Środki z tzw. funduszy norweskich zostaną przeznaczone dla organizacji społecznych w całej Polsce już po raz trzeci. W czasie konferencji inaugurującej program RPO Adam Bodnar pogratulował, że udało się doprowadzić do sytuacji, w której środkami administrują organizacje społeczne. Wcześniej kontrolę nad środkami próbował uzyskać rząd PiS, ale przegrał

Ruszył nowy program dotacyjny dla organizacji społecznych, finansowany ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (tzw. Funduszy EOG), czyli tak zwanych funduszy norweskich. Norwegia, Lichtenstein i Islandia przeznaczają pieniądze bezzwrotnie jako formę pomocy rozwojowej.

Program Aktywni Obywatele  zapewni wsparcie organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, zwłaszcza poza głównymi ośrodkami miejskimi w Polsce. Ma dwie odnogi: ogólnopolską i regionalną.

Za zarządzanie programem  – i podziałem łącznie 53 milionów euro (poprzednio było to 37 milionów euro) – odpowiadają organizacje społeczne. To wielki sukces, ponieważ środki chciał kontrolować rząd. Wcześniej przejęło w taki sposób zarząd nad Funduszem Inicjatyw Obywatelskich, którym dziś zarządza Narodowy Instytut Wolności.

Program ogólnopolski prowadzą Fundacja im. Stefana Batorego, Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” i Fundacja Akademia Organizacji Obywatelskich.

Program regionalny: Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego wraz z Fundacją Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego i Fundacją Edukacja dla Demokracji.

Ewa Kulik, Dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego, wyjaśniła, że „organizacje pozarządowe prowadziły działania rzecznicze, aby programem zarządzano niezależne od władz państwowych. Spotkało się to z przyjaznym przyjęciem ze strony państw-darczyńców, które rozumieją, jaką wartością jest niezależne społeczeństwo obywatelskie”.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar pogratulował organizacjom społecznym determinacji i siły: „Udało się doprowadzić do sytuacji, że realizacja zadań funduszu odbywa się w duchu poszanowania wartości konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i prawa europejskiego”. Bodnar zwrócił uwagę, że fakt, że trzecia edycja rusza dopiero w 2020 roku, nie jest kwestią technicznych problemów, ale szeregu zróżnicowanych czynników, w tym politycznych.

RPO Adam Bodnar

Sjur Larsen, Dyrektor Departamentu Europy Środkowej i Wschodniej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Królestwa Norwegii, podkreślił, że Norwegowie „Są dumni, że mogą przekazać wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego w całym regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Chcemy, żeby aktywne społeczeństwa stały się jeszcze bardziej aktywne, a także, żeby sektor organizacji pozarządowych rozwijał swoje kompetencje i stawał się samowystarczalny”. Larsen dodał, że celem programu jest też wzmocnienie relacji dwustronnych między Norwegią a Polską i ich społeczeństwami.

Kurcząca się przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego

Rzecznik Praw Obywatelskich zaznaczył, że znajdujemy się w Polsce w momencie historycznym, w którym kluczowy wpływ na działanie społeczeństwa obywatelskiego w mają trzy elementy:

  • atak na demokrację konstytucyjną i jej instytucje, w tym zwłaszcza atak na sądownictwo;
  • globalne wyzwania takie jak zmiany klimatyczne i rozwój technologii;
  • globalne zmiany społeczne, w tym migracje.

Według Adama Bodnara, w kontekście tych wyzwań rozwojowych, organizacje społeczne mają szczególne zadania kontrolowania rządzących, inspirowania procesu zmian poprzez wprowadzanie do debaty publicznej nowych tematów, prowadzenia dialogu i budowania poczucia wspólnoty ponad podziałami, a także alarmowania i przeciwdziałania zagrożeniom dla społeczeństwa ze strony państwa, ale i sektora prywatnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że warunki działania organizacji pozarządowych w są dziś na świecie, w tym w Polsce, trudniejsze niż w poprzednich dekadach. Wymienił cztery przeszkody.

Kurczące się wsparcie ze strony państwa

Wskazał na pojęcie „kurczącej się przestrzeni dla społeczeństwa obywatelskiego” (ang. civil society shrinking space). Zaznaczył, że w Polsce widać to zjawisko na przykładzie niektórych organizacji społecznych, które nie mają wsparcia od strony państwa – jak organizacje broniące praw osób LGBT –  bądź którym to wsparcie drastycznie się ogranicza  – jak organizacjom zajmującym się problemem wykluczenia i dyskryminacji kobiet, migrantów i uchodźców.

„To nie jest tylko kwestia braku wparcia, ale publiczna akceptacja rządzących dla wykluczenia. Najlepszym przykładem są uchwały »o strefach bez LGBT«, które nie zostały zakwestionowane przez rządzących, w tym przez wojewodów, którzy są emanacją władzy centralnej w terenie” – mówił Bodnar.

Problemy z pozyskiwaniem finansowania ze środków prywatnych

„Organizacje społeczne nie tylko mają problem z pozyskaniem środków publicznych, ale doświadczają ograniczonego finansowania ze strony sektora prywatnego ze względu na upolitycznienie i na sytuacje lokalną. Lokalni przedsiębiorcy nie są skorzy do ofiarowywania środków ze względu na zagrożenia polityczne, które pojawiają się w tym kontekście. Kiedy organizacje mają ograniczone finansowanie ze środków prywatnych, szukają sposobów na przetrwanie i przesuwają się w kierunku finansowania ze strony państwa, co ogranicza ich niezależność.

Polaryzacja debaty publicznej

Trzeci problem to ograniczony dostęp do debaty publicznej ze względu na polaryzację mediów i sposób wypełnienia – czy też nie wypełniania –  misji publicznej przez media publiczne. W dobie mediów społecznościowych, gdzie jesteśmy skoncentrowani na treściach dostępnych w naszych sieciach, często nie dostrzegamy, jak zmieniają się tematy i charakter debaty publicznej.

Ataki na organizacje pozarządowe oraz ich liderki i liderów 

Czwarty przejaw to atakowanie organizacji pozarządowych oraz ich liderów i liderek, którzy przeciwstawiają się pomysłom upolitycznienia kolejnych obszarów działania państwa i atakowi na jego konstytucyjne instytucje. Widzimy ataki na nauczycieli, lekarzy, sędziów, prokuratorów. W tym kontekście mądrze pomagać to także zapewniać pomoc psychologiczną i prawną.

Jak pomimo tych przeszkód aktywizować obywateli i obywatelki?

Bodnar przypomniał postać Thorolfa Rafto, norweskiego profesora historii ekonomii, który w latach 70. i 80. jeździł do Polski i Czechosłowacji, żeby rozmawiać z przedstawicielom opozycji demokratycznej o myśli ekonomicznej. Za swoje działania zapłacił wielką cenę; w Czechosłowacji został zatrzymany i brutalnie pobity. Jego działaniami kierowała prawdziwa troska o poszanowanie praw człowieka i standardów demokratycznych.

Rzecznik Praw Obywatelskich zachęcił, by dziś wesprzeć tych, którzy walczą o jakość demokracji, jej przetrwanie w Polsce, a także o nasze dalsze członkostwo w Unii Europejskiej. „Nie mogę się doczekać, jak za kilka lat przyjedziemy na podsumowanie programu. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak zmieni się Polska. I jak rozwinie się współpraca między Polską, Norwegią, Lichtensteinem i Islandią”.

Ewa Kulik zaznaczyła, że „aktywność obywatelska jest potrzebna na każdym poziomie działań społecznych i publicznych zarówno na poziomie lokalnym, krajowym, jak i globalnym. Widzimy to doskonale na przykładzie Australii, gdzie walkę z kataklizmem skutecznie prowadzi społeczeństwo obywatelskie. W naszym programie chcemy też wspierać działania związane z przeciwdziałaniem efektom zmian klimatycznych. Będziemy promować idee porozumienia poza podziałami i szacunku dla innych. Mam nadzieję, że uda nam się wyciszyć, choć w części społeczeństwa obywatelskiego spory i różnice, które jak się często okazuje, nie są tak wielkie. Wierzę, że ten program trochę zmieni nasz kraj na lepsze. Ale to zależy od obywateli i obywatelek”.

Lidia Kuczmierowska z FAOO wskazała, że wyzwaniem, przed jakim stoją dzisiaj organizacje społeczne, jest to, że nowe wymiary życia społecznego się upolityczniają lub są monetyzowane. Do tego organizacje społeczne muszą się lepiej przystosować do procesów takich jak cyfryzacja państw i gospodarek. Rosną też społeczne oczekiwania co do przejrzystości i rozliczalności ich działania.

Kuba Wygnański z Fundacji „Stocznia”: „Program nie ma na celu wsparcie przetrwania organizacji pozarządowych, ale aktywizowanie obywateli. Ma skłonić do przemyśleń, czy to, co jako organizacje pozarządowe robimy, wpływa na rzeczywistą aktywizację, czy może prowadzi do wyręczania obywateli. Paliwem każdej organizacji społecznej jest aktywność obywatelska”.

Konferencja Aktywni Obywatele / fot. Fundacja Batorego

Ewa Kulik, Kuba Wygnański i Lidia Kuczmierowska na konferencji inaugurującej program Aktywni Obywatele.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Prowadzi Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

Masz cynk?