0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Wladyslaw Czulak / Agencja GazetaWladyslaw Czulak / A...

Z całym raportem można zapoznać się tutaj. Autorami jest trójka naszych ekspertów i autorów:

  • Ryszard Szarfenberg - badacz z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu EAPN Polska,
  • Dr Rafał Bakalarczyk - doktor nauk społecznych, publicysta, badacz polityki społecznej, specjalista od polityki senioralnej,
  • Magdalena Kocejko - absolwentka psychologii i socjologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, doktorantka w Szkole Głównej Handlowej. Ewaluatorka, badaczka, działaczka społeczna.

Ekspertyza pod tytułem „Społeczne uzupełnienie tarczy kryzysowej” (partnerem publikacji są Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Open Eyes Economy Summit, Komitet Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej i Laboratorium „Więzi”) pokazuje, gdzie w antykryzysowych ustawach są braki i jak można je uzupełnić. Co ważne, koncentruje się ona na grupach, które doświadczały problemów ekonomicznych i wykluczenia już przed pandemią. Nie mamy tu więc recept, jak pomóc przedsiębiorcom.

Dowiemy się za to, co można zrobić, aby poprawić sytuację osób niepełnosprawnych, bezrobotnych, seniorów.

Podstawy tworzenia dobrego prawa

Autorzy proponują najpierw trzy rekomendacje przekrojowe wobec całej polityki społecznej:

  • Uwzględnianie perspektywy różnych grup, w tym wykluczanych i dyskryminowanych
  • Konsultowanie nowych rozwiązań ze środowiskami, których dotyczą
  • Zbieranie danych i monitorowanie wpływu pandemii na różne grupy

Szczególnie dwie pierwsze brzmią jak oczywista zasada tworzenia dobrego prawa. Trudno jednak dziwić się, że trzeba je przypominać w momencie, kiedy rząd pomija partnerów społecznych w tworzeniu przepisów antykryzysowych. Tak o tym procesie mówił OKO.press wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Piotr Ostrowski:

„Ostatni raz rozmawialiśmy z panią minister Maląg w zeszłym tygodniu i słowem o takim pomyśle [zawieszenia stosunku pracy – przyp. OKO] nie wspomniała. Teraz pojawia się to nagle, chociaż nikt na ten temat w gronie partnerów społecznych nie rozmawiał.

To właściwie nic nowego. Zwracaliśmy uwagę, że kolejna nowelizacja tarczy, ustawa o numerze druku 344, w ogóle nie była z partnerami społecznymi konsultowana. Pojawiła się w Sejmie i już”.

Niskie zasiłki

O sytuacji osób bezrobotnych i niskim zasiłku pisaliśmy w OKO.press wiele razy. Przypomnijmy: obecnie wysokość zasiłku dla bezrobotnych zależy od dotychczasowego stażu pracy. Istnieją trzy stawki:

  • Obniżona – dla osób ze stażem pracy poniżej 5 lat, 689,12 zł brutto do 90 dni, później 541,12 zł;
  • Podstawowa – staż między 5 a 20 lat – 861,40 zł brutto do 90 dni, później 676,40 zł;
  • Podwyższona – staż powyżej 20 lat – 1033,68 zł brutto do 90 dni, później 811,68 zł.

Aby zasiłek otrzymać, trzeba spełnić kilka warunków:

  • najważniejszy to 365 dni pracy z co najmniej minimalnym wynagrodzeniem, od którego odprowadzane są składki na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy;
  • przy przyznawaniu świadczenia bierze się pod uwagę półtora roku poprzedzające rejestrację – a więc rok pracy musi przypadać w 18 miesiącach poprzedzających rejestrację.

To kwoty, które nie pozwalają na utrzymanie się.

W ekspertyzie prof. Szarfenberg proponuje:

  • podwyższenie podstawowego zasiłku dla bezrobotnych do co najmniej 50 proc. płacy minimalnej, tzn. z 861,4 zł brutto w ciągu pierwszych trzech miesięcy do co najmniej 1300 zł brutto;
  • trzymiesięczne świadczenie kryzysowe dla osób, które zostały zwolnione w wyniku pandemii w wysokości 1500 złotych netto;
  • zagwarantowanie zasiłku okresowego w wysokości kryterium dochodowego – 701 złotych. Dziś kwota gwarantowana zasiłku to zaledwie 350 złotych. Dla osoby samotnie gospodarującej kwota maksymalna wynosi 418 złotych niezmiennie od 2004 roku.

3,7 mln skrajnie ubogich, 24 mln w sferze niedostatku

Prof. Szarfenberg przewiduje, że wzrost bezrobocia pociągnie za sobą wzrost ubóstwa o 50 proc.

Dotychczas rząd PiS często chwalił się zmniejszeniem ubóstwa w Polsce. Pomóc w tym miało 500 plus. Tak rzeczywiście działo się w pierwszych latach programu, ale już w 2018 roku ubóstwo wzrosło. Przybyło np. prawie 100 tys. dzieci żyjących w skrajnej biedzie. Winne są rosnące ceny i brak waloryzacji świadczeń społecznych. Teraz ten proces przyspieszy, a ilość nowych będzie można niestety liczyć w milionach.

  • ubóstwo skrajne: 3,7 miliona, przyrost o 1,7 miliona;
  • ubóstwo oficjalne: 6,6 miliona, przyrost o 2,5 miliona;
  • ubóstwo relatywne: 7,1 miliona, przyrost o 1,7 miliona;
  • sfera niedostatku: 24,4 mln, przyrost o 8,8 miliona.

To szokujące liczby. Od 2006 ubóstwo skrajne oscylowało pomiędzy 8 a 5 proc. Wzrost powyżej to prawie 10 proc. Ostatnio powyżej tej granicy ubóstwo skrajne było 15 lat temu. W 2005 roku wynosiło 12,3 proc.

Szokować może też ponad 24 miliony osób, znacznie ponad połowa Polaków, w „sferze niedostatku”. Wyznacza się ją na podstawie wydatków. To poziom konsumpcji poniżej „minimalnie wystarczającego pod względem biologicznym i społecznym”. W 2018 roku było to 1168 zł dla jednoosobowego gospodarstwa domowego i 4 560 zł dla dwójki rodziców z trójką dzieci (912 zł na osobę).

Jeżeli zasiłki dla bezrobotnych nie zostaną podniesione, wówczas dla wielu spadek poziomu życia będzie dramatyczny. Najwyższy możliwy zasiłek to obecnie 1033 złote brutto, a więc około 20 proc. średniej pensji czy 25 proc. mediany zarobków.

Aby uniknąć tak dramatycznego nie tylko spadku poziomu życia, ale wzrostu ubóstwa, konieczne są świadczenia skierowane również do bezrobotnych, zwolnionych i niezamożnych. W przeciwnym razie w kwestii ubóstwa grozi nam cofnięcie się o kilkanaście lat.

100-150 tys. osób z niepełnosprawnościami narażonych na zakażenie

„Kwestie związane z niepełnosprawnością tradycyjnie mają niski priorytet w działaniach państwa i kojarzone są wyłącznie z polityką społeczną” – pisze w swojej części raportu Magdalena Kocejko i bardzo dobrze podsumowuje to cały problem. Polityka wobec niepełnosprawnych nie zajmuje rządu w takim stopniu jak bardziej medialne projekty infrastrukturalne lub kolejne obniżki podatków.

Stąd osoby z niepełnosprawnościami przez epidemię są w trudnym położeniu. Epidemia tylko te problemy uwypukla. W placówkach całodobowych (domy pomocy społecznej, zakłady opiekuńczo-lecznicze, zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze i inne placówki) przebywa nawet 100-150 tys. osób z niepełnosprawnościami. DPS-y były nie raz ogniskami koronawirusa w Polsce. Mieszkańcy takich placówek są wielokrotnie bardziej narażeni na zakażenie niż przeciętny obywatel Polski. A placówki te są niedofinansowane, przepełnione i źle zarządzane.

Osoby z niepełnosprawnościami mocniej odczują też skutki kryzysu ekonomicznego. Wskaźnik zatrudnienia wśród nich w Polsce jest niski – 38 proc. Unijna średnia to 48 proc. Tacy pracownicy są stereotypowo traktowani jako mniej wydajni, a przez to bardziej narażeni na zwolnienia.

Magdalena Kocejko proponuje:

  • prowadzenie aktywnych działań mających na celu utrzymanie zatrudnienia przez już pracujące osoby z niepełnosprawnościami i wspieranie poszukiwań trwałego zatrudnienia przez kolejne osoby;
  • niedopuszczenie do obniżenia, zawieszenia lub wprowadzenia dodatkowym obostrzeń w zakresie świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami, a także w zakresie ograniczenia skali i zakresu świadczonych usług;
  • zapewnienie, aby wpływ pandemii i następującego w związku z nią kryzysu gospodarczego na sytuację osób z niepełnosprawnościami był na bieżąco monitorowany i był przedmiotem oficjalnych statystyk.

Epidemia bardziej uderza w kobiety

Kocejko zwraca też uwagę, że epidemia nie jest neutralna wobec płci. 70 proc. osób zatrudnionych w ochronie zdrowia to kobiety. To one są bardziej narażone na utratę pracy. Zwykle to na kobietę spada większość obowiązków wychowawczych, gdy dzieci nie chodzą do szkoły. Epidemia i ograniczenie wychodzenia z domu to też większe niż zwykle zagrożenie przemocą domową. Postulaty dla polityki na rzecz kobiet:

  • pilne uruchomienie działań mających na celu ochronę kobiet, w tym kobiet z niepełnosprawnościami, przed przemocą domową poprzez wprowadzenie rozwiązań postulowanych przez środowisko organizacji działających w tym obszarze i w konsultacji z tym środowiskiem;
  • zapewnienie, aby prawa kobiet dotyczące seksualności i rozrodczości, w tym prawa kobiet z niepełnosprawnościami, były przestrzegane także w czasach pandemii, a stosowane ograniczenia były faktycznie konieczne z powodów bezpieczeństwa i oparte były na wiarygodnych dowodach i faktach.

Polityka senioralna - wirus obnaża niedofinansowanie

W przypadku polityki wobec seniorów jest podobnie jak z polityką wobec osób z niepełnosprawnościami – koronawirus obnaża i uwypukla jej słabości. Autor części o seniorach, Rafał Bakalarczyk zwraca uwagę, że polityka senioralna jest od lat rażąco niedofinansowana. Nakłady muszą wzrosnąć. Dziś osób po 80. roku życia jest w Polsce 4,4 proc. W 2040 ma to być ponad dwa razy większy odsetek – 9,5 proc. Epidemia natomiast pokazuje, co w kryzysowej sytuacji oznacza niedofinansowanie. Problemy w przypadku seniorów w placówkach opieki całodobowej są identyczne jak w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Jednak większość osób starszych pozostaje w swoich domach. Usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania są trudno dostępne, a dziś jest to jeszcze trudniejsze. Raport NIK z 2018 roku pokazał, że aż w 20 proc. gmin takich usług nie świadczono w ogóle. Osoby starsze zostały też w tym momencie odcięte od działalności kulturalnej – uniwersytetów trzeciego wieku, klubów seniora, wydarzeń w domach kultury. Są odcięci od swoich sieci społecznych, nie mają dostępu do zabiegów rehabilitacyjnych. Mniejsza aktywność społeczna to trudniejsza identyfikacja problemów takich osób. A przez to ewentualna pomoc jest trudniejsza.

W związku z tym lista postulatów dla polityki senioralnej jest długa. To m.in.:

  • podnoszenie nakładów na opiekę długoterminową do średniego poziomu dla krajów rozwiniętych (a więc z około 0,4 proc. PKB do 1,7 proc. PKB);
  • rozwój usług opiekuńczych w warunkach domowych;
  • przygotowanie, wyposażenie i szczególne wynagrodzenie opiekunek na czas pandemii;
  • wypracowanie i monitorowanie standardów bezpieczeństwa i jakości usług opiekuńczych;
  • upowszechnienie łatwo dostępnych (innych niż opiekuńcze) usług dla seniorów pozostających w domu;
  • zapewnienie rozwoju i trwałości inicjatyw międzypokoleniowych i senioralnych.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze