0:00
16 maja 2020

Bp Janiak tuszował pedofilię w Kościele trzy razy. OKO.press uzupełnia nowy film Sekielskich

Biskup Edward Janiak, główny negatywny bohater filmu "Zabawa w chowanego", tuszował co najmniej trzy przypadki pedofilii w Kościele. O dwóch z nich opowiadają w filmie bracia Sekielscy. Trzeci opisuje OKO.press. Uzupełniamy także historię ks. Arkadiusza Hajdasza

Wydrukuj

Biskup Edward Janiak i ks. Arkadiusz Hajdasz to dwa czarne charaktery nowego filmu braci Sekielskich

">„Zabawa w chowanego". Film ten, w odróżnieniu od „Tylko nie mów nikomu” sprzed roku, skupia się na jednej historii, jednego księdza pedofila.

O swoim dramacie opowiadają trzej mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli wykorzystywani seksualnie przez ks. Arkadiusza Hajdasza. Sekielscy nie skupiają się jednak tylko na historii molestowanych chłopców. Pokazują, co działo się potem: jak ksiądz Hajdasz jest przenoszony z parafii na parafię, jak tuszowana jest jego przestępcza działalność.

Za to odpowiedzialny był m.in. biskup Edward Janiak, wcześniej biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, a od 2012 roku ordynariusz diecezji kaliskiej.

W „Zabawie w chowanego” Sekielscy przypominają także, jak ten sam biskup odegrał rolę w tuszowaniu sprawy ks. Pawła Kani, skazanego za molestowanie i gwałty na małoletnich.

Po sześciu godzinach od premiery film miał już milion wyświetleń:

View post on Twitter

OKO.press przypomina i wyjaśnia obydwie te historie.

Opisujemy także sprawę, której w filmie Sekielskich nie ma. Biskup Janiak krył także swojego kolegę, ks. Edwarda P., skazanego za molestowanie dwóch ministrantów. Duchowny jeszcze rok temu prowadził rekolekcje dla dzieci.

Ks. Hajdasz katecheta

Zacznijmy od ks. Arkadiusza Hajdasza. W filmie Sekielskich słyszymy historie trzech mężczyzn, którzy opowiadają, że byli przez niego molestowani w parafii w Pleszewie oraz w Sycowie ok. 20 lat temu. To parafie w diecezji kaliskiej.

Wtedy ordynariuszem tejże diecezji był bp Stanisław Napierała. W 2012 roku zastąpił go biskup Edward Janiak. Od tej pory to on decydował o losie każdego księdza w tej diecezji, o każdych przenosinach z parafii do parafii.

Ksiądz Hajdasz, od kiedy w 1994 roku przyjmuje święcenia kapłańskie, jest przenoszony podejrzanie często. Posługuje w:

  • Koźminie Wielkopolskim;
  • Sycowie;
  • Pleszewie;
  • Kaliszu;
  • Lubini Małej;
  • Mirkowie;
  • Chwaliszewie (2012-2016)
  • Skalmierzycach;
  • a od lipca 2017 roku zostaje kapelanem Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Perzyny w Kaliszu.

Historie przedstawione w filmie Sekielskich dotyczą więc jednych z pierwszych parafii Hajdasza, w których pracował ok. 20 lat temu. W filmie słyszymy nagranie z 2016 roku, w którym rodzice jednej z ofiar rozmawiają z duchownym. Przyznaje się on do molestowania chłopca i zapewnia, że bp Janiak wie o całej sprawie.

A teraz czego w filmie nie ma.

W lokalnej prasie odnajdujemy informacje, że ks. Hajdasz był katechetą co najmniej w dwóch szkołach podstawowych: w Lubini Małej oraz w Telkinowie obok Mirkowa.

„Ta szkoła jest miejscem, w którym zawsze czułem się dobrze, potrzebny i rozumiany. Tutaj panuje naprawdę rodzinny klimat” – mówił Hajdasz w 2007 roku podczas świętowania pięciolecia nadania sztandaru niepublicznej szkole podstawowej w Lubini Małej.

Z kolei w 2011 roku lokalna gazeta donosi, że ks. Hajdasz – katecheta – przygotował z uczniami klas IV i VI jasełka.

„To jest sprawa dyskretna”

22 marca 2016 roku „Gazeta Krotoszyńska” pyta na pierwszej stronie: „Dlaczego odwołano księdza?”.

„Nagłe odwołanie Arkadiusza Hajdasza z funkcji proboszcza parafii w Chwaliszewie zaskoczyło i oburzyło parafian” – czytamy. Dziennikarze opisują wyjazd grupy wiernych, którzy udali się do biskupa Janiaka, żeby dowiedzieć się, dlaczego nagle ten zdjął Hajdasza z parafii.

Gazeta opisuje dziwną zmianę w zachowaniu grupki wiernych. Najpierw rozmawiają z dziennikarzami, przekonują, że będą walczyć o lubianego proboszcza. Jednak po wizycie u biskupa Janiaka parafianie nagle zupełnie tracą zapał. Wcześniej wygadani, teraz nie chcą mówić ani o duchownym, ani o rozmowie z biskupem.

„Odpuśćcie ten temat. Będziemy mieć nowego proboszcza, więc nie ma o czym rozmawiać” – mówi dziennikarzowi jeden z wiernych.

Sam ks. Hajdasz tłumaczy, że odchodzi ze względu na zły stan zdrowia. Jednak kanclerz kurii kaliskiej mówi co innego:

"Zmiana była konieczna, podyktowana prawem. A jaka – nie mogę powiedzieć, ponieważ naruszyłoby to dobra osobiste księdza (...). To jest sprawa dyskretna, która będzie miała dalszy ciąg. To jest do wyjaśnienia"

– mówi ks. kanclerz Zbigniew Cieślak. Tłumaczy, że ks. Hajdasz trafi do Domu Księży Emerytów.

Ostatecznie jednak Hajdasz tam nie trafia. Zostaje rezydentem w parafii pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Skalmierzycach, a potem kapelanem w szpitalu w Kaliszu. To właśnie w szpitalnej kaplicy dochodzi do konfrontacji Hajdasza z jedną z jego ofiar, co możemy obejrzeć w „Zabawie w chowanego".

Aktualnie ks. Hajdasz jest suspendowany, oznacza to – przynajmniej w teorii – że nie może wykonywać żadnych czynności kapłańskich, ani nosić stroju duchownego.

Janiak nie reaguje

Przejdźmy do biskupa Janiaka. W nowym filmie Sekielscy przypominają sprawę księdza Pawła Kani. Kania został skazany w 2015 roku na karę siedmiu lat pozbawienia wolności za molestowanie i gwałcenie ministrantów.

Biskupi z Wrocławia i Bydgoszczy przerzucali go między parafiami i diecezjami przez wiele lat, mimo tego, że o pedofilskich skłonnościach ks. Kani wiedzieli co najmniej od 2005 roku. Został wtedy zatrzymany po złożeniu dwóm nieletnim chłopcom propozycji seksu oralnego. Policja znalazła przy nim dwie prezerwatywy, a na jego plebanii materiały z dziecięcą pornografią. Prokuratura wszczęła śledztwo.

Abp wrocławski Marian Gołębiewski przekazał ks. Kanię w 2006 roku pod opiekę biskupowi bydgoskiemu Janowi Tyrawie (mimo trwającego śledztwa). Kania został katechetą i opiekował się ministrantami. Zabierał ich na basen, przytulał i dotykał. To tam poznał 11-letniego Arka, które później wielokrotnie gwałcił. Na relację Kani z uczniami poskarżył się biskupowi Tyrawie dyrektor szkoły, w której uczył duchowny. Bp Tyrawa postanowił więc... odesłać Kanię z powrotem do diecezji wrocławskiej.

Ks. Kania trafił do parafii w Milczu.

Tamtejszy wikary oraz jeden z ministrantów na próby molestowania przez Kanię osobiście poskarżyli się wrocławskiemu biskupowi pomocniczemu Edwardowi Janiakowi (prywatnie znajomemu Kani z seminarium). Bezskutecznie.

Kania mógł działać dalej. Historia ks. Kani jest bogata w dowody świadczące o winie kilku biskupów. Szczegółowy tekst na ten temat można przeczytać tutaj.

Dopiero w 2019 roku Kania został wydalony ze stanu duchownego.

W „Zabawie w chowanego” możemy zobaczyć urywki z sądu, gdzie bp Janiak w kuriozalny sposób tłumaczy się ze znajomości z ks. Kanią.

Biskup Janiak kłamie

I wreszcie trzecia historia bp. Janiaka. W kwietniu 2019 roku dostaliśmy od zaniepokojonego czytelnika sygnał, że skazany za molestowanie małoletnich ks. Edward P. prowadzi rekolekcje dla dzieci. Zadzwoniliśmy wtedy do ks. Marka Pieczykolana, proboszcza parafii w Sobótce, oddalonej 40 km od Wrocławia. To tam miały się odbywać rekolekcje.

Pieczykolan z rozbrajającą szczerością potwierdził, że wie o przeszłości ks. Edwarda oraz przyznał, że pozwolił mu na odprawianie rekolekcji. „On teraz musi siedzieć na dupie, bo ma emeryturę małą, próbuje dorobić trochę grosza. Tak myślę, no co ty, chłopie, nafikasz, jak ty masz 66 lat?” – mówił nam proboszcz z Sobótki.

Ks. Edward P. w 2002 roku został skazany za molestowanie dwóch chłopców w Pszennie na półtora roku więzienia, w zawieszeniu na trzy lata. Był bohaterem jednej z najgłośniejszych afer pedofilskich na Dolnym Śląsku.

I tu znów pojawia się bp Janiak, ówczesny biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej. Janiak to dobry znajomy Edwarda P. Razem kończyli seminarium, tego samego dnia przyjmowali święcenia kapłańskie we Wrocławiu. Mieszkańcy Pszenna wspominali, że Janiak często gościł u P. w parafii.

W 2003 roku Janiak zapewnia, że "Ksiądz Edward już nigdy nie będzie mógł pełnić posługi kapłańskiej”. W lokalnej prasie biskup wyjaśnia, że P. trafi do domu księży emerytów lub do domu opieki nad chorymi. Ale Janiak kłamie.

Już trzy lata później, w 2006 roku, ksiądz P. zostaje proboszczem w pobliskim Brożcu.

Wypowiedź biskupa Edwarda Janiaka dla „Gazety Świdnickiej”, 25 lutego 2003 r.

Jest nim aż do 2013 roku. Wtedy sprawę opisują „Gazeta Wrocławska” i TVN24. Wybucha afera. Kuria najpierw broni duchownego: czteroletni okres próby minął, więc prawnych przeszkód do pełnienia posługi nie ma. Potem jednak usuwa księdza.

Edward P. pojawia się ponownie w 2019 na rekolekcjach. W OKO.press szczegółowo opisaliśmy perypetie ks. Edwarda oraz działania wrocławskich biskupów, którzy przez prawie 20 lat otaczali duchownego opieką.

Po tym, jak OKO.press ujawniło tę sprawę, kuria wrocławska obiecała powiadomić Watykan o sprawie ks. Edwarda P. Ponad 19 lat po zawiadomieniu prokuratury przez matkę jednego z molestowanych chłopców.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne