0:00
Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...
13 stycznia 2023

100 tys. zł za obóz dla przyszłych myśliwych. Dotację przyznało Ministerstwo Edukacji i Nauki

Polski Związek Łowiecki zorganizował ośmiodniowy obóz dla nastolatków, którzy pasjonują się strzelectwem i łowiectwem. 90 proc. kosztów imprezy pokryło Ministerstwo Edukacji i Nauki. Od 2018 r. prawo zabrania niepełnoletnim uczestnictwa w polowaniach

Wydrukuj

W filmie, którym pochwalił się Polski Związek Łowiecki, widać piękną zimową scenerię i podlaskie lasy, przez które przebijają się promienie słońca. Zaraz potem pojawia się młodzież - aktywna i zaangażowana. 15 nastolatków strzela z łuku i broni, opowiadają o tym, że dowiedzieli się wiele nowości o strzelectwie.

To relacja z grudniowego obozu Juniorów PZŁ w Łomży. Dla uczestników obóz był bezpłatny, a 90 proc. kosztów pokryło Ministerstwo Edukacji i Nauki.

Juniorzy nie polują, ale zaczną

Juniorzy PZŁ to grupa obecnie licząca 77 członków. Żeby się do niej zapisać, trzeba zostać poleconym przez innego myśliwego lub dianę - mogą to być rodzice czy opiekunowie, ale także ktoś upoważniony przez rodzica. Juniorzy mają od 13 do 18 lat.

Jak czytamy w regulaminie przyznawania legitymacji Juniora, członkowie grupy uczestniczą w "treningach oraz we współzawodnictwie w dyscyplinach wchodzących w skład prawideł strzelań myśliwskich". PZŁ utrzymuje, że to forma promowania strzelectwa sportowego.

"Myślistwo to moja pasja" - mówi jeden z uczestników obozu w Łomży, który odbywał się od 10 do 18 grudnia 2022. Wypowiedzi nastolatków, a także program całego pobytu nie pozostawiają wątpliwości, że wcale nie chodzi jedynie o strzelectwo. Chodzi o przygotowanie młodzieży do zabijania zwierząt.

Poza zajęciami sportowymi (jak gra w siatkówkę czy jazda konna) i ćwiczeniami na strzelnicy, młodzież m.in. uczyła się, jak gotować potrawy z dziczyzny. Na zdjęciach umieszczonych na stronie facebookowej Zarządu Okręgowego PZŁ w Łomży widać tarcze, do których strzelała młodzież. Przyczepiono do nich zdjęcia i rysunki zwierząt.

"Dziczyzna to najzdrowsze mięso" - zachwala jeden z uczestników. "Myślistwo to kontakt z lasem, zwierzyną, interakcja między człowiekiem a przyrodą" - dodaje. Jedna z nastolatek opowiada o tym, jak myśliwi pomagają zwierzętom, dokarmiając je w zimie. Mówi, jak pomagają też mieszkańcom, kiedy zwierzęta wchodzą do miast. "PZŁ to dla mnie kultura, zabawa, kontakt z przyrodą i strzelectwo" - mówi nastoletni chłopak. "Dla mnie to przyszłość"- dodaje jego kolega.

100 tysięcy dla przyszłych myśliwych

Osiem dni z myślistwem i strzelectwem miało kosztować 167 tys. zł - o taką kwotę PZŁ wnioskował do Ministerstwa Edukacji i Nauki. "Otrzymał od MEiN dotację w wysokości 100 000,00 zł. Wniosek złożony przez Polski Związek Łowiecki był zgodny z kryteriami określonymi w Komunikacie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 11 lipca 2022 r. o ustanowieniu programu pod nazwą „Program Wsparcia Edukacji. Działania zaproponowane przez wnioskodawcę wpisywały się w cel programu" - informuje rzeczniczka MEiN Adrianna Całus-Polak w mailu przesłanym do OKO.press.

Program, jak czytamy w dokumentach ministerstwa, miał wspierać tworzenie interaktywnych pomocy dydaktycznych, organizowanie zajęć pozalekcyjnych, współzawodnictwa sportowego i wydarzeń, w tym warsztatów czy rajdów. Został podzielony na trzy moduły: innowacyjna edukacja, edukacja patriotyczna i edukacja przez sport.

W ramach tego trzeciego modułu dofinansowanie dostał PZŁ. Poza Związkiem pieniądze na sport trafiły m.in. do Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej na realizację celu pod hasłem "Kaszubski pagaj i wysoka ściana” – cykl zawodów sportowych »(…) Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzę« czy Polska Prowincja Zakonu Pijarów na zadanie "Lepiej kopnąć piłkę niż kolegę w kostkę".

Na pytanie, czy MEiN planuje dalszą współpracę z PZŁ i promocję łowiectwa wśród młodzieży, resort Przemysława Czarnka już nie odpowiada.

Dzieci na polowaniach

Utworzenie Juniorów PZŁ to jeden z pomysłów Związku, jak zbliżyć młodzież do polowań. Od 2018 roku myśliwi nie mogą już zabierać niepełnoletnich na polowania, a wielokrotne próby uniknięcia tego zakazu spalały na panewce.

Chociaż w 2019 roku myśliwi odnieśli maleńki sukces – 20 września 2019 weszło w życie rozporządzenie ministra środowiska zmieniające regulamin polowań. Jak pisaliśmy wtedy w OKO.press, nowelizacja raczej nie satysfakcjonowała myśliwych. Dzieci, po wprowadzeniu rozporządzenia, nadal nie mogły brać udziału w pokocie – wykładaniu na pokaz zastrzelonych zwierząt. Nie mogły także uczestniczyć w nagance – czyli pędzeniu zwierząt pod lufy. Mogły jednak być obecne podczas odprawy przed polowaniem oraz na przerwach.

Myśliwi próbowali znieść zakaz również przez wpisanie łowiectwa na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. To się nie udało. Kolejna próba, w kwietniu 2020, również skończyła się porażką.

W grudniu 2022 lobby łowieckie usiłowało przepchnąć zmiany w przepisach pod płaszczykiem "znoszenia barier administracyjnych". Proponowali, żeby niepełnoletni brali udział w polowaniach "za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych".

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

"Liczne badania naukowe wskazują na szereg negatywnych konsekwencji, jakie niesie za sobą narażanie dzieci na sam widok przemocy. A przemocą ewidentnie jest zabijanie zwierząt” – mówiła w rozmowie z OKO.press Anna Gdula anestezjolożka, prezeska Fundacji Prawnej Ochrony Zwierząt „Lex Nova”

„W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci mają coraz więcej problemów psychicznych i w dobie galopującej degradacji środowiska naturalnego, jest paląca potrzeba, aby z jednej strony chronić ich wrażliwą psychikę a z drugiej uczyć, jak w troskliwy i kochający sposób dbać o środowisko naturalne.

Czego najmniej potrzebujemy, to przekazywanie kolejnym pokoleniom wzorców zachowań opartych na przemocy. Warto przypomnieć, że Konstytucja RP zapewnia ochronę praw dzieci, w tym ich ochronę przed przemocą, okrucieństwem i demoralizacją.

Prawa dzieci w moim odczuciu powinny być w tym miejscu priorytetowe w stosunku do praw rodziców, ponieważ dzieci są bezbronne i zupełnie od dorosłych zależne. Dlatego prawo musi zapewnić właściwą ochronę ich zdrowia, w tym zdrowia psychicznego”- zaznaczała.

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne