0:00
Prawa autorskie: 01.02.2022 Warszawa , Wola , aleja Solidarnosci 100 . Stacja paliw Orlen . Prezes zarzadu Orlen Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie inflacji i obnizonej od 01.02.2022 stawki VAT na paliwo . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl01.02.2022 Warszawa ...
09 stycznia 2023

5 pytań o „cud na Orlenie”. I odpowiedzi

Dlaczego u nas ceny benzyny nie spadły tak jak w krajach dookoła? To „premia” za monopol. A czy ceny benzyny się utrzymają? „Moim zdaniem to nie będzie trwało długo, pewnie ze dwa tygodnie i wróci na ścieżkę podwyżek” - mówi OKO.press Piotr Woźniak, były prezes PGNiG

Wydrukuj

„Czy pan wie, że wielu Polaków doprowadził pan do szału?” — zapytał Daniela Obajtka Bohdan Rymanowski w Polsat News wieczorem 4 stycznia 2023. Chodziło oczywiście o sprawę, którą Polska żyje od tygodnia.

Na początku stycznia 2023 okazało się, że ceny paliwa na stacjach w Polsce pozostały takie same jak w grudniu 2022, mimo że stawka VAT wzrosła z 8 do 23 procent. Jak pisał obrazowo Marcel Wandas w OKO.press:

„Kiedy kilka minut przed północą Beata Kozidrak zaczynała na antenie Polsatu śpiewać Białą armię, cena hurtowa diesla wynosiła 6,985 zł za litr. Gdy skończyła, koszt zakupu litra w hurcie spadł do 6,057. Cena 95-oktanowej benzyny bezołowiowej spadła z kolei z 5,936 do 5,106 zł”. Kierowcy zadają sobie więc pytanie: dlaczego cena paliwa w Polsce nie spadła wcześniej, mimo że światowe ceny ropy leciały w dół? Czy przepłacaliśmy? Ile? I przez jak długi czas?

„Nie, raczej nie. To jest takie kuriozum, że muszę przepraszać, że nie podnieśliśmy cen jako Orlen” — odpowiedział Rymanowskiemu Obajtek.

Robili nas w „obajtka”?

Tej linii Obajtek, a wraz z nim obóz rządzący trzyma się od początku roku. Jarosław Kaczyński miał osobiście zaordynować partyjną obronę szefa Orlenu. „Według informacji Wirtualnej Polski politycy PiS mieli otrzymać od władz partii wytyczne, jak reagować na ataki na szefa Orlenu. Tzw. przekaz dnia ma być powtarzany na konferencjach prasowych oraz podczas wystąpień w mediach lokalnych i ogólnokrajowych. W obronę Obajtka zostali zaangażowani nie tylko posłowie i senatorowie, ale również samorządowcy”.

Co jest w tym „przekazie dnia”?

Obajtek tylko „stabilizował ceny”, nie podniósł ich, więc o co wam chodzi? Uratował kierowców przed kolejkami na stacjach przed świętami Bożego Narodzenia. Opozycja liczyła na to, że cena będzie wyższa, dobije wręcz do 10 złotych za litr benzyny. A poza tym to wina Unii Europejskiej, która podniosła Polsce VAT. Oraz: a za Platformy to było drożej.

W poniedziałek 9 stycznia 2023 głos zabrał sam Kaczyński

W wywiadzie dla PAP mówi tym samym przekazem, co posłowie PiS od kilku dni: „Myślę, że polska opozycja jest pierwszą na świecie, która atakuje rząd, że nie rosną ceny”.

Ten przekaz i te słowa Kaczyńskiego to ewidentna manipulacja: opozycja bowiem zwraca uwagę przede wszystkim na to, że w 2022 roku cena hurtowa benzyny była przez Orlen zawyżana. „Obajtek cynicznie wykorzystał sytuację, by robić zyski w trudnej dla polskich rodzin sytuacji” — mówił na przykład poseł PO Arkadiusz Myrcha.

„Czyli robili nas w «obajtka»”

dopowiedział internetowy komentator.

W Polsce drożej niż w Niemczech, bo monopol mówi: „Tak ma być”

Hurtowa cena paliwa spadła, choć akurat na przełomie roku nie stało się nic takiego, co by w kategoriach ekonomicznych ten spadek uzasadniało. Takie wydarzenia były za to w ostatnich miesiącach:

8 czerwca 2022 baryłka ropy kosztowała 123,75 dolarów. 30 grudnia 2022 – już tylko 86 dolarów.

A surowa ropa odpowiada za mniej więcej połowę ceny paliw na stacjach tankowania „Do tego należy doliczyć koszty przeróbki w rafinerii, koszty dystrybucji, marże , opłaty i podatki — tu jest ogromna przestrzeń do cenotwórstwa” — tłumaczy OKO.press Piotr Woźniak, minister gospodarki w latach 2005–2007 i prezes PGNiG w latach 2016–2020.

Daniel Obajtek twierdzi w rozmowie w Polsacie, że dopiero gdy ceny za baryłkę osiągnęły poziom ok. 80 dolarów, mógł zdecydować się na obniżkę ceny hurtowej benzyny. Czyli w grudniu. Ale inne kraje robiły to wcześniej — już w październiku.

Między październikiem a grudniem 2022 cena benzyny 95 spadła w Niemczech o 13 proc., w Szwecji – aż o 22 proc., w Czechach o 14 proc., a w Hiszpanii – o 11.

W Polsce? O jeden procent.

„Gdyby ceny w Polsce spadały tak, jak w Niemczech, w grudniu za popularną 95 zapłacilibyśmy około 5,80 zł/l (w rzeczywistości 6,50 zł/l), za diesla o złotówkę taniej” – obliczył Onet.

W grudniu cena hurtowa benzyny w Polsce należała do najwyższych w Unii Europejskiej

Tak wynika z danych Komisji Europejskiej. 19 grudnia 2022 hurtowa cena benzyny 95 w Polsce była rekordowa na tle krajów UE i wynosiła 965,13 euro, we Francji – 687,97, w Niemczech – 813,57 euro.

Dlaczego u nas ceny benzyny nie spadły tak jak wszędzie dookoła?

To „premia” za monopol, którą już wcześniej zainkasował Orlen. „U nas Orlen jest monopolistą, co pozwala mu w zasadzie dowolnie kształtować cenę hurtową. Albo mamy rynek konkurencyjny, otwarty i wolny, albo nie. A jak mamy do czynienia z monopolem, to słyszymy: tak ma być, bo tak postanowiono” – odpowiada Piotr Woźniak

Jak długo utrzymają się niskie ceny?

Dziś jednak jesteśmy na drugim końcu unijnej skali. Nominalnie zarówno cena hurtowa, jak i ta na stacjach, jest wśród najniższych w Unii. Czy kierowcy są zatem słusznie wściekli?

„Skoro daliśmy się nabić w butelkę i przepłacaliśmy poprzednio, to teraz wypada się cieszyć, że nie płacimy wyższych cen, mimo że zmieniły się stawki podatków. Z każdego prezentu należy się cieszyć, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby” — ironizuje Piotr Woźniak.

Były szef PGNiG zwraca jednak uwagę, że w debacie wokół cen paliw nie pada ważne pytanie:

Jak długo Orlen zamierza utrzymywać obecne ceny?

„Nie wiadomo, jak długo to potrwa. Skłonność do przerzucania podatków w całości na konsumenta pozostała. Jeśli będzie to trwało długo, to być może zrównoważy to, co zostało nadpłacone. A jeśli krótko, to nie zdąży wyrównać ubytku przychodów” — mówi nam Woźniak.

„Moim zdaniem to nie będzie trwało długo, pewnie ze dwa tygodnie i wróci na ścieżkę podwyżek. To jest kwestia tego, jak długo temat będzie podgrzewany przez media. Ale sensacja goni sensację i ja to obliczam na dwa tygodnie”.

Decydował Obajtek, Morawiecki czy Kaczyński?

„Nie konsultujemy takich decyzji absolutnie politycznie. To byłoby niepoważne” — stwierdził w Polsacie Obajtek. „Z panem premierem Morawieckim rozmawiam oczywiście o sprawach gospodarczych, bo to jest ważne” — odpowiedział na pytanie, czy konsultował decyzje dotyczące cen paliw z premierem i Jarosławem Kaczyńskim.

Czy prezes Obajtek mógł podjąć decyzję o obniżce ceny hurtowej bez wiedzy premiera?

„Oczywiście, że mógł i powinien być ją podjąć jeszcze w czerwcu/lipcu zeszłego roku” — odpowiada Piotr Woźniak. Zwraca jednak uwagę, że decyzji w Orlenie nie podejmuje (lub nie powinien podejmować) jednoosobowo prezes, lecz zarząd, in corpore, najpewniej w formie uchwały. Zaś pomiędzy zarządem a rządem stoi Rada Nadzorcza. I to jej rola jest kluczowa.

„Z punktu widzenia ładu korporacyjnego Obajtek sam jeden nie mógł podjąć decyzji – powinien to zrobić cały zarząd. A decyzję dotyczącą tak ważnej rzeczy jak cena hurtowa zarząd powinien zakomunikować Radzie Nadzorczej” — uważa Piotr Woźniak. W dalszej kolejności Rada Nadzorcza, według uznania, ale zgodnie z regulaminem wewnętrznym, mogłaby tę decyzję zakomunikować swoim zwierzchnikom politycznym , np. premierowi rządu.

Szefem Rady Nadzorczej Orlenu jest Wojciech Jasiński. To wieloletni współpracownik braci Kaczyńskich. Był przez pięć kadencji posłem PiS (w latach 2001—2015). A w latach 2006—2007 był ministrem skarbu, najpierw u Kazimierza Marcinkiewicza, potem u Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej pracował w NIK-u — za prezesury Lecha Kaczyńskiego. Był też prezesem zarządu spółki „Srebrna”.

Dlaczego UOKiK-owi nie zaświeciła się lampka? Ani żółta, ani czerwona?

Ostatecznie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosił, że skontroluje Orlen. Jednak zrobił to dopiero pod naciskiem opinii publicznej. I kiedy poszły zawiadomienia ze strony opozycji.

„To, co działo się na rynku paliw w czwartym kwartale, już powinno być przedmiotem zainteresowania UOKiK” – napisał w Onecie Adam Jasser. Był on „od marca 2014 do maja 2016 r. prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a wcześniej przez cztery lata był sekretarzem Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, w której zasiadał m.in. obecny premier Mateusz Morawiecki”.

Czym w szczególności powinien się zająć Urząd?

„Przedmiotem analizy UOKiK powinno być to, czy Orlen nie wykorzystał swojej pozycji dominanta do zawyżania swojej marży, czyli zysków, kosztem klientów, czy robił to może z innych, uzasadnionych powodów.

Analiza mogłaby zweryfikować argument podnoszony przez Orlen, że nie obniżał cen benzyny i ropy z konieczności ograniczania popytu, aby dostosować go do swoich mocy przerobowych, co od biedy można by jeszcze uznać za działanie zgodne z logiką rynkową i biznesową” – napisał Jasser.

Jeżeli zachowanie Orlenu z czwartego kwartału powinno być żółtą lampką alarmową dla UOKiK, to wydarzenia «przy pompie» z początku roku powinny zaświecić na czerwono.

Wypowiedzi premiera Morawieckiego, ministrów i prezesa Obajtka wskazują jeszcze bardziej na to, że Orlen mógł stosować wygórowane ceny, tyle że z powodów innych niż biznesowe. Tym celem było chronienie rządu przed politycznymi konsekwencjami przywrócenia wyższych stawek VAT” – napisał Jasser.

Dlaczego UOKiK nie reagował wcześniej?

„Tego nie rozumiem, bo mandat do samodzielnej kontroli mieści się w katalogu prerogatyw UOKiK . To jest przykład na dewastację instytucji państwa” – odpowiada Piotr Woźniak.

Według niego urząd powinien na co dzień monitorować pod kątem ceny takie wrażliwe towary jak energia i paliwa „Powinien był dużo wcześniej bić na alarm, że ceny są zawyżane ale nie robił tego. To jest dowód rozkładu instytucji. W tym konkretnym przypadku UOKiK nie poczuł się zobowiązany do reagowania dla dobra klientów”.

Woźniak wspomina, że jako szef PGNiG miał wiele telefonów z UOKiK, co znaczy, że wówczas ta instytucja sprawowała funkcję kontrolną właściwie i z własnej woli.

Czy Orlen może zamknąć drzwi przed NIK-iem?

Kontrolę w Orlenie chciał przeprowadzić NIK. Obajtek jednak odpowiedział, że na żadną kontrolę się nie zgodzi.

„NIK powinien kontrolować pieniądze publiczne. U nas nie ma pieniędzy publicznych. Mam cztery opinie znanych kancelarii prawnych, które mówią wyraźnie: NIK nie ma prawa kontrolować ” — powiedział Obajtek w Polsacie.

„A co by się stało, gdyby ci kontrolerzy zostali dopuszczeni? Jeżeli wszystko jest OK i w porządku, to czego tu się bać?” — dopytywał Rymanowski. „Jeśli posiadam opinie zlecone na wniosek Rady Nadzorczej, to w momencie kiedy bym zrobiłbym coś takiego, to złamałbym prawo” — opowiadał Obajtek.

Tyle że to bzdury. Bo gdyby wpuszczenie kontrolerów NIK miało łamać prawo, to Obajtek już je złamał. I to nie raz.

Dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Michalski napisał: „w przeszłości jako prezes PKN Orlen nie widział przeciwwskazań do współpracy z Najwyższą Izbą Kontroli. W archiwach NIK można znaleźć m.in. wystąpienie pokontrolne z kontroli P/17/021 «Wydatki spółek z udziałem Skarbu Państwa na działalność sponsoringową, medialną i usługi doradcze», która rozpoczęła się w marcu 2018 r. W dokumencie wyraźnie wskazano, że dotyczy ona Polskiego Koncernu Naftowego Orlen S.A. w Płocku, której szefem wówczas był nie kto inny jak Daniel Obajtek”.

Orlen udostępnił NIK-owi dziesiątki dokumentów.

Również w sierpniu 2018 NIK kontrolował Orlen i wtedy też Obajtek nie oponował.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne