Polacy domagają się rozliczenia Kościoła z przestępstw seksualnych kleru — wynika z najnowszego sondażu CBOS. 75 proc. uważa, że za wykorzystywanie seksualne dzieci karę powinni ponieść nie tylko sprawcy, ale i biskupi. Tylko 20 proc. twierdzi, że reakcja Kościoła na problem jest wystarczająca. Ponad 50 proc. uważa, że Kościół reaguje niewłaściwie

Centrum Badań Opinii Społecznej opublikowało 8 lipca 2019 komunikat z badań p.t. “Reakcje opinii publicznej na informacje o przypadkach pedofilii wśród księży”.

CBOS sprawdził nastroje społeczne po filmie braci Sekielskich “Tylko nie mów nikomu”, który miał premierę na YouTube 11 maja 2019 roku.  Z sondażu wynika, że obejrzało go 36 proc. Polaków.

W tym ponad połowa (54 proc.) w najmłodszej grupie badanych, czyli osób między 18 a 24 rokiem życia oraz jedynie 23 proc. osób, które skończyły 65 lat. Na YT film miał 22 mln odsłon, a w TVN 17 maja obejrzało go 2,2 mln widzów

Gdy niedługo po premierze (16-23 maja) CBOS sprawdził, jak Polacy oceniają Kościół katolicki, okazało się, że jego reputacja jest rekordowo niska. Działalność Kościoła pozytywnie oceniało 48 proc. ankietowanych, a negatywnie 40 proc. Grupa niezadowolonych z Kościoła wzrosła wtedy o 8 punktów procentowych (w stosunku do poprzedniego badania z marca). W czerwcu jednak ocena Kościoła znów się poprawiła. Negatywnie oceniało go już tylko 34 proc. ankietowanych, a pozytywnie – 53 proc.

Mimo lepszej ogólnej oceny działalności Kościoła większość Polaków krytycznie patrzy na to, jak radzi sobie z przestępstwami seksualnymi wśród kleru. 51 proc. ankietowanych uważa, że reakcja polskiego Kościoła na wykorzystywanie seksualne nieletnich przez księży jest niewłaściwa. 67 proc. – że niewystarczająca.

Według badania CBOS reakcję Kościoła surowiej oceniały osoby, które widziały film Sekielskich (59 proc.; CBOS podkreśla, że nie wynika stąd wniosek, że film zmienił ich poglądy), osoby o poglądach lewicowych (62 proc.) i rzadko uczestniczące w praktykach religijnych (60 proc. uczestniczących kilka razy w roku przy 13 proc. uczestniczących kilka razy w tygodniu). Krytycyzm wobec postawy Kościoła rośnie także wraz z wysokością dochodów, wykształceniem i wielkością miejscowości zamieszkania. 

Kościół sam sobie winny

CBOS sprawdził, w jakim stopniu Polacy zgadzają się z opiniami powtarzającymi się w debacie publicznej o pedofilii w Kościele.

87 proc. ankietowanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że “niewystarczająco reagując na przypadki pedofilii, Kościół sam doprowadza do obniżenia swojego autorytetu”.

Zarazem 39 proc. ankietowanych uznaje, że “w Polsce ma miejsce atak na Kościół, mający na celu obniżenie jego autorytetu i wprowadzenie zmian obyczajowych”. Wynika stąd, że choć prawie wszyscy widzą, że przedstawiciele Kościoła sami się kompromitują, ponad 1/3 Polaków krytycznie patrzy na media i polityków, którzy wytykają Kościołowi jego błędy. Częściowo tłumaczy to fakt, że 30 proc. ankietowanych uważa, że “problem pedofilii wśród księży jest wyolbrzymiany”.

Jednak zdecydowanie więcej, bo

58 proc. ankietowanych uważa, że skala pedofilii w Kościele jest większa, niż to wynika z ujawnionych przypadków.

CBOS wskazuje, że ocena sytuacji w Kościele jest silnie zróżnicowana w zależności od preferencji politycznych. Na przykład o tym, że skala pedofilii wśród księży jest znacznie większa niż dotąd ujawniono, jest przekonanych: 86 proc. zwolenników Wiosny, 74 proc. PO, 64 proc. Kukiz’15 i tylko 40 proc. zwolenników PiS (wśród których aż 31 proc. odpowiedziało na to pytanie “trudno powiedzieć”). 

O tym, że przypadki przestępstw, o których wiedzą biskupi są tylko “wierzchołkiem góry lodowej”, mówili nawet twórcy opracowania Episkopatu na ten temat. Zwolennicy PiS muszą więc o wiele częściej niż sympatycy innych partii unikać jakichkolwiek informacji o pedofilii w Kościele.

Ukarać biskupów

CBOS zapytał też ankietowanych, kto powinien ponieść konsekwencje za wykorzystywanie seksualne nieletnich przez księży.

71 proc. osób odpowiedziało, że oprócz samych sprawców karę powinni ponieść także biskupi, którzy ukrywali informacje na ten temat.

Kolejne 4 proc. ankietowanych jest zdania, że kara powinna spotkać wszystkich biskupów, a 8 proc., że konsekwencje powinien ponieść cały Kościół katolicki w Polsce. 14 proc. uznaje, że hierarchowie powinni pozostać bezkarni.

Ukarania biskupów lub “całego Kościoła” chce więc 83 proc. ankietowanych. To odsetek porównywalny do wyniku sondażu Kantar dla Faktów TVN z 23 maja. Wtedy 81 proc. respondentów na pytanie “co pan(i) myśli o odpowiedzialności polskich biskupów za aferę pedofilską w polskim Kościele” odpowiedziało, że biskupi powinni ponieść za nią konsekwencje.

Jeszcze żaden polski biskup nie poniósł odpowiedzialności za ukrywanie przestępstw seksualnych księży ani na gruncie prawa świeckiego, ani kościelnego. Taką odpowiedzialność trudno jest udowodnić bez dostępu do tajnych archiwów kurii, w których przechowywane są informacje o przestępstwach seksualnych księży wobec nieletnich.

Z oczywistych względów biskupi niechętnie wydają je jednak prokuraturze.

Rozliczyć hierarchów być może mogłaby specjalna komisja do spraw pedofilii. CBOS zapytał, czy władze powinny powołać taką komisję, nie precyzując jednak zakresu jej kompetencji. 73 proc. ankietowanych poparło ten pomysł.

W kolejnym pytaniu CBOS zapytał, czy jeśli powstałaby taka państwowa komisja, “powinna ona obejmować przypadki pedofilii wśród księży czy też we wszystkich środowiskach”. Na tak zadane pytanie 83 proc. ankietowanych odpowiedziało, że we wszystkich. Oznacza to, że Polacy wstępnie zgadzają się z niesprecyzowanym jak dotąd postulatem PiS stworzenia takiej właśnie komisji. 

Gdy jednak w majowym sondażu IPSOS dla OKO.press w maju zapytaliśmy, czy powinna powstać komisja ds. wyjaśnienia i zadośćuczynienia ofiarom pedofilii w Kościele, pozytywnie odpowiedziało 82 proc. osób.

Jeśli więc komisja PiS-u będzie Kościół traktować pobłażliwie, z pewnością nie spełni oczekiwań społecznych.

Ukarać księży

Najbardziej zgodnie Polacy odpowiadają na pytania o indywidualną odpowiedzialność księży popełniających przestępstwa seksualne.

98 proc. ankietowanych sądzi, że powinni być odsunięci od pracy dziećmi,

91 proc., że trzeba ich odsunąć od publicznego sprawowania kultu (np. odprawiania mszy), a 85 proc., że powinni być usunięci ze stanu duchownego. 

Podobnie odpowiadali ankietowani w sondażu IPSOS dla OKO.press z grudnia 2018 roku. Wtedy 89 proc. respondentów opowiedziało się za bezwzględnym usuwaniem sprawców przestępstw seksualnych.

Wyciągania tak surowych konsekwencji nie wymaga jednak prawo kościelne. Jak wykazaliśmy w OKO.press, zatwierdzony przez Jana Pawła II w 1983 roku kodeks prawa kanonicznego zniósł konieczność zawieszania w obowiązkach księży grzeszących przeciwko VI przykazaniu z osobą poniżej 16 roku życia. Prawo to obowiązuje do dzisiaj. Wielu księży mimo wyroków za przestępstwa seksualne wciąż pozostaje kapłanami, odprawia msze, a nawet opiekuje się ministrantami.


Badanie CBOS przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 6-13 czerwca 2019 roku na liczącej 1073 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym