Bociany białe stają się częstymi gośćmi na otwartych składowiskach odpadów. Z wysypisk korzystają również inne gatunki ptaków. Eksperci podkreślają, że wabi je tam wysokoenergetyczny i łatwo dostępny pokarm, co ma już wpływ na ich migracje i może wpływać na ich rozrodczość.
O sprawie bocianów żerujących na śmietniskach stało się głośno za sprawą artykułu niedawno opublikowanego na łamach brytyjskiego dziennika „Guardian”. „Żywność trafiająca na wysypiska śmieci może pomóc gatunkom, które niegdyś były zagrożone, rozwijać się i oszczędzać energię, przyczyniając się do zwiększenia ich populacji, ale może również zmieniać ich organizmy w sposób, który dopiero zaczyna być poznawany” — pisze autorka tekstu Vandy Widyalankara.
Przytacza wyniki obserwacji bocianów w Polsce: ptaki mają zazwyczaj większą masę ciała i większe zapasy energii niż bociany żerujące naturalnie. Mogą poświęcać mniej czasu na żerowanie i potencjalnie przeznaczać ten czas i energię na inne aktywności, takie jak rozród.
„Jednak te korzyści wiążą się z ryzykiem. Naukowcy wykryli również dowody uszkodzeń DNA związanych z dietą wysypiskową znacznie wcześniej niż oczekiwano u młodych ptaków” — pisze „Guardian”. Dziennik wskazuje również, że dostępność żywności na wysypiskach zmienia wzorce migracyjne bocianów białych.
Dr Marcin Tobółka z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu od lat zajmuje się badaniem bocianów białych. W rozmowie z OKO.press naukowiec mówi, że za zmiany zwyczajów bocianów odpowiadają nie tylko składowiska odpadów, ale również zmiany klimatu.
— Tekst w „Guardianie” powstał na podstawie jednej z prezentacji przedstawionych na konferencji biologów eksperymentalnych we Florencji. Znalazły się w nim sensacyjne wątki, które miały dobrze się sprzedać w formie prasowych nagłówków. A czy śmietniska szkodzą bocianom? Moim zdaniem na rzetelną weryfikację tej tezy jest za wcześnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wysypiska mogą przyciągać ptaki. I to nie tylko bociany — zastrzega jednak dr Tobółka.
— Tam, gdzie mamy zakłady zagospodarowania odpadów, z częścią otwartą, gdzie składuje się odpady zmieszane, bociany znajdują odpady organiczne, głównie resztki mięsne. Jednak różnie wygląda stopień wykorzystywania tego źródła pokarmu przez ptaki. Są też fermy norek i lisów, przy których bociany nauczyły się korzystać z regularnych dostaw pokarmu dla zwierząt. Próbują wtedy coś uszczknąć dla siebie, kiedy karma znajduje się jeszcze na przyczepie — mówi dr Tobółka.
Bociany białe korzystają też z lokalnych źródeł pokarmu, tam, gdzie ludzie wyrzucają odpadki ze swojej kuchni. Szukają również pokarmu przy hodowlach drobiu, gdzie zdarza się wyrzucanie odpadów po ptakach.
Bociany, które są obrączkowane, potrafią zwrócić w czasie odłowu kurze łapki, głowy kurczaków, jelita, a nawet parówki.
Ornitolodzy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu od wielu lat obrączkują bociany białe na terenie Wielkopolski, Dolnego Śląska i Ziemi Lubuskiej. Dzięki stałemu monitoringowi i założonym obrączkom wiedzą, które ptaki żerują na składowiskach, a które z nich szukają pokarmu w innych miejscach. Jak się okazuje, lęgowy bocian biały w poszukiwaniu pożywienia potrafi odlecieć nawet ponad 20 km od swojego gniazda. Część z ptaków zalatuje na wysypiska, co potwierdzają obserwacje poznańskich naukowców.
— Regularnie monitorujemy te składowiska — mówi dr Tobółka. — Ktoś z naszego zespołu przebywa na nich prawie cały dzień i sprawdza, jaki gatunek na nie przylatuje i na nich żeruje. Jednocześnie prowadzimy monitoring na gniazdach i odczytujemy numery obrączek ptaków lęgowych. W wielu gniazdach mamy też zainstalowane fotopułapki — dodaje.
Wnioski z tych obserwacji? — W Polsce wciąż nie mamy takiej sytuacji jak w Hiszpanii, gdzie niektóre kolonie bocianów są uzależnione od wysypisk śmieci. W naszym kraju bociany wciąż mają naturalną bazę żerową – pola, łąki i tereny podmokłe. Pokarm ze składowisk odpadów jest ich pokarmem alternatywnym — odpowiada ekspert.
Jak wyjaśnia dr Tobółka, obserwuje się zależność między pojawianiem się tych ptaków a porą dnia i roku. Pokarm w postaci płazów, bezkręgowców i innych zwierząt jest najczęściej dostępny wcześnie rano. W środku dnia jego dostępność jest ograniczona – temperatura rośnie, spada wilgotność, więc drobne zwierzęta się chowają albo wchodzą w glebę. To wtedy bociany lecą na śmietniska, gdzie łatwo znaleźć pokarm.
Bociany białe pojawiają się częściej na wysypiskach, kiedy rosną potrzeby pokarmowe coraz większych piskląt – najczęściej w czerwcu i lipcu.
— Bociany dojrzewają dość długo. Część bocianów po pierwszym roku życia zostaje jeszcze w Afryce, na zimowiskach, i dopiero później wraca do kraju, w którym się wykluły — mówi dr Tobółka.
— Ale są też osobniki, które już w drugim roku życia wracają w okolice miejsc, gdzie się wykluły. Jednak pierwsze lęgi mogą wyprowadzić dopiero po trzech, czterech latach. Ta wciąż niedojrzała bociania „młodzież” i karmiące ptaki odpowiadają za kumulację obserwacji na żerowiskach w czerwcu — dodaje.
Ekspert dodaje, że pokarm ze śmietnisk trafia do piskląt w chwili, kiedy są już większe i mogą pobrać większe kawałki pokarmu. Wcześniej nie byłyby w stanie sobie z nim poradzić, bo bociany nie są wyposażone w zakrzywiony, ostry dziób ani w pazury charakterystyczne dla ptaków szponiastych, które lepiej radzą sobie z rozszarpywaniem upolowanych ofiar.
— Z naszych obserwacji wynika, że śmieciowa dieta sprzyja szybszemu przybieraniu masy przez pisklęta. Te karmione odpadkami robią się cięższe szybciej niż małe bociany karmione pokarmem zdobywanym w naturze. Zwykle u zwierząt żyjących w środowisku naturalnym ta większa masa jest korzystna, bo zwiększa szanse na przetrwanie — mówi dr Tobółka.
Jednak długość dzioba i skrzydeł oraz wielkość głowy nie zwiększają się szybciej pod wpływem stołowania się na wysypiskach. Za to, jak mówi dr Tobółka, odpowiadają już najprawdopodobniej geny rodziców.
— Zauważyliśmy, że pisklęta na śmieciowej diecie mają wolniej rosnące pióra. Odpady z wysypisk, chociaż dostarczają tłuszczu i białka, a co za tym idzie – energii, niekoniecznie zapewniają inne niezbędne do rozwoju składniki — mówi dr Tobółka.
— Z drugiej strony, bociany na śmieciowej diecie w pierwszych dniach życia mają większe uszkodzenia DNA, co może wskazywać na „efekt matczyny”, czyli efekt diety samicy, która złożyła jaja. Jednak po upływie kolejnych 40 dni nie było już różnicy w tym zakresie, jeśli porównało się je z ich rówieśnikami odchowanymi na naturalnym jadłospisie, co mogło wynikać na przykład z niedoboru tego rodzaju pokarmu — tłumaczy naukowiec.
Badacze sprawdzali również poziom hormonu stresu – kortykosteronu – w piórach. Okazało się, że jest niezależny od diety. Zmienia się w zależności od roku.
— Rok 2024 był świetny dla bocianów. Prawie w całej Polsce panowały bardzo dobre warunki. Było ciepło, odpowiednio mokro, co skutkowało licznymi lęgami. Rok 2025 był już gorszy. I to właśnie wtedy poziom kortykosteronu w piórach badanych ptaków był zdecydowanie wyższy — mówi dr Tobółka.
Z danych z Portugalii i Hiszpanii wynika, że bociany zaczęły przystępować wcześniej do lęgów. Już w drugim kalendarzowym roku życia podejmują pierwsze próby. Być może – wyjaśnia mój rozmówca – te bociany dojrzewają wcześniej, bo ich dieta z wysypisk ma dużo tłuszczu. Mogą to być też zmiany hormonalne związane z odpadowym jadłospisem.
Badacze z Poznania dysponują też danymi z nadajników GPS założonych ponad 160 bocianom. Z ich analizy wynika, że intensyfikacja żerowania na śmietniskach nastąpiła w latach 2021–2022. Od tego czasu zwiększa się wykorzystanie otwartych składowisk odpadów nie tylko w Polsce, ale również na trasie wędrówki do Afryki.
Bociany zaczęły się uczyć, że w takich miejscach mogą znaleźć pokarm. Dlatego zatrzymują się po drodze, by korzystać z antropogenicznych odpadów organicznych. Zmiana diety zmieniła ich przyzwyczajenia migracyjne – wcześniej ptaki w pierwszym roku życia wykonywały pełną wędrówkę lub przynajmniej próbowały ją odbyć. Dziś tysiące ptaków regularnie żeruje na składowiskach odpadów na Synaju, gdzie trafiają odpady z Szarm el-Szejk.
Tam zimują i nie muszą już ruszać dalej na południe wzdłuż Nilu, co zawsze wiązało się z większym ryzykiem. Jednocześnie część ptaków z lęgowisk na wschód od Łaby zaczęła latać na Półwysep Arabski, co wcześniej było ślepą uliczką i kończyło się zwykle śmiercią głodową ptaków. Dziś również w takich krajach jak Oman odnajdują dogodne żerowiska, a wśród nich składowiska odpadów.
Proces skracania długości wędrówek zaobserwowano już wcześniej w Hiszpanii i Portugalii. Dorosłe lęgowe bociany z Portugalii lecą dziś co najwyżej do południowej Hiszpanii, ale już nie do Afryki Zachodniej.
Dziś na Półwyspie Iberyjskim mamy prawdopodobnie więcej bocianów niż w Polsce.
Ostatnie dane dotyczące liczebności bocianów w naszym kraju pochodzą z 2024 roku, ale uznaje się, że na polską populację przypada dziś 1/6 spośród ponad 330 tysięcy par bocianów białych.
Zdaniem dr. Tobółki bociany z Polski zachowują się podobnie do tych obserwowanych na południu Europy. Skracają swoje wędrówki, za co odpowiadają z jednej strony globalne ocieplenie i brak srogich zim, a z drugiej – dostępność pokarmu na składowiskach odpadów. Korzystają z nich wszystkie ptaki. – Na podstawie wyników badań bocianów z Niemiec wiemy, że im dłuższa była ich trasa sezonowej migracji, tym większa śmiertelność. Stąd strategia nieoddalania się na bardzo długi dystans od miejsc lęgowych może bocianom się opłacać – mówi ekspert.
Te wszystkie czynniki – skracanie wędrówek i żerowanie na odpadach – spowodowały, że liczebność zachodniej populacji bociana białego w Europie rośnie.
A jaki wpływ ma pokarm ze śmietnisk na zawartość szkodliwych substancji w organizmach bocianów? Dr Tobółka wyjaśnia, że wciąż trwają badania. — Obecnie wiemy już, że rtęć jest w większych stężeniach u bocianów żywiących się w sposób naturalny niż u tych jedzących na składowiskach odpadów — podkreśla.
Wyjaśnia, że źródłem rtęci mogą być ryby i płazy żyjące w wodzie, a także zanieczyszczenia gleby związane ze spalaniem paliw stałych, w tym węgla.
— Mamy też problem z mikroplastikiem, zidentyfikowany już wśród bocianów z Hiszpanii. Na wysypiskach ptaki połykają odpadki w całości wraz z częściami opakowania i tworzywami z siateczek, w które był zapakowany pokarm. Ale mikroplastik jest również dość często spotykany na terenach rolniczych ze względu na szerokie zastosowanie m.in. folii polimerowych i innych tworzyw sztucznych w rolnictwie — wyjaśnia badacz.
Zdarzają się też przypadki zatrucia jadem kiełbasianym. W tym roku aż pięć bocianów z objawami poważnego zatrucia trafiło do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt pod Kościanem. Badania potwierdziły, że był to jad kiełbasiany, jednak źródłem nie było składowisko odpadów. Było to najprawdopodobniej nielegalne wyrzucenie zepsutego mięsa na teren ogólnodostępny dla bocianów.
Wysypiska śmieci są źródłem pokarmu nie tylko dla bocianów białych.
Korzysta z nich szereg innych gatunków ptaków. Wśród nich znajdziemy nie tylko ptaki krukowate, ale również mewy, czaple, kanie rude i czarne oraz wiele innych gatunków.
Dr Szymon Bzoma, ornitolog, potwierdza, że mewy należące do różnych gatunków żerują na składowiskach odpadów: nie tylko mewy śmieszki, pospolite i srebrzyste, ale również rzadko obserwowane w Polsce mewy blade i nielicznie lęgowe mewy żółtonogie.
— Wszystko, co nadaje się do zjedzenia, jest spożywane przez mewy. Im bardziej kaloryczne, tym lepiej. Pamiętam, jak na wysypisku pojawiła się kostka masła, to ptaki o nią walczyły. Dużym powodzeniem cieszą się również odpadki rybne — mówi Bzoma.
Wśród beneficjentów wysypisk śmieci znajdują się również ptaki drapieżne, a wśród nich puchacze. Niedawno ukazała się praca naukowa autorstwa fińskiego zespołu badawczego, z której wynika, że w Finlandii mógł zaistnieć związek między spadkiem liczebności największej europejskiej sowy a zamykaniem otwartych składowisk odpadów w tym kraju.
Jak czytamy w opracowaniu, sukces reprodukcyjny części fińskich puchaczy był mocno uzależniony od występowania szczurów wędrownych na wysypiskach. Liczba tych składowisk od lat 60. do lat 90. XX wieku rosła, po czym gwałtownie zaczęła spadać. To przełożyło się na zmniejszenie liczebności szczurów. Wraz z tym spadkiem zaobserwowano podobne zjawisko w fińskiej populacji puchaczy.
Wysypiska śmieci będą przyciągać ptaki, dopóki pozostaną otwarte i będą na nie trafiać odpadki żywnościowe. Naukowcy dopiero odkrywają ich potencjalny wpływ na ptaki, ale już dziś można stwierdzić, że człowiek przyczynił się do zmiany zachowania niektórych gatunków. Inną kwestią pozostaje wpływ długotrwałego oddziaływania odpadów i zawartych w nich substancji, które trafiają do naszego śmietnika, a potem na składowisko. Być może w najbliższych latach dowiemy się więcej i poznamy skalę tej ekspozycji.
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Komentarze