Na swoim kanale w serwisie YouTube opowiadał o zbrodniach i nadużyciach czeczeńskiego reżimu. Polska chciała go deportować. W mediach pojawiło się nagranie, z którego wynika, że został zaatakowany w swoim mieszkaniu. Youtuberowi zemstą krwi groził m.in. szef czeczeńskiego parlamentu

O historii Tumso Abdurakhmanowa pisaliśmy wielokrotnie. Uciekł z Czeczenii wraz z rodziną przed prześladowaniem ze strony władz. Na swoim kanale w serwisie YouTube opowiadał o zbrodniach i nadużyciach czeczeńskiego reżimu. Polska chciała go deportować.

Do ataku miało dojść w środę 26 lutego 2020, kiedy Tumso spał. Czeczen miał jednak obezwładnić napastnika i nagrać go komórką. Twierdzi, że wysłano go, żeby Czeczena nastraszyć. Abdurakhmanowi może grozić niebezpieczeństwo, w ciągu ostatniego roku w Europie zamordowano dwóch czeczeńskich dysydentów, prawdopodobnie z polecenia władz Rosji.

Historia Tumso

Tumso uciekł z Czeczenii w 2015 roku. Rosja wysłała za nim list gończy, oskarżając go o terroryzm, jednak udało mu się udowodnić Interpolowi, że to zarzuty wyssane z palca.

Kiedy Urząd ds. Cudzoziemców odmówił przyznania mu ochrony w Polsce, Tumso złożył odwołanie. Wszystko wskazywało na to, że Rada ds. Uchodźców wyda pozytywną decyzję – przyznała bowiem, że w Czeczenii grozi mu niebezpieczeństwo.

Jakiś czas przed wydaniem decyzji urzędnicy dostają jednak notatkę z ABW, która informuje, że cudzoziemiec stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa. Dlaczego? Nie wiadomo, materiały są utajnione. W tej sprawie, która może przesądzić o jego życiu lub śmierci, Tumso nie miał więc prawa do obrony.

Szczegółowo o historii Tumso przeczytacie tutaj:

O problemie deportacji na podstawie notatek pisaliśmy tutaj:

„Dziękuję za to, że zechcieliście uczestniczyć w tej mojej historii, śledzić mój los, że staracie się pomóc. Nie dopuszczam do siebie myśli o deportacji. W Rosji czeka mnie coś gorszego niż śmierć”- mówił Tumso Abdurakhmanow czytelnikom OKO.press, którzy podpisywali petycję w jego sprawie.

Później bloger się ukrywał, nie wiadomo czy przebywa na terenie Polski. 26 lutego na mediach społecznościowych opublikowano film, na którym miał zostać zaatakowany w mieszkaniu. Napisali o tym m.in. Radio Wolna Europa, rosyjskie BBC, Vayfond, które opublikowało nagranie oraz „Gazeta Wyborcza”.

Mają moją matkę

Z medialnych relacji wynika, że Tumso został zaatakowany, kiedy spał. Udało mu się obezwładnić przeciwnika. Na nagraniu widać moment, kiedy obcy mężczyzna leży zakrwawiony na podłodze, a Abdurakhmanov wypytuje, kto go wysłał. Zapis rozmowy przytacza Gazeta Wyborcza:

– Kto cię przysłał?

– Nie mogę powiedzieć.

– Kto cię przysłał?

– Ma na imię Abdurachman.

– Skąd jest?

– Z Groznego.

– A ty skąd jesteś?

– Z Moskwy.

– Jak się tu znalazłeś?

– Pociągiem, samolotem.

– Skąd masz mój adres?

– Oni powiedzieli.

– A oni skąd mają?

– Nie wiem.

– Jak masz na imię?

– Arsłan.

– Chciałeś mnie zabić?

– Nie, kazali tylko nastraszyć. Mają moją matkę.

Kadyrow ściga dysydentów

Abdurakhmanow, wciąż bez azylu w Polsce, może być w niebezpieczeństwie. Ramzan Kadyrow znany jest z zawziętego ścigania swoich wrogów i tępienia wszelkiej formy sprzeciwu. Nie wiadomo czy jest z tą napaścią powiązany, ale jego prawa ręka i przewodniczący czeczeńskiego parlamentu, Magomed Daudow groził mu wprost.

„Oficjalnie ogłaszam, Tumso, że ja i moi bracia wykonamy na tobie zemstę krwi. Póki w naszych żyłach płynie krew, będziemy cię uważali za wroga i będziemy cię szukać, choć nie zamierzamy cię zabijać. Załatwimy cię w inny sposób. Kiedy będziesz się kładł spać, sprawdź, czy twoje drzwi są zamknięte na klucz. Rozglądaj się na ulicy, możesz dostać z tyłu cios” – mówi na nagraniu umieszczonym w internecie Daudow.

Niedawno zamordowano czeczeńskiego blogera mieszkającego we Francji. Ciało 44- letniego Imrana Alijewa znaleziono 30 stycznia 2020 w jednym z hoteli w Lille na północy Francji. Zadano mu wiele ciosów nożem, śledczy podejrzewają motyw polityczny. Alijew na swoim kanale w serwisie YouTube krytykował Kadyrowa.

W wypowiedzi dla „Guardiana” Tumso Abdurakhmanow przyznał, że dostał wcześniej informację o zabójcy wysłanym z Czeczenii do Zachodniej Europy i podzielił się tą wiedzą z niemiecką policją. Początkowo myślał, że sam ma być celem.

„Jego [Alijewa] zamordowanie miało być ostrzeżeniem pod adresem innych, próbą zastraszenia każdego, kto krytykuje rosyjskiego protegowanego w Czeczenii, Ramzana Kadyrowa” – komentował Mansur Sadulajew, przewodniczący Czeczeńskiego Stowarzyszenia Praw Człowieka.

W sierpniu 2019 roku w centrum Berlina zamordowano innego czeczeńskiego opozycjonistę – Zelimchana Changoszwiliego. Wiele wskazuje na polityczne motywy. Prezydent Putin nie potępił morderstwa, nazywając ofiarę „rebeliantem” i „poszukiwanym w Rosji krwiożerczym i brutalnym człowiekiem”.

W grudniu 2019 Niemcy wydalili dwóch dyplomatów z ambasady Rosji w Berlinie. Jako oficjalną przyczynę podano brak współpracy przy śledztwie.

 

OKO walczy z ksenofobią.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Komentarze

Masz cynk?