26 grudnia opublikowaliśmy co marszałek województwa opolskiego sądzi o projekcie ustawy "Ratujmy Kobiety", liberalizującym przepisy o dopuszczalności aborcji w Polsce. Z dokumentu wynikało, że aborcja powoduje raka i niepłodność, a matki, które się na nią decydują, "zabijają swoje dzieci". Po naszym artykule Urząd Marszałkowski w Opolu wycofuje opinię

„Projekt usiłuje zawęzić prawo do wolności sumienia personelu medycznego zmuszając lekarza do udzielenia pacjentom informacji o antykoncepcji oraz diagnostyce prenatalnej, zgodnie ze »wskazaniami wiedzy medycznej«, także wówczas, kiedy matka wyrazi zamiar zabicia dziecka, jeżeli wynik badania prenatalnego będzie nieprawidłowy” – napisał w opinii do projektu ustawy Urząd Marszałkowski.

Autorzy opinii twierdzą też, że edukacja seksualna nie jest do niczego potrzebna, że sterylizacja jest niedopuszczalnym „okaleczaniem człowieka” oraz, że ustawa „godzi w prawo naturalne”. Na koniec stwierdzają, że aborcja powoduje niepłodność, trudności w donoszeniu ciąży, nowotwory oraz zaburzenia psychologiczne. Żadna z tych tez nie znajduje potwierdzenia w badaniach, o czym pisaliśmy w tekście tutaj.

Dziś (28 grudnia 2017) udało nam się porozmawiać z wicemarszałkiem województwa opolskiego Romanem Kolkiem, nadzorującym Departament Zdrowia i Polityki Społecznej w UM. Kolek stwierdził, że sam, jako lekarz, nie zgadza się z omawianą opinią. „Nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że aborcja powoduje raka i inne choroby”. Wicemarszałek potwierdził stanowisko PO w sprawie aborcji, która jest za utrzymaniem obecnych przepisów. Wicemarszałek zapewnił, że w związku z tym, że dokument nie odzwierciedla opinii Urzędu, zostanie wycofany ze strony Sejmu.

Od wicemarszałka otrzymaliśmy też pismo, które zostanie dziś wysłane do Związku Województw RP. W piśmie Roman Kolek zapewnia, że województwo realizuje wiele inicjatyw na rzecz poprawy sytuacji kobiet i wspierania świadomego rodzicielstwa.

Choć wicemarszałek Kolek przyznaje, że opinia była przygotowana na szybko, pod presją czasu, wypomina także mediom, że „wyrywają z kontekstu”:

Wcześniej popierali Czarny Protest

Po publikacji OKO.press Ogólnopolski Strajk Kobiet Opole sprawdził, kto był odpowiedzialny za wydaną opinię. Padły dwa nazwiska z Platformy Obywatelskiej: Szymon Ogłaza – członek zarządu PO województwa opolskiego i Andrzej Buła – marszałek województwa opolskiego, przewodniczący PO w Opolu.

Obydwaj panowie deklarowali poparcie dla kobiet podczas Czarnego Protestu oraz Międzynarodowego Strajku Kobiet. Ogłaza wystąpił na oficjalnym zdjęciu Urzędu Marszałkowskiego w dniu Czarnego Protestu 3 października 2016 roku. Podpisał Deklarację Opolską, której sygnatariusze sprzeciwiają się ograniczaniu praw kobiet.

Fot. FB Profil Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Opole

„Pan Andrzej Buła, także członek PO i DO, podczas Strajku Kobiet 8 marca 2017 roku poprosił o wygłoszenie przemówienia, w którym powiedział, że jeśli nie mamy właściwego klimatu płynącego z Warszawy, to sami musimy stworzyć klimat, aby się nawzajem wspierać. Jest to także symboliczne pokazanie, że nie zgadzamy się z obecną rzeczywistością. Nie można pozwolić, aby ktokolwiek ingerował w nasze życie prywatne lub poglądy, ani też byśmy stali się narzędziem w czyichś rękach. Uważam, że istota ludzka przez ostatnie 25 lat wolności w Polsce została dobrze ukształtowana, dlatego żadnych gruntownych zmian światopoglądowych nie potrzebujemy. Na koniec przekazał nam, organizatorkom, kwiaty”, piszą członkinie OSK Opole. I dołączają zdjęcie:

Plagiat od katolickich lekarzy

Z kolei Partia Razem w Opolu odkryła, że opinia Urzędu Marszałkowskiego została częściowo przepisana z oświadczenia z roku 2016 roku Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich dotyczącego projektu „Ratujmy Kobiety” . Przekopiowano m.in. fragment o edukacji seksualnej, kuriozalny fragment o tym, że lekarz ma być sędzią dziecka i fragment o następstwach aborcji.

„Art. 6 pkt 2 – wprowadzający do programów nauczania przedmiot: »Wiedza o seksualności człowieka« już od klasy pierwszej szkoły podstawowej jest przejawem ignorancji wobec psychologii rozwoju dziecka, przyczyni się do deprawacji młodzieży, przedwczesnej inicjacji seksualnej. Narusza też prawa rodziców do indywidualnej edukacji swoich dzieci w okresie przedpokwitaniowym. Autorzy projektu Ustawy niesłusznie zakładają, że przekazanie wiedzy wystarczy, by zmienić zachowania w sferze seksualnej. Potrzebne jest wychowanie do dorosłego, odpowiedzialnego życia”.

„Treść Art. 8, pkt 3 wręcz narzuca lekarzowi wykonanie przerwania życia dziecka, co stoi w sprzeczności z jego sumieniem i treścią przysięgi lekarskiej, która zobowiązuje lekarza w ramach obowiązującego go Kodeksu Etyki Lekarskiej, by służył zdrowiu i życiu ludzkiemu. Lekarz, według proponowanej Ustawy, ma być sędzią tego dziecka i jednocześnie wykonawcą wyroku śmierci. Wykonywanie czynności sądowniczych nie należy do zakresu kompetencji lekarza, a zabijanie ludzi nie należy do zadań opieki zdrowotnej”.

„Wprowadzenie projektu Ustawy w życie spowoduje zwiększenie wydatków na leczenie bezpośrednich powikłań aborcji, na pomoc kobietom, u których aborcje spowodują powstanie odległych następstw somatycznych: niepłodności, trudności w donoszeniu ciąży, nowotworów oraz zaburzeń psychologicznych. Zwiększy się zakres kryzysu demograficznego, narosną problemy z systemem emerytalnym”.

Cieszymy się, że dokument zawierający błędy, manipulacje i przekłamania, zniknie ze strony Sejmu. Mamy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej. 9 stycznia 2018 w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy przygotowanego przez rych „Ratujmy Kobiety”.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym