Krzysztof Skóra fotel prezesa KGHM objął chwilę po wyborach. Przed nominacją jego doświadczenie w dużym biznesie sprowadzało się do szefowania… KGHM (za poprzednich rządów PiS). Jako prezes kombinatu zarabia ok. 200 tysięcy zł miesięcznie. A jego osobisty asystent i kierowca – 20 tys. W KGHM zaroiło się od działaczy PiS

KGHM Polska Miedź jest jedną z największych spółek z udziałem skarbu państwa. Jej wartość rynkowa wynosi prawie 15 mld zł. Od wyborów 2015 ceny akcji spółki spadły o 18 proc., z 90 do 73 zł. Przy dwustu milionach akcji oznacza to spadek o blisko 3,5 mld zł.

Krzysztof Skóra, którego „dobra zmiana” wyniosła na fotel prezesa KGHM, to dolnośląski radny i działacz Prawa i Sprawiedliwości. Podczas poprzednich rządów PiS też zarządzał miedziową spółką i wtedy w ślad za nim również nadciągnęła rzesza ludzi związanych z partią.

W latach 2006-08 najgłośniejszą nominacją była posada dla żony posła Adama Hofmana, Joanny. Gdy PiS straciło władzę, przez dwa lata Joanna Hofman przebywała na różnych  zwolnieniach i urlopach. Tym razem głośno jest o Jarosławie Liczce – osobistym asystencie prezesa z roczną pensją w wysokości 240 tysięcy złotych.

2006, z gminy Ruja do KGHM

Pierwszą posadę w KGHM miał Skóra zawdzięczać Adamowi Lipińskiemu – wiceprezesowi PiS oraz bliskiemu współpracownikowi Lecha i Jarosława Kaczyńskich – który u Skóry ukrywał się przed komunistyczną bezpieką.

W 2005 roku wspólnie startowali do Sejmu z legnickiej listy PiS. Skóra dostał 0,3 proc. poparcia (1881 głosów) i do Sejmu nie wszedł, ale PiS wybory wygrało i zaczęło obsadzać swoich ludzi w spółkach skarbu państwa.

W 2006 roku KGHM zatrudniał blisko 18 tysięcy pracowników. Gmina Ruja, w której przed objęciem posady prezesa Skóra był skarbnikiem ma niecałe 3 tysiące mieszkańców.

Wraz ze Skórą do spółki trafili ludzie z lokalnych struktur partii. W ciągu roku od wygranych przez PiS wyborów w 2005 roku tylko w zarządzie i radzie nadzorczej kombinatu wymieniono 20 osób. Zmiany zachodziły również w spółkach należących do KGHM.

Prym wiedli lokalni pełnomocnicy PiS. Jerzy Gierczak (powiat dzierżoniowski) został szefem Polskiego Centrum Promocji Miedzi, Henryk Karaś (powiat polkowicki), został prezesem Centrum Badawczo-Rozwojowego KGHM Cuprum, a Krzysztof Ślufcik (powiat legnicki) dyrektorem do spraw pracowniczych w Hucie Miedzi „Legnica”.

Najgłośniej było jednak o Joannie Hofman, żonie Adama Hofmana – ówczesnego posła PiS. W kwietniu 2007 roku została ona główną specjalistką od komunikacji korporacyjnej w KGHM.

Hofman w kombinacie przepracowała niewiele ponad pół roku, chociaż wynagrodzenie pobierała jeszcze przez dwa następne lata. Dwa miesiące po przegranych przez PiS wyborach poszła na zwolnienie chorobowe, następnie na urlop macierzyński, wypoczynkowy, wychowawczy i znów na „L4”.



2016, powtórka z rozrywki

Skóra stanowisko w KGHM stracił na początku 2008 roku. W 2010 roku z powodzeniem kandydował z listy PiS do rady sejmiku województwa dolnośląskiego, w której od dwóch kadencji pełni funkcję wiceprzewodniczącego. Przez cztery lata był również wiceprezesem lubińskiej spółki wodociągowej.

Na fotel prezesa KGHM wrócił po wyborach w 2015 roku. Zasiada także w radzie nadzorczej spółki PGE EJ 1, odpowiedzialnej za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Firma wchodzi w skład grupy Polskiej Grupy Energetycznej, w której posadę dostała m.in. Janina Goss, osobista przyjaciółka prezesa Kaczyńskiego, która parę lat temu udzieliła mu „prywatnej” pożyczki w wysokości 200 tysięcy zł.

Odkąd Skóra ponownie został prezesem KGHM, do spółki zaczęli wracać ludzie związani z PiS.

W zarządzie obok Skóry znaleźli się m.in. Jacek Rawecki, kandydat PiS do sejmiku dolnośląskiego, oraz Stefan Świątkowski, który w 2015 roku był panelistą podczas konwencji programowej PiS. Obaj równolegle zasiadają w radzie nadzorczej spółki TAURON Polska Energia.

W skład rady nadzorczej KGHM weszli związani z PiS: Michał Czarnik, Dominik Hunek, Cezary Godziuk oraz Miłosz Stanisławski.

Czarnik od grudnia 2015 roku był przewodniczącym zespołu doradczego byłego już ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Zasiada również w radach nadzorczych spółek TAURON Polska Energia oraz EuRoPol GAZ.

Z Jackiewiczem związany jest również Hunek, który wielokrotnie reprezentował go w sądzie. Poza KGHM zasiada również w radzie nadzorczej PLL LOT.

Godziuk w przeszłości był związany ze SKOK-ami, a przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku należał do komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Równolegle jest także członkiem zarządu Totalizatora Sportowego.

Stanisławki jest stołecznym radnym PiS, a po katastrofie smoleńskiej był rzecznikiem komitetu obrony krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. Równolegle zasiada również w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Górniczej.

Karuzela kadrowa objęła również średnie szczeble KGHM oraz spółki wchodzące w skład grupy kapitałowej kombinatu. W sumie to kilkadziesiąt nazwisk, z których większość to dolnośląscy samorządowcy PiS i (niewybrani) kandydatów partii w wyborach do Sejmu i Senatu.

Na liście znajduje się nawet właściciel sklepu z galanterią skórzaną, który został prezesem Centrozłomu Wrocław.



Bezcenny asystent

Wraz ze Skórą do KGHM wrócił Jarosław Liczko. Jest osobistym asystentem i kierowcą prezesa, woził go zresztą już w latach 2006–2008. Prowadzi z pewnością dobrze – w ostatnich latach był egzaminatorem i kierownikiem lubińskiego oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Legnicy.

Według ustaleń „Wyborczej” Liczko jest zatrudniony w centrali KGHM na stanowisku głównego specjalisty. Jako asystent prezesa zarabia 20 tysięcy złotych. Jak wyjaśniła rzeczniczka prasowa KGHM, do obowiązków Liczki należy prowadzenie kalendarza oraz umawianie spotkań szefa. A także funkcja kierowcy podczas podróży służbowych.

Liczko zasiada także w radze nadzorczej Zagłębia Lubin – klubu piłkarskiego należącego do KGHM. Z tego tytułu ma pobierać dodatkowe 3 tysiące złotych miesięcznie. Dzięki „dobrej zmianie” były kierownik lubińskiego ośrodka ruchu drogowego zarabia 276 tysięcy złotych rocznie.


Abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym