0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

“Od tygodnia trwa festiwal nienawiści, kłamstw i hejtu przeciwko zarządom organizacji pozarządowych. Z tego miejsca chce państwa przeprosić i wytłumaczyć, na czym polega hejt. Porozmawiajmy spokojnie" - tak minister edukacji Przemysław Czarnek zaczął we wtorek 7 lutego 2023 roku swoje przemówienie w Sejmie. Spokojne jednak nie było.

Czarnek krzyczał z sejmowej mównicy, że opozycja "krzywdzi organizacje pozarządowe" i pokazywał kartki z wykresami, które miały dowieść, jak wiele zrobił dla edukacji. A potem nagle stwierdził, że fundacje i organizacje pozarządowe, które dostały z Ministerstwa Edukacji i Nauki ponad 40 mln zł na zakup nieruchomości, są tym hejtem "przejęte". I zadeklarował, że będą podpisywały aneksy do umów wydłużający czas ich prawa do zbycia.

Pierwotnie umowy zakładały, że organizacje obdarowane przez Czarnka - wśród nich związane z politykami PiS - po pięciu latach będą mogły nieruchomość sprzedać, lub przeznaczyć ją na działalność komercyjną. Teraz wg zapowiedzi ministra ten czas ma się wydłużyć do 15 lat, choć nie jest jasne, na jakiej zasadzie organizacje będą podpisywać aneksy.

"Minister się przestraszył"

Przypomnijmy, co wywołało u ministra takie emocje. Posłanki opozycji ujawniły, że pieniądze z funduszu szefa resortu edukacji i nauki trafiły do organizacji powiązanych z PiS. To wielomilionowe dotacje na zakup nowych nieruchomości. Chodzi m.in. o dom na warszawskim Mokotowie i Ursynowie, lokal w zabytkowej kamienicy i działki z dwoma stawami, własnym lasem i "domkiem pszczelarza". W sumie 12 nieruchomości sfinansowanych z publicznych pieniędzy. Mechanizm opisali jako pierwsi we wtorek 31 stycznia dziennikarze tvn24.pl, Justyna Suchecka i Paweł Szostak. Więcej tutaj:

Przeczytaj także:

Prawo, które umożliwiło przyznanie pieniędzy na nieruchomości, zostało uchwalone wiosną ubiegłego roku pod pretekstem walki… ze skutkami pandemii COVID-19.

Czarnek stwierdził jednak, że opozycja "przekształca" fakty. A zarzuty wobec finansowania przez MEiN nieruchomości są niezasadne. "Wymienię teraz trzy przekształcenia, które tego dowodzą" - mówił minister edukacji.

Katarzyna Lubnauer posłanka PO mówi w rozmowie z OKO.press, że minister się przestraszył. "Również karnej odpowiedzialności, bo jest wniosek do prokuratury. Teraz ratuje to, co się da".

"Eksperci oceniają, minister decyduje"

Minister Czarnek przy rozdziale środków zignorował negatywne opinie ekspertów ministerstwa – dotyczyły ponad połowy ostatecznie rozpatrzonych pozytywnie wniosków. I jednocześnie wprost przyznał, że świadomie nie zastosował się do opinii ekspertów, bo ekspert jest od ekspertyz, a “decyzję podejmuje minister i ją podjął”.

„Kiedy ustanowiliśmy program, w ramach którego 40 mln zł przekazaliśmy organizacjom pozarządowym, opublikowaliśmy dostępny dla wszystkich komunikat. Jest w nim informacja, że minister edukacji może powołać ekspertów, ale decyzje podejmuje sam. Bo ekspert przekazuje opinię. A decyzję podejmuje minister" - mówił w Sejmie Czarnek.

"Będę cytował teraz. To są państwa zdania: »Czarnek powołał pisowskich ekspertów. Ekspertów od ryzyka, którzy będą mu sprzyjać«. Tymczasem ci pisowscy eksperci od ryzyka wydali w połowie negatywne opinie. Dlaczego? Bo my ekspertów nie ustawiamy. Mają pokazać nam braki we wnioskach".

"Złodzieje! Złodzieje!" - krzyczeli posłowie i posłanki opozycji.

"Tak rząd dysponuje publicznymi pieniędzmi"

Czarnek w Sejmie łapał opozycję za słówka: "Pani poseł twierdziła, że finansowanie otrzymały projekty, które nie spełniały kryteriów i otrzymały najmniejszą punktację. Problem polega na tym, że nie było żadnej punktacji! Kłamiecie, kłamiecie i kłamać będziecie. Nie macie prawa mierzyć nas swoją bandycką miarą".

Dalej minister przekonywał, że w ocenie merytorycznej Fundacji Polska Wielki Projekt wszędzie są "plusy". "Tylko w ostatnim punkcie jest informacja, żeby zweryfikować koszty. Po to są eksperci. Fundacja dostarczyła dodatkowe dokumenty. Wszystkie fundacje dostarczyły dodatkowe dokumenty weryfikujące swój wniosek. Robimy to uczciwie, a wy mierzycie nas swoją brudną złodziejską miarą”.

Katarzyna Lubnauer (KO) mówi OKO.press, że ma protokoły z negatywnymi ocenami w stosunku do poszczególnych fundacji: "3 listopada 2022 roku, dzień przed ogłoszeniem konkursu, Fundacja Polska Wielki Projekt dostała negatywną ocenę. A kolejnego dnia otrzymała pieniądze. Nie wiem, kiedy zdążyła więc zweryfikować wniosek".

"Gdzie tu jest skandal?"

"Organizacja pozarządowe wystąpiły w 12 z 45 przypadków o nabycie nieruchomości na siedzibę fundacji. 5 mln zł zostało przeznaczone na siedzibę w centrum Warszawy dla Fundacji Polska Wielki Projekt. Pieniądze nawet w jednej złotówce nie trafiły do tej Fundacji. W całości idą na nieruchomość. Nie idą na ekspertyzy, na miękkie rzeczy. W umowie, która jest zawarta z Fundacją, tak jak z innymi, jest zobowiązanie do prowadzenia w tej nieruchomości działalności edukacyjnej na potrzeby konkretnego projektu. Nie można tego przeznaczyć na nic innego. To nie idzie w prywatne ręce. Pieniądze z MEiN idą do skarbu państwa, na siedzibę. Gdzie tu jest skandal?" - pytał Czarnek.

"Jedna pani poseł PO stwierdziła, że w radzie programowej fundacji Polska Wielki Projekt zasiadają europosłowie PiS. Otóż ta fundacja nie ma rady programowej. Więc jak mogą zasiadać w radzie jak jej nie ma?" - pytał Czarnek.

Katarzyna Lubnauer tłumaczy: "Fundacja Polska Wielki Projekt ma dwóch fundatorów. Europosła PiS Krasnodębskiego i Andrzeja Walkowiaka. W statucie Fundacji Polska Wielki Projekt jest informacja, że może przekazać majątek innym instytucjom, które będą realizować jej cele. Przez Fundację kiedyś powstała m.in. słynna spółka Srebrna. To pokazuje, jak ekipa PiS dysponuje pieniędzmi publicznymi".

"Prawo do zbycia po 15. latach"

Wszystkie budynki zakupione dzięki szczodrości ministra edukacji Przemysława Czarnka, przez 5 lat miały służyć szeroko rozumianym „celom oświatowym”. Po tym czasie można już je np. sprzedać, a środki rozdysponować wedle fantazji obdarowanych. Czarnek zadeklarował jednak we wtorek 7 lutego, że "poruszone fundacje same zawnioskowały i podpisują aneksy do umów, zgodnie z którymi nie będą mogły zbyć nieruchomości przez 15 lat".

"Przedłużanie aneksami prawa do zbycia nieruchomości pokazuje, że minister albo został zmuszony albo się zorientował, że

oddawanie nieruchomości fundacjom to przekręt.

Przestraszył się i teraz ratuje, co się da. Jednak po 15 latach wille dalej zostaną w rękach fundacji" - mówi posłanka Lubnauer.

"Miliardy w oświatę"

"Zwracam się teraz do przywódcy opozycji Donalda Tuska. Nagrał pan chamski filmik o 40 mln zł, które pana zdaniem spowodowały, że nie ma na szkoły, że jest bieda, że nie ma inwestycji i jest katastrofa" - mówił Czarnek.

I pokazał kartkę z wykresem: "Inwestycje w oświacie":

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

"Oto pierwsza plansza. Wydaliśmy 5 mld zł na infrastrukturę w oświacie, plus 170 mln zł na edukacje niesamorządową" - mówił minister edukacji.

A potem pokazał "planszę numer dwa":

Kadr z transmisji telewizyjnej

"To podsumowanie za ostatnie dwa lata. 7,5 mld zł od polskiego rządu na inwestycje w infrastrukturę edukacyjną. W którym roku zbliżyliście się chociaż do tej kwoty, panie Donaldzie Tusku?" - mówił Czarnek.

To prawdziwe dane, ale wyciągnięte z kontekstu. Czarnek nie sprecyzował, na co dokładnie zostały przeznaczone środki. Tymczasem szkoły borykają się z brakami kadrowymi, a samorządom brakuje pieniędzy na realizację zadań samorządowych, bo subwencja jest zbyt mała.

Czarnek chwali się etatami, ale co z brakami kadrowymi?

Minister edukacji wyjął kolejną kartkę z wykresem, który pokazuje, że MEiN przeznaczyło 2,5 mld zł na wsparcie psychologiczno-pedagogiczne.

Kadr z transmisji telewizyjnej

"Mówiliście, że w polskiej szkole nie ma pieniędzy na opiekę psychologiczną. Panie Tusku, 2,5 miliarda zł tylko w ciągu tego roku. 18 tys. dodatkowych etatów psychologów. Kiedy się zbliżyliście do połowy tej kwoty? Mówicie, że 40 mln zł na fundację to Willa Plus? To kłamstwo. Oto subwencja oświatowa w tym budżecie 64,4 miliardów zł. O ponad 11 miliardów zł więcej niż w poprzednim budżecie" - mówił Czarnek.

Pominął jednak fakt, że brakuje osób, które zgłaszają się do pracy w szkołach. Na stronach kuratoryjnych banków ofert cały czas pojawiają się nowe ogłoszenia o pracę dla psychologów. Szuka ich Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków, Lublin czy Katowice.

Do tego trzeba dołożyć to, co ukryte, czyli liczbę nauczycieli, którzy pracują wysoko ponad etat, żeby uzupełnić braki. ZNP szacuje, że w skali kraju to nawet 50 tys. osób. Do tego dochodzą nauczyciele emerytowani, których zdesperowani dyrektorzy ściągają do szkół. W zeszłym roku szkolnym system podtrzymywało 45 tys. takich osób.

Subwencja oświatowa rośnie, ale nie starczy

Minister edukacji chwalił się też podwyżką subwencji oświatowej. To prawda, że wzrosła. Ale cały czas rosną koszty utrzymania szkół. Samorządom brakuje pieniędzy na realizację zadań oświatowych takich jak podwyżki dla nauczycieli, czy utrzymanie szkół w przy rosnących kosztach energii.

Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazywał, że projekt ustawy budżetowej na 2023 rok nie zabezpiecza środków na te cele.

ZNP twierdzi, że zabraknie pieniędzy na wypłatę części odpraw przewidzianych w pragmatyce nauczycielskiej, a także innych przepisach prawa pracy. Subwencją nie będą objęte świadczenia wypłacane nauczycielom i pracownikom niepedagogicznym. Brakuje też dofinansowania na odprawy emerytalne dla nauczycieli.

"To dla szkoły szwagra ministra Czarnka"

"Teraz informacja na temat najważniejszego tematu - tak zwanej Willi Plus. Nazwaliście to tak, bo fundacja nabyła nieruchomość nazwaną willą. I obraziliście wszystkie stowarzyszenia" - mówił minister na na sejmowej mównicy.

"Minister ma zwyczaj przedstawiać aferę, jako hejt opozycji na wszystkie fundacje. Ale my nie »hejtujemy« żadnych fundacji. My tylko

krytykujemy sposób wydatkowania publicznych pieniędzy"

- mówi Katarzyna Lubnauer.

Czarnek burzył się dalej: "Pani minister skierowała do MEiN pismo z wnioskiem, żebyśmy dokładnie pokazali inwestycje za 5,2 mld zł. Proszę się zwrócić z tym do KPRM. To pani wyliczą. Mogę dać przykłady. To na przykład Jakubowice Konińskie, prowadzone przez SLD-owskiego wójta. 15 milionów zł na rozbudowę szkoły".

"Minister Czarnek mówi, że przekazuje pieniądze na edukacje. Wiemy, że przekazał 15 mln zł na Jakubowice Konińskie, na rozbudowę szkoły. A to ciekawe, że to miejscowość w województwie lubelskim. OSP dostała tam 650 tys. zł poza rozstrzygnięciem konkursu. W Jakubowicach Konińskich jest jedna szkoła. A jej dyrektorem jest Przemysław Chudzik, czyli szwagier ministra Czarnka. Czy to przypadek?" - pyta Lubnauer.

I dodaje: "Apeluję do ministra, żeby przeprosił Polaków i organizacje pozarządowe za to, jak wydaje pieniądze publiczne. Fundacje zwróciły się do niego, żeby w aneksach przedłużyć trwałość projektu, czyli czas, w którym nie można przeznaczyć lokalu na cele komercyjne. Świadczy to o tym, że mamy do czynienia z fundacjami powiązanymi z PiS, którym zależy na ratowaniu skóry ministra Czarnka".

;

Udostępnij:

Julia Theus

Dziennikarka, absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, studiowała też nauki humanistyczne i społeczne na Sorbonie IV w Paryżu (Université Paris Sorbonne IV). Wcześniej pisała dla „Gazety Wyborczej” i Wirtualnej Polski.

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej przez 15 lat pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Komentarze