„Zbieranie w jednym budynku 600 osób jest nieodpowiedzialne. To tańczenie ze śmiercią” - mówi OKO.press wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty, poseł Lewicy, który w czwartek nie przyjedzie na posiedzenie. Politycy KO: „Lewica i PSL pomagają PiS wygasić Sejm na długie miesiące. PiS uniknie trudnych pytań o epidemię"

W czwartek o godz. 14:00 posłowie i posłanki zbiorą się w budynku Sejmu. Mają przegłosować zmiany w regulaminie, dzięki nim w przyszłości będą mogli pracować zdalnie.

Na opozycji wybuchł spór o to, jak ma wyglądać posiedzenie, na którym zostaną przyjęte ustawy antykryzysowe. Koalicja Obywatelska zarzuca Lewicy i PSL-owi, że godzą się na antydemokratyczne działania PiS-u: zmiany w regulaminie Sejmu niezgodne z Konstytucją. Lewica i PSL twierdzą, że KO ryzykuje życiem posłów.

Według KO, prawo nie pozwala na głosowanie z domów. Takie głosowania są możliwe jedynie, gdy rząd wprowadzi jeden z trzech stanów nadzwyczajnych zapisanych w konstytucji: klęski żywiołowej, wyjątkowy lub wojenny. A rząd nie chce, bo musiałby wtedy odłożyć wybory prezydenckie.

Jak tłumaczył „Wyborczej” jeden z członków kierownictwa KO, Lewica i PSL robią złą robotę, godząc się na dyktat PiS.

„PiS-owcy przepychają na siłę internet, bo to da im możliwość praktycznego wygaszenia debaty Sejmu na długie miesiące. Nie będą mieli więc trudnych pytań o epidemię. W Platformie nie przyjmujemy wersji: w imię wyższych wartości mamy w nosie konstytucję. Niech marszałek Witek zapewni maseczki, płyny odkażające, jak trzeba będzie – kombinezony ochronne. Niech się wypowiedzą epidemiolodzy. Jakoś w innych parlamentach Europy udaje się zorganizować bezpiecznie obrady”.

Włodzimierz Czarzasty mówi OKO.press, że część posłów Lewicy nie weźmie udziału w posiedzeniu: „Wszyscy, którzy miewają 23 proc. wydolności serca, bo jak złapią koronawirusa, to daję im tydzień czasu. To jestem ja na przykład. Nie przyjadą ci, którzy smarczą, kaszlą i mają temperaturę. Nie przyjadą ci, którzy mają kwarantannę. A ci, którzy muszą przyjechać, przyjadą. Odpowiedzialność za to posiedzenie, za to, czy ci ludzie będą zdrowi, czy nie, bierze Kidawa i Budka. Żadne zaklęcia z nich tego nie zdejmą”.

Od odpowiedzialności za stacjonarne posiedzenie odżegnywała się też w TVP Info marszałek Elżbieta Witek: „Odpowiedzialności za to nie wezmę. Odpowiedzialność w tym momencie spada na PO i Konfederację”.

Za to Borys Budka, przewodniczący PO i szef klubu KO, mówił w środę wieczorem: „Przyjeżdżamy jutro do Sejmu. Wiemy doskonale, że mamy swoje obowiązki i my się ich nie boimy. Chcemy pracować dla Polaków, chcemy uchwalić dobre przepisy”.

KO twierdzi, że ustawy antykryzysowe muszą być przyjmowane w taki sposób, by nie można było zakwestionować ich legalności. A zdalne posiedzenia łamią zdaniem KO Konstytucję. Chodzi o art. 113 Konstytucji (posiedzenia Sejmu są jawne) i art. 61 (możliwość uczestnictwa obserwatorów w obradach).

„Musi być konsensus”. Ale go nie ma

Jeszcze w poniedziałek scenariusz był taki: posłowie od piątku mieli pracować zdalnie. W pierwszym głosowaniu mieli przyjąć uchwałę Prezydium Sejmu. Uchwała zmienia regulamin i pozwala na zdalne posiedzenie.

Jednak na takie procedowanie nie zgodziła się Koalicja Obywatelska. Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska wstrzymała się od głosu na Prezydium Sejmu. Włodzimierz Czarzasty uważa, że to wywróciło całą konstrukcję:

„Wszyscy w Prezydium mieliśmy świadomość, że jest wada tego rozwiązania. Wada prawna (…) Uznaliśmy, że wszyscy posłowie i posłanki muszą się na to zgodzić. Rozpatrywaliśmy nawet taki wariant, że posłowie podpiszą oświadczenia, że mają świadomość tej sytuacji. Planowaliśmy też wspólną konferencję prasową. Był warunek. Jest sytuacja ekstraordynaryjna i musi być konsensus”.

Poseł Trzaskowski?

Są wątpliwości, czy Sejm jest w ogóle przystosowany do zdalnej pracy. W środę rano prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski opublikował sms-a z Kancelarii Sejmu, uprawniający go do zdalnego udziału w posiedzeniu Sejmu. Trzaskowski nie jest posłem od 2018 roku.

„Państwo nie jest przygotowane, żeby działać w sytuacji nadzwyczajnej. Po 10 kwietnia i 11 września państwo polskie nadal nie ma wdrożonych procedur” – mówił OKO.press Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo.

Kiedy w Polsce trwała debata nad tym, jak ma głosować Sejm, pakiet antykryzysowy przyjął niemiecki Bundestag. W obradach wzięła udział część posłów: pomiędzy każdym zasiadającym na sali wolne były dwa miejsca. Pulpit na trybunie był dezynfekowany po wystąpieniu każdego parlamentarzysty.

Czarzasty: To jest tańczenie ze śmiercią

Agata Szczęśniak, OKO.press: PiS dał się przekonać KO i Konfederacji i Sejm zbierze się w czwartek normalnie, a nie zdalnie.

Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu, Lewica: To nieprawda. Ani PiS, ani PSL, ani Lewica do niczego nie daliśmy się przekonać. To Platforma Obywatelska wycofała się ze wspólnego ustalenia, Małgorzata Kidawa-Błońska dokonała platformowstąpienia. Nie ma porozumienia, więc jest posiedzenie.

Ustaliliście w poniedziałek, że w piątek się nie spotykacie i głosujecie zdalnie. W środę zmieniliście to ustalenie. Posłowie i posłanki przyjadą na Wiejską.

To nie tak. Kiedyś Zenon Laskowik mówił: „Co innego widzę, co innego słyszę”. I to jest taka historia. Już tydzień temu rozmawialiśmy na Prezydium, że trzeba jakoś zorganizować pracę Sejmu. Spodziewaliśmy się, że za 2-3 tygodnie będzie zakaz wychodzenia z domów i poruszania się, a przypadków śmierci będzie niestety więcej. Dlatego optymalna byłaby praca przez internet.

Do której Sejm nie jest przygotowany.

Nie jest przygotowany regulamin Sejmu. Od początku mieliśmy świadomość, że pierwsze głosowanie (jeżeli nie zbierzemy Sejmu), które dopuści możliwość głosowania internetowego, musi być robione przez internet. Wszyscy w Prezydium mieliśmy świadomość, że jest wada tego rozwiązania. Wada prawna.

Niektórzy mówią, że wada konstytucyjna.

Mieliśmy świadomość, że jest wada. Uznaliśmy, że wszyscy posłowie i posłanki muszą się na to zgodzić. Rozpatrywaliśmy nawet taki wariant, że posłowie podpiszą oświadczenia, że mają świadomość tej sytuacji. Planowaliśmy też wspólną konferencję prasową. Był warunek. Jest sytuacja ekstraordynaryjna i musi być konsensus.

Dlaczego mieliby się zgodzić na rozwiązanie niezgodne z prawem?

Wczoraj w Polsce był wzrost zachorowań o 17 proc. — to największy wskaźnik zachorowań na świecie. Za chwilę wiele osób nie będzie mogło uczestniczyć w posiedzeniu Sejmu. Są zarażeni posłowie, niektórzy są w kwarantannie albo w takiej grupie ryzyka, że na posiedzeniu Sejmu nie będą, na przykład poseł Czarzasty, który ma grupę ryzyka związaną z chorobą serca.

Chcieliśmy się też zabezpieczyć przed tym, że jak wprowadzimy ten zapis, to PiS do końca świata i o jeden dzień dłużej nie zwoła posiedzenia Sejmu. Zgłosiłem poprawkę, żeby ten sposób głosowania mógł być stosowany tylko w przypadku jednego z pięciu stanów: stanu wojennego, wyjątkowego, stanu klęski żywiołowej, epidemii lub zagrożenia epidemicznego.

Wszyscy w Prezydium to zaakceptowali. A Budka na konwencie seniorów powiedział, że jak zmodyfikujemy jeden z zapisów, to PO to poprze. A od dnia zakończenia tych stanów głosowania przez internet nie można będzie stosować.

Małgorzata Kidawa-Błońska też to zaakceptowała?

Też. W trakcie posiedzenia Prezydium Małgorzata Kidawa-Błońska wyszła, wróciła i nagle wstrzymała się od głosu.

Borys Budka powiedział dziś, że „zmiany w regulaminie, które proponuje PiS absolutnie są niezgodne z zasadami parlamentaryzmu”.

Nagle okazało się, że PO jest całkowicie przeciwna temu rozwiązaniu, że to jest zagrożenie konstytucyjne, że jest zmowa PiS-u z Lewicą i PSL-em.

W związku z tym podjęliśmy w nocy rozmowy miedzy klubami i członkami prezydium. Skoro nie ma konsensusu, nagle zmieniają się zasady gry, to trzeba zwołać posiedzenie Sejmu.

Gdyby zgodziły się wszystkie kluby, to przegłosowalibyście zdalnie zmiany w regulaminie, mimo wątpliwości prawnych i konstytucyjnych?

Gdyby zgodziły się wszystkie kluby i był konsensus, to mając w głowie potencjalną wadę prawną, zgodzilibyśmy się na to. Na to wtedy byliśmy zdecydowani. Stan wyższej konieczności. Czy byliśmy mądrzy czy niemądrzy – historia to oceni.

W czwartek będzie posiedzenie. Powinno być krótkie.

Dlaczego? Skoro już się spotykacie, nie możecie przegłosować wszystkich ustaw?

Będzie około 600 osób w Sejmie. Jedna okaże się chora, druga źle się poczuje. Czy lepiej, jakby przyszli na 15 minut, zagłosowali i poszli, czy lepiej, żeby przyszli na 10 godzin? Czy 15 minut to krótszy czas do zarażenia niż 10 godzin czy dłuższy? Będą siedzieli ze sobą, palili papierosy, wychodzili do toalety, spotykali się w grupach. Nikt tylu osób nie utrzyma w dyscyplinie.

To może utrzymajcie?

Może Pani przyjdzie pomóc to zrobić? Poseł KO, który zemdlał podczas nocnego głosowania kilka dni temu nie chciał dać sobie zmierzyć temperatury, powiedział strażnikom, że nie da się dotknąć. Wszedł. Mam każdemu na siłę mierzyć temperaturę? Siedzieć pod salami i zakazywać posłom wychodzić?

Epidemia będzie się rozwijać, trzeba będzie zmieniać non stop prawo, będą nowe sytuacje, ludzie będą chorowali, umierali, będą zwalniani, będą bez pieniędzy i jedzenia. A ja mam się zastanawiać, w jaki sposób głosować? Ja mam głosować bez względu na to czy będę w szpitalu czy w domu. Może będzie zakaz wychodzenia z domów. Posłowie powinni mieć możliwość stanowić prawo permanentnie przez internet.

Pan zakłada, że posłowie są nieodpowiedzialni.

Dałem przykład.

Wielu Polaków przestrzega tych reguł.

Jak 600 osób będzie ze sobą przez 15 godzin to szansa na rozniesienie koronawirusa nie jest większa niż jak są ze sobą przez 15 minut?

A jak to jest, że w Bundestagu się spotykają?

Sugeruje Pani, że są bardziej odpowiedzialni, bo są Niemcami?

Są w stanie to zorganizować.

Skąd Pani wie, że za miesiąc połowa z nich nie umrze? Jakie będą skutki? Czy ktoś jest w stanie to przewidzieć? Dlaczego to, co proponują Niemcy jest mądrzejsze? Kto to zagwarantuje? Im mniej spotkań ludzi, tym mniejsza możliwość zakażenia. Wszyscy wiedzą, że jeśli ludzie spotykają się ze sobą, to mają szansę się zarazić. Dlaczego to ma nie działać w przypadku posłów? Ze względu na stanowisko PO?

Sejm to zakład pracy. Pracują firmy, fabryki, niektóre mają znaczną liczbę pracowników. Też nie zatrzymujemy produkcji.

Zawody są nieporównywalne. Wydaje mi się, że bronię prawd ogólnie przyjętych : uważam, że zbieranie w jednym budynku 600 osób jest nieodpowiedzialne. Uważam, że życie jest ważniejsze od zakładu pracy i od Bundestagu.

Polski Sejm jest przygotowany do pracy zdalnej?

Zobaczymy w piątek o godzinie 11:00.

Chyba zobaczyliśmy w środę, że nie jest.

Po czym Pani to wnioskuje?

Po tłicie prezydenta Trzaskowskiego. Dostał informację o głosowaniu, choć nie jest posłem od 2018 roku.

Wierzy Pani w to?

Pan uważa, że prezydent Warszawy wysyłał nieprawdziwą informację?

Nie wiem. Słucham tego, co mówi Platforma z otwartymi oczami, bo słyszę co dzień coś innego. Nie oskarżam prezydenta Trzaskowskiego o nic. Jeżeli się tak zdarzyło, to dobrze, że zdarzyło się w tej chwili, bo są trzy dni, żeby to wyeliminować. Czy w związku z tym, że system będzie się psuł przez pierwsze dwie — trzy godziny, powinniśmy od niego odejść i zebrać 600 osób w Sejmie? Ja się nie zgadzam na to.

Nie tylko prezydent Trzaskowski zwraca uwagę na to, że ten system nie działa. Informatycy też.

Ci informatycy znają ten system? Pracowali nad nim?

Czyli Pan ufa informatykom sejmowym i uważa Pan, że w piątek system będzie działał?

Nie o to chodzi. Uważam, że jeśli nawet w piątek będą uchybienia, to trzeba nad tym pracować w piątek, sobotę, niedzielę i w poniedziałek.

W piątek będziecie głosować. Jak możemy mieć pewność, że przegłosujecie to, co chcecie przegłosować i zagłosują te osoby, które mają prawo głosować?

Jeżeli coś nie zagra, to przeniesiemy te głosowania na sobotę. Jeżeli alternatywą do tego systemu jest spotykać 600 osób w Sejmie, to uważam, że to jest głupie i nieodpowiedzialne. A jeśli wkrótce umrze w Polsce 1000 osób? Nikt nie wyjdzie na ulice i nie będzie można się poruszać z miasta do miasta, a trzeba będzie natychmiast podjąć decyzje w sprawie zasiłków, uruchomienia środków żywnościowych. Wtedy ma się zebrać 600 osób w Sejmie, nie kłaniając się koronawirusowi. A jak połowa posłów będzie chora? To jest tańczenie ze śmiercią.

Wszyscy posłowie Lewicy przyjadą do Sejmu?

Wszyscy, którzy nie miewają 23 proc. wydolności serca, bo jak złapią koronawirusa, to daję im tydzień czasu. To jestem ja na przykład. Nie przyjadą ci, którzy smarczą, kaszlą i mają temperaturę. Nie przyjadą ci, którzy mają kwarantannę. A ci, którzy muszą przyjechać, przyjadą. Odpowiedzialność za to posiedzenie, za to, czy ci ludzie będą zdrowi czy nie, bierze Kidawa i Budka. Żadne zaklęcia z nich tego nie zdejmą.

Kontrolujemy władzę. Prowokujemy opozycję.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    _ Genialna strategia Kaczyńskiego: PiS będzie mógł uzyskać ZDALNĄ WIĘKSZOŚĆ KONSTYTUCYJNĄ! Prosta machlojka ze zdalną obecnością, np. obiektywne trudności techniczne, plus kwarantanna lub pobyt w szpitalu zakaźnym, plus inna choroba posła opozycji – i wszystko można!
    (do zmiany konstytucji potrzeba 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów)

    • Tom Paskuda

      Cały ten „ZDALNY SEJM I SENAT” nie ma sensu. Przecież wydajność intelektualna posłów i senatorów będzie żadna. Skuteczność również.
      Że zabezpieczenia przeciw wirusowi będą coś utrudniały? Niech utrudniają. Niech noszą maski i myją ręce! Ale niech siedzą w Sejmie na okrągło(!) aż do ograniczenia epidemii i NIECH NIE ROZJEŻDŻAJĄ SIĘ PO KRAJU, tylko główkują cały czas jak pomóc Polakom. Za to im płacimy!
      Taki czas! Wyjątkowy. Zatem nie ma co się wylegiwać!

  2. Andrzej Kolasa

    Pan Czarzasty nie rozumie, że ta propozycja zmiany regulaminu i zaklepanie głosowania zdalnego to zagrywka PiS, aby zagwarantować sobie większość bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego i dalszego parcia do wyborów 10 maja. Sprawa druga, bezpieczeństwo można zapewnić tylko trzeba chcieć. Sprawa trzecia jak to się ma taka wyjątkowa dbałość o bezpieczeństwo posłów w sytuacji setek tysięcy jak nie milionów Polaków wykonujących swoje obowiązki w pracy, pracownicy medyczni dramatycznie apelujący o środki ochrony których im nie kto inny jak właśnie posłowie nie zapewnili a pracujący za grosze, obsługi sklepów, policjanci, strażacy i pracownicy innych służb? Bezpieczeństwo jest ważne, ale dlaczego taka wyjątkowa dbałość o bezpieczeństwo posłów. W innych państwach można to zrealizować u nas nie. Jednak u nas przecież nie chodzi o bezpieczeństwo tylko o politykę i realizację celu głównego jaki wyznaczył JK – wybory 10 maja bez względu na stan epidemii mają się odbyć. Tu jak widać nie ma zbytniej troski o zdrowie i życie milionów Polaków.

    • Stanisław Sztuber

      Oczywista oczywistość. Przecież nic się nie dzieje (przynajmniej wg kaczyńskiego) więc w czym problem??? Nie ma stanu nadzwyczajnego to i pracować sejm powinien.

  3. Ryszard Lewicki

    Czarzasty z Terleckim w tańcu chocholim, kto by pomyślał? A że ogromne mnóstwo Polaków musi pracować w bardziej septycznych warunkach niż Sejm, po to by Czarzasty z Terleckim mogli w miarę normalnie funkcjonować, to nieważne. Ważny jest komfort Terleckich i Czarzastych.

  4. Andy Kukuła

    Myślałem, że temat jednego frontu przeciw cyniczne taktyce pis został przez opozycję odrobiny. Niestety lewica i także po części PSL robią czasami za tzw pożytecznego idiotę. Naprawdę uważam, że przy odpowiednim przygotowaniu i zabezpieczenia uda się przeprowadzić posiedzenie sejmu. A tu proszę " przedstawienie musi trwać ". Lewico Nie daj się zgodzić, czy zawsze musi być tak, że mądry po szkodzie?

  5. Andrzej Maciejewicz

    Czarzasty to pobawiony rozumu histeryk, zmieniający zdanie bez logicznego uzasadnienia. Będzie wrzeszczał i krzyczał o posłannictwie służby zdrowia, o etyce nauczycieli itp. Sam, jako poseł, zwolniony jest z tego typu zobowiązań. Nie musi się fatygować i podpisywać listy płac. Przyślą mu, nawet za kilka miesięcy nieróbstwa.

    • Wojciech Woropaj

      Pan Czarzasty i jego "wyposzczeni" brakiem władzy towarzysze zrobią wszystko aby swoje tyłki umieścić na stołkach rządowo- spółkowych – i to jest ich jedyny cel a nie dobro obywateli Polski.

  6. Marlena Retkowska

    Przypominam tylko, ze wg. pisu nic nadzwyczajnego sie nie dzieje i wybory mozna przeprowadzic. No to jest epidemia czy jej nie ma? Czy jest tylko w sejmie?

  7. Andrzej Maciejewicz

    Panie Cz, zamiast walczyć o zdrowie Polaków, przepraszam posłów, rusz pan d… i zainteresuj się następującą sprawą. Zgodnie z pomysłem jakiegoś genialnego złodzieja z PiS(?) Agencja Rezerw Materiałowych przejmuje od innych jednostek służby zdrowia załatwione przez nie dostawy środków bhp – maseczki, odzież ochronna, testy, respiratory itp. Mam kilka pytań. 1.Ile takich dostaw zorganizowała Agencja z własnej inicjatywy. 2.Ile środków bhp z ogółem dysponowanych przez Agencje pozostaje w magazynach, ile trafia na czarny rynek, ile do rządowych jednostek sł zdrowia, niedostępnych szaraczkom? 3.Kto imiennie wchodzi w skład zarządu Agencji, kto z prominentów PiS+(np SLD) jest jego promotorem 4.Jaka jest sytuacja majątkowa członkow zarządu Agencji.
    Będę zobowiązany, jeśli sprawą zajmie się ktokolwiek z posłów lub senatorów opozycji. Pan, panie Cz jest słabego zdrowia ale dość popularny w pewnych kołach. Udział w pogrzebie byłby ryzykowny, oczywiście nie dla pana. Pozostaję ze stosownym szacunkiem…

    • Andrzej Kolasa

      Z tych informacji jakie płyną do nas może wynikać, że niektóre instytucje państwa zamiast pomagać samoorganizującym się obywatelom w walce z epidemią starają się wszystko zrobić, aby im te działania utrudnić. Walka z epidemią w ten sposób schodzi na drugi plan, dając pierwszeństwo politycznym manewrom PiS, aby przeprowadzić w trakcie epidemii wybory prezydenckie i wykorzystując sytuację epidemiczną zapewnić reelekcję obecnemu prezydentowi w imię utrzymania autorytarnej władzy w państwie. Szokujące w tym jest to że zarówno lewica jak i ludowcy z ochotą w tym rządzącym pomagają…..

    • Zofia Kieblesz

      @Andrzej Maciejewicz: Przyklaskuję Pana wypowiedzi. Rozumiem zarejestrowanie dostawy, żeby później, w przypadku podziału środków ochrony nabytych (mam nadzieję) przez Agencję, w pierwszej kolejności zaopatrzyć jednostki które nie miały możliwości samodzielnego zakupienia. Ale odbierać? To mówiąc łagodnie – nieuczciwość. Bardziej dosadnie – dywersja.

  8. Janusz Nowak

    Lewica stała się pożytecznym idiotą pisu. Skoro się tak boją, niech zrezygnują. Znajdą się tacy, którzy się nie boją. Właśnie straciliście troje wyborców, którzy chcieli na was głosować.

  9. Zawsze był głupio-mądry… i takim pozostał. Jak się jest Posłem, to żryj ten chleb, bo wszystko czego trzeba, jest… kasa, przywileje. A że trzeba nie raz, coś poświęcić, czy dać – MÓWI SIĘ TRUDNO.

  10. Zofia Kieblesz

    Z całym szacunkiem dla pana W. Czarzastego, ale nie rozumiem oburzenia. Czyżby dotąd nie zauważył, że PiS ma w poniewierce szeroko pojęte prawo i jeszcze szerzej pojętą uczciwość? że im nie wolno bez patrzenia na ręce zezwolić na żadne działania? a efekty tychże będą przecież dotyczyły całego społeczeństwa i mogą być długofalowe. Trudno. Funkcję posła przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza, więc skoro z niebezpieczeństwem zmagają się Polacy w różnych miejscach i sytuacjach, posłowie także muszą podołać wyzwaniu. I może wtedy wreszcie zrozumieją pracowników służby zdrowia i potrzeby systemu opieki zdrowotnej.

  11. Maciej Tonimokh

    To co pan Czarzasty opowiada na przykładzie konkretnych przypadków oznacza, że w sejmie jest już stan wyjątkowy.
    To w sprawie jego ogłoszenia w Polsce się prezydium powinno zdecydować, a nie obchodzić prawo, żeby posłom było wygodnie.

  12. Mateusz Głazowski

    Czarzastemu, który boi się zakażenia, nie zaświta nawet myśl o zaopatrzeniu wszystkich posłów i pracowników kancelarii sejmu oraz straży marszałkowskiej w środki ochrony indywidualnej. Pomieszczenia sejmu mogą być co czas jakiś ozonowane. Nasi sąsiedzi Niemcy i Słowacy potrafią sobie poradzić, no ale my to co innego.

  13. Anna Pie

    Jak posłowie PiS będą uczestniczyć we WSZYSTKICH obradach sejmu i na dodatek bez maseczek, to ja pójdę na wybory. Przeca to ich "wuc" powiedział że nic się nie dzieje i nie widzi powodu żeby odwoływać wybory. Panowie posłowie z PiS zapomnieli w tym wszystkim też o jednej sprawie – jeżeli stawiamy na szali życie milionów poprzez organizację wyborów i życie i zdrowie posłów, to ja mam dla panów posłów PiS tylko jedną informację – to wy jesteście do zastąpienia i to w mgnieniu oka. Nas – Narodu – nie da się zastąpić. Więc skoro my chodzimy do pracy i mamy iść na wybory, to wy macie siedzieć grzecznie w ławach poselskich i to bez masek !

  14. Roman Mus

    Trzeba przyznać, że ich wszystkich interesuje tylko własna d.pa, w której mają resztę obywateli naszego państwa i pewnie kilku okolicznych też. Na takie postępowanie z innych słów można używać tylko popularne określenia wulgarne. Czasami lubię sobie rysować, też satyryczne grafiki i ponad 20 lat temu powstał rysunek z budynkiem sejmu i nad nim dużą głową rżącego konia. Ten koń dostanie chyba rechotania pępka, bo rys. nadal jest aktualny.

  15. ukcons Boss

    Obywatele w większości są jednomyślni w ocenie sytuacji w przeciwieństwie do polityków opozycji. Z jakim skutkiem – doświadczyliśmy po rozwaleniu koalicji opozycyjnej przez PSL przed wyborami.
    Kłócić to się potrafią jak nikt inny. Istna Wieża Babel.

  16. Konstancja Pińska

    Akurat nie popieram p. Czarzastego. Nie wierzę PISowi! nigdy nie miałam zaufania do tej formacji, a ostatnie 5 lat utwierdziły mnie w przekonaniu, że miałam rację. Nie tylko ja!
    Pod płaszczykiem głosowania online można głosować na dwie ręce, za kogoś, za tych, co na morzu lub w podróży. I bez zmiany regulaminu sejmu, który dotychczas nie praktykował takich procedur mogłoby się okazać, że wszystko jest niezgodne z prawem, że przemycono niezgodne z prawem treści. Cieszę się, że ktoś tego dopilnował, że była to KO i Konfederacja. Lewica i inni dotychczas uważają, że PIS jest w porządku? Rozbuchana propaganda sukcesu, Gierek by się nie powstydził; pustki na kontach Funduszu Rezerwy demograficznej, Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Funduszu Pracy- te pieniądze zostały wydane niezgodnie z ich przeznaczeniem, a teraz,gdy potrzebne są na ochronę pracodawców i pracowników, to gdzie ich szukać?
    Jestem emerytką i choc moje świadczenie nie jest wysokie, uważam, że rząd usiłuje mnie przekupić tą 13 emeryturą, a pozbawia mnie sprawnej administracji, bezpieczeństwa, ochrony zdrowia i wielu innych instytucji, w tym kultury, któym tych pieniędzy nie dano, mimo, że to są nasze społeczne pieniądze, a nie jakiś enigmatyczny budżet państwa. Państwo ma tylko nasze pieniądze i od pięciu lat wyrzuca je konsekwentnie albo w błoto, albo rujnując naszą gospodarkę wysoko wynagradzanym prezesom spółek nie potrafiących zarządzać nawet końmi. A zwłaszcza nimi.

  17. Jerzy Dariusz

    Gratuluję PiS.
    Szanowni Państwo, Przewodniczący i Wiceprzewodniczący opozycyjnych Klubów Poselskich i Koła Poselskiego, po raz drugi daliście się ograć PiS-owi. Kolejny raz obserwuję, że nie możecie się porozumieć, bo przerasta Was wszystko albo macie chyba do d. doradców, a wystarczyło ze zrozumieniem przeczytać kilka artykułów Konstytucji i jedną, ewentualnie dwie ustawy i uzgodnić wspólne działania. Nieznajomość Konstytucji i zapisów ustawowych doskonale widać w Waszych wystąpieniach publicznych i wywiadach. Widzę, że bez Waszego porozumienia wybory się odbędą i Prezydentem na kolejne 5 lat zostanie Andrzej Duda. Kompromitacja !!!

  18. Jerry Smerf

    Włodek, zamknij wreszcie ryja i zacznij wraz z opozycją grać do jednej bramki.
    Trzeba wypunktować tylko i wyłącznie maliniaka, a nie aliantów…
    W przeciwnym przypadku Robert Biedroń nie zostanie Prezydentem RP!
    P.S. Robercie! Kochamy Cię.
    My. Krośnianie kibicuje,y Ci z całego serca. Boś Nasz! Galicyjski, ale nie głupi!

Masz cynk?