiego” oraz z powodu „braku wsparcia ze strony tego środowiska”.

„Nie mogę także zaakceptować form i metod działania niektórych sędziów. Mam nadzieję, że moja rezygnacja uspokoi nastroje i emocje wśród sędziów oraz umożliwi normalne funkcjonowanie mojemu następcy” – tłumaczył w oświadczeniu.

Limera został powołany 1 lutego 2018 roku przez resort Ziobry na stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Łodzi. Jak w wielu innych sądach, stanowisko objął po prezesie odwołanym w trakcie trwania kadencji. Czystkę w sądach ministerstwo przeprowadziło na mocy niekonstytucyjnej ustawy o sądach.

Arbitralna zmiana nie spodobała się jednak łódzkim sędziom. Wyrazili to w przyjętej uchwale. „Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Okręgu Łódzkiego uznaje przyjęcie funkcji po odwołanych prezesach i wiceprezesach za sprzeczne z etyką sędziowską oraz naruszające – z uwagi na przyjęty tryb wymiany prezesów – konstytucyjną zasadę odrębności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej” – napisali.

W kolejnej uchwale wyrazili poparcie dla poprzedniego prezesa SO w Łodzi – Krzysztofa Kacprzaka.

Wcześniej łódzcy sędziowie podważali powód odwołania Kacprzaka przez ministerstwo. Resort, podobnie jak w przypadku innych odwoływanych prezesów, tłumaczył decyzję o odwołaniu rzekomo niską efektywnością pracy. Ale to był tylko pretekst. Jak ujawniliśmy w OKO.press, ministerstwo powoływało się na nieistniejący ranking sądów.

Sędziowie w Łodzi nie uwierzyli w tłumaczenia ministerstwa. Statystki przywołane przez resort uznali za „nierzetelne i niereprezentatywne dla całościowej oceny pracy sądu i kierującego nim prezesa”.

Prezesi na kilka dni lub tygodni

Sędzia Dariusz Limera to nie jedyny nominat ministra Ziobry, który sam złożył rezygnację wobec sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

W listopadzie 2017 roku rezygnację złożył prezes Sądu Rejonowego w Żorach Cezary Podsiadlik. Prezesem był tylko kilka dni. To była pierwsza w Polsce rezygnacja nominata Ziobry.

W grudniu 2017 roku, po miesiącu sprawowania funkcji, zrezygnowała nowa Prezes Sądu Rejonowego w Sopocie Izabella Retyk. Nieoficjalnie z powodu niemożności przeforsowania swoich pomysłów na zmiany.

W Sądzie Rejonowym w Oleśnie Marek Nowosiński, prezes z nominacji ministra, urzędował niecały miesiąc. Zrezygnował na początku stycznia 2018 roku.

Również w styczniu, po ośmiu dniach urzędowania, rezygnację złożył nowy wiceprezes Sądu Okręgowego w Opolu Adam Cąkała. Wcześniej opolscy sędziowie mocno sprzeciwiali się czystce w sądach i odwoływaniu prezesów faksem.

W lutym 2018 roku rezygnację złożyła prezes Sądu Rejonowego w Kluczborku Małgorzata Pawlicka. Funkcję pełniła przez dwa miesiące.

Kluczborscy sędziowie również wstawili się za odwołanym przez ministra Ziobrę poprzednim prezesem. Odwołanie go faksem uznali za lekceważenie oraz za naruszenie zasad kultury prawnej.

Sam zrezygnował prezes Sądu Rejonowego w Poznaniu- Nowe Miasto i Wilda Kamil Antkowiak. Prezesem był tylko tydzień, oficjalnie zrezygnował z powodów osobistych.

W Poznaniu sędziowie również wyrazili mocny sprzeciw przeciwko kadrowej czystce resortu sprawiedliwości.

W innych sądach nominatom ministra Ziobry też nie jest łatwo, bo sprzeciw środowiska sędziowskiego wobec niekonstytucyjnych zmian jest w całej Polsce duży. Świadczą o tym liczne uchwały podejmowane przez zgromadzenia sędziów. Na przykład w Wałbrzychu sędziowie odmówili współpracy z nową prezes Magdaleną Mroczkowską. W styczniu odmówili wyboru jej zastępcy.

Głośno jest też o Sądzie Okręgowym w Krakowie, gdzie nowa prezes, znajoma ministra Ziobro ze szkoły, Dagmara Pawełczyk- Woicka weszła w ostry konflikt z sędziami.

Odwołała dotychczasowego rzecznika do spraw cywilnych Waldemara Żurka (pełniącego równocześnie funkcję rzecznika KRS), bez wymaganej uchwały kolegium sądu. Sędziowie stanęli murem za Żurkiem. Niedawno utarli nowej prezes nosa wprowadzając do kolegium swoich kandydatów, w tym Żurka. Przyjęli też podczas zgromadzenia sędziów – w obecności prezes i wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka – ostre w wymowie uchwały w obronie niezależności sądów i Waldemara Żurka.

Jak widać, sędziowie nie boją się resortu sprawiedliwości i powoływanych przez niego prezesów. A ich presja ma sens.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Zajmuje się prawem, sądami i prokuraturą.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym