Minister Czaputowicz zaprezentował dyplomatyczną klasę. Nazwał Francję "chorym człowiekiem Europy" i postawił Polskę za wzór dla całego kontynentu. Wskaźniki ekonomiczno-społeczne i procedura artykułu 7. wobec Polski wskazuje na to, że to raczej Polska ma czego zazdrościć Francji

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz kontynuuje ofensywę medialną. W zeszłym tygodniu obciążył Donalda Tuska odpowiedzialnością za Brexit. Tym razem dostało się Francji. Na tle tego kraju Czaputowicz postanowił nakreślić obraz Polski, która jego zdaniem bije Francję na głowę pod względem ekonomicznym, politycznym i społecznym.

„Rozwijamy się najszybciej”

17 grudnia 2018 w programie „Polityczne graffiti” w Polsat News powiedział:


Polska wnosi dużo do Unii Europejskiej, do Europy. Jest to państwo, które się najszybciej rozwija (...)

Jacek Czaputowicz, Wywiad dla Polsat News - 17/12/2018

Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


W 2017 roku Polska była 5 krajem pod względem wzrostu PKB w UE. Według prognozy Komisji Europejskiej na 2018 jest trzecia.


Polska nie jest najszybciej rozwijającym się krajem ani w Europie, ani w Unii Europejskiej. Najbardziej adekwatnym  wskaźnikiem rozwoju kraju jest wzrost PKB. Według danych Eurostatu, w 2017 roku wyniósł on w Polsce 4,8 proc. To mniej niż w Rumunii (7,3 proc.), Irlandii (7,2 proc.) Słowenii (4,9 proc.) i na Malcie (6,6 proc.) – daje to Polsce piąte miejsce. Z kolei według danych CIA World Factbook przegrywamy jeszcze z Estonią.

Jesienna prognoza Komisji Europejskiej na rok 2018 poprawia pozycję Polski, m.in. za sprawą spowolnienia w Estonii, Rumunii i Słowenii. Wciąż jednak przegrywamy z Maltą i Irlandią.

Eurostat udostępnia też dane za poszczególne kwartały – najnowsze dotyczą trzeciego kwartału 2018. Wzrost w Polsce w stosunku do trzeciego kwartału 2017 roku wyniósł 5,7 proc. i nasz kraj ustępuje tutaj tylko Malcie (7,8 proc.). Zaraz za nami są Łotwa (5,3 proc.), Węgry (5,2 proc.) i Słowenia (5 proc.). W zestawieniu Eurostatu brakuje jednak Irlandii.

Polska notuje więc rzeczywiście bardzo dobry wzrost na tle kontynentu, ale nie można powiedzieć, że jesteśmy najszybciej rozwijającym się krajem.

Komisja prognozuje też ogólne spowolnienie w najbliższych latach w całej Europie, w tym w Polsce. W 2020 roku mamy wrócić na szóstą pozycję.

„Nie sprawiamy problemów”

Dalej minister mówił:

„[Państwo polskie] jest stabilne pod względem gospodarczym, pod względem bezpieczeństwa. Przyczyniamy się do wzrostu Europy i jej znaczenia w świecie. Jest się czym pochwalić w tym kontekście. Nie przysparzamy problemów”.

Komisja Europejska zdaje się nie podzielać opinii ministra. Od stycznia 2016 roku zajmuje się problemem polskich zmian w sądownictwie, które, zdaniem Komisji oraz wielu niezależnych ekspertów, naruszają zasady państwa prawa. W grudniu 2017 Komisja uruchomiła artykuł 7. traktatu o Unii Europejskiej. To pierwszy taki przypadek w historii Unii. Procedura ta może ostatecznie doprowadzić do pozbawienia Polski prawa głosu w UE. Wiceprzewodniczący Komisji, Frans Timmermans jasno mówił wówczas, skąd tak poważne kroki:

„Naruszona jest cała struktura systemu sądowniczego: Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajowa Rada Sądownictwa, prokuratura, a także kształcące prawników szkoły. Wszystkie te zmiany mają jeden wspólny mianownik – rządząca większość może stale wpływać na skład i funkcjonowanie władzy sądowniczej, co zaprzecza jej niezależność”.

„Francja sprawia problemy”

Rok później, pomimo ustępstw polskiego rządu, Komisja wciąż uważa, że sprawa nie została rozwiązana. Partia rządząca musi być tym zirytowana. Minister postanowił więc odwrócić kota ogonem:

„Trzeba najpierw posprzątać u siebie w kraju. A to jest zły sygnał, takie pouczanie, wygrażanie Polsce przy takich kłopotach wewnętrznych. Ja myślę, że tutaj jest duże zagrożenie rządów prawa we Francji”.

Przyganiał kocioł garnkowi. W tegorocznym raporcie Freedom House – niezależnej organizacji, która promuje rozwój demokracji i wolności na świecie – Polska zdobyła 85 punktów na 100, tymczasem Francja 90. Spośród krajów UE w raporcie Freedom House gorsze wyniki od Polski notują tylko Rumunia, Bułgaria i Węgry.

Inny wskaźnik stanu państwa prawa stosuje World Justice Project. W najnowszym raporcie za lata 2017-2018 Polska również sytuuje się za Francją. Jej wynik to 0,67 (max. = 1), Francji 0,74. W poprzednim rankingu World Justice Project za rok 2016 oba kraje znajdowały się obok siebie – Polska na miejscu 22, Francja 21. Przez ostatnie dwa lata Polska spadła na 25 miejsce i teraz w rankingu praworządności dzieli nas już 7 pozycji (Francja zajmuje 18 miejsce).

Niezależni eksperci zauważają więc, że Francja ma w tym obszarze pewne problemy i nie jest państwem idealnym. Jednak problemy Polski są poważniejsze.

„Francja ciągnie Europę w dół”

W wywiadzie Czaputowicz pokazał również „prawdziwą klasę dyplomaty”. Tak wypowiedział się o jednym z naszych najistotniejszych sojuszników w kontekście zamachu terrorystycznego w Strasbourgu i protestów „żółtych kamizelek”:

„Ten atak terrorystyczny świadczy o tym, że coś tam nie jest w porządku. To samo protesty w ostatnich tygodniach, wycofanie się prezydenta Macrona z reformy państwa. Jest to smutne, bo Francja jest tym chorym człowiekiem Europy, ciągnie Europę w dół. Natomiast Polska jest tym jasnym punktem”.

Jak wygląda „chory człowiek Europy” w danych? Statystyki mocno przeczą wizji Polski jako kraju, który dominuje nad Francją ekonomicznie, społecznie czy politycznie. Porównajmy jak wypadają oba kraje w wybranych wskaźnikach społeczno-ekonomicznych:

  • Human Developement Index 2018 (wskaźnik jakości życia) – Francja 24., Polska 33. (na 189 państw);
  • World Press Freedom Index 2018 (wskaźnik wolności prasy) – Francja 33., Polska 58 (na 179 państw);
  • Social Progress Index (wskaźnik tego, jak państwa spełniają społeczne i ekologiczne potrzeby obywateli): Francja 16., Polska 32. (na 39 państw);
  • Doing Business 2018 (atrakcyjność dla biznesu) – Polska 27.; Francja 31 (na 190 państw);
  • PKB nominalne (według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego) – Francja 7., Polska 24. (na 190 państw);
  • Średnia miesięczna płaca netto w Unii Europejskiej – Francja 7., Polska 18.

Wnioski są proste: w globalnej perspektywie Polska i Francja są krajami rozwiniętymi, ale Francuzi ewidentnie górują nad nami w kwestii rozwoju i gospodarki. Mówienie o tym, że Francja jest „chora”, a Polska to wzór dla Europy jest absurdalne.

Oczywiście, Francja ma swoje, czasem poważne problemy. Protesty żółtych kamizelek nie wzięły się znikąd, pisaliśmy o nich na łamach OKO.press.

Seria kiepskich odpowiedzi rządu na kryzys, deregulacja, majstrowanie przy świadczeniach, reformy podatków i składek społecznych doprowadziły do tego, że dochody francuskich gospodarstw domowych spadają.

Średnio gospodarstwo domowe we Francji dysponuje dziś siłą nabywczą niższą o 440 euro rocznie od tej z 2008 roku. Ma to wyraz w spadającym Human Developement Index. Według tego wskaźnika, w 1998 roku Francja była drugim po Norwegii najlepszym miejscem do życia na świecie, w 2007 roku było to miejsce ósme, dziś 24.

Pensje Francuzów w większości przypadków stoją w miejscu, koszty życia i usług zwiększają się. Dotyka to szczególnie ludzi z prowincji. To właśnie ich frustracja została ostatnio wyraz w masowych protestach przeciwko podwyżkom cen paliw i prezydentowi Macronowi. Wciąż jednak pod względem gospodarczym Francja wyraźnie wyprzedza Polskę.

Obsesja PiS związana z Francją nie jest nowa. W październiku 2016 wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki twierdził z wyższością, że Polacy nauczyli Francuzów jedzenia widelcami. W sierpniu 2017 ówczesny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oświadczył, że francuska gospodarka nie jest w stanie konkurować z polską.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym