0:000:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Adam Leszczyński OKO/pressfot. Adam Leszczyńsk...

Na trzydniowej imprezie, która rozpoczęła się na Stadionie Narodowym 13 kwietnia widać było gołym okiem, jak wielki i kosztowny jest przemysł pamięci zorganizowany przez PiS za publiczne pieniądze. Były tam tłumy urzędników i urzędniczek z rozmaitych instytucji oraz badaczy i badaczek pracujących dla władz; były dyskusje sprzyjających władzy intelektualistów (wyłącznie, obecności innych nie odnotowaliśmy); wreszcie — kosztowna oprawa z multimedialnych ekranów, na których wyświetlano łopoczące narodowe flagi.

IPN mówił też dużo o sobie. Jako „wiodący ośrodek naukowy” — a więc raczej na wyrost — przedstawiła go na wstępie prowadząca pierwszą, galową sesję. „Historia już nie raz pokazała, że Polacy mają wielkie zasługi dla Europy i dla świata” — dodała.

W takiej atmosferze kongres otworzył dr Karol Nawrocki, były bokser-amator i historyk z niewielkim dorobkiem naukowym, który zaczął publiczną karierę jako dyrektor przejętego przez władze za pomocą kruczków prawnych Muzeum II Wojny Światowej.

Nawrocki także zajmował się głównie chwaleniem swojej instytucji.

„W infrastrukturze państwa polskiego to Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją, która staje się rodzajem społecznej inspiracji w przeżywaniu historii, rodzajem Platformy, na której można porozumieć się pomiędzy ludźmi dobrej woli i wielkiego serca” — mówił.

Kongres jednak poświęcony był — oprócz gratulacji — próbie odpowiedzi na inne pytanie: co robić, żeby młodzi Polacy i Polki chcieli interesować się historią, w dodatku w wersji, którą chce im opowiedzieć PiS, czyli z martyrologią, kultem walki zbrojnej i „Żołnierzy Wyklętych” i przekonującą, że w czasie II wojny światowej Polacy głównie pomagali Żydom.

„Edukacja dla pamięci, edukacja historyczna i nauczanie historii XX wieku zmieniło się diametralnie, bowiem dla 86 proc. uczniów to internet i gry komputerowe są głównym źródłem poznawania historii. Do tego, że źródłem historii jest dla nich także internet i gry komputerowe przyznaje się około 90 proc. nauczycieli” — mówił prezes Nawrocki.

Przeczytaj także:

Co Polacy i Polki wiedzą o historii? Niewiele

Krótko mówiąc — młodzi Polacy i Polki są odporni (w dużej mierze, bo nie w całości) na rządową propagandę historyczną, ale też w ogóle na wiedzę o przeszłości.

Podczas otwarcia Kongresu IPN zaprezentował częściowe badania wielkich badań socjologicznych, dotyczących pamięci historycznej i znajomości historii, przeprowadzonych na jego zlecenie przez zespół socjologów z Uniwersytetu Rzeszowskiego pod kierownictwem prof. Krzysztofa Malickiego.

Podczas paneli dyskusyjnych bliscy władzy intelektualiści i twórcy mieli — wychodząc od tych badań — zastanowić się, jak opowiadać rządową wizję przeszłości w bardziej atrakcyjny sposób.

Były to wielkie i przekrojowe badania. Przeprowadzono je od sierpnia do grudnia 2022 roku. Miały dwa wymiary:

  • jakościowy: 8 wywiadów grupowych z dorosłymi Polakami, 8 — z nauczycielami szkół średnich i 16 — z uczniami szkół średnich;
  • ilościowy: 1068 dorosłych Polaków i Polek (CAPI, próba reprezentatywna); 1115 nauczycieli pracujących w szkołach średnich (CAPI); 3781 uczniów szkół średnich (CAWI).

Badanie zrealizowały wyspecjalizowane firmy. Nie wiemy oczywiście, czy IPN pokazał wszystkie wyniki, ale znalazło się wśród nich sporo faktów dla rządzących niewygodnych, choć były też takie, które mogą ją ucieszyć.

Dobre: jeśli Polkom i Polakom wydaje się, że coś wiedzą, to głównie są to nacjonalistyczne klisze.

Złe: wiedzą tak mało, że nawet rządowej propagandy historycznej nie są w stanie pojąć.

Badanym zadano m.in. test z wiedzy historycznej – 28 pytań dotyczących najbardziej podstawowych faktów, m.in. chrztu Polski, wstąpienia do NATO czy Powstania Warszawskiego. 11 pytań miało formę tekstu, 17 wymagało rozpoznania wydarzeń na ilustracjach (najczęściej były to bardzo znane zdjęcia, takie jak np. scena porozumień sierpniowych czy sławne zdjęcie z raportu Jürgena Stroopa o tłumieniu powstania w getcie, na którym mały chłopczyk podnosi ręce do góry).

Co się okazało?

  • tylko połowa dorosłych i 20 proc. uczniów szkół średnich poprawnie rozpoznało zdjęcie porozumień sierpniowych;
  • tylko 40 proc. respondentów rozpoznało zdjęcie z powstania w getcie (jedna piąta uznała, że to zdjęcie z powstania warszawskiego).
  • tylko 55 proc. dorosłych i 33 proc. uczniów wie, że w 1943 r. Ukraińcy mordowali Polaków na Wołyniu;
  • Tylko 35 proc. dorosłych i 32 proc. uczniów zna przyczynę wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku.

Niewiedza z internetu

Niektóre odpowiedzi zdradzały dramatyczny brak wiedzy. Na przykład tylko jedna czwarta dorosłych znała powód wybuchu Powstania Warszawskiego (uniemożliwienie przejęcia władzy przez komunistów). 40 proc. odpowiedziało, że chodziło o zmuszenie Niemców do kapitulacji.

„Często spotykam się z sytuacją, kiedy pewne kanoniczne obrazy polskich historii prezentuję swoim studentom i okazuje się, że nikt ich nie rozpoznaje. Jeżeli młodzi ludzie dzisiaj na przykład nie rozpoznają zdjęć obozów koncentracyjnych, to okazuje się że mamy problem” — mówił w dyskusji prof. Malicki, główny autor badań.

„Trudno w ogóle dyskutować i rozumieć współczesność, jeżeli tylko co czwarty Polak i zarówno młody, jak i dorosły potrafi wskazać przyczynę wybuchu Powstania Warszawskiego (…) Pokazaliśmy zdjęcie Pałacu Kultury i Nauki i jedna trzecia młodych ludzi zaznaczyła to jako dobry przykład odbudowania zniszczeń po II wojnie światowej, czyli Niemcy musieli zniszczyć Pałac Kultury i potem musieliśmy go odbudować” — komentował.

OKO.press czuje się w obowiązku przypomnieć, że Pałac Kultury był „prezentem” Stalina dla Warszawy, jego budowę ukończono w 1955 roku, a przed wojną na jego miejscu stały setki mieszczańskich kamienic, których resztki wyburzono pod budowę.

Jako najważniejsze źródła wiedzy o przeszłości uczniowie wskazali „internet i gry komputerowe” (92 proc.) oraz „filmy, telewizję i radio” (83 proc.). Nie byli wskazać konkretnych stron internetowych: najczęściej wymieniali po prostu Youtube (68 proc.)

Jan Paweł II był wielki, a Polacy pomagali masowo Żydom

Państwowa propaganda historyczna nie ma więc w praktyce na czym budować — uczniowie i dorośli tak mało wiedzą, że nie potrafią odnieść jej do żadnych podstawowych wydarzeń z przeszłości.

W badaniu pytano m.in. o najważniejsze muzea (wygrało Muzeum Powstania Warszawskiego) oraz o postaci historyczne.

W tej ostatniej historii bezapelacyjnie wygrali Józef Piłsudski i Jan Paweł II. Z jednym wyjątkiem.

W pytaniu o „Postaci i wydarzenia z historii budzące ciekawość i chęć lepszego poznania” dorośli wskazali na pierwszym miejscu Jana Pawła II (13 proc. wskazań), ale już uczniowie wymienili go na ostatnim, 10 miejscu (2 proc. wskazań). Uczniowie rzadziej także wymieniali papieża jako „postać, z której jesteśmy dumni” (13 proc., ale prawie 40 proc. dorosłych). Także 3,2 proc. uczniów wskazało JP2 jako postać, której trzeba się wstydzić – był na 4. miejscu, pierwsze zajął Stanisław August Poniatowski z 13,2 proc. wskazań.

Większość Polek i Polaków uważa także — wbrew zdaniu badaczy i badaczek — że „Polacy podczas II wojny światowej pomagali Żydom tak bardzo, jak tylko mogli”.

Szczególnie często zgadzają się z tym twierdzeniem nauczyciele — niemal 75 proc. z nich.

W badaniach zresztą systematycznie okazywało się, że nauczyciele historii mają bardziej konserwatywne i bliższe rządowej polityce historycznej poglądy — znacznie bardziej nie tylko od uczniów, ale od ogółu Polek i Polaków.

;

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze