0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Jakub Włodek/Agencja Wyborcza.pl.Fot. Jakub Włodek/Ag...

To ważny dzień dla Aleksandry Sutkowskiej – na zdjęciu u góry – wieloletniej dyrektorki szkoły podstawowej w podkrakowskich Dobczycach. Uniewinnienie jej we wtorek 27 lutego 2024 roku kończy jej trwającą 3 lata walkę o dobre imię i honor nauczyciela.

Sutkowska była pierwszą dyrektorką w Polsce, na której władza PiS w 2021 roku przetestowała represje w szkołach. Została zawieszona w obowiązkach, obcięto jej prawie o połowę pensję i zrobiono dyscyplinarkę. Represje spadły też na nauczycieli, którzy poszli z uczniami na rynek miasteczka, by wziąć udział w rozmowach o Konstytucji z sędziami i prokuratorami m.in. z Waldemarem Żurkiem.

Sprawa Dobczyc miała też wywołać efekt mrożący na innych dyrektorach szkół i nauczycielach w całej Polsce. Zrobiono z tego tzw. pokazówkę. Sprawa była też zapowiedzą wzięcia szkół pod ostrą kontrolę kuratorium i resortu edukacji pod wodzą ministra Przemysława Czarnka. Domknięciem miała być ustawa represyjna, nazywana Lex Czarnek, którą PiS dwa razy uchwalał, ale prezydent Duda dwa razy odmówił jej podpisania.

Będąca od roku na emeryturze Aleksandra Sutkowska tak komentuje dla OKO.press swoje uniewinnienie: „Po trzech latach, gdy mną poniewierano, kamień z serca mi spadł. Niszczono moje dobre imię i zdrowie psychiczne. Teraz odzyskałam wiarę, że sprawiedliwość zwycięża. Nie zrobiłam niczego złego”.

Uniewinniła ją komisja dyscyplinarna dla nauczycieli, działająca przy Małopolskim Kuratorium Oświaty. Komisja orzekła, że puszczając uczniów podległej jej podstawówki na Tour de Konstytucja na rynku Dobczyc, nauczycielka nie złamała prawa. Mogła to zrobić, nie pytając nawet o zgodę rodziców, bo odbyło się to w ramach lekcji o historii i wiedzy o społeczeństwie.

Nie naraziła też fizycznego bezpieczeństwa dzieci – były na rynku z nauczycielami. Nie naraziła też ich psychicznego bezpieczeństwa. Rzecznik dyscyplinarny zarzucał jej, że uczniowie musieli m.in. słuchać dyskusji o aborcji.

Przeczytaj także:

To orzeczenie jest nieprawomocne. Rzecznik może się jeszcze odwołać do komisji dyscyplinarnej przy MEN. Ale nie musi tego robić. Bo na posiedzeniu komisji we wtorek 27 lutego było widać już zachodzące po wyborach zmiany.

Orzeczenie ws. byłej dyrektorki szkoły w Dobczycach wydała już nowa komisja. Zmienił się też rzecznik dyscyplinarny. Nie wycofał on oskarżenia, ale też mocno go nie popierał. Wniósł o karę nagany. Ale przegrał. Na rozprawie wspierała Aleksandrę Sutkowską p.o. Małopolskiej Kurator Oświaty dr Gabriela Olszowska, która sama również była zawieszona podczas rządów PiS (była wtedy dyrektorką krakowskiego gimnazjum).

Odważną dyrektorkę z Dobczyc bronili przez te trzy lata adwokatka, prof. Dobrosława Szumiłło-Kulczycka i adwokat Filip Fedorowicz. Za puszczenie uczniów na Tour de Konstytucja dyscyplinarki miało też troje nauczycieli z podstawówki w Dobczycach (nie byli zawieszeni). Oni zostali uniewinnieni wcześniej.

Barbara Nowak z różańcem
Była już małopolska kurator oświaty. Włączyła się w represje wobec dyrektorki z Dobczyc, za udział uczniów w Tour de Konstytucja. Fot. Jakub Włodek/Agencja Wyborcza.pl.

Jak doszło do zawieszenia i ścigania dyrektorki z Dobczyc

Przypomnijmy. Na początku czerwca 2021 roku na jednej z głównych ulic w małopolskich Dobczycach odbyło się zgromadzenie w ramach Tour de Konstytucja PL.

Akcja była zorganizowana przez Fundację Kongres Obywatelskich Ruchów Demokratycznych, pod patronatem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Współorganizatorami byli m.in. także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Zbigniew Hołdys, Komitet Obrony Demokracji, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Lex Super Omnia, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia oraz stowarzyszenie sędziów Themis.

W ramach akcji odwiedzane były mniejsze miasta, by z ich mieszkańcami porozmawiać o Konstytucji i prawach obywatelskich z prawnikami i aktywistami. W spotkaniach brali też udział sędziowie i prokuratorzy zaangażowani w obronę praworządności w Polsce, np. Igor Tuleya, Paweł Juszczyszyn, czy Waldemar Żurek.

Spotkanie w Dobczycach nagrał Video-KOD. W czasie przemowy jednego z prokuratorów do zgromadzonych podeszła na chwilę grupa przedszkolaków z opiekunkami. Dzieci dostały chorągiewki z flagami Polski oraz białe i czerwone baloniki. Prokurator mówił wtedy o Konstytucji. Potem na zgromadzeniu pojawiły się dzieci w wieku szkolnym, 5-8 klasa.

Wtedy przemawiał sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie, mówił o prawach dziecka. Jeden z uczniów zapytał go, czy prezydent Andrzej Duda łamie Konstytucję. Żurek odpowiedział, że prezydent powinien być strażnikiem Konstytucji i za łamanie prawa może odpowiadać przed Trybunałem Stanu.

Po tym spotkaniu w szał wpadł prawicowy portal wPolityce. W sensacyjnym tonie opisał spotkanie w Dobczycach. Grzmiał, że na spotkanie spędzono dzieci ze szkoły i przedszkola, które słuchały „bredni o aborcji i prezydencie”. To wywołało burzę w obozie władzy. Ówczesny minister edukacji Przemysław Czarnek mówił, że to „obrzydliwy skandal”.

Minister uruchomił represje wobec dyrektorki szkoły. Przyznał przed kamerą TVN24, że to on podejmował decyzje w jej sprawie. Mówił, że współdziałał z małopolską kurator Barbarą Nowak, która wysłała do szkoły kontrolę.

Uznali oni, że wobec dzieci prowadzono polityczną indoktrynację. Ministra Czarnka zdenerwowało, że dzieci usłyszały rozważania jednego z prokuratorów o prawach obywatelskich i o tym, że nie można nikogo bezpodstawnie zatrzymywać. W tym kontekście prokurator podał jako przykład zatrzymanie na podstawie rozporządzenia – niezgodnego z Konstytucją – kogoś, kto jedzie na aborcję do Czech.

Efektem kontroli w szkole było złożenie do komisji dyscyplinarnej przy kuratorium wniosków o dyscyplinarki dla trzech nauczycieli i dyrektorki szkoły. Nie pomogły apele rodziców, którzy ich bronili.

Winą dyrektorki miało być to, że pozwoliła uczniom iść w czasie lekcji na rynek, na żywą lekcję o prawie i Konstytucji. Zarzucano jej, że dyskusja o prawie i Konstytucji miała narazić na szwank rozwój dzieci. Dyrektorkę zawiesił burmistrz Dobczyc Tomasz Suś, który sam był na tym spotkaniu i wcześniej należał do PO. Zrobił to na wniosek Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka i rzecznika dyscyplinarnego.

Za spotkanie z uczniami na rynku w Dobczycach spadły też represje na sędziego Waldemara Żurka. Ówczesna prezeska Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka – nominatka Ziobry – zainicjowała jego ściganie. To jedna z 23 spraw dyscyplinarnych, jakie ma Żurek, bo za obronę wolnych sądów był najbardziej prześladowanym sędzią za władzy PiS.

Ścigania sędziego za Dobczyce w 2022 roku odmówił jednak zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Uznał, że miał on prawo rozmawiać z dziećmi o Konstytucji. Ale sprawa nie została finalnie zakończona. I niedawno od rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry przejął ją nadzwyczajny rzecznik dyscyplinarny ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Sprawa najprawdopodobniej zostanie umorzona.

Mężczyzna z założonymi rękami, Waldemar Żurek
Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Za rozmowę z uczniami z Dobczyc o Konstytucji też miał dyscyplinarkę. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak doszło do uniewinnienia dyrektorki z Dobczyc

Dyrektorka Aleksandra Sutkowska w 2022 roku została ukarana naganą przez komisję dyscyplinarną przy Kuratorium Oświaty w Krakowie. Zawieszona dyrektorka odwołała się do komisji dyscyplinarnej przy MEN, a ta w lutym 2023 roku uchyliła karę i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania.

I dziś dyrektorka została uniewinniona. Sutkowska zapowiada, że jeśli orzeczenie się uprawomocni, wystąpi do burmistrza Dobczyc o wypłatę jej obniżonego blisko o połowę wynagrodzenia w okresie zawieszenia.

A jej obrończyni adwokatka, prof. Dobrosława Szumiłło-Kulczycka tak mówi OKO.press o uniewinnieniu i ściganiu odważnej dyrektorki: „Nie miałam wątpliwości, jakie ma być sprawiedliwe rozstrzygnięcie w tej sprawie. Komisja dyscyplinarna [we wtorek 27 lutego 2024 roku – red.] kierując się tym, co powiedziała komisja odwoławcza przy MEN, zwróciła uwagę na to, że zarzut dyscyplinarny wskazywać miał na fakt, że dyrektorka naraziła psychiczne i fizyczne bezpieczeństwo dzieci. Ale rzecznik dyscyplinarny tego nie udowodnił. Dziś komisja orzekła, że zagrożenia nie było. To było wyjście na lekcję historii i wiedzy o społeczeństwie”.

Adwokatka dodaje: „Poprzedni rzecznik dyscyplinarny mówił, że na Tour de Konstytucja poruszano temat aborcji i to zagrażało psychicznemu bezpieczeństwu dzieci. Już komisja odwoławcza przy MEN zwróciła uwagę na to, że to temat objęty podstawą nauczania.

Komisja odwoławcza mówiła, że troska przejawiana przez rzecznika idzie w absurdalnym kierunku. Bo na tej samej zasadzie „Balladyna” powinna być wyeliminowana z lektur, bo może stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa psychicznego. Jest tam bowiem morderstwo”.

I jeszcze jedna wypowiedź obrończyni dyrektorki z Dobczyc: „Udział uczniów w Tour de Konstytucja był lekcją. Szkoła na to zgody rodziców nie musiała mieć. To jak lekcja przyrody w parku. Zgody potrzebne są na wycieczki”.

Obrończyni dyrektorki z Dobczyc adwokatka, prof. Dobrosława Szumiłło-Kulczycka. Fot. UJ.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze