Najpierw NFOŚiGW wydłużył konkurs, a fundacja Sakiewicza zdążyła zmienić statut i złożyć wniosek o 6 mln zł dotacji z UE. Potem, gdy wypłatę pieniędzy wstrzymał Europejski Urząd ds. Nadużyć Finansowych, NFOŚiGW przyznał fundacji Sakiewicza 7,2 mln zł ze swojej kasy. A umowę na dotację z UE rozwiązano. NIK: działania funduszu były nieuzasadnione i nierzetelne

Najwyższa Izba Kontroli już drugi raz, przy okazji badania wykonania budżetu państwa, wskazuje wątpliwości i nieprawidłowości związane z udzieleniem przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotacji dla Fundacji Niezależne Media, której założycielem jest Tomasz Sakiewicz. Chodzi o miliony złotych przeznaczone na projekt, którego głównym elementem jest budowa portalu internetowego puszcza.tv.

Jak wynika z informacji uzyskanych przez OKO.press, jeszcze w tym roku NIK może przeprowadzić szczegółową inspekcję dotyczącą tej dotacji. W toku obu dotychczasowych kontroli badano ją bowiem w ograniczonym zakresie – tylko pod kątem zgodności z planem budżetowym NFOŚiGW.

Nie sprawdzano natomiast:

  • procedury przyznania pieniędzy,
  • celowości przeznaczenia przez NFOŚiGW 7,2 mln zł na projekt puszcza.tv
  • i realizacji zadania (czyli czy to, co zaproponowała i stworzyła Fundacja Niezależne Media jest faktycznie warte 7,2 mln zł).

Jak poinformowało nas biuro prasowe Najwyższej Izby Kontroli, w związku z „wątpliwościami pojawiającymi się w toku kontroli budżetowej” dotyczącymi dotacji na budowę portalu puszcza.tv, Departament Środowiska NIK zwrócił się do zespołu ds. planowania kontroli, z wnioskiem „o rozważenie wprowadzenia do planu” kontroli, która objęłaby także te zagadnienia. Wniosek dotyczy planu kontroli na 2019 rok.

Nieuzasadnione przedłużenie konkursu o dotacje z UE

Sprawę dotacji dla Fundacji Niezależne Media ujawnił i opisywał kilkakrotnie szczegółowo portal OKO.press.

Jesienią 2016 roku pisaliśmy, że w pierwszym etapie konkursu o dotacje z UE, projekt budowy portalu puszcza.tv został wysoko oceniony przez NFOŚiGW, choć są poważne wątpliwości, czy w ogóle powinien zostać dopuszczony do postępowania, bo:

  • zgodnie z regulaminem konkursu, mogły w nim startować tylko „pozarządowe organizacje ekologiczne”, czyli takie, „których statutowym celem jest ochrona środowiska”;
  • FNM nie ma żadnego doświadczenia w realizacji projektów ekologicznych, a „ochronę środowiska” wpisano do jej statutu tuż przed złożeniem wniosku o dofinansowanie z NFOŚiGW;
  • organizacja zdążyła dokonać zmian w statucie tylko dzięki temu, że Fundusz przedłużył termin składania wniosków.

Nabór wniosków pierwotnie miał się skończyć 29 kwietnia 2016, ale termin dwukrotnie przedłużano – ostatecznie do 23 maja 2016 roku. 9 maja władze Fundacji Niezależne Media zmieniły jej statut tak, by NFOŚiGW mógł ją dopuścić do konkursu.

W raporcie z kontroli wykonania budżetu za 2016 rok (opublikowanym w 2017 roku) Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że

przesunięcie terminu naboru wniosków i wyznaczenie trzeciego terminu  „nie miało uzasadnienia”. Bo już w drugim terminie złożono wnioski na kwotę 2,5-krotnie przekraczającą środki, które miały być rozdysponowane w konkursie.

Między podmioty ubiegające się o dotacje Fundusz miał rozdzielić 12,9 mln zł. Ostatecznie sama Fundacja Niezależne Media – która złożyła wniosek dzięki wydłużeniu terminu – miała dostać ponad z tej puli ponad 6 mln zł (cały projekt wyceniła na prawie 7,2 mln zł, ale ponieważ chodziło o środki unijne, musiała zadeklarować wkład własny).

Kontrola Europejskiego Urzędu ds. Nadużyć Finansowych

Wiosną 2017 ujawniliśmy, że Fundacja Niezależne Media dostała dotację m.in. dzięki temu, że we wniosku wskazała troje „ekspertów merytorycznych”, którzy mieli doradzać jej w realizacji projektu. Doradcami tymi mieli być:

  • córka ówczesnego ministra środowiska Katarzyna Szyszko-Podgórska,
  • przyjaciel ministra Szyszki, myśliwy i duszpasterz leśników ks. Tomasz Duszkiewicz
  • oraz Mateusz Liziniewicz – leśnik pracujący w Szwecji, brat dziennikarza „Gazety Polskiej Codziennie”.

Pisaliśmy też, że według wniosku złożonego przez FNM, puszcza.tv to bardziej projekt polityczno-biznesowy niż ekologiczno-edukacyjny.

Jego strategicznym celem miało być stworzenie przeciwwagi dla działających w Polsce organizacji ekologicznych (które we wniosku nazywano lewicowymi). Miała to być organizacja zrzeszająca ludzi o poglądach prawicowych, „konserwatywnych i niepodległościowych”, wywodzących się przede wszystkim z Klubów „Gazety Polskiej” i Rodziny Radia Maryja.

Na integrację tego środowiska FNM chciała przeznaczyć 119 tys. zł z dotacji z NFOŚiGW.

Aż 1,4 mln zł planowała wydać na promocję portalu puszcza.tv. w mediach – m.in. na portalu niezależna.pl, którego współwłaścicielem jest Tomasz Sakiewicz.

W ramach projektu puszcza.tv fundacja Sakiewicza miała wydać również 16 wkładek tematycznych ze zdjęciami Puszczy Białowieskiej (8 w prasie codziennej, 8 w tygodnikach), w łącznym nakładzie 600 tys. egzemplarzy, oraz płyty dvd z filmami z Puszczy. Łączny koszt wkładek, filmów i konkursów dla uczniów wynieść miał 765 tys. złotych.

181 tys. zł z dotacji miało iść na pokrycie kosztów szkoleń dla zespołu redakcyjnego puszcza.tv, prowadzonych przez „renomowane redakcje”, które potrafią „uszanować” konserwatywny profil projektu. Czyli prawdopodobnie również te związane z Sakiewiczem.

Po publikacjach OKO.press konkursem NFOŚiGW zainteresowała się najpierw Komisja Europejska, a potem Europejski Urząd ds. Nadużyć Finansowych (OLAF).

OLAF wszczął w tej sprawie dochodzenie, które miało wyjaśnić wątpliwości dotyczące:

  • organizacji konkursu przez NFOŚiGW,
  • procedur wyboru projektów
  • oraz oceny projektu puszcza tv.

Na czas kontroli wstrzymano wypłatę pieniędzy dla FNM.

NIK: przedwczesne i nierzetelne działania Funduszu

Zainteresowanie Komisji Europejskiej, kontrola OLAF i wszystkie wątpliwości związane z dotacją na projekt puszcza.tv nie były jednak w stanie powstrzymać władz NFOŚiGW przed udzieleniem wsparcia na jego realizację.

Rok temu informowaliśmy na OKO.press, że Fundacja Niezależne Media dostanie pieniądze z Funduszu – i to nie 6 mln zł, a blisko 7,2 mln zł (czyli tyle, na ile wyliczyła cały koszt projektu puszcza.tv).

W raporcie z kontroli wykonania budżetu państwa w 2018 roku,

Najwyższa Izba Kontroli stwierdza, że nie było uzasadnienia, by Fundusz przyznał FNM kolejną dotację. I że działał w tej sprawie przedwcześnie i nierzetelnie.

NIK zwrócił uwagę, że gdy władze NFOŚiGW podjęły decyzję o przyznaniu fundacji Sakiewicza 7,2 mln zł własnych środków, „beneficjent miał podpisaną umowę na finansowanie z budżetu środków europejskich projektu o tej samej nazwie”.

Jak przypominają kontrolerzy, umowa ta została zawarta 18 kwietnia 2017 roku. Ale wypłata pieniędzy została wstrzymana gdy „sprawą dofinansowania w ramach wymienionej wyżej umowy zainteresowały się instytucje kontrolne UE i CBA”.

NFOŚiGW nie czekał jednak na ustalenia kontroli.

  • 22 stycznia 2018 roku rada nadzorcza NFOŚiGW przyznała fundacji Sakiewicza dofinansowanie ze środków NFOŚiGW na przedsięwzięcie o identycznej nazwie jak projekt, którego dotyczyła umowa z 18 kwietnia 2017.
  • 30 stycznia rozwiązano umowę na finansowanie z UE,
  • a 31 stycznia została zawarta umowa na dofinansowanie ze środków NFOŚiGW.

Według NIK nie było uzasadnienia, by Fundusz przyznawał fundacji Sakiewicza kolejną dotację, skoro jej projekt miał już „zapewnione finansowanie ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko”.

„Tym samym podjęte w NFOŚiGW działania należy, w ocenie NIK, uznać za przedwczesne, a zatem nierzetelne” – czytamy w raporcie z kontroli.

NIK zauważa też, że projekt puszcza.tv miał – według zapewnień FNM – dotrzeć do 2021 roku do ponad 20 mln osób. „Jakkolwiek beneficjent 26 lutego 2019 r. poinformował, że liczba odwiedzin na portalu puszcza.tv wynosi 186 000, a na YouTube ok. 61 500 odsłon, to dane obserwowane przez kontrolujących w dniu 19 marca 2019 r. nie potwierdzały tych wartości” – piszą kontrolerzy.

Jak pisaliśmy na OKO.press w lutym, serwis miał wówczas 134 subskrybentów na YouTube i i 230 fanów na Facebooku.


Prześwietlamy, pytamy, interweniujemy - i nie odpuszczamy.
Pomóż nam prowadzić dziennikarskie śledztwa.

Wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Dziennikarka „Polityki” (2000–13), krótko „GW”, a od wiosny 2016 roku - OKO.press. Dziennikarka Roku Grand Press 2016. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich, m.in. Grand Press za dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody Radia Zet im. A. Woyciechowskiego, Nagrody im. Dariusza Fikusa, kilku nagród i wyróżnień SDP (przed jego przejęciem przez dziennikarzy "niepokornych"). Bałucki charakter.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!