0:00
Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...
10 stycznia 2023

Zginął od postrzału w szyję. W pół roku kłusownicy zabili przynajmniej pięć żubrów

Leżał wśród drzew, ale można było go łatwo wypatrzeć. Zdrowy silny samiec zginął od postrzału w tchawicę. "Upadek etyki, zasad, przestrzegania prawa. Szaber" - mówi Maciej Tracz, wiceprezes Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego

Wydrukuj

W ciągu zeszłego roku Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze znalazło 24 martwe żubry. Jak mówią, to tylko te zwierzęta, które udało się odszukać, zabitych może być znacznie więcej.

2023 rok rozpoczął się od kolejnej tragedii. Martwego żubra zauważył jeden z mieszkańców wsi Błotno (woj. zachodniopomorskie). Do ZTP informacja dotarła 8 stycznia około 17:00. "Około 19:00 udało nam się dodzwonić do mieszkańca, który opowiedział nam, że na spacerze zobaczył ciało żubra w drzewostanie bukowym. Było łatwo go dostrzec nawet z kilkudziesięciu metrów. Twierdził, że zwierzę mogło być postrzelone" - mówi w rozmowie z OKO.press Maciej Tracz z ZTP.

"W październiku 500 metrów od tego zdarzenia mieliśmy podobny przypadek, z tym że żubr był w takim stanie rozkładu, że nie mogliśmy określić przyczyny śmierci" - dodaje.

View post on Facebook

Strzał w tchawicę

Następnego dnia w Błotnie pojawili się przedstawiciele nadleśnictwa Dobrzany (na jego terenie znaleziono martwe zwierzę), a także myśliwy z Koła Łowieckiego Rogacz Stargard.

"Pojechaliśmy we wskazane miejsce. Wystarczyło spojrzeć, żeby zobaczyć, że żubr ma ranę postrzałową. Procedura w takim wypadku jest taka, że musimy wezwać policję, która jest obecna przez całą sekcję zwłok aż do wyciągnięcia kuli. Z sekcji wynikło, że żubr został postrzelony w tchawicę, a kula przeszła na wylot.

Całe zdarzenie musiało wyglądać tak: żubr szedł drogą, między młodym liściastym drzewostanem, aż na drugim końcu zobaczył człowieka. Ten miał 20 sekund na wystrzał. Trafił zwierzę, a żubr wszedł do lasu, przeszedł 10 metrów i padł.

Krwawienie było tak intensywne, że doszło do zalania płuc. Żubr utopił się we własnej krwi" - relacjonuje Maciej Tracz.

ZTP informuje, że był to zdrowy, około sześcioletni samiec. Od września to już piąty zastrzelony żubr na terenie województwa zachodniopomorskiego.

"Nie wiemy, kto jest sprawcą. Myśliwy z Koła Rogacz Stargard twierdził, że przez osiem poprzednich dni nie było tam polowań. Mieszkaniec twierdził z kolei, że trudno było wejść do lasu, bo zewsząd słyszał wystrzały. Nadleśnictwo informowało o polowaniach dewizowych, ale podejrzewam, że to nie wydarzyło się podczas takiego polowania - żubr by nie szedł wzdłuż linii myśliwych.

Obstawiałbym polowanie indywidualne, nocne, możliwe, że z termowizją. Jeśli źle się jej używa, to trudno rozpoznać gatunek, bo widzi się jedynie zaznaczone na czerwono mózg i klatkę piersiową. Nie wierzę jednak, że po wystrzale sprawca nie podszedł, żeby zobaczyć, co zabił. To typowy przykład kłusownictwa" - mówi Tracz.

"Upadek etyki i zasad"

Przypomnijmy: polowanie na żubry jest nielegalne. Za zabicie żubra grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj także:

26 grudnia 2016

Zabić żubra

„Muszę przyznać, że na terenie Koła Łowieckiego Rogacz Stargard mamy najwięcej problemów. Tam znaleźliśmy jesienią zabitego kociaka rysia, a w październiku 2022 został zauważony martwy żubr” – wylicza Maciej Tracz.

„Przypadków kłusownictwa jest dużo. Zabite z broni palnej zostały trzy rysie i pięć żubrów. A są to tylko przypadki całkowicie pewne. Jest wiele martwych zwierząt znalezionych za późno, by stwierdzić jednoznacznie przyczynę śmierci. A o wielu w ogóle nie wiemy. To upadek etyki, zasad, przestrzegania prawa. Szaber. Izby Rolnicze politycznie naciskają na odstrzał, tłumacząc go szkodami, które mają wyrządzać zwierzęta łowne na polach. I tak myśliwi wybili w naszym regionie już większość dzików.

Nadleśniczy mówił, że w lesie panuje plaga gryzoni. Żywią się nimi dziki, ale skoro ich nie ma, to gryzoni, szkodników będzie przybywać.

To jest tragedia i wszyscy są jej świadomi. Redukcja zwierzyny łownej postępuje. Dzików prawie nie ma, saren jest bardzo mało. Podstawowe gatunki łowne zostały wytępione. Nie ma się czemu dziwić, skoro pozwala się strzelać do łani od lipca, z zastrzeżeniem, że do tej, która nie prowadzi młodych. Byłem kiedyś myśliwym i mogę to powiedzieć ze stuprocentową pewnością: nie da się stwierdzić podczas polowania, która łania prowadzi młode, a która nie” - komentuje.

349 żubrów

ZTP pod koniec każdego roku prowadzi inwentaryzację populacji żubrów w trzech województwach: zachodniopomorskim, lubuskim i wielkopolskim. Według najnowszych wyliczeń na tym terenie jest 11 stad żubrów. „Na 349 żubrów mamy 80 obroży telemetrycznych GPS, więc nie ma możliwości, żeby jakaś grupka nam umknęła. Liczebność podajemy z możliwą pięcioprocentową pomyłką, bo nie zawsze udaje się znaleźć pojedyncze samotne byki” – wyjaśnia Maciej Tracz.

Jak dodaje przyrost populacji jest bardzo mały.

„Urodziło się przez rok 61 cieląt, a przyrost w populacji mamy na poziomie 8 zwierząt. Gdzie jest reszta?

Jeśli ginie w wypadku samochodowym, dowiadujemy się o tym. Ludzie są tu zaznajomieni z żubrami, zgłaszają nam martwe zwierzęta albo znalezione kości. A mimo to duża część znika – i jest to część skłusowana. Najlepsze dla kłusowników są cielaki, bo to »zwierzyna bagażnikowa«, można ją łatwo zabrać do auta po zabiciu. Polujący na zwierzęta myśliwi i kłusownicy, przyzwyczaili się, że las to sklep mięsny, im jest obojętne, czy zjedzą jelenia, dzika, czy żubra” – wyjaśnia wiceprezes ZTP.

Piąty żubr

Historie czterech poprzednich żubrów, które zostały zastrzelone jesienią 2022, opisywaliśmy w OKO.press. Jedną z ofiar myśliwych była 12-letnia żubrzyca postrzelona w nogę. Nie mogła się poruszać, pić ani jeść. Weterynarz zdecydował, że trzeba skrócić jej cierpienie.

Kolejne dwa żubry zostały zabite podczas legalnego polowania na poligonie w Drawsku Pomorskim – w wyniku, oczywiście, pomyłki z dzikiem. Czwartego żubra zabił myśliwy z Irlandii podczas polowania dewizowego. Miał przestraszyć się stada wybiegającego z lasu.

Towarzystwo czeka teraz na wyniki śledztwa dotyczące żubra znalezionego w styczniu. Na Facebooku jego członkowie napisali: "Kiedy? – tego nie wiemy. Nadal nie otrzymaliśmy wyników postępowania prowadzonego w stosunku do zastrzelonej rysicy z lutego ubiegłego roku – to już prawie rok!".

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne